Czego nauczyłem się z roku nurkowania w śmietniku w Australii

„Ona kradła!” Tak właśnie krzyczy mój kumpel domowy Derek każdego wieczoru, kiedy wracam do domu z plecakiem (to „plecak” po australijsku) pęka w szwach. Przechodzenie obok pojemników z trzema sklepami spożywczymi, które znajdowały się na moim rowerze, dojeżdżać do domu z pracy, było w tym czasie codziennym nawykiem. Rzadko wracałem do domu z pustymi rękami.

Jak wszystkie dobre dzieci z college'u biorące udział w badaniach środowiskowych, kilka razy wcześniej chodziłem na śmietnik (lub „pomijam zanurzenie”, jak to nazwałem na jednym z australijskich blogów), ale chodziło raczej o nawiązanie bezpośredniego połączenia z ten aspekt naszego zepsutego globalnego systemu żywnościowego niż przyjęcie nowego elementu stylu życia. Lekcje na temat marnotrawienia żywności, które przyniosły mi to wczesne nurkowanie w śmietniku, miały absolutny wpływ na moje wybory jako konsumenta, ale to wszystko. Praca, podróże i życie przywiodły mnie na cały świat, od Kanady po Japonię, a następnie do Australii. Pewnego dnia w Melbourne w pomieszczeniu dla producentów, gdzie wraz z moim partnerem budowaliśmy samochód kempingowy, Emily, dozorca magazynu, bombardowała moje miejsce pracy czekoladkami. „Na koszach jest Wielkanoc!”, Płakała, gdy saszetki Malteserów, całe czekoladowe króliczki wciąż były w ich pudełkach, a szereg innych kolorowo pakowanych gadżetów krążyło wokół mnie jak konfetti.

Do czasu, gdy mój partner i ja podróżowaliśmy wzdłuż słynnego wybrzeża Australii kilka tygodni później, „Sprawdźmy kosze, zanim wejdziemy” stało się mantrą, gdy jedziemy do supermarketów. Nagle nie płaciliśmy 9 AUD (~ 7 USD) za kilogram czerwonej papryki i nigdy nie kupiliśmy jajek, mleka ani chleba. Po przeprowadzce do Brisbane spędziliśmy kilka tygodni regularnie badając kilka pojemników, aby sprawdzić, czy konsekwentnie mieli dobry wybór i znaleźli naszych „stałych bywalców”. Oto kilka lekcji, które wyciągnąłem z mojego roku nurkowania w śmietniku w Australii:

1. Trudno znaleźć złe jedzenie

Nie wspominając o jedzeniu, które faktycznie się zepsuło, porozmawiajmy o jedzeniu, które jest szkodliwe dla zdrowia (np. Tanie rzeczy) - rzadko trafia do koszy. Przetworzona żywność, taka jak napoje gazowane lub przekąski? Rzadko, jeśli w ogóle. Owoce i warzywa? Prawie zawsze. To jest przedmiot, który natychmiast się wyrzuca, jeśli ma siniak, jest zbyt dojrzały lub jest nieco oszpecony - lub wciąż jest w porządku, ale przybyła najnowsza przesyłka, więc stare rzeczy zostają zdjęte z półek. Naprawdę, nigdy nie przywieźliśmy do domu niczego, co naprawdę się zepsuło, i bardzo dużo przywieźliśmy do domu.

To prowadzi mnie do następnego punktu:

2. Ludzie są głupi

Oto wybór naszych najlepszych znalezisk wykazujących ten punkt:

  • Idealnie czyste i nienaruszone pudełko z sześcioma słoikami kawioru. Czemu? Data przydatności do spożycia to dzień wcześniej. Bardzo trudno mi uwierzyć, że nikt nie kupiłby tego produktu, gdyby sklep oznaczył go ze zniżką w dniach poprzedzających ten termin. Ponieważ kawior!
Wraz z innymi gadżetami z „łupu kawioru”
  • Więcej czerwonej papryki, niż moglibyśmy kiedykolwiek wiedzieć, co robić, nie wspominając o zabraniu ze sobą. Z żadnym z nich nie było absolutnie nic złego. Nie mogę pojąć powodu, aby uzasadniać wyrzucanie tak dużej ilości dobrej (i drogiej!) Świeżej żywności, ale wszystko, co mogę myśleć, to to, że dostarczono nowy ładunek ciężarówki, więc to, co już było na półkach, „musiało” zniknąć.
  • Dwa pudełka pełne waniliowych lodów (prawdopodobnie 15 tubek lodów w pudełku). Biada nam, że będziemy podróżować furgonetką, a więc bez zamrażarki i bez przyjaciół, którym moglibyśmy dostarczyć taki skarb! Skrzynie wyraźnie spadły podczas rozładunku z ciężarówki, a jedna wanna w dolnym rogu każdej skrzyni pękła. Podczas gdy każda zepsuta wanna zrobiła bałagan, wszystkie inne wanny były idealnie zamknięte i żadna w pobliżu górnych części pudeł nie była w ogóle brudna. Łatwe sortowanie i płukanie. Zamiast tego wszyscy zostali wyrzuceni.
  • Skrzynka piwa. Jedna butelka pękła, więc wyrzucili cały zestaw. Świętokradztwo!

3. Kiedy pada deszcz, leje

Podobnie jak w przypadku czerwonej papryki i lodów z góry, częściej niż nie, gdy znajdziesz jednego pomidora, pod nim jest kilkanaście innych. Tak było zawsze w przypadku chleba, jajek i mleka. Albo chodzi o termin przydatności do spożycia, albo o jeden element w podziale skrzynek, więc cały zestaw jest wyrzucany. Przez większość roku nie kupiliśmy żadnej z tych trzech zszywek. Jednym z naszych bardziej luksusowych znalezisk w tej kategorii był marakuja - około 40, wszystkie nienaruszone i dojrzałe - z którymi zrobiliśmy serdeczny; to było doskonałe w połączeniu z wódką.

W samej Wielkiej Brytanii co roku marnuje się prawie 900 000 ton chleba - około 24 milionów kromek. (przez @ToastAle)

4. To nie tylko marnotrawienie żywności

Przez dziewięć miesięcy nie kupowaliśmy szamponu ani detergentu do prania (na powyższych zdjęciach czai się trochę). Pęknięte czapki były zwykle przyczyną obecności tych przedmiotów w pojemnikach, nawet jeśli nadal były idealnie zamknięte - wszystko to było kwestią estetyczną. Znaleźliśmy również nowe ubrania i artykuły gospodarstwa domowego po zakończeniu okresów promocyjnych w sklepach, które mają takie wyprzedaże. To były rzeczy, które bardzo bolały nasze serca. W porządku, nie wszyscy chcą przynosić do domu nadmiernie dojrzałe banany, ale jak każdy może usprawiedliwić wyrzucenie zupełnie nowej odzieży dziecięcej lub artykułów kuchennych w kraju (i świecie) z poważnymi różnicami społeczno-ekonomicznymi, głodem i poważnym kryzysem przesiedlenia uchodźców jest absolutnie nie do przyjęcia.

5. Wolałbym otworzyć pokrywę pojemnika i w ogóle nic nie znaleźć

Podnoszenie pokrywki, zaglądanie do kosza i uświadomienie sobie, że masz zamiar przynieść do domu tabliczki czekolady, awokado, ciężar dziecięcej dyni piżmowej, bochenki chleba świeżego od rana i wszystko, co chcesz, to poważny dreszczyk emocji. potrzeba tygodniowej sałatki owocowej - wszystko za darmo. Po zatonięciu pojawia się również bardzo ponury cień, że jest to jeden sklep spożywczy w jednej dzielnicy jednego miasta w jednym z najbardziej rozwiniętych krajów na świecie. Tyle marnuje się, że nie powinno tak być, a tylu ludzi głoduje, że nie musi. Gdyby nasz globalny i „nowoczesny” system żywnościowy nie był tak rozproszony, ta niesprawiedliwość nie kryłaby się za każdym sklepem spożywczym i sklepem w krajach takich jak Australia, Kanada i wiele innych. Jeśli o mnie chodzi, to już nie może.

Prosimy o kontynuowanie rozmowy na temat marnotrawienia żywności, aby pomóc zmienić sposób, w jaki lokalne sklepy spożywcze i rynki podchodzą do nadwyżki żywności i kwestii marnotrawstwa. Najłatwiejsze miejsca do rozpoczęcia programów darowizn to kościoły i domy kultury, które mają programy posiłków dla osób w niekorzystnej sytuacji, bezdomnych i uchodźców.

Aby temu towarzyszyć, podzielę się najlepszymi praktykami dotyczącymi nurkowania w kontenerach, które zastosowaliśmy. Dodam, że mój partner i ja nigdy nie zachorowaliśmy na jedzenie, które jedliśmy, ani na nikogo, z kim jemy.

  • Nie zostawiaj bałaganu w pojemnikach i nie bierz więcej niż to, co możesz realistycznie zjeść / użyć. Pomaga to upewnić się, że firmy nie mają innego powodu, aby zamykać swoje kosze, a jednocześnie pozostawiać wystarczająco dużo na kolejny pomijacz, nie utrudniając im znalezienia rzeczy.
  • Dokładnie umyj wszystko, co przyniesiesz do domu, ciepłą wodą z mydłem. Nie wiesz, co jeszcze było w koszu wcześniej tego dnia lub wcześniej w tym tygodniu.
  • W przypadku produktów takich jak chleb, które są dostarczane w opakowaniach, które są trudne do czyszczenia bez ryzyka przedostania się wody i spowodowania uszkodzeń, wybierz najczystsze opakowanie (opakowania), które należy zabrać i zapakować do czystych worków kanapkowych, jak tylko wrócisz do domu. W razie wątpliwości zostaw to za sobą.
  • Nie bierz żadnych produktów mlecznych ani mięsnych bez uprzedniego sprawdzenia daty ważności (czasem rzeczy znajdują się w koszu z dobrego powodu) i nie bierz żadnego z nich, jeśli nie są zimne. Naszą zasadą było: „Gdybym kupił to w sklepie, włożył to do mojej torby, zabrał 20-minutową przejażdżkę rowerem do domu w środku letniego dnia, a następnie wyjął z torby, kiedy wróciłem do domu, czy być przynajmniej tak zimnym? ”Ponownie, jeśli masz wątpliwości, zostaw to za sobą. Jeśli przyniesiesz mięso do domu, ugotuj je od razu i zamroź wszystko, czego nie możesz zjeść tego dnia.
Mięso może być przerażającym tematem, gdy pojawia się w tym samym zdaniu, co „z kosza”, ale jeśli jesteś ostrożny, sprytny i znajdziesz dobry przepis, gdy wrócisz do domu, możesz spróbować cudów, których inaczej nie możesz kiedykolwiek podobało mi się.
  • Jeśli zamierzasz zaoferować znajomym i rodzinie jedzenie, które dostałeś z pojemników, musisz podjąć decyzję. Zdecydowaliśmy się powiedzieć im, skąd pochodzi jedzenie, aby mogli dokonać świadomego wyboru. Inni twierdzą, że podawane przez nich jedzenie jest bezpieczne (albo dlaczego mieliby je podawać?), Więc nie trzeba podawać, skąd ono pochodzi. Dzieląc się źródłem jedzenia, wykorzystaliśmy okazję, aby wyjaśnić, dlaczego nurkujemy w śmietniku, co widzieliśmy i czego się nauczyliśmy, a także aby kontynuować rozmowę na temat marnotrawienia żywności i bezpieczeństwa żywnościowego.

Pewnego dnia Derek powiedział do mnie: „Naprawdę powinieneś przestać wyjmować jedzenie z pojemników, kolego”. Bez wahania odpowiedziałem: „Dlaczego miałbym rezygnować z robienia czegoś, co pomaga zmniejszyć marnotrawienie żywności i pozwala mi jeść najzdrowsze jedzenie? dostępne za darmo? ”Doprowadziło to do bardzo interesującej rozmowy z moim partnerem na temat nie tylko tego, ile pieniędzy zaoszczędziliśmy na artykułach spożywczych i niewielkiego wpływu, jaki robiliśmy, aby zmniejszyć marnotrawienie żywności, ale także o ile zdrowiej jedliśmy. Nurkując w śmietnikach, konsumowaliśmy owoce, warzywa, kawałki mięsa i tradycyjne pieczywo, których nigdy nie kupilibyśmy z naszego budżetu. Bezpieczni i szczęśliwi pomijaj zanurzenie, koledzy!

Ja na Gold Coast, myjąc nasze duże wiadro (znalezione w koszu) pełne owoców i warzyw (z pojemnika), w mojej nowej ołówkowej spódnicy i swetrze (znalezione w oryginalnym zamkniętym opakowaniu… w koszu)