od: http://maxpixel.freegreatpicture.com/Palace-Kitchen-Museum-Kitchen-Old-Museum-Kitchen-173814

[Wk26] Rezygnacja społeczno-ekonomiczna

CW: Kompletny nonsens do naśladowania. Wskazówka: wypij wina przed lekturą. Mam ich dużo.

Galahad ciężko walczył o swoje miejsce przy stole. Wyrósł wcześnie, stał się długi, szeroki i gęsty znacznie szybciej niż którykolwiek z jego braci, i został wybrany znacznie wcześniej z zaproszeniem do domu, niż nawet przewidywał. Szczycił się swoją etyką i naturalnym sposobem realizacji marzeń. Został stworzony, aby przejść do domu.

Patsy został zaproszony wraz z nim, a ponieważ było to tak wczesne Zaproszenie, pojechali razem polną drogą do tylnych sal Domu, mimo że pochodzili z różnych rodzin. Patsy była bardziej okrągła niż jej rodzeństwo i lśniąca, jakby na zawsze była nowa. Pochyliła się do Galahad i uderzyła go ledwo złuszczającymi się warstwami. Galahad był zmuszony być szlachetny przez całą jazdę, ponieważ nie chciał, aby jego zaproszenie zostało odwołane, zanim jeszcze przyjechał.

Przybyli do Domu i znaleźli dwóch kuzynów Galahada, Rogera i Rona, już w Kontuarze Spotkań. Dwoje rodzeństwa było zdecydowanie mniejsze, z cieńszą, prawie delikatną złotą skórą; Galahad założył, że zostali wcześniej zepchnięci na Gnijące Pole. Spojrzał na nich sprawiedliwie ze swojego miejsca obok Patsy. Roger i Ron nawet nie potwierdzili przybycia Galahada; byli zbyt zajęci kłótniami o masło.

„Wzbogaca smak” - nalegał Roger.

Ron wzruszył ramionami. „Nie potrzebujemy tego. Galahad mógłby. Ron szydził ze swojego krzepkiego kuzyna, który zamrugał z królewskim zaskoczeniem, że w ogóle został zauważony. „Jest dekadencki i maskuje prawdziwy smak, który, jeśli jesteś coś wart, jest tym, co chcesz pokazać.”

„Na miłość boską, Ron, nie każdy dodatek ma charakter wyłącznie dekoracyjny. Niektóre rzeczy są lepsze z masłem, co nie czyni ich bezwartościowymi ”.

- Ugh, brzmisz jak Praline. Ron przewrócił oczami.

W tym momencie Galahad ożywił się i zapytał: „Praline? Praline tu jest? ”Trzymał swoje urocze ramię oparte na uporczywych szturchnięciach i westchnieniach Patsy. Galahad zauważył ziemisto-czerwoną formę Praline, umieszczoną na gigantycznej torbie brązowego cukru. Nuciła pod nosem, układając przyprawy zgodnie z potrzebami.

„Cześć Praline!” Zawołał Galahad, ku bezpośredniemu smutkowi Patsy.

Praline wzruszyła ramionami i powiedziała: „Goździk jest za ciężki, nie sądzisz, kochanie?”

Galahad natychmiast skinął głową, chociaż nie miał pojęcia, co to jest goździk, i uznał, że nazwanie go ukochanym prawdopodobnie oznacza, że ​​się umawiają. Roger i Ron zaśmiali się za nim, gdy podszedł do niszy Praline.

„Ale tak naprawdę” - kontynuowała Praline - „nie ma pobicia skórki pomarańczowej i gjetostu, prawda? Panie, mam nadzieję, że ten dom jest przygotowany. ”

Galahad ponownie skinął głową. Przyglądała mu się przez bezinteresowne węzły, które przesłaniały jej skrupulatne spojrzenie.

„Nawet nie wiesz, co to jest gjetost, kochanie?” Uśmiechnęła się. „Czy wiesz, czym jest skórka pomarańczowa?”

Galahad czuł, jak jego oburzenie roi się od jego zwykle nieprzeniknionej szlachty. Wiedział, że to była próba, i wyprostował swoje szorstkie ramiona podczas wyzwania. Wziął głęboki oddech i powiedział: „Pani, nie wiem, co to za rzeczy, ponieważ nigdy nie wymagałem od nich bycia tym, kim jestem”.

Za nim ryknął Roger. „Hoooooo! Mam cię w tym poparzeniu, Ron! Jak się teraz czuje to masło? ”

Ron dąsał się i mruknął: „Zobaczysz”.

Galahad spojrzał na Praline, by zobaczyć, czy była tak oburzona jego uwagą, jak jego kuzyn był szczęśliwy. Ziewnęła.

„Oczywiście, nie wykorzystałeś ich, kochanie. Oczywiście, że nie. Zwróciła się do słoika z imbirem i zapomniała, że ​​on istnieje. Galahad pochylił się ku swoim kuzynom, którzy od razu zauważyli, że jest osłem do prób.

„Tak by się stało, Galahad. Zawsze."

„Po co narażać się na to? Cała rodzina zignorowała nas od czasu pierwszej serii. ”

Złamane serce Galahada pozostało niewiele czasu na wyleczenie, gdy więcej osób zaproszonych wtoczyło się na Licznik Spotkań, w tym braci Galahada i siostry Patsy. Praline została popędzona do The Block ze swoim rodzeństwem. Srebro przecięło jej dobrze wyszorowane ciało. Galahad usłyszała, jak śpiewa nazwy przypraw, które tak uwielbiała. Patsy została porwana z dwiema siostrami, kilkakrotnie przepchnięta srebrem i wysłana do szklanego inkubatora, aby zobaczyć, jak spotkał go los Galahada.

Galahad stał dumnie przed Otchłanią Wodnistej Błogości, a bąbelki z jego głębin drażniły jego duszę na jeszcze wyższe oczekiwania. Gdy czekał, zobaczył, jak jego kuzyni rzucają się przed nim, i poczuł, że jego uczciwość słabnie.

Ron zawołał, pogrążony w piekle zapomnienia, „Czystość na zawsze!”

Galahad wiedział, że triumfuje Rogera nad ich wyborem, mimo że wcale nie słyszał Rogera pod rozgłosem Rona.

Galahad zrezygnował z patrzenia, jak jego mniejsi kuzyni spotykają przed nim ich losy, ale zanim zdążył osiąść w mroku, został zrzucony w Otchłań i wysłany z rodziną. Opary wody przesiąkały nawet przez jego grubą skórę i czuł, jak jego wnętrzności zaczynają łuszczyć się od gorąca. Dołączyło do niego dwóch braci Galahada.

„Jest zrujnowany!” Krzyknął Ron.

Skulili się w spienionej wodzie, aż łuszczenie się ich ciała było dokładne; zostały przebite srebrem i umieszczone w misce obok strzępów Patsy. Ron płakał głośno, a Roger radował się z jego zdenerwowania. Galahad pomyślał, że słyszy gruchanie Patsy zza jej szklanej ściany.

Zsunięto je ze skóry, łatwo i jednym ruchem. Kiedy Galahad został wtopiony w ciało swoich krewnych, poczuł, że jego cel puchnie w nim.

„Jesteśmy skażeni!” Krzyknął Ron.

Skwiercz gorącego oleju odbił się na żelaznej patelni na ognistych zębach, które utrzymywały Otchłań. Galahad zobaczył, jak Patsy i jej siostry wślizgują się do głodnego oleju, gdy był stłumiony kwaśną śmietaną i masłem, a duże kawałki przesuwały się między jego zniszczonymi szczelinami. Drobne kawałki zielonej trawy o zapachu cebuli wrzucono w dobrze nasmarowane grudki jego ciała.

„Bazyli?” Sapnął Galahad, wzdychając królewsko na samą myśl, że jest ozdobiony takim honorem.

Skwiercz osiągnął trzaskanie i ucichł. Gorący olej spływał po Galahadzie i jego rodzinie, chrupiące fragmenty Patsy'ego (który tak naprawdę bezlitośnie na niego gruchał) i lśniące kawałki bekonu uderzające w dziewiczą ecru jego pierzastego ciała w chwalebnie nieskończonej skórce. Galahad wrzasnął szlachetnie.

Zostały rzucone lekko, więc kawałki Patsy w pełni dotknęły każdej części Galahad. Ich ceramiczna trumna stała przed dużym pomarańczowym prostokątem. Kiedy Galahad patrzył ze swojego w pełni ozdobionego miejsca spoczynku, sól i pieprz łaskotały większe kawałki soczystości, które spoczywały na jego przygotowanym ciele, rozpoznał Praline w złocistobrązowych, słodkich zmarszczkach między jaskrawą pomarańczą czegoś, co mogło być tylko jej duszą. Praline lśniła, delikatnie jak królewskość, między cienkimi papierowymi fałdami miękkiego, kremowego, gjetostu, jej koroną i berłem imbiru, skórki pomarańczy i cynamonu mrugały formalnie na czole.

Galahad z trudem łapał ukochaną królową, gdy on i jego rodzina zostali doprowadzeni do stołu. Objął swoje ozdoby i z zadowoleniem przyjął paszę swojej przyszłości.

Szczęśliwego Święta Dziękczynienia!