Kiedy nie masz nic do roboty oprócz jedzenia

Zacząłem już jeść, zanim dotarłem do domu mojej matki
Zdjęcie <a href = ”https://pixabay.com/users”

W domu mamy nie ma nic do roboty poza jedzeniem, zwłaszcza przy okazji Dnia Matki, kiedy skupiamy się na posiłku.

Nie ma również usługi T-Mobile, więc nie mogę czytać e-maili, SMS-ów, dzwonić ani korzystać z Internetu, dopóki nie wrócę do domu. Ale to inna historia.

Powrót do jedzenia.

Zaczyna się, zanim się tam dostanę, ponieważ do jej domu jest siedem godzin jazdy samochodem i bez przekąsek nie można dojechać samochodem poniżej trzech godzin.

Na tę podróż pakowałem orzechy, ciastka, batony proteinowe i owoce. Nie zjadłem owoców, ponieważ nie można obierać owoców i jechać jednocześnie. Nie wiem nawet, dlaczego to spakowałem, chyba że życzyłem sobie zdrowego jedzenia.

Oprócz przekąsek zatrzymałem się na bardzo duży rożek z lodami, który przypominał mi pracę za fontanną z wodą sodową w aptece mojego taty, gdy byłem nastolatkiem. Ignorując protesty taty, zgarnąłem rożki z lodami, które chciałbym, żeby nastolatek dla mnie zgarnął; hojny do tego stopnia, że ​​zrujnuje jakikolwiek potencjał zysku.

Klienci to uwielbiali, ale tata się wściekł. Powiedział: „Daj tylko jedną miarkę. To wszystko, za co płacą. I nie pakuj tego. Pozostaw stożek pusty. ”

Zademonstruje właściwy sposób na zgarnięcie lodów, pozostawiając stożek pusty i wyciągając jeden mały, marny kopiec, co musiało być ogromnym rozczarowaniem.

Zdjęcie Grace Mak na Unsplash

Kiwnąłem głową, mówię dobrze, a gdy tylko tata odszedł, roztrzaskałem lody aż do dna stożka i nałożyłem co najmniej trzy górzyste miarki na wierzch. Czasami lody były ułożone tak wysoko, że zsuwały się ze stożka na podłogę, a ja dawałem klientowi kolejne lody bezpłatnie.

Mój tata prawdopodobnie nienawidził tego, że mama kazała mi mnie zatrudnić.

Zanim dotarłem do mamy, przekroczyłem już limit jedzenia w ciągu dnia, ale kupiła sobie grill z Karoliny, który jest posiekany, pikantny i pyszny, a niegrzeczne byłoby z nią nie jeść.

Ma prawie 100 lat, a kiedy wchodzi do pokoju, ludzie zachowują się, jakby właśnie przybyła królowa Elżbieta. Więc zjedliśmy grilla, a ona powiedziała mi o naszych planach na weekend.

Na Dzień Matki mama zaplanowała brunch. „Zrobiłam sałatkę z kurczaka, fasolę maślaną, kukurydzę, ciastka, grill, slaw i ciasto z pekanami. Wysyłam twojego brata do Kentucky Fried, aby odebrał kurczaka - powiedziała.

„Mamo, masz już dość. Nie potrzebujemy smażonego kurczaka. Ja nic nie jem ”.

„Mamy kurczaka” - powiedziała stanowczo mama.

Zjadłem trzy kawałki.

Moi kuzyni, którzy przybyli spoza miasta, by odwiedzić matkę, wpadli do domu mamy po brunchu. Siedzieliśmy i rozmawialiśmy przez dwie godziny, aż w końcu jeden z moich kuzynów powiedział: „Lepiej idźmy. Jedziemy do ciągnika. ”

„Dlaczego idziesz do Tractor Supply Company?” Brzmiało to bardziej nudno niż oglądanie kolejnej powtórki Judge Judy, która jest ulubionym programem Mamy.

„W tym mieście nie ma nic więcej do roboty” - powiedział mój kuzyn. „Z wyjątkiem jedzenia.”

Ona miała rację.

Po ich wyjściu mama poprosiła mnie o posadzenie begonii. Czułem się tak ospały, że ledwo mogłem się zgiąć, ale posadziłem begonie i pomyślałem o spacerze.

Myślałem o tym tak daleko, jak tylko mogłem. W tak długim siedzeniu i jedzeniu jest coś, co pozbawia twoją motywację do ćwiczeń.

Można by pomyśleć, że miałoby to odwrotny skutek. Siedzenie w pozycji siedzącej i wypchane powinno być katalizatorem wprowadzenia mnie w tryb pełnego maratonu. Ale powietrze wydawało się ciężkie i wilgotne, moje nogi ciężkie i ołowiane, i to było wszystko, co mogłem zrobić po posadzeniu begonii, aby opadać na kanapę i czekać na obiad. To był pyszny smorgasbord resztek.

Następnego dnia poszedłem do jedynego sklepu z odzieżą w mieście i kupiłem trochę bluzek. Nie odważyłem się przymierzyć żadnych spodni.

Wróciłem do domu, a ospałość, którą poczułam u mamy, powoli przesiąka. Wróciłem do normalnego jedzenia i planuję jutro iść. Ale najpierw dokończę smażonego kurczaka, którego nalegała, aby odesłać mnie ze sobą.