Niezbyt tajna historia jedzenia tajnych dokumentów

Czy rzekome połykanie papieru przez Trumpa może być… mądre?

Doniesienia o zawirowaniach i dźgnięciach w plecy, które rzetelnie pochodzą z wewnętrznego kręgu Trumpa, nie pasują do rachunku jako „intryg pałacowych”. Dlaczego? Zasadniczo nikt nie jest tak inteligentny. Ponieważ wydaje się, że nikt nie jest w stanie zrealizować takiego schematu, jaki Nixon mógł przybić podczas porannego gówna, dzisiejsze sprzeczki w Zachodnim Skrzydle mają zamiast tego tenorię drobnej polityki na placu zabaw. Nie ma dramatu, gdy dzieci okłamują się i walczą ze sobą.

Omarosa Manigault-Newman - zwolniona adiutantka Białego Domu, przełomowy czarny charakter Ucznia i (do niedawna) jedyny czarny przyjaciel Trumpa poza Benem Carsonem - jest w trakcie trasy reklamowej / snitchingowej, promując książkę, która była dla niej wszystkim racja bytu dla osadzenia się w tej rasistowskiej administracji. Wśród wielu jej oskarżeń o młodocianą głupotę w Owalnym Biurze wyróżnia się jedna anegdota: Twierdzi, że po spotkaniu Trumpa z wieloletnim prawnikiem Michaelem Cohenem zobaczyła 72-letniego przywódcę wolnego świata, który zjadł kawałek papieru, przypuszczalnie w celu zniszczenia wszelkich zapisanych na nim informacji. „Widziałem, jak wkładał notatkę do ust” - czytam fragment cytowany w „Washington Post”. „Ponieważ Trump był zawsze germafobem, byłem zszokowany, że wydawał się żuć i połykać papier. To musiało być coś bardzo, bardzo wrażliwego. ”

Cohen i inni energicznie zaprzeczyli temu twierdzeniu, ale fajną rzeczą w jaskini kłamliwych szczurów jest to, że żaden drań ze szczurów nie jest bardziej wiarygodny niż poprzedni. Jestem skłonny wierzyć tutaj Omarosie, ponieważ 1) Chcę i 2) jestem sceptycznie nastawiony do jej wyczarowania tak dziwnego i precyzyjnego wymyślenia, oraz 3) Trump jest paranoicznym przestępcą ze stosem starych sznurowadeł w miejscu, gdzie jego mózg Powinien być.

Co nasuwa palące pytanie i nie jest to tajemnicą, którą Trump chciał chronić - jest już za późno, aby wezwać jego kał z tego tygodnia, a Cohen rzucił się na niego kilka tygodni temu. Nie, zadaję sobie teraz pytanie: czy jedzenie twoich prywatnych dokumentów może być ... mądre?

Uświadomienie sobie, że można spożywać papier, jest bardzo ważne w szkole podstawowej, gdy każda nuta ukradkowo przechodząca między biurkami ma niszczycielski potencjał. Twoja misja może dostać się w ręce wroga (nawet nauczyciela!) I czytać na głos publiczności, dla której nigdy nie była przeznaczona. Zgniecenie go lub wyrzucenie do kosza nie jest bezpiecznym rozwiązaniem. To samo dotyczy reklamowanej niszczarki papieru: co, jeśli ktoś drobiazgowy, powiedzmy postać Roberta Muellera, sklei kawałki?

Nie, połknięcie jest jedyną niezawodną opcją i, że tak powiem, odbywa się w domu - idealne dla mężczyzny, który woli zachować wszystko w rodzinie. Innymi słowy: maszyna biurowa nie jest lojalna wobec Trumpa, podczas gdy jego własne jelita nie służą nikomu innemu. Z wyjątkiem McDonald's.

Jeśli to prawda, Trump byłby w jakimś dość tępym towarzystwie fikcyjnym. Spójrzmy na krótką popkulturową historię jedzenia papieru.

Mac zgłasza niekorzystny kontrakt w „Always Sunny in Philadelphia” (tylko po to, by dowiedzieć się, że jest to jeden ze stu egzemplarzy). Jenna Maroney z 30 Rock ogłasza, że ​​jest na „japońskiej diecie gwiazd porno”, która polega na jedzeniu tylko papieru, „ale mogę jeść tyle papieru, ile chcę”. Jak zauważono w Splinter, Eleanor Shellstrop z The Good Place zjadła papier niszczyć dowody.

I oczywiście jest też prawdziwa historia medyczna: poza tym głupim tropem telewizyjnym, zjadanie papieru lub ksylofagia, sugeruje zaburzenie zwane pica, które przedstawia się jako głód i spożycie nieżywności, w tym ołówków, włosów, brud, chusteczki toaletowe lub odłamki farby - stan, który w dużej mierze dotyka małe dzieci i wykazuje powiązania ze schizofrenią i trudnościami w uczeniu się.

Jeśli chodzi o fizyczne skutki regularnego spożywania papieru, z przykrością stwierdzam, że wielu dietetyków i dietetyków, z którymi się skontaktowałem - w tym eksperci z Krajowej Biblioteki Rolniczej USDA - nie było gotowych spekulować. Pewien dietetyk specjalizujący się w żywności pochodzenia roślinnego stwierdził, że „nie jestem obeznany z tym”, co jest prawdziwym wstydem, ponieważ czym jest papier, jeśli nie przysmak na bazie roślin? Internetowy konsensus wydaje się być taki, że atrament i obróbka chemiczna stanowią większe zagrożenie dla zdrowia, ponieważ sam papier jest wykonany z celulozy, niestrawnego związku organicznego i błonnika pokarmowego, który wspiera funkcję jelit. Teoretycznie więc okazjonalna papierowa przekąska może pomóc Trumpowi uszczypnąć ją w toalecie. Oczywiście nie je owoców i warzyw zalecanych do robienia lepszych kupek i potrzebuje czegoś, aby przeciwdziałać jego zalewającym zaparcia obiadom ze stekiem, lodami, frytkami, smażonym kurczakiem itp.

Nie oznacza to, że wszyscy powinniśmy zacząć pracę nad naszymi papierowymi przepisami na sałatki. Jakikolwiek rodzaj papieru, który gryziesz, będzie to nieprzyjemne doznanie kulinarne, jak dowiedział się Drew Magary z Deadspin:

Musiałem zdławić kilka pierwszych kawałków papieru. Potem nie czułem się aż tak dobrze. Papier ten został prawdopodobnie wyprodukowany w chińskim zakładzie wzbogacania uranu i spryskany 9000 powłokami sztucznego jedwabiu dla dodatkowego połysku. Nie mogłem dokończyć arkusza. Gdybym zjadł ich 100, umarłbym. Gwarantowana To gówno się nie rozpadnie.

Mimo to musisz podziwiać jedzenie papieru jako sposób kontrolowania informacji. Zwłaszcza w czasach, gdy trudno jest usunąć cyfrowe ślady, a także w branży wykonawczej nękanej przez oskarżające e-maile i nagrania głosowe, z pewnością dałoby Trumpowi, lub jakiemukolwiek paranoicznemu szaleńcowi, trochę spokoju, aby mieć przeklętą tajemnicę siedzącą w jego brzuchu, a nie w chmura - zakładając, że wie, co to ta ostatnia. Nawiasem mówiąc, czy jesteśmy pewni, że nie jadł wydruków porozumienia klimatycznego z Paryża ani umowy nuklearnej z Iranem? Nie mów mi, że to naciągane. Byłbym zszokowany, gdyby starał się rozpakować swoje Gwiezdne wybuchy.

Miles Klee jest pisarzem sztabowym w MEL. Ostatnio pisał o tym, jak czas przywrócić „lukier”.

Więcej mil: