Czego nauczyłem się od miesiąca bez alkoholu

Najpierw napijesz się. Następnie napój pije. Potem napój cię zabierze.

~ F. Scott Fitzgerald

Miałem 17 lat, kiedy pierwszy raz się upiłem.

Kiedy to sobie przypominam, pojawiają się dziwne wspomnienia. Kuzyn mojego przyjaciela posiadał dwa chomiki; zapach wiórów drzewnych i rumu Bacardi przenikał jej maleńkie mieszkanie z jedną sypialnią.

Wypiłem drinka

Niektórzy ludzie nienawidzą pierwszego strzału, ale do dziś nie sądzę, żebym miał taki gładki.

Do każdej akcji dochodzi jednakowa i przeciwna reakcja.

Duch spłynął mi do gardła i podniosło się jedno słowo: „Więcej”.

Napój się napił

Śmialiśmy się i nalewaliśmy kolejne. I kolejny. Chciałem zaimponować kuzynce mojej przyjaciółki - w końcu miała 23 lata. Miała rude włosy. Jej wytatuowany chłopak palił papierosy mentolowe.

Ja czułem się dobrze.

Napój mnie zabrał

Położyłem rękę na blacie. Oderwałem go i poczułem ten słodki, chorowity, pyszny film; zapowiedź tylu libacji kuchennych, które nadejdą.

Na balkonie trzęsły mi się ręce, gdy paliłem papierosa mentolowego. Zwymiotowałem za poręcz i modliłem się, żeby nikt nie widział.

Kuzyn z rudymi włosami przyniósł mi czekoladowe mleko.

(Mleko było dziwnym wyborem.)

Próbowałem spać na bujanej kanapie. Pokój wirował (metaforycznie), kanapa kołysała się tam iz powrotem (dosłownie), a kiedy leżałem w ciemności, szepnąłem do siebie:

„Alkohol jest okropny. Nigdy więcej nie piję ”.

To jest zdanie, które wypowiadałem raz po raz. Czasami żartując, śmiejąc się z brunchu następnego dnia. Czasami surowo, wpatrując się w moje cele, gdy oddalają się ode mnie. Czasami ze strachem wpatrując się w potłuczone szkło i zerwane relacje.

Nie jestem alkoholikiem.

Jednak prawie wszyscy moi przyjaciele mają historię o jednym drinku za dużo.

Caleb zeskoczył ze stołu podczas karaoke i złamał nogę; wylądował pod złym kątem. Minęło siedem dni, zanim wyjechał na studia do Europy. Kulił się o kulach wokół Paryża.

Bryan ukradł wózek golfowy na wyspie Catalina; podjął się nieszkodliwej jazdy, dopóki nie został spryskany pieprzem przez policję. Miał narkotyki w pudełku po papierosach, których gliniarze nigdy nie znaleźli.

Wróciłem do domu tak pijany, że zwymiotowałem na podłogę mojej dziewczyny. Ona miała raka; mieszkaliśmy z jej matką. Powiedziałem jej, że to zatrucie pokarmowe.

Cięcie alkoholu A kiedy to nastąpi, krwawisz wstyd. Budzisz się w panice, zastanawiając się, kogo musisz przeprosić.

Ale, jak się zdaje, efekt uśmierzający alkoholu wydaje się trwać znacznie dłużej niż jego euforyczny. Z czasem rany się goją; nawet blizny znikną. I wtedy? Więcej.

W Paryżu Caleb kazał współczującym francuskim kobietom wlewać wino do ust; jego ręce były zajęte kulami. Bryan nabrał złego nawyku picia whisky Fireball i krzyczenia na policję. Wypiłem z piwem siedem piw i śmiałem się z mojego „zatrucia pokarmowego”.

Właśnie się upiłem - to się więcej nie powtórzy.

Czy mieliśmy problem? Całkiem możliwe. Ale byliśmy na studiach i w każdą niedzielę rano wyznawaliśmy nasze grzechy do wzajemnego zatwierdzenia.

Wyrok, obrażony, że tak niegrzecznie został odrzucony poprzedniej nocy, rzadko wracał następnego ranka.

Śmialiśmy się i zamiataliśmy potłuczone szkło. Ktoś włączył Netflix i zaplanowaliśmy brunch.

Jest taka maksyma, często powtarzana przez amerykańskich studentów:

„Nie jesteś alkoholikiem, dopóki nie opuścisz college'u”.

To dziwna przykrywka dla upijającego się picia, która zdaje się określać doświadczenia amerykańskiego uniwersytetu. Zwolnienie z nadwyżki. Emancypacja epikureizmu. Więcej.

Mam teraz 25 lat i to dziwny wiek. Połowa twoich znajomych robi colę, a druga połowa robi zakupy w Pottery Barn.

Przypuszczam, że jestem gdzieś pośrodku. Ściśle facet z Ikei.

Jest szczególna dolegliwość, która nęka ludzi w tym okresie ich życia: Straszne Niedziele.

To zjawisko, które możesz znać. Ten łagodny, ale wyraźny niepokój, który chwyta cię w niedzielne popołudnie.

Weekend już się skończył?

Karmisz kaca i ponownie oglądasz serial telewizyjny, gdy nagle serce zaczyna ci walić.

Powinieneś był zrobić więcej w ten weekend. Poszedł na wędrówkę. Wziął udział w bezpłatnym kursie MIT, o którym mówisz. Cholera, wydałem 70 $ w tym barze? W jaki sposób? Czy kupiłeś rundę dla wszystkich? Zrobiłeś. Zgadza się, kurwa zrobiłeś. Kupiłeś wszystkim strzały tequili. A dziewczyna, którą próbujesz zaimponować, nawet nie zrobiła zdjęcia. Tequila, naprawdę Michael? Nadal jesteś na studiach? Musisz zrobić pranie. Jak często powinienem myć ręcznik? Dlaczego ostatniej nocy zjadłem trzy kanapki z kurczakiem w McDonalds? Kiedy zamierzam połączyć swoje życie?

Na szczęście niedziela ustępuje poniedziałkowi.

Jesz sałatkę Ale w końcu piątek znów się toczy. Więcej.

Obecnie moi przyjaciele nie idą do więzienia.

Nasze konsekwencje są łagodniejsze. Ubers, które kosztują za dużo. Pijane SMS-y twój były. Zbyt późne wstawanie i przeziębienie. Gubienie kurtek. Niewskazany seks.

Złamane obietnice zamiast złamanych nóg. Walka z kacem zamiast bramkarzy.

Ale to miecz obosieczny. Nasze nagrody stały się również łagodniejsze. Nasze najlepsze plany dają powtarzalne weekendy: niekończące się mozaikacje identycznych barów koktajlowych o małych literach.

W przypadku gównianych staroświeckich i nowych połączeń LinkedIn wymieniamy jedyne dwie rzeczy, których nie możemy odzyskać: nasz czas i zdrowie. To okazja Faustyna. Więcej.

Zrobiłem trzeźwy październik w zeszłym roku i nie miałem planów, aby zrobić to ponownie. W końcu mieszkam w Londynie - picie nie jest tutaj problemem, to narodowa rozrywka. To miasto, które nie istniałoby bez relacji z pierwszej wojny światowej.

Jednak doznałem kontuzji wspinaczki Marmolada we włoskich Alpach. Całe moje kolano było zerwane i ledwo mogłem chodzić, więc pomyślałem, że wycięcie alkoholu pomoże go leczyć szybciej.

Dwa tygodnie później napisałem mój najbardziej udany artykuł w historii Medium. Skończyłem czytać powieść, która zwykle zajmuje mi miesiąc.

Trzy tygodnie później nauczyłem się technik wspinaczki, którą odkładam na rok. Jem czysto. Moje kolano przestało boleć. Czułam się niesamowicie.

Cztery tygodnie później coś wydawało się nie tak. Byłem tak niespokojny, że obudziłem się w środku nocy. Miałem obsesję na punkcie nieistotnych decyzji, takich jak jaki płaszcz przeciwdeszczowy kupić.

Pięć tygodni później nie mam pojęcia, gdzie alkohol powinien pasować do mojego życia.

Z jednej strony mogłem całkowicie rzucić picie. Byłbym zdrowszy i bardziej produktywny, bez pytania.

Może to tylko część dorastania. Kiedy patrzę na moich starszych przyjaciół, którzy nadal ciężko imprezują, czuję mieszaninę podziwu i niepokoju. Pochwalam ich młodość; Żal mi ich samotności.

Nie chcę skończyć jako 45-letni „wolny duch” kupujący strzały studentom.

Ale z pewnością nawet to musi być lepsze niż życie cichej desperacji, na które inaczej można by było skazać. Istota milquetoast z niekończącymi się godzinami Netflix i ogrodnictwa; Bougainvillea zamiast Bacchanalia.

„Właściwą” odpowiedzią, najbardziej odpowiedzialną jest oczywiście umiar. Piwo lub dwa podczas oglądania piłki nożnej. Szklanka Cabernet z dobrym stekiem. Picie republikańskie.

Słynny Teddy Roosevelt bronił w sądzie oskarżeń o pijaństwo, wymieniając wszystkie wypite napoje. Pod przysięgą twierdził:

„Mogłem wypić pół tuzina Julepów Miętowych w ciągu roku.”

Tego rodzaju umiar jest godny podziwu i na pewno ma swoje miejsce.

Ale pijaństwo też. Może to budzić kontrowersje, ale myślę, że Roosevelt powinien był wypić te wszystkie mennice Juleps jednej nocy. Więcej.

Z pewnością istnieje powód, dla którego alkohol jest najczęściej stosowaną substancją zmieniającą umysł w całej historii ludzkości.

Hipoteza „pijana małpa” postuluje, że nasi przodkowie z naczelnych polubili alkohol z gnijących owoców na dnie dżungli. Było to łatwe źródło wysokokalorycznego jedzenia, jeśli można było strawić etanol.

Przyciąga nas substancja z tego samego powodu, dla którego pociąga nas cukier. To anachroniczny mechanizm przetrwania, który nas teraz zabija.

Eksperci szacują, że ludzie po raz pierwszy zaczęli warzyć alkohol około 7 000 lat pne. Wykorzystaliśmy go do celów praktycznych (oczyszczanie wody), celów religijnych (komunia) i rekreacyjnych (piwo do piwa).

Ale alkohol służy także celowi, który jest rzadko omawiany: interwencja w zakresie zdrowia psychicznego. Przed nowoczesną farmakologią alkohol był jednym z niewielu narzędzi chemicznych, które ludzie musieli zwalczać depresję, lęki i inne dolegliwości.

Dowody na to należy szukać tylko w Biblii.

Księga Przysłów 31: 6–7 stwierdza:

„Niech piwo będzie dla tych, którzy giną,
 wino dla udręczonych!
Pozwól im pić i zapomnieć o swojej nędzy
 i nie zapamiętajcie już ich nędzy ”.

Iteracje tego tematu można znaleźć w literaturze z niemal każdej kultury. Nawet w świecie muzułmańskim, królestwie na ogół, znajdujemy pisarzy takich jak Omar Chajjam, który napisał około 1100 roku ne:

„Dzisiaj jest czas mojej młodości
Piję wino, bo to moja pociecha;
Nie obwiniaj mnie, chociaż jest gorzka, jest przyjemna,
Jest gorzki, ponieważ to moje życie. ”

Słowa Omara Chajjama wydają się dziwnie nowoczesne - prawie możesz sobie wyobrazić, że są wklejone w depresyjnym memie.

Ale czy jego rada jest dziś mniej aktualna?

Sugerowanie nawet, że alkohol może być korzystny dla zdrowia psychicznego, wydaje się przerażająco kontrowersyjne i tabu - coś, co powiedziałby tylko alkoholik.

Ale nauka to potwierdza: metaanaliza z 2000 r. Wykazała, że ​​umiarkowane picie koreluje z pozytywnymi ustaleniami dotyczącymi:

„… Subiektywne zdrowie, poprawa nastroju, redukcja stresu, towarzyskość, integracja społeczna, zdrowie psychiczne, długoterminowe funkcjonowanie poznawcze oraz dochód / niepełnosprawność w pracy”.

Chciałbym pójść o krok dalej i zasugerować, że nawet pijaństwo powinno być okazjonalną częścią życia.

Eskapizm jest głęboko niedoceniany; to jeden z niewielu sposobów, w jaki możemy obniżyć emocjonalne żniwo, jakie narzuca nam współczesne życie. Struktura, którą tak skrupulatnie budujemy w ciągu dni i lat życia - rutyny, normy społeczne, a nawet słownictwo - psuje się wraz z alkoholem. Może to mieć przerażające konsekwencje, ale może być również transcendentalne.

Według słów psychologa społecznego Roya F. Baumeistera w „Escaping the Self”:

„Ludzie potrzebują czasem wyzwolenia z kajdan jaźni, aby pozwolić im przestać być wiernym różnym wyobrażeniom o sobie. Znana jaźń musi czasem zostać zapomniana ”.

Istnieje powód, dla którego alkohol kojarzy się z kreatywnością od czasów Dionizosa. Jest emocjonalnie wyzwalający. Współpracownicy mogą śmiać się z krępujących historii. Przyjaciele, daleko od siebie, są świadkami likwidacji odległości, która była między nimi. Mężczyźni mogą patrzeć sobie w oczy i wypowiadać naprawdę tabu: „Doceniam cię”.

Ucieczka przed sobą jest często konieczna do zrozumienia siebie. Czasami napój zabiera cię w niezbadane zakątki twojej tożsamości.

Kiedy byłem w liceum, byłem trochę przełożony. Wysoko naciągnięty. Straight A's, mistrz stanu w mowie i debacie, teatr, wystarczająco dużo przedmiotów dodatkowych, aby się udławić. Moi nauczyciele myśleli, że będę prezydentem.

Ale to podejście zawęziło również mój światopogląd. Traktowałem życie tak, jakby to był śpiący rodzic, którego nie można obudzić.

Poszedłem do college'u i piłem po drinku moja tolerancja na ryzyko wzrosła. Przygody zaczęły się od małych: nocne jedzenie, karaoke, wspinanie się na czyjś balkon. Ale z czasem dorastali i ostatecznie stracili związek z alkoholem.

W wieku 14 lat przeczytałem Jacka Kerouaca i żałowałem, że nie mam odwagi odkrywać. W wieku 21 lat jeździłem po Ameryce przez miesiące. W wieku 22 lat przeprowadziłem się do Indii. Wspinałem się po górach, kawalerowałem z przestępcami, obchodziłem zakręty na motocyklach w Wietnamie.

Na pewno były konsekwencje. Wymieniłem zbyt wiele sobotnich nocy na niedzielne poranki pełne wstydu. Nuda ze strachu.

Ale zrobiłem też inną wymianę: oddałem się pierwszemu, pysznemu ujęciu Bacardi, aw zamian otrzymałem życie pełne koloru, faktury i złożoności. Więcej.

Minęło pięć tygodni, odkąd przestałem pić.

Niepokoi mnie niepokój; niektórzy powiedzieliby, że to znak, że mam problem. Ta terapia byłaby lepsza niż piwo.

I mogą mieć rację.

Moje drzewo genealogiczne ocieka alkoholem jak poranna rosa. Widzę alkoholików z moją krwią (a czasami z zawartością alkoholu we krwi) i wiem, że bez względu na to, jak wygodne i kontrolowane jest teraz moje picie, zawsze istnieje możliwość rozlania.

To jeden z powodów, dla których biorę miesiąc wolnego. Alkohol może pełnić funkcje samoopieki i samozniszczenia. Należy go używać ostrożnie, ale nie zawsze oszczędnie; sześć soków miętowych to czasem odpowiednia ilość.

Więc myślę, że się napiję. Potem pozwolę drinkowi się napić.

Ale muszę bardzo, bardzo ostrożnie pozwolić, by napój mnie zabrał.

Ta historia została opublikowana w The Startup, największej publikacji na temat przedsiębiorczości na średnim poziomie, a następnie +388,856 osób.

Zapisz się, aby otrzymywać nasze najlepsze historie tutaj.