Co robi mi alkohol

Mam związek miłości / nienawiści z alkoholem.

Są chwile, kiedy lubię drinka lub dwa, a potem chwila, gdy myśl o piciu alcholoku jest odpychająca.

W ciągu ostatnich kilku lat zmniejszyłem ilość spożywanego alkoholu. Kiedy byłem na uniwersytecie i podróżowałem, dużo piłem.

Patrząc wstecz, piłem głupie ilości alkoholu. Naprawdę nie było sensu tego robić.

Problem polega na tym, że kultura picia w Wielkiej Brytanii jest tak głęboko zakorzeniona, że ​​jesteś pariasem, jeśli tego nie dotkniesz.

Jednym z powodów, dla których zmniejszyłem swoje picie, jest to, co robi mi alkohol.

Kiedy jestem pijany, nie lubię tego, kim jestem. Pijane mnie nie przypomina mojego codziennego życia.

Jestem introspekcyjna, powściągliwa, może nawet nieśmiała. Kiedy piję alkohol i dochodzę do pewnego stanu upojenia alkoholowego, wszystko powyższe wychodzi przez okno.

Chociaż jestem pewien, że dotyczy to większości z nas, nadal jest to niewygodny fakt. Jest wiele rzeczy, które zrobiłem, kiedy byłem pijany, których nie lubię. Patrząc wstecz, nie mogę się zastanawiać, o czym myślałem!

Czy to wszystko w imię zabawy? Czy było warto? Jaki był sens?

Kiedykolwiek byłeś w Wielkiej Brytanii, jedną z rzeczy, które szybko zadawano następnego dnia rano, była dobra noc?

Incydenty i wydarzenia z poprzedniej nocy są szczegółowo omawiane, a następnie wszyscy wypowiadają się, czy była to „dobranoc”, czy nie.

To, co stanowi „dobranoc”, może rozciągać się od kogoś, kto robi coś głupiego, aż do tego, że wszyscy są tak wkurzeni, że nie pamiętają własnego imienia.

Byłem na wielu tych nocach. Byłem także osobą, która wielokrotnie robiła coś głupiego.

Chociaż miło jest zyskać sympatię twoich rówieśników i zostać nazwanym legendą tego, co zrobiłeś, nie mogę powstrzymać się od spojrzenia wstecz na niektóre z tych rzeczy i skrzywienie się.

Jeden z incydentów miał miejsce, gdy byłam z moimi przyjaciółmi ubranymi w renifery. Parowałem pijany, ledwo mogłem nie zasnąć w tym momencie.

Z jakiegokolwiek powodu czułem się zmuszony ściskać keczup po całej mojej twarzy i udawać, że jestem Hannibalem Lecterem!

Ten incydent wywołuje wiele śmiechu od moich przyjaciół do dziś, ale spoglądam na to i wzdrygam się.

Byłem wtedy pięć lat młodszy, nie byłem już tak dojrzały jak teraz, ale o czym myślałem?

To był głupi incydent, który wskazywał na to, jak byłem wtedy. Kolejny incydent miał miejsce, kiedy mieszkałem w Barcelonie.

Poszedłem na drinki z innymi nauczycielami i wypiłem trochę za dużo wina. Wróciłem do swojego mieszkania i skończyłem z kolegami.

Po wypiciu większej ilości alkoholu popadłem w ślepotę. Nawet teraz ledwo pamiętam, co się stało.

Jedyne, co pamiętam, to podróżowanie po Barcelonie, próba powrotu do mojego mieszkania i prawie aresztowanie przez policję za kopanie piwa.

Obudziłem się następnego ranka z brutalnym kacem i zgubionym telefonem. Jaki był sens?

Wszystko, co musiałem pokazać podczas picia, to brutalny ból głowy i potrzeba nowego telefonu.

Kiedy jestem pijany, tracę poczucie przyzwoitości i staję się idiotą. Nie tak chcę żyć. Nie chcę się upić i robić głupich rzeczy, bo o co chodzi?

Co to dowodzi?

Nie ma dumy z bycia osobą, która może najwięcej pić. Nie można czerpać radości z bycia tym, który potrafi wykonać najgłupszy wyczyn.

Wiązanie własnej wartości z tym, co robisz, gdy w grę wchodzi alkohol, to głupi sposób na życie. Jest za krótki, aby umieścić cały szacunek w tak trywialnej części życia.

Upijanie się było zabawą, kiedy miałem 18 lat i po raz pierwszy piłem legalnie, teraz nie rozumiem sensu.

Nie widzę potrzeby picia dużych ilości płynów, które zmieniają mnie w kogoś, kogo nie lubię ani nie poznaję.

Życie na weekend i budzenie się w poniedziałek, wciąż odczuwając skutki zbyt dużej ilości alkoholu, to tylko rzeczy, których nie chcę już więcej doświadczać.

Życie jest zbyt krótkie, aby zachowywać się tak, jakbym nadal był na uniwersytecie, wolny od odpowiedzialności. Wolałbym zachować równowagę umysłu niż przekształcić się w moje pijane alter ego.

Zdałem sobie sprawę, że mogę się dobrze bawić, pijąc kilka drinków i nie wchodząc na scenę, w której staję się skorupą siebie.

Nie chcę wchodzić w lata 30. i 40. i wciąż robię te same rzeczy, które robiłem w wieku dwudziestu kilku lat z alkoholem.

Życie polega na wzroście i samoświadomości, stawaniu się lepszym człowiekiem, nie zachowując tych samych złych nawyków, kiedy wiesz, że nie są dla ciebie dobre.

Jest wiele rzeczy, które chcę osiągnąć i poświęcenie ich na „dobranoc” co jakiś czas nie jest tego warte.

Chociaż nie chcę przestać pić alkoholu, od czasu do czasu cieszę się dziwnym kuflem, dni picia w nadmiarze już minęły.

Powstrzymanie się od alkoholu nie jest odpowiedzią, odpowiedzialne picie.

Nie będę musiał wpatrywać się w otchłań i odchylać się do tyłu, gdy nie podoba mi się to, co na mnie patrzy.

Nadmierne spożywanie alkoholu zamienia mnie w kogoś, kogo nie lubię ani nie rozpoznaję. Myślę, że już czas pożegnać się z tą osobą.