Problemy z zaufaniem

Ludzie, którzy boją się jedzenia

Nowe rodzaje zaburzeń odżywiania karmią naszą kulturową obsesję na punkcie zdrowego żywienia

Ilustracje Thoki Maer

Restauracja w południowo-wschodniej Wirginii to miejsce, w którym powstają własne wyciskane soki i ma jarmuż w menu w trzech różnych miejscach. Kelner informuje gości, że każde danie z ziarna może być bezglutenowe. Kiedy przyjmuje zamówienia, potrawy, od ośmiornicy ceviche z dressingiem wasabi po pieczonego łososia z komosą ryżową i cytrynowym aioli, są złożone. Elyse, 29-letnia dyrektor ds. Sprzedaży, niechętnie otwiera menu i modli się. Niech będzie sekcja dla dzieci. Powiedz mi, że mają regularne frytki.

To jest lunch roboczy dla Elyse; jej towarzysze restauracji są potencjalnymi klientami i chce zrobić dobre wrażenie. Nie chce wygłaszać przemówienia, które przemawiała milion razy, odpowiadać na niezręczne pytania ani udawać, że nie zauważa zdziwionych spojrzeń, które pojawiają się po złożeniu zamówienia. Ale Elyse nie może zmusić się do jedzenia owoców morza, mięsa ani większości rodzajów nabiału. Nie je warzyw i ma tylko kilka owoców, chyba że zostaną one zmiksowane na koktajl. „Mam prawie 30 lat” - mówi Elyse. „I wciąż jem jak małe dziecko”.

Przez większość dni Elyse pije koktajl na śniadanie, na lunch ma chipsy ziemniaczane i mleko czekoladowe, a na obiad robi tacę z ziemniakami zapiekanymi na oliwie z oliwek oraz inny koktajl. Ona także je chleb, krakersy, frytki, mieszane orzechy i popcorn. „Kiedyś lunch i kolacja były frytkami” - mówi Elyse. W liceum i na studiach chodziła do McDonalda dwa razy dziennie, prawie codziennie, aby dostać frytki. „Zawsze zastanawiałam się, co myślą o mnie ludzie, którzy tam pracowali” - mówi. „Mam na myśli, że nie będą cię oceniać za jedzenie frytek, ale w pewnym momencie jestem pewien, że zastanawiali się:„ Czy ta dziewczyna je coś jeszcze? ””

Elyse przeszła z frytek na pieczone ziemniaki, kiedy w wieku 25 lat musiała usunąć pęcherzyk żółciowy. Podejrzewa, że ​​jej kamień żółciowy rozwinął się przynajmniej częściowo z powodu diety typu fast-food, chociaż mogła być dziedziczna, ponieważ inni członkowie jej rodziny potrzebowali tej samej procedury. „Staram się teraz nie jeść zbyt często frytek, ale w restauracjach to często moja jedyna opcja” - mówi. Elyse stosuje kilka sztuczek, aby uniknąć uwagi: lubi siedzieć w rogu stołu, aby mniej osób miało widok na jej talerz. I będzie chodzić po frytkach, żeby zrobić puste miejsce, więc może ludzie pomyślą, że zamówiła burgera i zjadła go szybko. Ale nie da się ukryć, kiedy wychodzi jedzenie i wszyscy inni przy jej stole podnoszą widelce. „I siedzę tam i jem palcami”.

Elyse jadła w ten sposób tak długo, jak pamięta. Ale dopóki terapeuta nie zdiagnozował zaburzenia odżywiania w zeszłym roku, nikt nie wiedział, dlaczego. Kiedy dorastała, lekarze i przyjaciele rodziny powiedzieli jej rodzicom, że muszą być bardziej surowi. Ale kiedy jej rodzice próbowali zmusić ją do jedzenia, Elyse wymiotowała lub wymiotowała przy każdym kęsie. Unikała nocowania i przyjęć urodzinowych. Czasami rodzice innych dzieci pchali ją lub myśleli, że jest niegrzeczna.

„Zawsze wstydziłem się tego, jak jadłem. Kiedy codziennie poruszasz się po tych dziwnych pytaniach i gapisz się, staje się częścią twojej tożsamości, że jesteś w jakiś sposób dziwny i niesłuszny ”- mówi Elyse, która poprosiła mnie o zmianę imienia, ponieważ obawia się piętna związanego z jej nawykami żywieniowymi. „Przez całe życie mówiono mi, że takie jedzenie mnie zabije. Ludzie mówili, że nie dożyję wieku 30 lat. ”

Elyse mówi, że ludzie wokół niej, którzy robili takie komentarze, nigdy ich nie znęcali. Czasami mówiono to jako żart - jej pediatra lubił mówić, że Elyse „żyła w powietrzu” - czasem w desperacji, przez ukochaną osobę, która rozpaczała z powodu swoich wyborów żywieniowych. „Podejrzewam, że często nie myśleli o tym, jak przerażające i wstydliwe jest dla dziecka, że ​​może usłyszeć, że mogę umrzeć za coś, co jest„ całą moją winą ”, ale wydaje się niemożliwe do zmiany” - mówi Elyse. „Nigdy nie wiedziałem, co to znaczy nie bać się jedzenia”.

Meg, 27-letnia zamężna matka trójki dzieci w Jacksonville na Florydzie, dorastała z macochą, która często krytykowała jej wygląd i nawyki żywieniowe. Ale mówi, że nie bała się jedzenia aż trzy lata temu, po rezygnacji z cukru na Wielki Post. „Naprawdę nie miałem powodu tego robić. Nie jestem praktykującym katolikiem ”, mówi Meg. „Wydaje mi się, że starałem się oszukać, że robię to z powodów moralnych”. W rzeczywistości umarła już od miesięcy, próbując stracić wagę, którą przybierała po drugim dziecku, i szukała czegoś, co mogłoby napędzać ją do swojego celu. I zadziałało - zbyt dobrze. „Pod koniec Wielkiego Postu nikt mnie nie poznał” - mówi Meg. „I zdałem sobie sprawę, że nie mogłem wrócić do tego, jak jadłem wcześniej”.

Meg zaczęła również czytać o glutenie, co doprowadziło ją do wycięcia chleba i innych węglowodanów. Zaczęła przeszukiwać Pinterest w poszukiwaniu paleo o wysokiej zawartości białka i niskiej zawartości węglowodanów. Miała obsesję na punkcie jedzenia „czystego”. „Moja mama zmarła na raka mózgu, kiedy miałam pięć lat i bardzo się boję śmierci” - mówi Meg. „Im bardziej się w to zagłębiałem, tym bardziej mówiłem sobie, że takie jedzenie pomoże mi uniknąć różnych problemów zdrowotnych. Naprawdę starałem się być nieśmiertelny. ”Na wysokości swojej ograniczającej Meg zjadła tylko piersi z kurczaka, białko w proszku, warzywa i owoce. „I nawet owoce zaczęłam się denerwować” - mówi. „Gdybym nie wiedział, jak przygotowano jedzenie, nie mogłem go zjeść. Nic nie wydawało się wystarczająco dobre ani czyste. ”

„Nigdy nie wiedziałem, co to znaczy nie bać się jedzenia”.

Meg, która również poprosiła o zmianę imienia, mówi, że jej surowe nawyki żywieniowe były możliwe tylko dlatego, że jej mąż, który jest w marynarce wojennej Stanów Zjednoczonych, został wysłany, pozostawiając jej samotnego rodzica dwoje małych dzieci. „Mogłam je normalnie karmić, a następnie robić to, co chciałam” - mówi. „Byliśmy dość odizolowani”. Kiedy mąż Meg powrócił pod koniec 2015 roku, ledwo rozpoznał swoją żonę. „Nigdy nie widział mnie tak małego” - mówi. „Próbował być dla mnie szczęśliwy, ponieważ powtarzałem, że tego właśnie chciałem. Ale był zaniepokojony. A kiedy zaczęliśmy wspólnie organizować rodzinne obiady, musiałem znowu zacząć jeść. Nie mogłem już tego uciec ”.

Ciąża z trzecim dzieckiem w 2016 roku wzmocniła determinację Meg do urozmaicenia diety. Ciąża była skomplikowana, a Meg leżała w łóżku przez sześć miesięcy. „To był rodzaj przymusowego powrotu do zdrowia” - mówi. „Musiałam jeść więcej dla mojego dziecka”. Jej córka urodziła się zdrowo, ale Meg często wracała do swoich restrykcyjnych zachowań, szczególnie po porodzie. „Myślałam, że mogłabym zacząć jeść pączki i czułam się świetnie” - mówi. „Ale powrót do zdrowia był znacznie wolniejszy niż myślałem. Nie można wyłączyć wszystkich informacji, które mam teraz. ”

Jeśli boli ją głowa lub robi się niedobrze, Meg natychmiast połączyła ją z „złym jedzeniem”, które zjadła. W ubiegłym roku ponownie wycięła gluten przez sześć miesięcy, zakładając, że to było przyczyną częstych bólów głowy. „Okazało się, że były to problemy z powrotem z całego leżenia w łóżku” - mówi. „Ale mój mózg natychmiast zajmuje się jedzeniem jako problemem.” I w przeciwieństwie do Elyse, Meg uważa, że ​​jej restrykcyjne wybory żywieniowe są potwierdzane wszędzie tam, gdzie się obraca. Kiedy powiedziała swojemu lekarzowi, że wyeliminowała kilka grup żywności, nie widział tego jako czerwonej flagi. „Chciałbym, żeby więcej kobiet, które tu przychodzą narzekać na swoją wagę, zrobiło to” - powiedział jej.

Elyse i Meg cierpią na dwa zaburzenia odżywiania, o których prawdopodobnie nigdy nie słyszałeś, ale są coraz częstsze. Elyse zdiagnozowano w zeszłym roku ze stanem zwanym unikającym ograniczania przyjmowania pokarmu (ARFID). Amerykańskie Towarzystwo Psychiatryczne dodało ARFID do piątego wydania Podręcznika diagnostycznego i statystycznego zaburzeń psychicznych w 2013 r. Objawy tego stanu zwykle rozwijają się w okresie niemowlęcym; Elyse mówi, że jej mama wspomina swoje wymiotowanie, gdy tylko rodzice zaczęli oferować jej solidne jedzenie.

Badacze nie wiedzą, co powoduje, że dana osoba odczuwa tak intensywne niepożądane reakcje na smaki i tekstury, które inni ludzie spożywają z łatwością. Kilka badań pokazuje, że ARFID ma tendencję do współistnienia z innymi problemami przetwarzania sensorycznego, zaburzeniami ze spektrum autyzmu lub zaburzeniami psychicznymi, takimi jak lęk, depresja i zaburzenie obsesyjno-kompulsyjne. Ale to wciąż nie wyjaśnia, dlaczego niektóre dzieci są w stanie przerodzić okresy intensywnie wybrednego jedzenia z pozornie niewielkim wysiłkiem, podczas gdy inne stają się dorosłymi, które żyją na frytkach.

Nieuporządkowane jedzenie Meg może brzmieć jak klasyczna anoreksja, ale niektórzy eksperci w świecie leczenia zaburzeń odżywiania zaczęli klasyfikować tego rodzaju obsesję „czystego jedzenia” jako „ortoreksję”, termin ukuty w 1996 roku przez dr Stevena Bratmana, lekarza medycyny pracy obecnie z siedzibą w Fairfield w Kalifornii. „Pierwotnie wymyśliłem to słowo jako rodzaj„ dokuczającej terapii ”dla moich pacjentów z obsesją na punkcie diety”, pisze na swojej stronie internetowej Orthorexia.com.

„Z czasem jednak zrozumiałem, że termin ten identyfikuje prawdziwe zaburzenie odżywiania”. Bratman definiuje ortoreksję jako „niezdrową obsesję na punkcie zdrowego jedzenia” i mówi, że początek i postęp zaburzenia ściśle naśladują oficjalne kryteria diagnostyczne anoreksji , z wyjątkiem tego, że troska o zdrowie i czyste odżywianie zastępuje fiksację związaną z odchudzaniem.

W pewnym sensie ARFID i ortoreksja nie mogą się bardziej różnić. W szczytowym momencie ograniczania Meg nie pozwalała sobie dotknąć narybku McDonalda, podczas gdy Elyse czuje mdłości na samą myśl o sałatce. A genetyczne predyspozycje i ścieżki neuronowe, które czynią kogoś podatnym na te problemy, mogą być bardzo różne. Ale zarówno choroby pogarsza nasza współczesna obsesja na punkcie „czystego jedzenia”, w której detoksykujemy dietę Whole30, oczekujemy, że sześciolatki będą bardziej cieszyć się kombuchą niż Kool-Aid i muszą wiedzieć, w jaki sposób wszystko na naszym talerzu zostało pozyskane , uprawiane i przetwarzane.

Ponieważ badania nad ARFID i ortoreksją są na wczesnym etapie, trudno powiedzieć, czy problemy te zawsze istniały, ale pozostały niezidentyfikowane, czy też są coraz częstsze. W jednym badaniu stwierdzono, że ARFID wpływa na 3,2 procent szwajcarskich uczniów w wieku od ośmiu do 13 lat, zgodnie z reprezentatywną próbą 1444 uczniów; we wszystkich grupach wiekowych naukowcy szacują, że rozpowszechnienie może być bliższe 5 procent. Tymczasem w ankiecie przeprowadzonej wśród 1007 Niemców opublikowanej w Journal of Eating and Weight Disorders w marcu oszacowano, że 6,9 ​​procent populacji spełnia kryteria ortoreksji. Jeśli te szacunki się utrzymają, warunki te mogą okazać się dotknięte trzy do siedmiu razy większą liczbą osób niż anoreksja i bulimia, które dotykają mniej niż 1 procent populacji, zgodnie z najnowszymi danymi.

ARFID i ortoreksja mogą być również coraz bardziej rozpowszechnione ze względu na sposób, w jaki współdziałamy ze sobą oraz nasze kulturowe obawy związane z jedzeniem. Kiedy w 2015 r. Time przeprowadził ankietę wśród 2000 rodziców dzieci poniżej 18 roku życia, okazało się, że 30 procent rodziców martwiło się, że ich przyjaciele ocenili, jak jedzą ich dzieci, w porównaniu z 17 procentami rodziców z pokolenia X i 11 procentami wyżu demograficznego. Media społecznościowe przedstawiają również nowy sposób spożywania posiłków przez publiczność, wraz z niekończącymi się zdjęciami brunch dekadencji i małych dzieci jedzących popaleki z jarmużu.

Ale podczas gdy strach pacjenta z ARFID jest napędzany wewnętrznie, strach ortoreksji jest wynikiem zinternalizowania zewnętrznych wiadomości o jedzeniu.

Nie dotarliśmy tu przypadkiem. Fiksacja czystego jedzenia łączy się od prawie czterech dekad, dzieje się w tandemie, gdy Michael Pollan, Mark Bittman, Morgan Spurlock i inni opowiadali się za jedzeniem całej, nieprzetworzonej diety złożonej wyłącznie z rzeczy, które nasze prababki rozpoznałyby jako jedzenie. Jest to sprawa podjęta przez celebrytów takich jak Gwyneth Paltrow - która niedawno napisała na Instagramie, że nigdy nie słyszała o ortoreksji, mimo że zbudowała internetowe imperium, którego głównym celem było szerzenie ewangelii.

W tym samym czasie, który przyniósł nam naleśniki paleo i koktajle z jarmużu, nastąpił wzrost wojny z otyłością, która jest własną formą strachu przed jedzeniem. Wiara rozpowszechnia, że ​​masą ciała można i należy manipulować poprzez dietę, pomimo wielu dowodów, że takie podejście nie działa. Ale te dwa ruchy są coraz bardziej powiązane i w dużej mierze dyktują sposób, w jaki społeczeństwo dzisiaj myśli o jedzeniu i wadze.

Oryginalna mantra Pollana - „Jedz jedzenie. Nie za dużo. Głównie rośliny ”- poczuł rewolucję, gdy wprowadził go do Dylematu Omnivore. Ale jego następna książka z 2009 r., Food Rules: An Eater's Manual, czyta bardziej jak serię postów o „cienkim spirowaniu”, z poradami takimi jak „im bielszy chleb, tym szybciej umrzesz”.

Caroline, 22-letnia artystka z Farmville w Wirginii, jest wyjątkowo wybredna, która identyfikuje się z kryteriami ARFID, choć nie szukała oficjalnej diagnozy. Podobnie jak Elyse, rodzina Caroline informuje, że była wybredna od niemowlęctwa. Ma teorie na temat pochodzenia: jej tata jest również bardzo wybrednym zjadaczem, a Caroline ma formę autyzmu zwaną wszechobecnym zaburzeniem rozwojowym, nieokreślonym inaczej, co, jak mówi, powoduje wzrost wszystkich zmysłów. „Wszystko zawsze próbuje przyciągnąć moją uwagę z jednakową siłą” - mówi. „Klimatyzator w pokoju będzie miał taką samą głośność, jak głos osoby, z którą rozmawiam”. Zanim rodzice zrozumieli, co się dzieje, Caroline mówi, że kiedyś wymagała od niej, a następnie, w wieku czterech lat, pozostania przy stole dopóki nie wyczyściła talerza. „Siedziałam, aż zasnęłam przy stole i obudziłam się tam następnego dnia rano” - wspomina. „Zdali sobie sprawę, że ich uprę uporu, a potem moja mama upewniła się, że na stole jest coś, co każdy może zjeść”.

Później mama Caroline nauczyła ją gotować, a dziś je szerszy wybór potraw niż wielu pacjentów z ARFID. Uwielbia prawie wszystko w menu śniadaniowym restauracji i może jeść kurczaka, wieprzowinę lub kraba śnieżnego, pod warunkiem, że mięso jest proste i nie ma przyprawionego sezonem. Ale potraw z wieloma składnikami lub jakimkolwiek dressingiem lub przyprawami nie można znieść żołądka. Jej największym strachem jest jedzenie pomidorów. „Jeśli ktoś po prostu wylewa keczup na swoje jedzenie, zrobię kilka kroków do tyłu, na wypadek, gdyby rozpryskiwały się na mnie” - mówi. Współlokator Caroline zostawił kiedyś w lodówce otwartą puszkę pokrojonych w kostkę pomidorów. Kiedy Caroline otworzyła drzwi, puszka rozlała się, obryzgując ją sokiem pomidorowym i kawałkami. Pobiegła do łazienki i zwymiotowała.

Caroline i Elyse mówią, że podoba im się kilka produktów, które jedzą i żałują, że nie potrafią przełamać strachu, który powstrzymuje ich przed próbowaniem innych. Ale ich strach jest trzewny, niemal pierwotny. Caroline musi świadomie obracać się po bezpiecznej żywności, ponieważ jeśli nie będzie jadła przez miesiąc lub dwa, nagle przekona się, że nie jest w stanie zmusić się do jej spożycia. „Mój mózg powoduje, że myślę, że niektóre pokarmy po prostu nie są jedzeniem” - mówi Caroline. „Dla mnie jedzenie pomidora lub buraka byłoby jak normalna osoba, która musi lizać spód buta rolnika. Po prostu tego nie zrobiłbyś, bo to nie jest dla ciebie jedzenie ”.

Badacze nie wiedzą, co powoduje, że dana osoba ma tak intensywne niepożądane reakcje na smaki i tekstury, że inni ludzie spożywają ją z łatwością.

Jenny McGlothlin jest patologiem mowy, który prowadzi program terapii żywieniowej w Callier Center na Uniwersytecie Teksasu w Dallas. Pracuje z dziećmi zmagającymi się z ARFID lub objawami podobnymi do ARFID i mówi, że zrozumienie ich strachu jest kluczem do rozwiązania problemu. „To nie jest tak zwana wybredność. Nie wyobrażają sobie, że mogą zjeść większość jedzenia. Niejedzenie tych rzeczy sprawia, że ​​czują się bezpiecznie ”- wyjaśnia McGlothlin. Przeciwnie, ktoś walczący z ortoreksją mógłby - choć z trudem - fizycznie zmusić się do zjedzenia pączka lub ciasteczka, nawet jeśli wyszkolił się, by przestać myśleć o takich rzeczach jak jedzenie. „Ale nie mogą się tym cieszyć, ponieważ wszystko, co widzą, to to, jak źle są”, mówi McGlothlin, współautor książki Conquer Picky Eating for Teens and Adults. „Chodzi o odżywianie i to, co jedzenie zrobi lub nie zrobi dla swojego ciała”.

Eksperci śledzący ortoreksję nie są jeszcze pewni, czy jest to samodzielne zaburzenie odżywiania, czy tylko nowy sposób, w jaki anoreksja objawia się w kontekście dzisiejszej kultury żywności. Ale obsesja na punkcie zdrowia może być równie silna, jak każdy niepokój o wielkość ciała, co jest cechą charakterystyczną anoreksji. „Miałem klientów, którzy nie spełniają kryteriów anoreksji; mogą nie utrzymywać przytłumionej wagi. Ale wiedzą, że sposób, w jaki podchodzą do jedzenia, zakłóca ich szczęście ”- mówi Anna Lutz, dietetyk specjalizujący się w leczeniu zaburzeń odżywiania podczas prywatnej praktyki w Raleigh w Północnej Karolinie.

Podobnie jak ARFID, mówi Lutz, ortoreksja może być również przejawem obsesyjno-kompulsywnych zachowań, które mogą zwiększyć potrzebę unikania pewnych pokarmów. Ale podczas gdy strach pacjenta z ARFID jest napędzany wewnętrznie, strach ortoreksji jest wynikiem zinternalizowania zewnętrznych wiadomości o jedzeniu.

To powiedziawszy, ARFID może również zaostrzyć zewnętrzne wiadomości o jedzeniu, co zarówno Lutz, jak i McGlothlin widzieli z klientami. „Kiedy przychodzi rodzic lub ukochany nauczyciel i mówi:„ Musisz jeść warzywa ”lub„ Nie możesz jeść frytek, ponieważ nie są zdrowe ”, to ich tylko zawstydza i dalej niszczy ich zaufanie do jedzenia ”- mówi McGlothlin. „Nie chodzi tylko o to, że pewna tekstura sprawia, że ​​się zakneblują. Chodzi również o niepokój, który zostaje uwięziony w tym doświadczeniu, ponieważ ich niezdolność do jedzenia tak zwanej zdrowej żywności staje się tak problematyczna dla ludzi wokół nich ”.

Dla wielu dzieci z ARFID, z którymi współpracuje McGlothlin, nawet usłyszenie słowa „zdrowy” może wywołać niepokój. „Ich rodzice, lekarze, nauczyciele - wszyscy zawsze używają tego słowa przy sobie. Dlatego zaczynają postrzegać jedzenie jako dziwnie zepsutą rzecz, która nie ma żadnego sensu, co sprawia, że ​​próbowanie nowych potraw jest jeszcze trudniejsze ”, wyjaśnia. „Nagle nie chodzi tylko o„ Czy mogę zmusić się do zjedzenia tego? ”.„ Co jeśli chcę to zjeść, ale to nie jest zdrowe? ””

McGlothlin lubi kierować młodymi klientami - i ich rodzicami - z dala od myślenia o jedzeniu jako zdrowym lub niezdrowym. „W zeszłym tygodniu miałem siedmiolatkę, która zapytała mamę:„ Czy to Jell-O jest zdrowe? Czy jest jakaś Jell-O, która jest zdrowsza? ”- mówi. „Ale Jell-O to po prostu Jell-O. To nie jest złe ani dobre. Fajnie jest jeść, jeśli ci się podoba ”.

Badania pokazują, że dzieci, które są w stanie traktować żywność w ten neutralny sposób, jedzą szerszą gamę wszystkich rodzajów żywności niż dzieci, które mają ograniczenia związane z jedzeniem. A szersza, bardziej elastyczna definicja „zdrowej diety” jest ważną strategią zapobiegania zaburzonym wzorcom żywieniowym. „Nie ma jednej najzdrowszej diety” - mówi Lutz.

W latach, kiedy Meg pozwalała sobie jeść tylko mięso i warzywa, była co najmniej zdrowa: „Cały czas byłam zmęczona. I nie dostałam miesiączki przez półtora roku ”, mówi.

Caroline mówi, że chociaż jej lista bezpiecznych produktów spożywczych jest krótka i zawiera dużo węglowodanów, jej dieta pozostaje na tyle zbilansowana, że ​​nie potrzebuje wielu dodatkowych witamin ani suplementów.

A Elyse biegnie, wędruje, kajakami i gra w tenisa, napędzane ziemniakami i koktajlami. Wymaganie operacji kamieni żółciowych w wieku 25 lat było trudne, ale przed i po tym czasie Elyse cieszyła się doskonałym zdrowiem. „Moja praca krwi jest zawsze normalna i mam fantastyczne ciśnienie krwi” - mówi. „Mimo że ludzie ciągle mówią mi inaczej, prawdopodobnie jestem w lepszej formie niż wielu„ normalnych zjadaczy ”w moim wieku.”

Elyse opracowała niedawno nowy sposób radzenia sobie z ciekawskimi obserwatorami w restauracjach lub na przyjęciach. Przy wsparciu terapeuty, który najpierw zdiagnozował jej ARFID, a teraz leczy ją z powodu uogólnionego niepokoju, wydrukowała wizytówki z napisem „ARFID: Nie ma wyboru” i zawiera krótki opis stanu. „Osoby z ARFID […] nie wybierają wybredności” - czytamy w karcie. „Większość dałaby wszystko, aby móc normalnie jeść, gdyby byli fizycznie zdolni, ponieważ takie surowe ograniczenia żywieniowe mogą być bardzo ograniczające w życiu”. Być może jednak, gdyby nasza kulturowa definicja „zdrowego odżywiania” była szersza, Elyse i inni tacy jak ona zrobiliby to czuć się mniej ograniczonymi lub przynajmniej mniej ostracyzowanymi przez swoje ograniczenia. A to może ułatwić ich pokonanie.