Czego nauczyłem się od 30 dni bez wina

Mniej więcej miesiąc temu obudziłem się (w przybliżeniu) 150 raz w tym roku mglisty, wyczerpany i ospały. Po filiżance kawy wstałem z łóżka, wiedząc, że w porze lunchu poczuję się nieco lepiej, że po południu poczuję się lepiej, a do 17.00 poczuję się dobrze: będzie czas na szklankę wina, aby złagodzić poprzednie 8 godzin czucia się jak bzdury.

Nie klasyfikowałbym tych dni jako wściekłego kaca, w którym występują bolesne bóle głowy, zawroty głowy i nudności. Rodzaje, w których nie można popić ibuprofenu i wypić filiżankę kawy i powoli wstać z łóżka.

Nie. Nie taki okropny rodzaj.

Ten rodzaj kaca pochodzi z połowy butelki, 3/4 butelki, czasem pełnej butelki wina. Rodzaj kaca, w którym możesz funkcjonować, ale nie optymalnie. Tam, gdzie mógłbym zdecydować się cały dzień spędzać na kanapie, jeść tłuste potrawy, zdecydować, że nie pójdę tego dnia na siłownię, zamiast tego jutro wykonam pracę. Ten rodzaj, w którym sprawdzam się emocjonalnie i mentalnie, dopóki nie mogę odprawić się z winem o 17:00, aby złagodzić to, jak gówno czułem się tego dnia.

Wejdź w błędne koło.

Moja historia picia jest podobna do wielu: zacząłem skradać piwo od mojego ojca alkoholika w wieku 13 lat. Za pierwszym razem, gdy piłem alkohol, mój najlepszy przyjaciel musiał zostać hospitalizowany z powodu zatrucia alkoholem i prawie umarł. Nie wiedzieliśmy, co robimy i dużo wymiotowałem tej nocy.

Od tego czasu, kiedy byłem nastolatkiem, picie zawsze się upijało. Wódka, Jack Daniels, chłodziarki do wina - zrobiliśmy wszystko, co w naszej mocy, by się zmiażdżyć. Przy 5 "2 i 100 funtach, nie mogłem znieść zbyt dużej ilości alkoholu i spędziłem wiele nocy nad toaletą lub umywalką, wymiotując. Wówczas odzyskanie kaca było łatwe.

Nigdy nie chodziłem na studia, a tym samym uratowałem się od wkraczania w obłędną kulturę picia. W wieku 20 lat piłem: ale umiarkowanie, niektóre napoje z przyjaciółmi, ale rzadko się miażdżą. Nauczyłem się lekcji upijania się i nienawidziłem rzygania i kaca, które w tym momencie były dla mnie tak złe, że dosłownie nie mogłem wstać z łóżka na jeden dzień.

Ale ten szum z kilku drinków? Kocham to.

Uwielbiałem chodzić do barów koktajlowych w Nowym Jorku i prosić barmana, żeby zrobił mi coś nowego. Uwielbiałem chodzić do eleganckich restauracji i zamówić kolację z włoskiego lub francuskiego wina. Uwielbiałem chodzić do Rosa Mexicano na mocne, ale pyszne granatowe margarity.

Wydarzenia te zostały głęboko powiązane z moją tożsamością bycia osobą, która uwielbia wysokiej jakości jedzenie + napój.

We wczesnych latach 30. poznałem męża. Oboje lubiliśmy koktajle i zaczęliśmy eksperymentować z miksologią w domu. Kilka razy w tygodniu dzieliliśmy się rozmową i kolacją przy kilku koktajlach. Bez kaca, w każdym razie rzadko. Wsiedliśmy do wina Trader Joe za 5 USD i często dzieliliśmy się butelką podczas kolacji. Nigdy nie chciałem ani nie potrzebowałem więcej.

Nigdy nie myślałem o tym, że piję jako niezdrowe lub problematyczne.

Wejdź 4 lata temu, kiedy odkryliśmy degustację wina.

Po raz pierwszy odwiedziłem przyjaciela w Sonomie i poszedłem na degustację wina: zakochałem się. Po raz pierwszy w Gloria Ferrer, wspaniałym domu z szampanem z epickim patio i widokiem, moje serce podskoczyło kilka razy.

Zakochałem się w doświadczeniu opiekania z przyjaciółmi, w ciepłym słońcu, z widokiem na pagórki, pola winogron, relaksując się przy pierwszym łyku szampana światowej klasy.

To doświadczenie utorowało drogę do dalszej degustacji wina. Wino stało się podstawą, tak samo istotną jak woda.

Kiedy ukończyłem wino Trader Joe za 5 USD i poznałem moje odmiany: kwiatowy bukiet kieliszka viognier, chrupiący kieliszek Chablis oraz to, jak nienawidziłem dębu w kalifornijskim Chardonnay - moja pasja do wina wzrosła.

Poznałem winnice, proces produkcji wina i zakochałem się w tym wszystkim.

Nie wiedziałam, jakie to niebezpieczne, ani jak łatwo wpaść w uzależnienie.

Ponad rok temu przeprowadziłem się do kraju winiarskiego. W winnicy. Moje patio wychodzi na winogrona pinot. Romans wina w gorącym słońcu z epickimi widokami był moim kościołem i wielbiłem go.

To powiedziawszy, przeprowadzka do nowego miasta i rozpoczęcie działalności od zera to ważne wydarzenie życiowe. Przeprowadziłem się bez dochodów i stresu.

Potem wybuchły pożary w North Bay, niektóre z nich na naszej posesji. Były pokryte. Ale waga dwóch głównych stresorów znacznie zwiększyła moje picie.

Wino zaczęło się dziać co noc. To, co kiedyś sprawiało, że połowa butelki zmieniła się w brak 3/4 butelki lub więcej.

Wino stało się nocnym przyzwyczajeniem o 17.00, co zrobiliśmy w weekend (degustacja wina, wino na patio, wino po południu, więcej wina w nocy).

Wino. Wino. Wino.

Piłem, żeby świętować. Piłem, kiedy byłem smutny. Piłem, kiedy byłem zestresowany z pracy. Piłem, aby połączyć się z przyjaciółmi.

Wino stało się życiem. Nie zdawałem sobie sprawy, że to problem. Uwielbiałem i smakowałem mój nowy wyrafinowany smak żyjąc w krainie wina.

W ciągu roku zdobyłem 20 funtów. Dla mojej ramy i będąc tym samym ciężarem przez całe życie, nie było to normalne.

Ale utknąłem w rutynie zaprzeczenia, że ​​wino nie miało na mnie wpływu.

Pomimo nocnego alarmu wina o trzeciej nad ranem, gdzie obliczyłem, ile wypiłem poprzedniej nocy, obliczyć, jak źle będę czuł dzień, pić więcej wody, czuć winę, wstyd i obiecać, że nie zrobię tego to znowu.

Ale o godzinie 17 tego samego dnia wino rozproszyło senność, wstyd, poczucie winy, niepokój, a wino spowodowało depresję i wszelkie inne złe odczucia, które życie na ciebie rzuca.

Nauczyłem się tłumić smutek, złość, szczęście z winem.

To poprawiło mi humor. To sprawiło, że poczułem się normalnie.

Zmiękczył krawędzie i sprawił, że życie wydawało się łatwe do opanowania.

Wino robi te wszystkie rzeczy… dopóki tak się nie stanie.

Alkohol jest substancją uzależniającą, podobnie jak papierosy, kokaina lub kawa. Każdy lek skierowany na centrum nagrody mózgu może uzależniać. Uzależnienie jest spektrum od łagodnego do ciężkiego i wszyscy gdzieś tam leżymy. Poważnym końcem jest późny alkoholizm, w którym cykl uzależnień zmienił mózg na tyle, że uzależniony najpierw żyje dla substancji. Pętla nagrody w twoim mózgu jest zamknięta i żyjesz dla swojego uzależnienia.

Nie jestem alkoholikiem. Nie piję, aby się zatrzeć, nie tracę przytomności, nie mam DUI i nawet nie podejmuję wątpliwych decyzji, kiedy piję za dużo. Ledwo mam kaca, w którym nie mogę wstać z łóżka.

W wieku 20 lat uważałbym się za łagodnego końca spektrum uzależnień. Z pewnością piłem odrętwienie i od czasu do czasu uciekłem, ale moje picie było ograniczone.

W ostatnim roku moje picie zmieniło się z łagodnego (może 3) do umiarkowanego (5 lub 6 w wyimaginowanej skali 10).

Przebudzenie połowy życia przy łagodnym kacu nie jest normalne. Picie przez cały weekend nie jest normalne. Picie połowy butelki wina każdego dnia nie jest normalne.

Cykl uzależnień robi swoje, ponieważ wino jest substancją uzależniającą.

W książce Alcohol Explained autor stwierdza, że ​​przy każdym drinku występuje odpowiedni poziom lęku. Tyle, że ten niepokój pojawia się później, zwykle podczas snu i następnego dnia, więc nie łączymy się, że alkohol powoduje więcej niepokoju niż ulży.

Aby złagodzić ten niepokój, pijemy ponownie.

Miesiąc temu obudziłem się z twarzą tak opuchniętą, że nie mogłem już zaprzeczyć, że wino miało na mnie wpływ. Alarm wina o 3 nad ranem, 20 funtów, brak motywacji nie wystarczył, by przerwać cykl uzależnienia. Ale moja twarz została niezaprzeczalnie zmieniona i tego ranka postanowiłem w końcu zrezygnować z wina na 30 dni.

30 dni wydawało się właściwym początkiem odkrywania trzeźwości.

Próbowałem robić całe 30, których nigdy nie mogłem się trzymać, bo po kilku tygodniach wino zaczęło nazywać mnie moim imieniem. Próbowałem zrobić suchy styczeń, ale nie udało mi się po tygodniu.

Nigdy przez milion lat nie myślałem, że mogę przerwać ten cykl.

30 dni później: mam. I to jest najtrudniejsza rzecz, jaką kiedykolwiek zrobiłem.

W pierwszym tygodniu pragnienia były intensywne i przytłaczające. Czytam każdą książkę, którą mogłem zdobyć, aby zrozumieć alkohol, jego wpływ na ciało i dlaczego pijemy tyle, co kulturę. Mam trzeźwego trenera. Słuchałem nieprzerwanie podcastów z trzeźwym i szarym obszarem. Dołączyłem do dwóch trzeźwych grup FB. Nie było to łatwe, ale postanowiłem nie zawieść po 9 dniach i wrócić do wyczerpujących wzorców.

Dowiedziałem się, że codzienne spożywanie wina (nawet tylko kilku kieliszków) wyłącza sen rem, co oznacza, że ​​jesteś ciągle pozbawiony snu.

Dowiedziałem się, że jestem pijakiem w szarej strefie: kimś, kto niekoniecznie ma tak poważny problem, że jego życie jest w bezpośrednim niebezpieczeństwie. Ale to, że spektrum uzależnień jest śliskie, gdy masz do czynienia z uzależniającą substancją, i że nikt nie jest odporny na upadek w dół spirali.

Nie picie przez miesiąc, kiedy jesteś przyzwyczajony do picia dla rozrywki, oznaczało, że miałem nowe nawyki: zacząłem chodzić na pilates każdego dnia i zakochałem się w tym. Tam, gdzie wino wypełniało mój wieczór, teraz czytam godzinami.

Czuję się spokojniejsza i jaśniejsza niż od lat. Jestem zaangażowany w moje życie. Uwielbiam sposób, w jaki moje ciało i umysł czują się bez alkoholu.

Mam do czynienia z uczuciami, których wcześniej nie czułem - lękiem społecznym, o którym nie wiedziałem, że tak, ponieważ byłem tak przyzwyczajony do polegania na winie, aby uspokoić nerwy. I wiele innych uczuć przytłumiłem winem, nawet nie zdając sobie sprawy z tego, co robię.

Uczę się rozpoznawać moje wyzwalacze - rzeczy, które sprawiają, że chcę pić. Jak gdy jestem głodna i mam niski poziom cukru we krwi, pragnę wina. To pomaga wyjaśnić głód o 17:00: byłem głodny i potrzebowałem białka - nie wina. Jak stres związany z długim dniem w pracy, w którym muszę poradzić sobie więcej, niż czasem potrafię. Podobnie jak niepokój społeczny, który odczuwam, gdy spotykam nowych ludzi.

Czy znowu wypije Nie wiem. Ale mam zamiar wystarczyć na kolejne 2 miesiące.

Jeden miesiąc to za mało czasu lub odległości, aby w pełni ocenić swój związek z alkoholem.

Jedno wiem: nie czuję się pozbawiony. Uwielbiam budzić się rano i chodzić na pilates i nie musieć przeciągać się przez cały dzień. Uwielbiam uczyć się nowych rzeczy i czuć się zaangażowanym w świat. Uwielbiam czuć się dobrze i spać w nocy. Uwielbiam ile pieniędzy zaoszczędziłem w tym miesiącu.

Dopóki nie będę wiedział, że nie wrócę do starych nawyków, jest to dobry sposób na życie.

A wypuszczenie go na świat oznacza: odpowiedzialność.

Kiedy coś pękło we mnie miesiąc temu, wiedziałem, że nigdy nie wrócę. Ale potrzebowałem narzędzi i przebudzenia, żeby się zmienić.

Kiedyś myślałem, że trzeźwi ludzie są nudni. Ale co jest jeszcze bardziej nudne? Kac Nawlekanie przez życie. Ciągła obsesja na punkcie wina. Wyrzucamy setki dolarów miesięcznie.

Trzeźwy nie jest nudny. To prezent i jestem wdzięczny, że go odkryłem.