Wojny Seltzer są tutaj - po której stronie jesteś?

Seltzer, niegdyś napój, który nie wymagał obsesyjnego uznania i upartej nagany, jest teraz polem bitwy kulturalnej. Jesteśmy znani z tego, że preferujemy jedną gazowaną wodę nad resztą i bardziej lubimy te napoje niż jakiś amator.

I podczas gdy większość pisała, że ​​ich seltzer powraca w 2016 r., Wskazując, na przykład, jak jego długoletnie znaczenie w żydowskim życiu w Nowym Jorku wykracza poza modę, lub argumentując (niesłusznie), że jest do bani, nie zgadzam się z założeniem podzielanym między tymi utworami: Mianowicie, że wzrost aromatyzowanej wody gazowanej LaCroix od regionalnej niejasności do nasycenia rynku, szczególnie wśród ukierunkowanych demograficznych tysiącleci, oznaczał, że osiągnęliśmy już Peak Seltzer. Nie zgadzam się.

Nie żeby cię niepokoić, ale Wojny Seltzer dopiero się zaczęły.

Jak naiwnie wierzyliśmy, że niekwestionowany sukces LaCroix na scenie narodowej - ogólnie rzecz biorąc, wielki moment Seltzera - oznaczał koniec historii. Patrząc wstecz, wszystkie składniki wrogiego przejęcia były tam: zwróciliśmy się do niszowych wód gazowanych, ponieważ są zdrowsze niż napoje gazowane i nie bombardują nas krzykliwą reklamą, zamiast tego uzyskują status ukrycia memu dzięki mikro-wpływowym tweetom i estetyce Instagram. Nieuniknione było, że inne firmy poszukiwałyby tego wirusowego opakowania dla własnego produktu, nawet jeśli oznaczałoby to wymieszanie go od zera.

Wejdź wesoło, próba PepsiCo odzyskania zagubionej młodzieży za pomocą kunsztownej marki z małymi literami (to jak tekst drugiej bestii!), Która wzmacnia tajemniczą „naturalną esencję” LaCroix, aby zatrzeć rozróżnienie między seltzer i sodą. W przeciwieństwie do sceptyków, nawracają się. Materiał zadebiutował zaledwie cztery miesiące temu i szybko umocnił się na scenie spritz.

Nie można prosić o bardziej automatycznie unikalną grupę demograficzną niż ponad 3000 członków Now Fizzing, grupy zaproszonej tylko na Facebooku do wymiany opinii i bezczelnych zniewag na temat każdego rodzaju wody gazowanej. Kiedy Pepsi ogłosiło swojego konkurenta w kosmosie, reakcje Fizzerów przebiegały w szerokim spektrum obrzydzenia i najgorszych oczekiwań. Sam kiedyś zaprosiłem reakcję, polecając Spindrift, który sam siebie określa jako „pierwszą i jedyną gazowaną wodę w Ameryce zrobioną z prawdziwych, wyciśniętych owoców”, ponieważ zgodnie z ostro zdefiniowanym kanonem grupy, wszystko z tak dużą kroplą jak sok lub cukier to grzeszne musowanie lub, w ich słownictwie, „wąż”, coś podwójnie sprzedawanego jako seltzer, kiedy wyraźnie nie jest. I chociaż bąbelek nie jest technicznie wężem, wydawał się wystarczająco bliski, by uzyskać równe pogardę.

Jednak nawet część tych purytanów wskoczyła na pokład z hype'em dla bąbelków, które teraz nazywają niewytłumaczalnym przezwiskiem „Michael”. (Edytuj: Mój ceniony kolega Eddie Kim to rozgryzł - „bubly” jest bliski „Bublé, ”Jak w przypadku piosenkarza, imię Michael.) Ta radykalna zdrada w połączeniu z kontratakowaniem w mediach społecznościowych przeciwko manii LaCroix sprawia, że ​​zastanawiam się, czy nowy seltzer z Amazon i Whole Foods wkrótce stanie się opłacalną opcją, rozbijając coraz bardziej niestabilny fizzscape.

Podczas gdy grupa łowców bąbelków właściwie zachowuje najwyższą pochwałę za najlepsze niesmaczne lub „duchowe” selery, a woda mineralna Topo Chico jest ich konsensusem dla Greatest of All Time, to nowość i eksploracja są motorem dyskusji, a także cyfrowa reputacja każdego skoncentrowanego na tysiącleciu, prozdrowotnego napoju. Teoretyczne przepisy kulinarne i kombinacje smakowe, które Hal i Polar mogą wyrzucić, nie mają teoretycznego ograniczenia; ten ostatni jest tak bogaty w oferty sezonowe, że wymaga arkuszy kalkulacyjnych.

Z nieskończonymi wyborami przychodzi nieskończona konkurencja i rankingi, osąd i debata. Możesz dyskutować z przyjaciółmi przez cały dzień o różnorodnych podejściach do grejpfrutów oraz o tym, czy kultowy mus z czarnej wiśni Schweppes kiedykolwiek został pokonany. Istnieje wielosezonowy podcast o nazwie Seltzer Death Match, w którym w każdym odcinku dwóch rywali walczy o chwałę w bezpośredniej walce eliminacyjnej. Nawet sentyment przeciwko LaCroix jest zwycięstwem dla marki, ponieważ ludzie mówią o LaCroix, a zewnętrzne obawy dotyczące naszego oszałamiającego zużycia seltzera - na przykład wpływu na środowisko - są drugorzędne w stosunku do naszego powiązania, uzależnienia bez końca.

Pośród morza seltzera szukamy ulubieńca, jak kawałka tożsamości. Pojęcie musowania jako hobby zamiast lekko stymulującej formy nawodnienia mówi nam, że w tym biznesie trzeba popełnić kolejne zabójstwa. Pokusa, by odkryć koło na nowo, jest zbyt wielka, a dzieląc wszystkie możliwe włosy w inżynierii każdej kolejnej mikstury cytrynowej, testujesz wolę publicznej przygody w sklepie spożywczym, popychając nas w kierunku upadku Seltzera.

Seltzer oczywiście nie odejdzie, ani też nie potępiłbym nikogo za obronę ich specyficznej matrycy względnej musującej wody, tak jak ulubiona książka lub film. Martwi mnie to, że nasze uwagi mogą być tak rozproszone, a nasza lojalność tak zmienna, że ​​gigantyczne konglomeraty z łatwością odepchną na bok małych początkujących i klasycznych, czczonych dystrybutorów, którzy przede wszystkim sprawili, że kultura seltzer była tak przytulna.

Co jeśli obudzimy się pewnego dnia i stwierdzimy, że chociaż na półkach stoją setki smakowych bąbelków, wszystkie one wchodzą pod parasol ogromnego monopolu, który wszedł do gry z zimnych powodów ekonomicznych? Dlatego nadszedł czas, aby wybrać stronę i nie ustępować. Nie daję Jeffowi Bezosowi ani sprzedawcom napoju gazowanego cala tej murawy. Daj mi fizzberty lub daj mi śmierć.

Miles Klee jest pisarzem sztabowym w MEL. Ostatnio przejrzał „12 zasad życia” Jordana Petersona.

Więcej mil: