Jesteśmy naukowcami. Jesteśmy mamami. I unikamy produktów niemodyfikowanych genetycznie

Napisane przez dr Alison Bernstein, dr Layla Katiraee i dr Anastasia Bodnar

Jesteśmy naukowcami i mamami zatroskanymi o zdrowie naszych dzieci i planety, które odziedziczą. W ubiegłym roku napisaliśmy do celebrytów prowadzących kampanie na rzecz znakowania organizmów zmodyfikowanych genetycznie (GMO) i zaprosiliśmy ich do rozmowy z naukowcami i rolnikami na temat ich obaw. Dziś piszemy o tym, dlaczego unikamy etykiet niemodyfikowanych genetycznie i wolnych od GMO, zwłaszcza etykiet projektu non-GMO.

Projekt niemodyfikowany genetycznie (NGP) oferuje dobrowolny, oparty na opłatach system dla firm do oznaczania swoich produktów jako niemodyfikowane genetycznie. Pomimo przytłaczającego naukowego konsensusu w sprawie bezpieczeństwa GMO, NGP nadal wysuwa całkowicie zdyskredytowane twierdzenia o domniemanym niebezpieczeństwie związanym z GMO. NGP twierdzi, że prowadzi kampanię na rzecz przejrzystości, otwartości i wyboru w zakresie zaopatrzenia w żywność, ale organizacja oświadczyła, że ​​zamierza wyeliminować GMO.

NGP prowadzi konsumentów do przekonania, że ​​wybór produktów niezmodyfikowanych genetycznie jest zgodny z wartościami, których poszukują konsumenci (w tym my sami), takimi jak zdrowa dieta i zrównoważony rozwój. Jednak wybór niemodyfikowanego genetycznie jest często niezgodny z tymi wartościami i niepokoi nas wpływ rosnącego udziału w rynku niemodyfikowanego genetycznie. Skutki finansowe, środowiskowe i zdrowotne przyjmowania składników niemodyfikowanych genetycznie obejmują zmiany w składach żywności, obniżoną jakość składników odżywczych, wyższe ceny, większe stosowanie pestycydów i zmniejszoną dostępność żywności. W związku z tym chcielibyśmy, aby firmy wiedziały, dlaczego my i wiele innych osób aktywnie unikamy etykiet Projektu Non-GMO.

Etykieta niemodyfikowana genetycznie może wprowadzać w błąd, gdy zostanie znaleziona na produktach, dla których nie ma odpowiednika GMO, takich jak marchew. Może być również zbędny, ponieważ etykieta organiczna USDA już wyklucza GMO.

Etykieta niemodyfikowana genetycznie może wprowadzać w błąd

Motylowa etykieta Projektu Non-GMO ozdabia opakowania wielu przedmiotów, w tym świeżych produktów, pakowanej żywności, soli morskiej, śmieci kociaków i wielu innych. Jednak nie ma odpowiednika GMO dla wielu z tych oznakowanych produktów. Klienci są wprowadzani w błąd, płacąc premię za produkty identyczne z markami, które decydują się nie płacić za certyfikację.

Przypominamy, że jedynymi produktami, dla których odpowiednik GMO jest obecnie dostępny dla konsumentów, są: lucerna, rzepak, kukurydza (polna i słodka, ale nie popcorn), bawełna, papaja, ziemniaki, soja (ale nie odmiany tofu lub edamame), burak cukrowy i kabaczek. Niedługo będą dostępne genetycznie modyfikowane jabłka i łosoś.

Nawet jeśli istnieje odpowiednik GMO, etykieta niemodyfikowana genetycznie może nadal wprowadzać konsumentów w błąd, myśląc, że istnieje coś istotnie odmiennego w uprawach wytwarzanych technikami „GMO”. Niebrudząca cecha zapobiega powstawaniu siniaków podczas transportu i umożliwia konsumentom przechowywanie ciętych produktów bez przebarwień i zmian tekstury. W rezultacie produkty niebrudzące zmniejszają marnotrawstwo żywności i oszczędzają zasoby. W rozwoju znajdują się niebrązowiące jabłka, ziemniaki, grzyby i winogrona. Wszystkie z nich mają podobne zmiany genetyczne i podobne korzyści dla konsumentów, ale każdy został opracowany przy użyciu innej techniki modyfikacji genetycznej, w związku z czym tylko jabłka i ziemniaki nie kwalifikują się do subiektywnej etykiety motylkowej.

Etykieta niemodyfikowana genetycznie nie oznacza „lepszego dla środowiska”

Zrównoważony rozwój w rolnictwie oznacza stosowanie praktyk, które minimalizują wpływ na środowisko, a jednocześnie dostosowują się do zmieniającego się środowiska. Ograniczenie marnotrawienia żywności, zużycia pestycydów i emisji dwutlenku węgla to trzy ważne sposoby, w jakie określone GMO mogą pomóc zmniejszyć wpływ rolnictwa na środowisko. Amerykańskie agencje regulacyjne niedawno zatwierdziły genetycznie zmodyfikowanego ziemniaka. Te ziemniaki mają gen z innego gatunku ziemniaków, co czyni je odpornymi na brązowienie spowodowane przez siniaki, co jest główną przyczyną utraty ponad 400 milionów funtów ziemniaków rocznie. Druga generacja ziemniaka została zaprojektowana tak, aby była odporna na zarazę ziemniaczaną, co zmniejszy ilość potrzebnych pestycydów. Mówiąc bardziej ogólnie, niedawny raport National Academy of Sciences wykazał, że GMO tolerujące herbicydy i odporne na szkodniki ograniczyły stosowanie środków owadobójczych i pozwoliły rolnikom stosować mniej toksyczne herbicydy. Oprócz bezpośrednich korzyści dla środowiska wynikających ze zmniejszenia zużycia pestycydów, oznacza to również mniejsze zużycie ciągnika, zużycie paliwa i emisję dwutlenku węgla.

Etykieta niemodyfikowana genetycznie nie oznacza „bez pestycydów”

Etykiety niemodyfikowane genetycznie nie zawierają żadnych informacji na temat stosowanych pestycydów. Jak na ironię, produkty niemodyfikowane genetycznie mogą faktycznie zawierać składniki wyhodowane przy użyciu ostrzejszych pestycydów. Zapotrzebowanie na składniki niemodyfikowane genetycznie spowodowało wzrost cukru trzcinowego i popyt na cukier z buraków niezmodyfikowanych genetycznie. Trzcina cukrowa jest często uprawiana przy użyciu herbicydów, które są bardziej toksyczne dla ludzi i środowiska niż herbicydy stosowane z burakami GMO. Dodatkowo trzcina cukrowa jest zwykle spalana przed zbiorami, co ma wpływ na środowisko i zdrowie. Buraki cukrowe niemodyfikowane genetycznie wymagają wielu herbicydów o częstszym zastosowaniu niż buraki cukrowe GMO.

Etykieta niemodyfikowana genetycznie nie oznacza „zdrowszego”

Światowa Organizacja Zdrowia uznała wzbogacanie żywności za korzystny sposób „dostarczania składników odżywczych dużym grupom ludności bez konieczności radykalnych zmian w modelach konsumpcji żywności” (więcej informacji można znaleźć w tej publikacji WHO oraz w poście CDC).

Wiele witamin i składników odżywczych stosowanych do wzbogacania pochodzi z genetycznie zmodyfikowanych mikroorganizmów. Inne pochodzą z upraw, takich jak kukurydza, które są genetycznie zmodyfikowane. Projekt niemodyfikowany genetycznie zakazuje stosowania mikroelementów pochodzących z tych GMO. Jako takie istnieją udokumentowane przypadki żywności, która straciła zawartość witamin po zmianie procesu produkcyjnego w celu spełnienia wymagań certyfikacyjnych Projektu Non-GMO.

Unikanie etykiet niemodyfikowanych genetycznie

W Stanach Zjednoczonych i Kanadzie mamy szczęście, że mamy luksus wielu opcji jedzenia. Klienci mogą wybierać żywność niemodyfikowaną genetycznie za pomocą etykiety ekologicznej USDA, która wyklucza te uprawy. Jako osoby, które nie są zainteresowane produktami nie opatrzonymi GMO, okazuje się, że nasze opcje stopniowo się zmniejszają, szczególnie w sklepach, w których robimy zakupy, takich jak Costco, Publix, Kroger, Meijer, Harris Teeter i inne. Chociaż niektóre grupy mogą uznać to za zwycięstwo, ogranicza bezpieczne wybory i swobodę dla rolników i znacznej większości konsumentów w oparciu o bezpodstawne obawy małej, ale głośnej grupy, która narzuca swoje preferencje dietetyczne reszcie rynku.

My, jako zaniepokojeni konsumenci i rodzice, aktywnie unikamy etykiet niemodyfikowanych genetycznie, zwłaszcza etykiet projektu niemodyfikowanego genetycznie. To, czy produkt został wyprodukowany z nasion niemodyfikowanych genetycznie, czy z nasion GMO, jest dla nas nieistotne, ponieważ proces tworzenia nasion nie mówi nam nic o zrównoważonym rozwoju, stosowaniu pestycydów lub zawartości składników odżywczych.

Unikamy etykiety NGP, ponieważ demonizuje ona użyteczną i obiecującą technologię. Inżynieria genetyczna wraz z innymi narzędziami może pomóc nam stawić czoła wyzwaniom, takim jak szkodniki i susze, a jednocześnie rozwiązać problemy żywieniowe, takie jak alergeny lub niedobory składników odżywczych. Rolnicy potrzebują tych narzędzi, jakimi dysponują, aby zapewnić bezpieczne, zrównoważone i niezawodne dostawy żywności.

Demonizując metodę, projekt niemodyfikowany genetycznie gwarantuje, że uprawy ulepszone przez biotechnologię nie zostaną wprowadzone na rynek, odbierze te uprawy rolnikom i konsumentom oraz utrwali fałszywy pogląd, że metoda hodowli mówi nam coś ważnego. Zapobiega to nawet próbom komercjalizacji upraw, które mogą mieć pozytywny wpływ na środowisko i naszą dietę. Dwie takie uprawy to bezglutenowa pszenica, która może pomóc osobom cierpiącym na celiakię, oraz pomarańcze odporne na zazielenienie cytrusów, które mogą pomóc uratować amerykański przemysł cytrusowy i zmniejszyć zapotrzebowanie na środki owadobójcze.

Dołącz do nas, informując firmy, że brak etykiety był czynnikiem wpływającym na decyzję o zakupie. Dołącz do nas w promowaniu naukowych decyzji w rolnictwie, w celebrowaniu mnogości wyborów, które nasz bogaty system rolny ma do zaoferowania, oraz w opowiadaniu się za faktami, a nie obawami, przy zakupie żywności. Tweetuj swoje wsparcie za pomocą #FactsNotFear i # Moms4GMOs lub # Dads4GMOs.

AKTUALIZACJA (18 grudnia 2016 r.): Napisaliśmy artykuł uzupełniający dotyczący niektórych otrzymanych komentarzy.