Otyłość jest tak emocjonalnie naładowanym problemem w dużej części, ponieważ uwikłała się w siłę woli i charakter danej osoby. To odróżnia ją od niemal każdej innej choroby z powodu niewypowiedzianego oskarżenia, że ​​sam to zrobiłeś.

Wielu lekarzy nieświadomie angażuje się w zawstydzanie tłuszczu, ponieważ wierzą, że wskazanie na wiele sposobów, w jakie można było zrobić lepiej, daje pacjentom dodatkową motywację do odchudzania. Jakby cały świat nie przypominał im każdego dnia.

Jeśli chodzi o zawstydzanie, uważam, że obóz, który spopularyzował mentalność „Calories In, Calories Out” (CICO), jest odpowiedzialny za część winy. Mówię o lekarzach i badaczach, którzy nieustannie twierdzą, że „kaloria jest kalorią” lub „chodzi o kalorie” lub „jedz mniej, ruszaj się więcej”. To, co tak naprawdę implikują w tej retoryce, to „to wszystko twoja wina”. Zamiast traktować chorobę otyłości ze współczuciem i zrozumieniem, ta mentalność napełnia ją osobistym wstydem. Jestem tutaj, aby argumentować, że ilość kalorii w porównaniu z liczbą kalorii to paczka kłamstw karmionych przez interesy korporacyjne.

Otyłość należy rozumieć jako fundamentalną nierównowagę energii i kalorii. To kluczowy błąd.

Na przykład, jeśli rozwiniesz raka piersi, nikt nie potajemnie uważa, że ​​powinieneś był zrobić więcej, aby temu zapobiec. Nikt nie protekcjonalnie każe ci „wziąć udział w programie”. Jeśli masz atak serca, nie spotkasz się z zarzutami. Jednak otyłość stała się chorobą wyjątkowo wyjątkową w związku ze wstydem. Ludzie z CICO sugerują, że jeśli możesz po prostu przestać jeść i przestać być leniwy, to ty również możesz wyglądać jak Brad Pitt. Ale to nie prawda. Zamiast tego odwraca winę za epidemię otyłości od nieskutecznych porad dietetycznych, które są sprzedawane od dziesięcioleci.

Otyłość należy rozumieć jako fundamentalną nierównowagę energii i kalorii. To kluczowy błąd. Jak argumentuję w mojej książce The Obesity Code, ta obsesyjna fiksacja kalorii musi się skończyć.

Aż do lat siedemdziesiątych otyłość była niewielka, a ludzie praktycznie nie mieli pojęcia, ile kalorii zjedli lub spalili. Jednak bez wysiłku ludzie na całym świecie żyli bez otyłości.

Jeśli większość ludzi potrafiła uniknąć otyłości bez liczenia kalorii, to jak liczenie kalorii stało się tak fundamentalne dla stabilności wagi od 1980 roku? Istnieją dwie główne zmiany w amerykańskiej diecie od lat siedemdziesiątych. Po pierwsze, doradzono nam, aby obniżyć ilość tłuszczu w naszej diecie i zwiększyć ilość węglowodanów. Nacisk na zjedzenie większej ilości białego chleba i makaronu nie okazał się szczególnie odchudzający. Ale jest też inny problem, który w dużej mierze latał pod radarem: wzrost częstotliwości posiłków.

W latach 70. ludzie zazwyczaj jedli trzy razy dziennie: śniadanie, lunch i kolację.

Do 2004 r. Liczba spożywanych posiłków wzrosła prawie do sześciu dziennie - prawie dwukrotnie. Teraz przekąski nie były tylko pobłażaniem, zachęcano je jako zdrowe zachowanie. Przeskakiwanie posiłków było bardzo rozczarowane.

Upomnienia przeciwko pomijaniu posiłków były szczególnie głośne. Lekarze i dietetycy powiedzieli pacjentom, aby nigdy nie pomijali posiłku. Jednak z fizjologicznego punktu widzenia, jeśli nie jesz, twoje ciało spali trochę tłuszczu, aby uzyskać potrzebną mu energię. To wszystko się dzieje. To przede wszystkim cel, dla którego ciało przenosi tłuszcz. Przechowujemy tłuszcz, abyśmy mogli go wykorzystać. Jeśli nie jemy, nasze ciała wykorzystują tłuszcz.

Gdy ludzie przybrali na wadze, wezwania do jedzenia coraz częściej stawały się coraz głośniejsze. Lekarze powiedzieliby, że ograniczają kalorie i jedzą stale - pasą się jak krowa mleczna na pastwisku.

Ludzie z otyłością padają ofiarą złej porady na częstsze spożywanie pokarmów i obniżenie zawartości tłuszczu w diecie w desperackim wysiłku ograniczenia spożycia kalorii.

Ale rada nie zadziałała. Albo zalecenia dietetyczne dotyczące odchudzania były złe, albo porady dobre, ale osoba ich nie przestrzegała. Uważam, że to pierwsze jest poprawne. Dlatego osoby z otyłością padają ofiarą złej porady na częstsze spożywanie pokarmów i obniżanie zawartości tłuszczu w diecie w desperackim wysiłku na rzecz zmniejszenia spożycia kalorii. Ich problemy z wagą są objawem niezrozumienia choroby otyłości. Nie wierzę, że mają niską siłę woli lub słaby charakter. Wielu lekarzy i badaczy uważa ten drugi wniosek. Uważają, że problemem są pacjenci. Wniosek ten sugeruje jednak, że epidemia otyłości jest wynikiem ogólnoświatowej zbiorowej jednoczesnej utraty siły woli i charakteru. Czy ten kryzys otyłości był rzeczywiście kryzysem słabej siły woli?

Gdzieś około 40 procent dorosłej populacji USA jest sklasyfikowana jako otyła, a 70 procent ma nadwagę lub otyłość. Załóżmy, że nauczyciel ma klasę 100 dzieci. Jeśli jeden uczeń zawiedzie, z pewnością może to być wina dziecka. Być może nie studiowali. Ale jeśli 70 dzieci upada, to czy nie jest bardziej prawdopodobne, że to wina nauczyciela? W medycynie otyłości problemem nigdy nie był pacjent. Problem polegał na tym, że udzielano pacjentom błędnych porad dietetycznych.

Właśnie dlatego otyłość jest nie tylko chorobą o strasznych konsekwencjach zdrowotnych, ale chorobą, która wywołuje wiele wstydu. Ludzie obwiniają się, ponieważ wszyscy mówią im, że to ich wina. Władze żywieniowe obrzucają eufemizm „osobistą odpowiedzialnością”. Ale tak nie jest.

Prawdziwym problemem jest podstawowe założenie, że otyłość dotyczy przede wszystkim spożywanych kalorii w porównaniu do spalonych kalorii. Naturalnym wnioskiem z tego sposobu myślenia jest to, że jeśli jesteś otyły, „to twoja wina” i „pozwalasz sobie odejść”. Albo nie kontrolowałeś jedzenia, albo nie ćwiczyłeś wystarczająco dużo. Ale otyłość nie jest zaburzeniem zbyt wielu kalorii. Twierdzę, że jest to hormonalna nierównowaga hiperinsulinemii. Zmniejszenie kalorii, gdy problemem jest insulina, nie zadziała.

Osoby z problemami z wagą cierpią nie tylko na wszystkie problemy zdrowotne - cukrzycę typu 2, problemy ze stawami itp. - ale są też za to zawstydzone. Czas, aby społeczność medyczna przyznała się do swoich błędów i przestała grać w grę z winy pacjentów.