Prawdziwa historia pierwszego Święta Dziękczynienia

Na co patrzy ta mała dziewczynka?

Moi drodzy Amerykanie,

Aby oderwać się od rosnącego szaleństwa, które przemija za to, czym dziś stało się Święto Dziękczynienia, pomyślałem, że być może nadszedł czas na opowiadanie.

Opowieść o tym, co naprawdę poszło w mroźny zimowy dzień, kiedy miało miejsce pierwsze Święto Dziękczynienia.

To opowieść, która wydarzyła się wiele wieków temu, kiedy grupa uchodźców hojnie zjadła posiłek z niektórymi Amerykanami.

Dobrze?

Owsianka Grochowa W Garnku, Dziewięć Dni

Aby właściwie nadać ton tej opowieści, musimy jednak cofnąć się kilka lat w podróż przez ocean legendarnym Mayflower.

Jednym z wielkich błogosławieństw dla historyków jest fakt, że zachowało się wiele oryginalnych dokumentów z Mayflower, w tym listę wszystkiego, co załadowano na statek.

Oto pełna lista żywności:

  • „Biszkopt”, czyli hardtack
  • Sól wołowa
  • Solona wieprzowina
  • Owies
  • Suszony groszek
  • Mąka pszenna
  • masło
  • Olej
  • Musztarda
  • Słona ryba
  • Ocet winny
  • Boczek
  • Ryż
  • Ser
„Ciastko” - polewy z awokado nie pokazano

Mniam, mam rację?

Trzygodzinna wycieczka

Podróż z Plymouth w Anglii do Massachusetts trwała około dwóch i pół miesiąca.

Wszyscy w tej podróży żyli w niezwykle obrzydliwych, ciasnych warunkach.

Było jeszcze gorzej, ponieważ pierwotnie istniały dwa statki - Mayflower i Speedwell. Ale kiedy Speedwell zaczął tonąć u wybrzeży Anglii jakieś trzy godziny w podróż, wszyscy musieli wcisnąć się na pokład Mayflower.

Statek migrujący został rzucony

Nie było centralnego ogrzewania i wszędzie było niewiele pożarów na pokładzie, a jednak ścieżka statku przecięła zimne wody Północnego Atlantyku. Co gorsza, ich podróż odbyła się w szczycie sezonu sztormowego.

Po drugie, nie było bieżącej wody. Dokładnie zero higieny istniało, aby posprzątać po użyciu „toalety”, która była po prostu prymitywną dziurą, która spadła bezpośrednio do morza.

Prawie nie było też picia wody, z wyjątkiem okazjonalnego używania kubka lub innego naczynia do wychwytywania wody deszczowej. I zdecydowanie nie było żadnej wody używanej do kąpieli lub mycia, z wyjątkiem bardzo rzadkich warunków.

Niewielka woda, która była na pokładzie, była przechowywana w drewnianych beczkach, które nie zostały wysterylizowane, więc woda szybko zaczęła brudzić się pleśnią.

Większość pasażerów musiała pić piwo, rodzaj rozlanego piwa, które tak naprawdę nie różni się od dzisiejszego Pabst Blue Ribbon.

Pasażerowie otrzymywali również codzienne dodatki na alkohol, zwykle w postaci dżinu, ale czasami także whisky.

I to wszystko.

Bez mleka, bez soku i zdecydowanie bez napojów gazowanych / pop / coli.

smacznego

A co z posiłkami?

Śniadanie składało się z miski owsianki i dużego kubka piwa.

Piwo: śniadanie mistrzów

Nie było lunchu. Po południu masz porcję mocnego alkoholu. Możesz jednak nadal pić piwo przez cały dzień.

Obiad był owsianką z grochu, owsa, kawałków solonego mięsa, cebuli i obfitej porcji suszonego „herbatnika” z boku.

W dobry dzień dostałeś kawałek solonej wieprzowiny i kawałek sera, który, miejmy nadzieję, nie był zbyt przesiąknięty robakami.

Jeśli nie dla nieustraszonej załogi

W międzyczasie statek podskakiwał i falował, przechodząc przez kilka burz, powodując wiele obrażeń.

Jeśli doznałeś poważnej kontuzji, Twoje szanse na wyniszczenie lub śmiertelną infekcję były bardzo duże. Jeden z marynarzy został zabrany za burtę i nigdy więcej go nie widziano.

W ciągu dnia, jeśli byłeś pasażerem, nie było prawie nic innego, jak czytać Biblię lub słuchać kogoś, kto głosił o Biblii.

Zła dieta, brak odpowiedniej opieki medycznej, ciasne kwatery, całkowity brak witaminy C i innych niezbędnych składników odżywczych oraz obrażenia doprowadziły do ​​pięciu zgonów i powszechnych, wyniszczających chorób podczas podróży.

Kiss the Dirt

Nareszcie przybył do Nowego Świata! Chwała Bogu!

Imigranci byli bardzo szczęśliwi, że dotarli na ląd. I jeszcze bardziej się ucieszyli, gdy zobaczyli, że przybyli na naprawdę niezły odcinek wybrzeża, który był całkowicie niezamieszkany.

Oczywiście było to około 500 mil dalej na północ niż tam, gdzie zamierzali jechać, ale z tak wielką nagrodą, kogo to obchodziło?

A kiedy zaczęli rozbijać obóz, byli zachwyceni, widząc, że wybrzeże i niektóre śródlądowe drogi wodne są absolutnie pełne ryb.

Co mogło być lepiej? Słodki kawałek ziemi, wspaniały widok, fantastyczne wędkowanie, gęste lasy z dużą ilością drewna i brak brudnych dzikusów do walki.

Ale był dobry powód, dla którego ten kawałek ziemi był niezamieszkany.

Obóz uchodźców

Pobliskie plemię Wampanoag oczywiście wiedziało, że nielegalni migranci nielegalnie wjeżdżają do ich kraju.

Ale kiedy zobaczyli, że uchodźcy zaczynają zakładać stały obóz na wybrzeżu, Wampanoag uznał to za wyjątkowo zabawne.

Region przybrzeżny był doskonały do ​​połowów, dlatego Wampanoag regularnie odwiedzał, ale ziemia nie była dobra do uprawy lub zbierania żywności.

Połączenie sezonowych burz, chłodnej pogody, złego drenażu i kamienistych, twardych gleb sprawiło, że był to naprawdę głupi wybór miejsca na założenie stałego obozu.

Ale właśnie to robili uchodźcy.

Taniec motyki

Część stolarska poszła na początku dość wspaniale, ponieważ uchodźcy przywieźli ze sobą mnóstwo wysokiej jakości metalowych narzędzi, w tym piły, młotki i dłuta.

Ale kiedy budynek został ukończony, prawdziwym zadaniem była próba uprawy ziemi. Bez możliwości przywiezienia zwierząt roboczych uchodźcy musieli wykonywać wszystkie czynności związane z polowaniem, orką, howingiem, bruzdowaniem, siewem, zbiorem i suszeniem ręcznie.

Nadwyżka żywności, która została przyniesiona na statek, wkrótce się skończyła, a potem statek musiał wrócić do Anglii.

Nawiązano kontakt z uchodźcami, a Amerykanie wkrótce dowiedzieli się, że cudzoziemcy nazywają siebie „Świętymi” (nie Pielgrzymami).

Niektórzy przyjaźni Amerykanie nauczyli kilku świętych o ograniczonych zasobach żywnościowych, jakie istniały w regionie, takich jak zbieranie żołędzi i wykopywanie soczystych pędów.

Czy widzisz jedzenie ukryte na tym obrazku?

Uprawa po zbiorach albo całkowicie zawiodła, albo przyniosła jedynie niewielki zbiór zwiędłych roślin, które zapewniały minimum pożywienia.

I wszyscy mieli już dość jedzenia groszku.

Zaklepać

Jeden po drugim Święci zaczęli opuszczać swój obóz.

Niektórzy robili to w niepełnym wymiarze godzin, spędzając kilka dni w lesie, zbierając małe dzikie pożywienie, które mogli znaleźć, uzupełnione czasami udanym polowaniem, przed powrotem do obozu.

Inni potajemnie podkradali się do amerykańskiej wioski i handlowali dobrami osobistymi za żywność. Czasami towary te zostały skradzione innemu uchodźcy.

Inni całkowicie porzucili życie kolonii, „oddając się” Amerykanom. Oznaczało to, że będziesz mieć pewność, że będziesz jeść i ciepły ogień w nocy, ale skutecznie zgodziłeś się zostać niewolnikiem.

Ponieważ „frekwencja” spadła do najniższych w historii po wyjątkowo mroźnej i długiej zimie, administratorzy kolonii zabronili porzucania pracy na farmie, aby iść zbierać / polować na żywność w lesie lub sprzedawać towary Wampanoagowi w zamian za żywność.

Później również zakazali Bożego Narodzenia

A jednak Święci nadal opuszczali kolonię, nawet w obliczu surowych kar, które mogą obejmować biczowanie, ekskomunikę i przeżycie na palisadach.

Głowa ryby

W miarę pogarszania się warunków życia uchodźców, Wampanoag wkrótce zdał sobie sprawę, że ma kryzys humanitarny.

Współczując żałosnym nieszczęściom i negocjując bardziej przyjazne stosunki (miało miejsce kilka starć), Amerykanie postanowili uczyć nielegalnych imigrantów, jak prawidłowo hodować żywność.

Wampanoag wysłał eksperta ds. Rolnictwa o imieniu Squanto, który wyjaśnił, że jeśli będziesz na tyle uparty, by uprawiać ziemię wyraźnie niskiej jakości, musisz użyć nawozu.

Odcinając głowę i inne części ryby, których nie chciałeś jeść, mieląc je i nakładając na glebę, działałoby to dokładnie tak, jak nawóz powinien - odżywić ziemię, a tym samym pomóc w produkcji większych, zdrowszych plonów .

Niestety, Święci byli nieco powolni w przyjmowaniu i większość z nich kontynuowała farmę, nie przestrzegając tej doskonałej rady.

A teraz dochodzimy do Święta Dziękczynienia

W tym momencie ponad połowa uchodźców zmarła z powodu choroby i niedożywienia.

W listopadzie 1621 r. Grupa świętych wyruszyła na polowanie w lesie, gdy osiągnęła rekordowy sukces. W ciągu jednego dnia spakowali 38 różnych ptaków, w tym bażanty i cietrzewie.

Niestety dla naszej historii żaden z ptaków nie był indykiem.

Tego samego dnia grupa miejscowych Amerykanów miała wpaść w celu omówienia szeregu kwestii politycznych i dyplomatycznych. Zostali również poproszeni o przyniesienie dużej ilości jedzenia.

W rzeczywistości Święci tego dnia polowali wraz z kilkoma przedstawicielami Amerykanów. Stało się tak, ponieważ Święci wymieniali stare bronie na jedzenie i chcieli zrobić dla swoich klientów małą „jazdę próbną”.

Ptakom łownym zastrzelonym przez grupę myśliwską towarzyszyła wspaniała uczta, która obejmowała kukurydzę, kabaczki, ryby, dziczyznę, dynie, jagody i słodzone miodem przysmaki.

Następnie uchodźcy poszli do domu i położyli się na chwilę.

Otwór pamięci

A potem wszyscy natychmiast zapomnieli o Święcie Dziękczynienia.

Uchodźcy przekształcili się w kolonizatorów i zaczęli się powiększać, umocnieni przez przesyłki pomocy i świeże hordy nowych nielegalnych imigrantów.

Święci przenieśli się na bardziej żyzne terytorium i powoli zaczęli się poprawiać. Dostarczono więcej broni. Bitwy stoczono. Bitwy zamieniły się w wojny.

Cóż, znasz resztę historii.

W końcu kolonizatorzy ukradli tożsamość pierwotnych mieszkańców i zaczęli uważać się za „prawdziwych” Amerykanów.

Uczciwy Abe

Po drodze śpiewano i opowiadano o ognisku, ale to wydarzenie nigdy nie było upamiętniane żadną uroczystością ani przepychem.

Dopóki nie pojawił się Abraham Lincoln. Pomyślał, że historia Święta Dziękczynienia będzie idealną podstawą dla zupełnie nowych wakacji, aby pomóc ukoić wody niespokojnego narodu.

Kawałki i koczki zostały dodane, a kawałki i koczki zostały zabrane, dopóki nie powstała fajna historia o tym, jak hojni Europejczycy dzielili się jedzeniem z niektórymi prostymi tubylcami w dawno temu listopadowy dzień.

Postęp pielgrzyma

Szybko przejdź do drugiej wojny światowej i rozszerzenia edukacji dla zdecydowanej większości dzieci w kraju.

Podręczniki jeszcze bardziej uprościły narrację, zamieniając ją w historię proto-Disneya. A potem te historie poinformowały telewizję i filmy.

Całkiem słodka kołyska dla dziecka, co?

Uchodźcy dokonujący cięcia najeźdźców zostali przemianowani na pielgrzymów z wielką literą P. Wszyscy są teraz wesołymi, pobożnymi towarzyszami. I uwielbiają kręcić się wokół stołu pełnego jedzenia w listopadowy dzień, który wcale nie wygląda zimno.

Większość jedzenia na stole (na zdjęciu) wysypuje się z dużego wiklinowego kosza w kształcie lekko zakrzywionego stożka.

Pielgrzymi mają na sobie nieskazitelnie czyste czarne garnitury z białym podkoszulkiem i kapeluszem z błyszczącą, kwadratową klamrą. Kiedy się uśmiechają, mają wszystkie zęby, a te zęby lśnią i są białe.

Kobieta ma na sobie świeżo wyprane sukienki, nawet bez plam z brudu i plam.

Amerykanie zostali najpierw przemianowani na Indian, ale teraz przeszli reboot. Są teraz znani jako rdzenni Amerykanie, umieszczeni z boku obrazu i noszący nieautentyczne, wyszukane pióropusze.

Po pozowaniu do grupowego selfie wszyscy usiedli, aby zjeść, a potem wszyscy zostali najlepszymi przyjaciółmi, wymienili się informacjami z Facebooka i numerami Whatsapp i świetnie się bawili, dyskutując o polityce i fałszywych wiadomościach oraz o tym, co się dzieje z Szalonym wujem Kennym.

Szczęśliwego Święta Dziękczynienia, wszyscy!