Nieetyczna chciwość Deliveroo i Uber Eats

Zdjęcie z Korvii

Domowe posiłki mogą być kłopotliwe. Po pierwsze, należy wybrać pikantny, pożywny posiłek z czegoś, co wydaje się być niekończącym się wyborem potraw. Następnie należy udać się do supermarketu, aby zlokalizować różne, umiejętnie zamaskowane składniki, co jest zadaniem trudniejszym niż zidentyfikowanie Bichon Frise na polu bawełny. Wreszcie, jest bałaganiarski biznes polegający na gotowaniu posiłku, podczas którego wszystko musi być odpowiednio posiekane, precyzyjnie określone w czasie i przedstawione nieco ładnie (w zależności od twojej drobiazgowej natury).

Jeśli kłopotliwe zadanie gotowania jest dla nas zbyt duże, możemy zamiast tego odwiedzić lokalną restaurację, choć wymaga to od nas odpowiedniego ubioru i właściwych wyrazów twarzy, kiedy naprawdę wolimy siedzieć przed telewizorem jak rozkosznie, rotundowe ślimaki, bez obrażania pobliskich ludzi.

Wprowadź usługi dostarczania żywności Deliveroo i Uber Eats. Dla leniwych wśród nas ich odkrycie było ogromną radością - nagle mieliśmy dostęp do ogromnego wyboru lokalnych restauracji, za pośrednictwem aplikacji na smartfony zaprojektowanych z taką umiejętnością, że nawet odrobina siły mózgowej nie jest potrzebna, aby skutecznie zamówić soczyste jedzenie, prawda do twoich drzwi. Deliveroo i Uber Eats to marzenie leniwych konsumentów, a ich popularność nie jest zaskakująca. Zwalniają nas z wysiłków związanych z gotowaniem w domu i społecznymi obowiązkami spożywania posiłków, dając nam wygodę bycia leniwymi pustelnikami, wygodnymi i zadowolonymi z bezpieczeństwa naszego domu.

Deliveroo i Uber Eats są wspaniałe dla konsumentów, ale nie tak świetne dla restauracji i kierowców dostaw. Pod ich cudownie zaprojektowanymi fasadami znajdują się praktyki biznesowe, które wydają się być piekielnie nastawione na zysk, z nieistotnymi względami etycznymi. Dlatego.

Restauracje są prawie nic

Uber Eats pobiera 35% prowizji za każde pojedyncze zamówienie, a Deliveroo średnio 30% (negocjowane na restaurację). Dla wielu właścicieli małych firm to cały ich zysk brutto. Każda restauracja musi obliczyć, czy usługi dostarczania żywności przynoszą wystarczający dodatkowy zysk, aby uzasadnić pracę. Caitlin Crawfurd - właścicielka Petty Cafe w Melbourne - oskarżyła Ubera Eatsa, że ​​zachowuje się jak „feudalny władca”, i postanowiła usunąć swoją restaurację z katalogu z powodu nadmiernych stawek prowizji i nalegania na dzielenie się kosztami błędów w zamówieniu - kolejne finansowe kara, która jeszcze bardziej utrudnia osiąganie zysków przez małe restauracje. Podobną decyzję podjęli burgery właściciela Josh Josh Arthurs, oświadczając, że „robisz to za darmo z Uber Eats”. Specjalista podatkowy Cameron Keng zgadza się, który po porównaniu średnich marż zysku brutto ze stawkami prowizji Uber Eats, stwierdza, że ​​„Uber Eats zje cię w bankructwo. ”

Pan Arthurs również zyskał reputację dzięki Uber Eats, po tym, jak klient dał swojej restauracji jedną gwiazdkę, ponieważ jedzenie było zimne w dniu przyjazdu - czynnik całkowicie poza jego kontrolą.

Jeśli usługi dostarczania żywności są tak kosztowne, dlaczego z nich korzystają restauracje? Jednym z głównych powodów wydaje się być bezpłatny marketing - sposób na uzyskanie dodatkowej ekspozycji w nadziei, że klienci zrezygnują z lenistwa i zdecydują się odwiedzić lokal osobiście, choć wątpliwe (i trudne do zmierzenia), jak często to się dzieje. Co gorsza, Deliveroo i Uber Eats mogą przekształcić dochodowego, regularnie odwiedzającego klienta w nierentownego, regularnego dostawcę.

Istnieje również wyczuwalny strach przed „niewidzialnością”. Jeśli restauracja zdecyduje się zrezygnować z usług związanych z dostarczaniem żywności, czy klienci będą chcieli odwiedzać teraz, gdy mają szybki dostęp do wielu innych restauracji za pośrednictwem aplikacji? Istnienie i popularność aplikacji prawdopodobnie sprawi, że restauracja poczuje się zmuszona do dalszego korzystania z nich, ze strachu, że znikną w zapomnieniu. Uber Eats i Deliveroo trzymają je za kulki, dlatego mogą nadal pobierać wygórowane prowizje. Może gdyby restauracje zjednoczyły się i odeszły, służby rozważałyby naliczenie bardziej sprawiedliwego odsetka?

Jeźdźcy dostawający są prawie niczym i mają niewielką moc

Kierowcy dostaw dla Deliveroo, Uber Eats i Foodora zorganizowali w ubiegłym roku protest w Sydney, twierdząc, że zarabiają zaledwie 6 USD za godzinę - mniej niż jedną trzecią płacy minimalnej w Australii. W Wielkiej Brytanii firma Uber Eats początkowo płaciła swoim dostawcom za dostawę w wysokości 20 funtów za godzinę, ale wraz ze wzrostem popularności usługi płace spadły do ​​złożonej formuły 3,30 funta za dostawę plus 1 funt za milę plus 5 funtów nagrody za przejazd . ”Deliveroo stosuje podobną taktykę, początkowo płacąc 7 funtów za godzinę plus 1 funt za dostawę, benzynę i wskazówki dla klientów. Wkrótce przeszedł na jednorazową płatność za dostawę w wysokości 3,75 £. Wielu jeźdźców stara się zarabiać na życie w gospodarce dostarczania żywności, nie mając standardowej płacy minimalnej.

Autor biznesowy Sangeet Paul Choudary uważa, że ​​stworzenie dobrze funkcjonującego rynku dostaw żywności stoi w sprzeczności z umacnianiem pozycji pracowników, w wyniku czego Uber i Deliveroo wykorzystują swoich pracowników, aby odnieść sukces. Platformy dają niewielką kontrolę nad jeźdźcami, ustalają płace, czasy zmian i trasy dostaw, bez możliwości negocjacji. Dostawcy tych usług po prostu nie mogą pracować na własnych warunkach. Ponadto reputacji, którą budują podczas pracy dla Uber Eats lub Deliveroo, nie można przenieść do innej pracy, ponieważ są technicznie samozatrudnieni. Utrudnia to pracownikom przejście do zatrudnienia poza platformą, czyli do wszystkich innych miejsc pracy.

Jest także kwestia praw do rokowań zbiorowych, ostatnio odmawianych przez sądy brytyjskie dla kierowców Deliveroo, ze względu na ich status samozatrudnienia. Wydaje się, że te usługi dostarczania żywności zaprojektowały swoje firmy w taki sposób, aby zapewnić jeźdźcom jak najmniej mocy, zapewniając, że wspólne działania są niemożliwe.

Po powrocie do Australii ostatnie dochodzenie w sprawie prawa pracowników potwierdziło, że pracownicy ekonomii koncertowej mają niższe zarobki niż zwykli pracownicy i tracą szereg innych korzyści. Dopóki rządy nie rozważą przepisów ochronnych dla pracowników ekonomii koncertowej, usługi dostarczania żywności będą nadal wykorzystywać ich pracowników.

W restauracji robi się tłoczno

Była gospodyni restauracji, Darby Hane, uważa, że ​​usługi dostawy sprawiają, że dzień pracy w restauracji jest „żywym piekłem”, zaśmiecając lokal i zmniejszając doświadczenie dla zyskownych gości.

„Na stół czeka więcej dostawców niż patronów restauracji, ponieważ nowi goście nie mogą ominąć tego klastra przy drzwiach wejściowych.” - Darby Hane

Wchodząc do restauracji, stojąc przed ścianą jaskrawo odzianych pracowników dostawy, pochylone głowy wpatrują się w telefony, robią okropne pierwsze wrażenie i mogą nadać wieczór potencjalnie negatywny ton.

Jaka jest alternatywa?

W świetle nieetycznych praktyk biznesowych Uber Eats i Deliveroo, co powinniśmy zrobić zamiast tego? Jeśli masz wystarczająco dużo szczęścia, by być w dobrej formie, oczywistą sugestią jest zejście z tyłka i pójście do restauracji. Jedzenie będzie świeższe, cieplejsze, smaczniejsze i ładniejsze, niż niedbale zawieszone w plastikowym pojemniku, który szkodzi środowisku. Właściciele restauracji faktycznie skorzystają na Twojej wizycie, więc będziesz pomagał wspierać lokalną firmę, a nie przekazywać pieniądze spekulacyjnym usługom dostarczania żywności. Będziesz także płacić mniej, ponieważ ceny żywności w Uber Eats i Deliveroo są zwykle wyższe niż rzeczywiste ceny w restauracjach. Jeśli zależy ci na pozostaniu w domu, zastanów się nad witryną restauracji, aby ustalić, czy oferuje ona własne usługi dostawy, czy może odbiór jedzenia. Jeszcze lepiej - staraj się przezwyciężyć lenistwo i samemu ugotować posiłek. Będzie o wiele taniej i na tym etapie nauczysz się cennych umiejętności życiowych.

Chociaż nasz letarg prawdopodobnie od czasu do czasu nas pokona, jeśli troszczymy się o dobre samopoczucie pracowników dostawczych lub dobrobyt lokalnych restauracji pobudzających kulturę, możemy rozważyć bojkot Uber Eats i Deliveroo. Ich wyzyskujące praktyki biznesowe były przez nas wspierane wystarczająco długo.

Pierwotnie opublikowany na antidotesforchimps.com 16 lutego 2019 r.