Czego nauczyłem się podczas korzystania z usługi dostarczania zestawu posiłków

Nigdy nie czułem się jak taka bogini domowa - ale nigdy nie chciałam być boginią domową

Zdjęcie Marisa Howenstine na Unsplash

Ilekroć mówiłem komukolwiek, że nie gotuję ani nie sprzątam, odsuwają się z przerażenia. „Nie gotujesz?” Nadeszła niezmienna odpowiedź. „Jak jesz?”

To było tak, jakby nigdy nie słyszeli o restauracjach. Lub kuchenki mikrofalowe. Albo moja matka. „Czy nie słyszałeś nigdy o restauracjach?” Zapytałbym. „Nie musisz umieć gotować, dopóki jesteś gotów zapłacić komuś za ciebie”.

„Codziennie jesz jedzenie w restauracji?” Pytali z niedowierzaniem. „Czy to nie jest drogie? Powinieneś naprawdę nauczyć się gotować. ”

Wzruszam ramionami i przewracam oczami. „Nie chcę uczyć się gotować, ale wiem, jak korzystać z kuchenki mikrofalowej”.

„Co wkładasz do kuchenki mikrofalowej?”

„Jedzenie w restauracji”.

Szybko do 2018 roku. Słuchałem mojego ulubionego podcastu, dwóch wspaniałych tysiącleci opowiadających o prawdziwej zbrodni i zjawiskach paranormalnych - oraz pudełku z winem. I właśnie dlatego pijemy, sponsorowany przez usługę dostarczania zestawów do posiłków Hello Fresh, a gospodarze serialu często podrzucali tę nazwę w żartach podczas żartów.

„Hellloooo”, można by powiedzieć.

„Świeży”, odpowiedziałby drugi.

Albo był to genialny marketing, albo łatwo mnie przekonać, bo od razu skierowałem się na stronę Hello Fresh i zachwyciłem się dostępnymi przepisami. Jednym z największych powodów, dla których nigdy nie lubiłem gotować, było polowanie i zbieranie składników. Nienawidziłem przeszukiwać szafek w poszukiwaniu czosnku w proszku, sosu sojowego, kaparów, kolendry, sumaka, estragonu, rozmarynu i ziela angielskiego tylko po to, by odkryć, że mam tylko szafran i pół słoika marynat.

Dzięki usłudze dostarczania zestawu posiłków musiałem jedynie otworzyć pudełko, wrzucić wszystko na patelnię i czekać na mój pyszny, doskonale przyprawiony, domowy posiłek - nie trzeba polować ani mierzyć składników.

Chociaż gotowanie z pudełka nie było dość łatwym zajęciem, którego się spodziewałem, wciąż było lepsze niż samodzielne opracowywanie przepisów. Nauczyłem się siekać i kroić warzywa, co rzadko robiłem w dorosłym życiu.

Zacząłem nawet nosić fartuch.

Posiłki były smaczne i godne polecenia na Instagramie. Niestety mam alergię na media społecznościowe, dlatego nie mogłem zamieszczać zdjęć moich kulinarnych kreacji online. Nie powstrzymało mnie to od wysyłania SMS-ów do każdego z moich znajomych indywidualnie.

Jestem pewien, że myśleli, że mój iPhone został zhakowany.

Najgorsze w gotowaniu posiłków z paczkowanych składników dostarczanych bezpośrednio do moich drzwi było sprzątanie. Kiedy skończyłem siekać, smażyć, gotować, piec i opiekać, kuchnia była katastrofą - ale z czasem stało się to łatwiejsze.

Nauczyłem się sprzątać kuchnię podczas gotowania, używając pustej papierowej torby, w której kiedyś były ziemniaki, pomidory, bulion z kurczaka, limonki i małe plastikowe torebki kwaśnej śmietany i majonezu, aby zbierać różne śmieci i odrzucone skórki cebuli podczas przygotowywania posiłków .

Gdy sprzątanie stało się szybsze, nauczyłem się bardziej gotować - a posiłki faktycznie smakowały wyśmienicie. Był tylko jeden problem. Wciąż było łatwiej i tak samo opłacalnie dostać się na wynos lub dostawę, jak samo obieranie, siekanie i gotowanie jedzenia.

Niektórzy mówili mi, że naprawdę lubią gotować i to świetnie - ale korzystanie z usługi dostarczania posiłków nauczyło mnie, że tak naprawdę nie lubię gotować tak bardzo, jak nie lubię gotować.

Naprawdę lubię jeść i cieszę się, gdy ktoś podaje mi przez okno samochodu papierową torbę wypełnioną gorącą, świeżą żywnością, a ja jadę powoli przez parking. Odtąd będę się tym zajmować.