Super Bowl Brownies: Kto to zrobił?

Opowieść o ciasteczkach, które zostały zastrzelone na najbliższym gościu, mnie.

Zdjęcie Pablo Lancaster Jones na Unsplash

Ludzie często myślą, że Super Bowl jest uosobieniem amerykańskiej popkultury. Masz piłkę nożną (podobno, chociaż najwyraźniej nigdy nie zwróciłem na nią uwagi, ponieważ mam standardy), kilka przeważnie złych reklam i pretekst do picia w niedzielę wieczorem. Jakby praca następnego dnia nie była wystarczającą wymówką.

Jednak najbardziej charakterystyczną dla mnie częścią Super Bowl nie są mężczyźni, którzy się ze sobą mierzą, ludzie korzeniący się z mężczyznami, czy dziwna piłka. Nie, to nie jest nawet występ w przerwie muzycznej, który był rozczarowujący od czasu, gdy Janob Jackson wystąpił. Najbardziej niewiarygodną, ​​patriotyczną częścią całego programu są resztki ciasteczek, które jakoś trafiają na każdy stół z przekąskami Super Bowl i nigdy nie zostają w pełni zjedzone. Są ciasteczkami, które wyglądają niesamowicie o 17.00, ale pod koniec nocy wyglądają jak mój świeży trądzik po tym, jak śpię z makijażem.

W jakiś sposób te ciasteczka są transcendentne. Jedna osoba zrobiła je prosto z pudełka do mieszania ciastek Betty Crocker lub Ghirardelli na początku lub przynajmniej na początku w pudełku z mieszaniem ciastek, a od tego czasu ciasteczka odtwarza bezpłciowo więcej puszek ciastek. Nigdy nie wiadomo, skąd się wzięły ciasteczka, te podstępne dranie. Są tam tylko zszywka na końcu stołu z przekąskami.

A może zjadasz jedno ciastko na początku spotkania, gdy noc jest młoda i nie odczuwasz mdłości z powodu zbyt wielu reklam samochodowych. Jednak w końcu 10 po południu, ludzie stają się ospali i zmęczeni. Super Bowl zbliża się ku końcowi (to znaczy, czy cokolwiek nawet HAPPEN faceci? Po co to tyle zamieszania?), A niedzielne przerażenia są w pełni skuteczne. Te klasyczne ciasteczka Superbowl zaczynają wyglądać jak niestrawność na końcu stołu. Nie są już ciepłe, a na pewno nie chcesz zimnego ciasteczka. Nawet nie pociesza się po marnowaniu 4–5 godzin życia, obserwując, jak ludzie rzucają piłkę, która nie jest nawet okrągła.

Zdjęcie Sandro Schuh na Unsplash

Rzecz w tych ciasteczkach polega na tym, że pomimo ich całkowitej adekwatności, ktoś inny zawsze przynosi ze sobą ciastko. A te ciasteczka zawsze mają lukier. Dekadencki, gładki lukier czekoladowy, który sprawiłby, że dentysta srałby mu spodnie. Pozostało Ci już kilka rzędów idealnie regularnych ciasteczek wysychających w kącie.

W jamie brzucha wiesz, że ktoś poprosi cię o zabranie ich do domu. Tak właśnie działa Ameryka, kochanie. To wolny kraj, ale lepiej zabierz do domu te cholerne ciasteczka. Gdy gra się kończy, wpatrujesz się w drzwi, gotowe do ucieczki. Niemal natychmiast ktoś próbuje zrzucić z ciebie niechlujnych Joe i rozmoczony talerz serów. Ile razy musisz przypominać wszystkim, że nie jadłeś mięsa od siódmej klasy i nie chcesz od Krogera dwóch plasterków sera cheddar, na które co najmniej cztery osoby przyłożyły palce? Na szczęście unikasz oferty, uciekając do łazienki. Dzięki Bogu, łazienka jest blisko drzwi wejściowych. Czas na irlandzkie wyjście. Jesteś gotowy do biegania, jak zapewne ci piłkarze, ale nie możesz potwierdzić tego oświadczenia, ponieważ przez całą noc zwracałeś uwagę tylko na reklamę Sarah Jessica Parker.

Jesteś prawie wolny. Możesz praktycznie poczuć chłodne nocne powietrze na twarzy.

Ale poczekaj. O nie. Co to jest? Ktoś do ciebie dzwoni. To jest gospodarz. Przyjaciel w pracy przyjaciela, którego i tak prawie nie lubisz. Złapali cię, w połowie drogi!

„Czekaj, weź te ciasteczka, dobrze? Jestem pewien, że zjesz je w tym tygodniu, a może twój chłopak to zrobi! Spodoba mu się, jeśli je weźmiesz ”.

Potajemnie jęczysz. Rozpoczyna się gra o resztkowym tagu deserowym.

„Och, naprawdę jestem dobry. Przysięgam, jestem dobry. To znaczy, nie mogę zjeść 17 resztek ciastek w ciągu najbliższych czterech dni, nawet jeśli chcę ”.

„Nie stworzyliśmy ich, aby zmarnowały się! Po prostu je weź, nie chcę, żeby cokolwiek zostało w moim domu! ”

„W porządku, wiesz co? W porządku. Wezmę je. Hej - wiesz nawet, czyje są ciasteczka? Zrobiłeś je sam?

Gospodarz jest zaskoczony tym pytaniem. Wygląda na to, że ich zaskoczyłeś. „Hmm. Więc nie. Ale jakie to ma znaczenie? Pamiętaj tylko, aby przynieść moje Tupperware następnym razem, gdy cię zobaczę.

Podejrzenia potwierdzone. Nikt nie wie, skąd pochodzą. Gospodarz przewraca oczami i podaje chrupiące ciasteczka.

I tym samym zostawiasz noc z nowym dzieckiem: plastikowy kosz zawierający te wszystkie ciasteczka i ich blaknięcie. Wartość traci na wartości z chwilą opuszczenia partii. W drodze do domu zastanawiasz się, czy istnieje coś takiego jak adopcja dla ciastek i dlaczego w ogóle chciałeś oglądać Super Bowl.

Możesz mnie znaleźć na Instagramie lub gdziekolwiek jest śniadanie. Dziękuje za przeczytanie!