Kiedy Michael Jackson zmarł na początku lata 2009 roku, był to rodzaj celebrytów, do którego moje szczególne pokolenie przyzwyczaiło się szczególnie w ciągu ostatnich dwóch lub trzech lat: bohater sąsiadujący z naszym dzieciństwem nagle zniknął, nieoczekiwanie i znikąd . Śmierć po prostu otwiera usta na szerokie ziewanie i pije w życiu, które z pewnością miało więcej do zaoferowania. Chociaż nie jest tak, że Michael Jackson był pierwszą szokującą śmiercią gwiazd pod jakimkolwiek względem, dla moich przyjaciół i dla mnie jego śmierć była szczególnie ciężka. Wielu z nas - mianowicie wszyscy moi przyjaciele, którzy urodzili się w latach 80. i dorastali w drugiej połowie dekady i na początku lat 90. - nauczyli się, czym jest gwiazda muzyki pop od Michaela Jacksona. Właśnie wtedy Jackson był w swojej najbardziej dekadenckiej dekadencji: wszystko przykryte złotem, teledyski premierowe w najlepszych porach, takie jak wiadomości specjalne, Neverland Ranch rozciągający się na niekończących się akrach. Pomimo tego, że w 2009 roku Michael Jackson był daleki od losowania gwiazdy popu, jakim był kiedyś, jego śmierć wciąż odbijała się echem w moim kąciku ludzi w sposób, którego nie pamiętam. Jackson czasami wydawał się nieśmiertelny. Nawet wśród kontrowersji, które go otaczały i jego dziwnych zachowań publicznych, wciąż był naszą gwiazdą popu. Ten, który zakładaliśmy, że będzie żył wiecznie.

W Columbus w Ohio było gorąco, w dniu, w którym śmierć Michaela Jacksona zaczęła krążyć w wiadomościach. W pewnym sensie był to inny czas. Twitter był w powijakach, a Facebook, podobnie jak teraz, nie był miejscem, gdzie można otrzymywać dokładne wiadomości w czasie rzeczywistym. Przewinęłam i odświeżyłam serię niespokojnych wiadomości z laptopa na łóżku, podczas gdy dwoje fanów dmuchało z pełną siłą na moją pokrytą potem pot skórę, która plamiła poduszkę spoczywającą na moich plecach. Pamiętam upał po tym, jak usiadłem do przodu w momencie, gdy wiadomość wydawała się najbardziej prawdziwa, gdy kilka punktów informowało o tym jednocześnie. Pamiętam ciepło po tym, jak poszewka na poduszkę przylgnęła do moich pleców, gdy sięgnąłem po telefon, i pamiętam ciepło, kiedy poszewka na poduszkę powoli oderwała się od uścisku mojej wilgotnej skóry. I pamiętam upał, kiedy wybiegłem na zewnątrz, aby podzielić się wiadomościami z moimi sąsiadami, którzy pocili się na swoich werandach, ponieważ było to nieco lepsze niż pocenie się w ich nie klimatyzowanych mieszkaniach. A więc mówię, że upał w Columbus był bezlitosny w dniu śmierci Michaela Jacksona. Mówię, że wszystko w powietrzu miało złe intencje.

W Columbus znajduje się bar o nazwie Hampton's on King i jest to w dużej mierze nieefektywne, jeśli chodzi o bary, z wyjątkiem piwnicy. Piwnica Hampton's on King to jaskinia. Jest to jedna z tych przestrzeni, która prawie na pewno nie powinna trzymać w niej ludzi, a jednak tak jest. Nie ma okien ani wentylacji, jest tylko przestrzeń i okazja, jeśli DJ poczuje się zmuszony wydobyć stoły na noc biesiady. W noc śmierci Michaela Jacksona garstka DJ-ów z Columbus zaciągnęła swój sprzęt do piwnicy Hampton's na King, a bar odwołał wszelkie inne cele, które służył jednemu wieczór i nakazał miastu zatańczyć w imię King of Pop, cholerny harmonogram tygodnia pracy, i tak też zrobiliśmy. W piwnicy Hampton's on King, w noc śmierci Michaela Jacksona, nie było wystarczająco dużo miejsca dla ciał, z wyjątkiem tańca z partnerem tanecznym, który wybrał dla nich klaustrofobia, a czasem była to ściana, a czasem nie można było podnieś rękę, aby otrzeć pot, a więc czasami po prostu otrząśnij go kimś, kto był przed tobą lub za tobą, a ta osoba nie miała nic przeciwko, ponieważ myślę, co miał na myśli Michael, gdy śpiewał: „Nie przestawaj, dopóki dostajesz wystarczająco ”, że trzeba zbudować rzekę z tego, co oferują tańce, abyśmy mogli ponownie wypłynąć z wyspy żalu.

Dostanę się do jedzenia, po które tu przybyłeś, czytelniku, jeśli zostaniesz ze mną na jeszcze jedno wspomnienie - jedno, które możesz znać i jedno, które podobało ci się podczas otwarcia lub zamknięcia lata nieznośnego upału. Jest coś w sposobie, w jaki nocne powietrze zaciska usta i wieje łagodny wytchnienie na skórze nasiąkniętej potem, co naprawdę robi to dla mnie. Chcę poczuć się jak po wyjściu z gorącej, przesiąkniętej potem potu na chłodną noc w butelkach i sprzedanych. Pierwsze momenty wiatru uderzają w ciebie, przenosząc cię w chłodniejsze miejsce. W Ohio wilgotność ma zęby. Ale kiedy opadnie, nocne powietrze jest błogosławieństwem. We wczesnych godzinach, które przyszły po dniu śmierci Michaela Jacksona, o 2:30 rano potknęliśmy się z piwnicą Hampton's na Kinga i zdaliśmy sobie sprawę, że jesteśmy głodni, a większość z nas nie jadła, odkąd usłyszał wieści.

Jeśli jesteś pieszo, tak jak my, twoje opcje gastronomiczne w okolicy Columbus pomiędzy centrum miasta a kampusem Ohio State są nieco ograniczone, szczególnie w lecie, po tym, jak studenci wracają do domu i nie ma potrzeby, aby placówki były otwarte do późna. Biały Zamek na High Street był jednak otwarty 24 godziny na dobę, przez cały rok. To był filar społeczności. Nawet pomnik. Było to miejsce pobytu dla osób zmagających się z bezdomnością w wyjątkowo zimne lub wyjątkowo gorące noce, bez kłopotów i być może dostać darmową kawę. Było to miejsce, które zajęło wszystkich chętnych po wypuszczeniu barów późnym latem lub zimą, a ludzie potrzebowali miejsca, by trzeźwić lub przedłużyć noc nieco dłużej, zanim wrócą do swoich domów.

I dla moich przyjaciół i dla mnie, we wczesnych godzinach porannych po dniu, w którym zmarł Michael Jackson, poszliśmy się rozkoszować faktem, że żyliśmy w tym samym czasie co Michael, jak gdyby był przyjacielem, mówiliśmy krótko do widzenia, wiedząc, że pewnego dnia wróci.

Zjedzenie małego i kwadratowego burgera z Białego Zamku - szczególnie godzinę po północy - oznacza zawarcie umowy, szczególnie z własnym żołądkiem, prawie obiecując, że zniesiesz trochę bólu w późniejszej godzinie. Kuszą na wiele sposobów: małe cebule z ich bogatym zapachem i sposób, w jaki prawie rozpuszczają się w ustach jak wata cukrowa; rozmiar, który sprawia, że ​​czujesz, że nie popełniasz zbyt dużego grzechu w imię smaru. Ale wypłata jest ryzykowna. Oczywiście są wyjątki: mój kumpel John odrzuciłby 10 paczek burgerów z jalapeño o 1 w nocy i był gotowy do gry w koszykówkę na pełnym boisku do 8 rano. Niektórzy z nas są bardziej wykwalifikowani niż inni. Jeśli chcesz grać bezpiecznie, omijanie burgerów i zdobywanie czegoś takiego jak pierścienie z kurczaka jest nieco bezpieczniejszym zakładem, choć nie zawsze bezpiecznym. Pewnego razu zjadłem kilka pierścieni z kurczaka na ranczo podczas podróży i po dwóch godzinach znalazłem się w nieruchomej kupie. Mówię, że to wszystko jest rzut kostką, co sprawia, że ​​jest zachwycająca i nie.

Wczesnym rankiem następnego dnia po śmierci Michaela Jacksona wraz z moimi sześcioma przyjaciółmi wpadliśmy do budki po zamówieniu skrzynki 50 burgerów i kilku stron frytek i płatków cebuli. Nadal się pociliśmy i zjadaliśmy hamburgery, jakby wchłonęły zarówno nasz pot, jak i bolącą nostalgię. I możesz nas przekonać, że tak. W Białym Zamku była pstrokata załoga: stół starych ludzi, niektórzy robotnicy budowlani, którzy albo właśnie skończyli zmianę, albo dopiero zaczęli pracę, niektórzy pijani imprezowicze i my. Pracownicy budowlani usłyszeli, jak upamiętniamy Michaela, i wkroczyli do środka. Jedna z nich, ponad dekada naszego starszego, powiedziała nam, że Thriller był pierwszym albumem, który kupił za własne pieniądze. Jeden ze starych ludzi w budce narożnej powiedział nam, że widział Michaela, gdy był małym Michaelem Jacksonem z Jackson Five. Jeden z pijanych imprezowiczów zaczął wydawać nierówne i skrzeczące wykonanie utworu „You Are Not Alone”, wywołując hałaśliwy śmiech pracowników za ladą, który następnie wyciągnął stare radio i zwrócił się do stacji Columbus, która grała tylko Michaela piosenki przez 24 godziny.

I mówię, że zawsze chodziło o Biały Zamek. O tym, jak wybieramy grzebanie tych, których tak naprawdę nie możemy zakopać własnymi rękami, i o tym, jak właściwy pogrzeb jest czasem przypadkiem wspólnych hamburgerów, ponieważ wszystkim skończyło się jedzenie poza tobą i nie chcesz jeszcze wracać do domu ponieważ radio za kontuarem po raz trzeci z rzędu gra „Smooth Criminal” i chcesz sprawdzić, czy wytrzeźwiający imprezowicze mogą skutecznie oderwać się od teledysku, wiedząc, że nie mogą.

Biały Zamek na High Street już nie ma. Mówi się, że jest on przebudowywany na kompleks apartamentów z nowszym, bardziej eleganckim Białym Zamkiem pod spodem. Nie jestem pewien, czy rozumiem koncepcję fantazyjnego Białego Zamku. Nie jestem pewien, czy nadal będą zatrudniać ludzi, którzy będą grać w radiu, gdy umrze gwiazda muzyki pop. Ale kiedy obudziłem się po południu następnego dnia po śmierci Michaela Jacksona, poczułem się dobrze. Od tamtej pory nie wróciłem do Białego Zamku.