Autentyczne doświadczenie w Londynie

Zdjęcie Jonathan Farber na Unsplash

„Zanim przejdziemy do pałacu Buckingham, musimy zdobyć trochę tych mielonych ciast.”

„Ugh, musimy?”

"Tak! Jesteśmy w Londynie na Boże Narodzenie. Obowiązkowe jest wypróbowanie tradycyjnych brytyjskich ciastek mielonych, gdy jesteś w Londynie o tej porze roku ”.

"W porządku. Ale brzmią obrzydliwie. Kto wkłada mięso do słodkich ciast? Tylko Brytyjczycy. ”

„Nie mają w nich mięsa. Mięso mielone to tylko owoce i takie tam. ”

"Naprawdę? Dlaczego więc nazywają to mielonym mięsem?

„Bije mnie. Są trochę dziwne tutaj. Spójrz na to - „Świeżo upieczone mince pie” - to dosłownie znak! Chyba pójdziemy do tej kawiarni, żeby spróbować ”.

Kawiarnia jest ciemna, brudna i pozbawiona klientów, ale to nie powstrzymuje amerykańskich turystów. Wszystko to jest częścią autentycznego Londynu, a przynajmniej tak im się wydaje.

„Jesteś tu na placki?” - woła kobieta za ladą, wycierając ręce w fartuch i pozostawiając lepkie brązowe smugi.

„Tak”, mówi jeden z turystów. „I napijemy się dwóch filiżanek herbaty”.

Kobieta kiwa głową i zabiera się do pracy, stukając po drodze talerzami, filiżankami, spodeczkami i czajnikami. Kilka minut później bez rozgłosu rzuca zamówienie na stół.

Ciasta wyglądają wystarczająco kusząco. Mają łuszczące się złocisto-brązowe skorupy ciasta i są posypane cukrem pudrem. Nadzienie z mielonego mięsa bulgotało podczas pieczenia i sączy się przez szwy ciasta, uwalniając aromat gałki muszkatołowej i cynamonu.

Z najmniejszym wahaniem turyści gryzą placki, a ich twarze rozświetlają się. To interesujące. To jest mylące. To jest smaczne. Ale to… to…

„Jest bardziej mięsisty niż się spodziewałem”.

"Tak. Ja też."

„Jesteś pewien, że nie ma w nich mięsa?”

„Tak sądzę, ale… Hej, przepraszam, panienko?”

Kobieta w brudnym fartuchu podnosi wzrok zza lady. "Coś źle?"

"Nie. Zastanawialiśmy się tylko - czy to autentyczne mięso mielone?

"Przepraszam?"

„Czy to tylko owoce i przyprawy w cieście?”

„Owoce i…? Och, poczekaj chwilę. Kobieta wychodzi zza lady i maszeruje przez kawiarnię na ulicę.

Turyści obserwują ją, gdy spogląda w okno kawiarni, a jej twarz zmienia się w grymas. Szybkim zwrotem skręca z powrotem do środka.

„Jim!” Krzyczy. „Zrobiłeś to jeszcze raz, ty gnojek”.

Stłumione krzyki dochodzą gdzieś z tyłu.

„Jeszcze raz i jesteś zwolniony!”

Amerykanie trzęsą się na swoich miejscach, niewygodnie.

„Przepraszam za to”, mówi kobieta. „Jim i jego cholerne literówki. To nie pierwszy raz - wiedziałem, że nie powinienem mu ufać pisaniem znaków, nie po kłopotach, jakie mieliśmy ostatnio z budyniem z węgorza cytrynowego ”.

„W porządku… przepraszam, czy mięso ma placki z mielonym mięsem?”

"Jest. Ponieważ to są ciasta dla myszy. Są bardzo popularne. Ale dodanie tego dodatkowego N naprawdę wprowadza w błąd, prawda? „Szczególnie o tej porze roku z Bożym Narodzeniem i wszystkim innym. Powiem ci co, dam jeszcze dwa, w domu, jako przeprosiny. Jak to brzmi? ”

Więcej od Ellie Scott: