Niemożliwy burger i przyszłość Ziemi

Impossible Burger został zamówiony w Salty Dog na Brooklynie w Nowym Jorku. Gruby czerwony placek jest umieszczony na grillu, a niebiański zapach gotowanego mięsa wypełnia powietrze. Hamburger jest ugotowany do jeszcze lekko różowej perfekcji, chrupiący i brązowy na zewnątrz, i umieszczony w bułce z koroną sałaty i pomidora. Obok ułożona jest garść złotych frytek, a burger trafia do głodnego gościa. Patron gryzie soczystego burgera, ciesząc się chwalebnym grzechem, jakim jest doskonale ugotowana wołowina.

Tyle że nie ma w tym wołowiny.

Impossible Burger jest częścią ruchu sztucznego mięsa, rosnącego zjawiska, w którym mięso jest spożywane w każdy możliwy sposób, bez uboju zwierzęcia, aby je zdobyć. Dawno minęły czasy, kiedy mięsożercy musieli wybierać między swoimi ideałami dotyczącymi środowiska a pragnieniem zatopienia zębów w świeżym i soczystym steku.

Sztuczne mięso, takie jak Impossible Burger, wykorzystuje moc hemu, aby ich burgery były tak realistyczne. Heme, który znajduje się we krwi zwierząt i jest odpowiedzialny za większość smaku, który kojarzy nam się z mięsem, znajduje się również w korzeniach roślin strączkowych. Te pokarmy przeszły długą drogę od niesmacznych fasolek z wczoraj, ale nie są teraz jedyną opcją dla mięsożerców z sumieniem.

Inną opcją, nad którą obecnie pracują naukowcy, jest mięso hodowane w laboratorium. Chociaż uprawa laboratoryjna jest znana od ponad dekady, nie widziałeś jej jeszcze w supermarkecie ze względu na jej koszty. Pierwszy placek burgera wyhodowany bez potrzeby uboju krowy kosztował 323 000 USD. Koszt teraz? 11 USD.

Choć może upłynąć jeszcze kilka lat, zanim mięso wyprodukowane w laboratorium stanie się powszechnie dostępne, rosnący popyt na mięso, które nie ma wpływu na środowisko, został usłyszany głośno i wyraźnie przez inwestorów na całym świecie. Przyczyną tej zmiany nie jest nasza emocjonalna więź z żywym inwentarzem, chociaż był to główny powód, dla którego ludzie przestali jeść mięso w przeszłości. Jest to spowodowane znacznie bardziej naglącą rzeczywistością: rolnictwo odpowiada obecnie za 16% światowej emisji gazów cieplarnianych. Poza sektorem energetycznym rolnictwo ma największy wpływ na globalne ocieplenie.

Podczas gdy 16% może wydawać się niewielką ilością, to w rzeczywistości co roku około 6 miliardów ton GHG zalewa naszą atmosferę. Większość emisji dwutlenku węgla pochodzi od zwierząt gospodarskich, w szczególności od przeżuwaczy. Wraz ze wzrostem temperatur na Ziemi alarmujący stan, w jakim znajduje się świat, wywarł znaczną presję na kraje na całym świecie, aby zrobiły coś szybko i szybko. Narody wysp, takie jak Malediwy i Nauru, mogą całkowicie zniknąć z powodu zmian klimatu, a niektóre narody zostały już zmuszone do przeprowadzki z powodu rosnących wód morskich.

Gazy cieplarniane nie są jedynymi problemami powodowanymi przez intensywną hodowlę zwierząt. 80% wycinania lasów amazońskich pozwala rolnikom hodować bydło na oczyszczonych obszarach. Zwiększa to problem poprzez usuwanie drzew sekwestrujących węgiel, a jednocześnie dodawanie krów produkujących metan.

Wylesianie jest odpowiedzialne za kolejny kryzys, przed którym stoi planeta, masowe wymieranie zwierząt. Każdego dnia wymiera 150–200 gatunków zwierząt. Należą do nich znane nam zwierzęta, takie jak nosorożec czarny z Afryki Zachodniej, który został ogłoszony wyginięciem w 2011 r. Inne to zwierzęta, o których nawet jeszcze nie wiemy, umierające z powodu wąskich zasięgów zniszczonych przez utratę siedlisk. Chociaż wyginięcie jest normalną częścią przyrody, jest to kilkukrotnie normalne tempo wyginięcia i wiele z nich przypisuje się rolnictwu.

Te alarmujące statystyki są dość rozstrzygającymi dowodami przeciwko utrzymywaniu zwierząt gospodarskich, ale kultura jest potężną rzeczą. Dla większości pierwszych obywateli świata utrata ukochanych hamburgerów jest trudna do zaakceptowania i łatwiej jest przymknąć oko na globalne ocieplenie lub wskazać inne, łatwiejsze do naprawienia rzeczy, niż zmienić styl życia na dopasuj swoje ideały.

Choć może się to wydawać drobną wymówką, należy się nim zająć, jeśli nastąpi prawdziwa zmiana. Kończenie konsumpcji mięsa jest trudne, a duży biznes nie ułatwia. Cały czas otaczają nas reklamy, które kuszą nas do jedzenia coraz więcej, a mięso i inne produkty pochodzenia zwierzęcego są mocno subsydiowane.

Kiedy garść marchewek kosztuje więcej niż burger z menu dolara, wybranie opcji, która jest lepsza dla planety, staje się o wiele trudniejsze. Gdyby prawdziwa cena mięsa, nabiału i innych produktów zwierzęcych znalazła odzwierciedlenie w cenach, sami jedzący mięso mogliby znaleźć siłę, by zatrzymać cykl samodzielnie. Dla niektórych, którzy mogą nawet chcieć zmienić styl życia na zdrowszy, taki jak weganizm czy nawet dieta śródziemnomorska, która jest mniej szkodliwa dla środowiska, jest to niemożliwe. Są po prostu wyceniane z rynku.

Źródło: Eater

W fałszywej Ameryce kontrolowanej przez subsydia mleko kosztuje czasem mniej niż 2 dolary za galon, a jajka mogą kosztować zaledwie 0,99 dolara. Gdyby prawdziwe ceny były odzwierciedlone na półkach sklepowych zamiast w naszych podatkach, ten galon mleka mógłby wynosić nawet 6 USD za galon, podobnie jak jajka.

Tymczasem ci, którzy dbają o środowisko i naprawdę chcą ocalić planetę, każdego dnia otoczeni są trudnymi wyborami. To dzięki niezwykle realistycznym sztucznym mięsom, takim jak The Impossible Burger, i mięsom hodowanym w laboratorium, które nie wymagają intensywnej hodowli taniego mięsa, inne opcje są teraz na stole.

Musimy zmienić dietę, aby następne pokolenie miało w ogóle przyszłość. To jest jasne. Takie postępowanie wymaga zmiany społecznej, która może wydawać się niemożliwa, ale z pomocą naukowców i innych badaczy z całego świata zmiana ta staje się łatwiejsza z każdym dniem.

Kliknij tutaj, aby dowiedzieć się, gdzie wypróbować Impossible Burger.

Przeczytaj więcej na stronie In Kind

Zapisz się do naszego newslettera

Subskrybuj nas w Apple News