Właśnie dlatego restauracje idą do piekła

Dzień 44/365: Oto, dlaczego myślę, że restauracje z długim menu wyginą za około 5 lat

Bezpłatny obraz dzięki uprzejmości Pexels.com

Obecnie rzadko chodzę do klasycznych restauracji. Rozumiem przez to te, które wszyscy znamy, z ogromnymi, trudnymi do odczytania menu, drogimi napojami i śmiesznymi czasami oczekiwania. Uwielbiam jedzenie, nie zrozum mnie źle, jak dobry burger, ale w mojej okolicy jest kilka miejsc, w których mogę pójść i zjeść odpowiednio grillowanego pasztecika, miękką bułkę i świeże składniki jako dodatki.

Jeśli chodzi o pizzę, moje ulubione jedzenie wszechczasów, jest to małe miejsce na bocznej uliczce, gdzie robią pizze z pieca opalanego drewnem i mają tylko dania na wynos, co w większości przypadków jest w porządku, chociaż czasami chciałbym po prostu usiąść i zjeść ciasto z przyjacielem, zanim zrobi się za zimno.

Restauracje dwubiegunowe

Powodem, dla którego nie wierzę, a zatem nie chodzę do klasycznych restauracji z długim menu tak często, jak kiedyś, ponieważ są one dwubiegunowe. Kiedy ludzie cierpią na zaburzenia afektywne dwubiegunowe, zwykle mają tydzień dobrej energii, wysoki poziom motywacji i pozytywności, a następnie 3 do 4 tygodni depresji, niskiej samooceny i wszystkich innych nieprzyjemnych rzeczy.

Ponieważ restauracje starają się zrobić wszystko za pomocą obszernego menu za każdym razem, co jest niemożliwe, bez względu na to, jak dobry może być szef kuchni, zawsze będą występować wahania w jakości podawanego jedzenia.

Ale wiesz, co nigdy się nie zmienia, pomimo jakości jedzenia? Ceny, które są coraz wyższe za każdym razem, gdy wracasz do określonego miejsca.

Myślę, że normalne, klasyczne restauracje bez celu wyginą za około 4–5 lat. Jeśli restauratorzy nie mogą poinstruować swojego personelu, aby przygotowywał mniej potraw, jak w dwóch lub trzech połączonych ze sobą potrawach (smażone paski kurczaka i frytki, chrupiący kurczak burger z klinami oraz kurczak i gofry jako krótkie, łatwe do przygotowania i pyszne menu) będą tracić klientów i zbankrutować.

Bezpłatny obraz dzięki uprzejmości Pexels.com

Rozwiązanie? Proste, krótsze menu, dobre wykonanie, spójność i umiarkowane ceny

Jedynym sposobem na przetrwanie restauracji jest wymyślenie prostego, atrakcyjnego menu dobrych potraw, które można zrobić dokładnie tak samo za każdym razem, które są kochane przez powracających klientów i pięknie prezentowane, są w umiarkowanej cenie i towarzyszą im dobre napoje, które nie wymagają od ciebie sprzedaży nerek na czarnym rynku, aby zapłacić rachunek.

Pomysł na ten artykuł wpadłem na pomysł po kolacji w „najlepszej restauracji” w moim rodzinnym mieście innej nocy. Jedzenie było bez smaku, obsługa była powolna (prawie godzina oczekiwania, brak klientów, po prostu nieznośne doświadczenie), a rachunek był po prostu śmieszny.

Zapłaciłem 4 USD za lemoniadę, gdy normalna cena tego napoju wynosi około 2 USD w dobrym miejscu w środku miasta. W ramach całego rachunku mogę zaprosić 3–4 znajomych i zjeść odpowiednią kolację z napojami, a pod koniec nocy nadal mieć pieniądze, aby zadzwonić do UBER. Nie mamy tutaj UBERA, ale jest fajniejszy niż taksówka. Staram się być fajny, czasami zawodzę, przepraszam.

Drodzy restauratorzy, wasze długie menu z 40 różnymi potrawami są źle wykonane, nie macie wizji jedzenia i próbujecie zrobić każdą potrawę na Ziemi na raz, co nie działa. I chociaż czasem sprawiasz, że działa, twoje negatywne dwubiegunowe tygodnie powoli, ale na pewno zabijają twój biznes.

Proste pomysły menu dla Twojej restauracji:

  • stek i ziemniaki;
  • hamburgery i żeberka;
  • tapas;
  • meksykańskie jedzenie (tacos i quesadillas);
  • głęboko smażone owoce morza;
  • proste pizze z niespodzianką;
  • miejsce na śniadanie i brunch.

Dziękuję za Twój czas!

Jeśli chcesz artykuł podobny do powyższego na swoim blogu lub stronie internetowej, lub dowolny inny rodzaj treści na ten temat, możesz skontaktować się ze mną na mojej stronie twórców treści TUTAJ, a my możemy znaleźć najlepszy artykuł dla Ciebie i Twojej firmy!

Nazywam się Gabriel Iosa, jestem 25-letnim entuzjastą podróży, miłośnikiem jedzenia, studentem psychologii, etatowym freelancerem, pisarzem i fanatykiem na Instagramie. Możesz śledzić mnie @gabrieliosa, a jeśli podoba Ci się ten post, daj mu dokładnie 45 klaśnięć!

Mam misję, aby napisać 365 artykułów w 2018 roku. To zdecydowanie największe jak dotąd wyzwanie pisania w moim życiu. Jeśli chcesz wziąć udział w podróży, śledź mnie tutaj na Medium.com, aby otrzymywać codzienne posty!

Wyzwanie pisania w 365 dni: -1, 0, 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10, 11, 12,13,14, 15, 16, 17, 18, 19, 20, 21, 22, 23, 24, 25, 26, 27, 28, 29, 30, 31, 32,33,34, 35, 36, 37, 38, 39, 40, 41, 42, 43