Cukrowe sekrety cukru

Jak siły przemysłu zmanipulowały naukę, aby zlekceważyć szkodę

Anne Kavanagh

Średnio Amerykanie jedzą około 17 łyżeczek dodanych cukrów każdego dnia. To daje aż 57 funtów rocznie.

Wejdź do dowolnego sklepu spożywczego, weź kilka zapakowanych produktów i przewróć do składników. Prawdopodobnie dostrzeżesz dodane cukry - wiele z nich - pod warunkiem, że rozpoznasz ich zawrotne tablice nazw: sacharoza, dekstroza, słód jęczmienny, nektar z agawy, syrop kukurydziany o wysokiej zawartości fruktozy, melasa, aby wymienić tylko kilka.

Dlaczego nasze jedzenie jest nasycone wszystkimi tymi słodzikami? Kiedy dotarli do naszego jogurtu, płatków i płatków owsianych? Jak wkradli się do naszego sosu sałatkowego, zupy, chleba, mięsa na lunch, sosu makaronowego i precli?

A co najważniejsze, jakie siły są odpowiedzialne za ten potop, który powoduje, że niektórzy z nas chorują?

Naukowcy z UCSF odkrywają odpowiedzi na te pytania. Odkryli, że przemysł spożywczy i cukierniczy wypycha słodkie produkty, jednocześnie zaciemniając znaczące zagrożenia dla zdrowia wynikające z dodania cukrów. Naukowcy z UCSF badają ten wpływ, przeszukując badania w celu lepszego zrozumienia związku cukrów z chorobą oraz zwalczając tendencyjność nauki, ujawniając taktykę przemysłu i edukując społeczeństwo.

Im więcej jemy, tym bardziej chorujemy

Kiedy Dean Schillinger, MD, był rezydentem San Francisco General Hospital na początku lat 90. XX wieku, prawie połowa jego pacjentów miała HIV lub AIDS. Dziś jest szefem ogólnej medycyny wewnętrznej w szpitalu i zajmuje go nowy kryzys: prawie połowa jego pacjentów ma cukrzycę typu 2. Wielu zmaga się z przerażającymi skutkami, w tym ślepotą, niewydolnością nerek, amputacjami, atakami serca i udarami.

„Nasz oddział AIDS stał się oddziałem diabetologicznym” - mówi Schillinger. „Stało się to na moich oczach w zasadzie w jednym pokoleniu.”

Zaskakujące statystyki potwierdzają doświadczenie Schillingera: od 1970 r. Zapadalność na cukrzycę wzrosła ponad trzykrotnie (cukrzyca typu 2 stanowi około 95 procent tego wzrostu). W samej Kalifornii 11 procent dorosłych ma cukrzycę, a 46 procent ma stan przedcukrzycowy. To stanowi ponad połowę populacji państwa. Kolejny niepokojący fakt: osoby kolorowe i osoby o niższych dochodach są bardziej narażone na cukrzycę typu 2 i dostają je w coraz młodszym wieku.

Niemal co czwarta nastolatka ma stan przedcukrzycowy, co naraża je na bardzo wysokie ryzyko zachorowania na pełną cukrzycę w ciągu 10 lat, w najlepszym wieku. Około jedno na dwoje urodzonych dziś dzieci w wieku kolorowym zostanie zdiagnozowanych z cukrzycą typu 2.

To nie jedyna choroba, która w ostatnich dziesięcioleciach wyhodowała brzydką głowę. Bezalkoholowa stłuszczeniowa choroba wątroby - gromadzenie się dodatkowego tłuszczu w komórkach wątroby, co może prowadzić do marskości lub bliznowacenia wątroby - nie była nawet znaną jednostką diagnostyczną 30 lat temu. Teraz ma to prawie jedna trzecia dorosłych w USA. Choroba jest na dobrej drodze, aby stać się główną przyczyną transplantacji wątroby w ciągu pięciu lat. Lekarze leczą pierwsze pokolenie dzieci tłustymi wątróbkami.

„Potrzebujemy, aby opinia publiczna zdawała sobie sprawę z tego, co się dzieje” dzięki wpływom branży, mówi Dean Schillinger (powyżej). Zdjęcie: Marc Olivier Le Blanc.

Drillinger twierdzi, że gwałtowny wzrost tych chorób nie jest spowodowany zmianami genetycznymi, co jest powszechnym błędem. „Coś się zmieniło w środowisku”.

To „coś” obejmuje wiele zmian społecznych - takich jak siedzący tryb życia i większe porcje - a także znacznie zwiększone spożycie dodanych cukrów, twierdzą Schillinger i inni.

Amerykanie jedzą znacznie więcej produktów w opakowaniach i spożywają więcej słodkich napojów niż 50 lat temu. A słodzików prawie nie da się uciec: są w trzech czwartych zapakowanych produktów. Cukier płynny, w postaci napojów gazowanych, napojów energetycznych i napojów sportowych, stanowi 36 procent spożywanego przez nas dodatku cukru. Średnio Amerykanie jedzą około 17 łyżeczek dodanych cukrów każdego dnia - znacznie więcej niż zalecane przez amerykańskie wytyczne dietetyczne maksymalnie 12 łyżeczek na diecie 2000 kalorii. To daje aż 57 funtów rocznie.

„Nasz system żywnościowy jest całkowicie nie do zniesienia” - mówi dr Laura Schmidt, MSW, MPH, profesor polityki zdrowotnej i główny badacz inicjatywy UCS SugarScience.

Coraz więcej dowodów naukowych łączy obecnie długoterminową nadmierną konsumpcję dodanych cukrów z cukrzycą, ubytkami, chorobami wątroby i chorobami serca. Wiele z tych dowodów koncentruje się na grupie problemów metabolicznych, zwanych wspólnie zespołem metabolicznym (MetS), które zwiększają ryzyko rozwoju chorób przewlekłych u ludzi. Problemy te obejmują oporność na insulinę, podwyższony poziom cukru we krwi, wysokie tłuszcze we krwi (trójglicerydy), wysoki poziom cholesterolu, wysokie ciśnienie krwi i stan zwany „cukrowym brzuchem”.

Jednym z głównych sprawców MetS jest fruktoza. Fruktoza występuje naturalnie w owocach i miodzie, ale w przetworzonej żywności i napojach sodowych została wyekstrahowana z kukurydzy, buraków lub trzciny cukrowej, pozbawiona błonnika i składników odżywczych i skoncentrowana. Prawie wszystkie dodane cukry, nawet zdrowe, takie jak organiczny cukier trzcinowy, zawierają znaczną fruktozę. Na przykład cukier stołowy to 50 procent fruktozy. Najczęstszym rodzajem wysokofruktozowego syropu kukurydzianego, skoncentrowanej, płynnej postaci dodanego cukru, jest około 55 procent fruktozy.

Problem z fruktozą polega na tym, że ciało może przemienić tylko tyle jej w energię; wątroba przekształca resztę w kuleczki tłuszczu zwane trójglicerydami, które w nadmiarze mogą siać spustoszenie. Wątroba uwalnia niektóre z nich do krwioobiegu, powodując „cukrowy brzuch” (szczególnie niebezpieczną formę tkanki tłuszczowej) i podnosząc poziom cholesterolu (związany z chorobami serca).

Co gorsza, trójglicerydy, które pozostają w wątrobie, wpływają na zdolność insuliny do regulowania poziomu cukru we krwi, stan znany jako oporność na insulinę. Powoduje to, że więcej fruktozy zamienia się w tłuszcz i przyspiesza ilość tłuszczu uwalnianego przez wątrobę do krwi. To błędne koło - jeden zbyt wielu Amerykanów jest uwięzionych.

Ponieważ prawie połowa Kalifornijczyków i miliony innych osób w całym kraju jest narażonych na rozwój w pełni rozwiniętej cukrzycy, „siedzimy na tykającej bombie zegarowej”, mówi Schmidt.

Laura Schmidt, ekspert ds. Polityki zdrowotnej (z prawej), który współpracuje z badaczem branży cukrowniczej Cristinem Kearnsem (z lewej). Zdjęcie: Saroyan Humphrey

Dokumenty ujawniają naukowe shenanigany

W 2007 roku Cristin Kearns, DDS, MBA, rozpoczął nieoczekiwaną podróż, która rzuciłaby światło na niektóre siły, które pomogły nam zepchnąć nas na krawędź. Wypadek rozpoczął się na wiele lat przed objęciem stanowiska profesora w UCSF na konferencji dentystycznej na temat związku między chorobą dziąseł a cukrzycą. Jeden z głównych mówców uhonorował Lipton Brisk, cukrową herbatę. Zaskoczony Kearns go ścigał i zapytał, jak mógłby nazwać słodzoną herbatę zdrową. „Nie ma dowodów na powiązanie cukru z chorobami przewlekłymi” - spokojnie odpowiedział.

„Byłem bez słowa”, wspomina Kearns. „Dosłownie nie miałem słów”.

W końcu widziała, jak słodkie napoje szkodziły zdrowiu jamy ustnej jej pacjentów. Niektóre miały wgłębienia w każdym zębie i wiedziała, że ​​próchnica jest wiodącą przewlekłą chorobą dotykającą dzieci.

Inny mówca na konferencji, ten z Narodowego Programu Edukacji Cukrzycy rządu federalnego, podzielił się broszurą z poradami dietetycznymi, która nie mówi nic o spożyciu cukru. „Uznałem to za dziwne” - mówi Kearns. Pracowała w klinice w centrum miasta, gdzie wielu pacjentów chorowało na cukrzycę, i było dla niej jasne, że nadmiar cukru odgrywa rolę w ich chorobie.

O co chodzi? Kearns nie mogła odpuścić tego pytania, więc poszła do domu i zaczęła badać cukier. Kierowana dokuczliwym przeczuciem skupiła się na graczach stojących za rozdźwiękiem między jej doświadczeniem a tym, co usłyszała od „ekspertów”. Up pojawił się na stronie internetowej Sugar Association, grupy handlowej z 1943 roku; jej członkowie to Domino Sugar, Imperial Sugar i inni producenci cukru.

Im bardziej Kearns dowiedziała się o Stowarzyszeniu Cukru, tym bardziej była przekonana, że ​​wpływają na naukę i politykę federalną.

Im bardziej Kearns dowiedziała się o Stowarzyszeniu Cukru, tym bardziej była przekonana, że ​​wpływają na naukę i politykę federalną. Rzuciła pracę, by zagłębiać się w archiwa w całym kraju. Pewnego dnia uderzyła w matczyny węzeł: 1500 wewnętrznych dokumentów Stowarzyszenia Cukru związanych z kampanią public relations rozpoczętą przez przemysł w 1976 r. Dokumenty wyraźnie pokazały plan branży, aby wpłynąć na przegląd przepisów bezpieczeństwa żywności przez Urząd ds. Żywności i Leków. „Nie mogłam uwierzyć, że go znalazłam” - mówi.

Kearns przybył do UCSF jako doktor habilitowany w 2013 r., Aby dowiedzieć się, jak analizować taktykę branżową, czerpiąc z wiedzy wydziału w zakresie zwalczania przemysłu tytoniowego. W latach 90. analiza UCSF tysięcy dokumentów przemysłu tytoniowego wykazała, że ​​firmy tytoniowe wiedziały o poważnych zagrożeniach związanych z paleniem od dziesięcioleci, ale ukrywały te informacje przed opinią publiczną w celu ochrony swoich zysków.

Owoce jej pracy ujawniły dziesięcioletnią strategię przemysłu cukrowniczego polegającą na lekceważeniu potencjalnie szkodliwych skutków zdrowotnych słodzików. Znalazła mocne dowody na to, że przemysł manipulował nauką, aby chronić swoje interesy handlowe, wpływać na regulacje i kształtować opinię publiczną. (Przemysł zakwestionował tę ocenę w publicznych oświadczeniach Sugar Association).

Jedno z jej badań, opublikowane w JAMA Internal Medicine, wykazało, że Sugar Research Foundation, która później stała się Sugar Association, uznała już w 1954 r., Że jeśli Amerykanie zastosują diety o niskiej zawartości tłuszczu, wówczas spożycie sacharozy na mieszkańca wzrośnie o więcej niż jedna trzecia.

Jednak w połowie lat 60. naukowcy zaczęli się zastanawiać, czy cukier może być związany z chorobami serca. Sugar Research Foundation zapłaciła trzem naukowcom z Harvardu równowartość 50 000 dolarów za przegląd istniejących badań nad cukrem, tłuszczem i chorobami serca. Ich analiza, opublikowana w prestiżowym New England Journal of Medicine (NEJM), zminimalizowała związek między cukrem a zdrowiem serca i promowała tłuszcz jako winowajcę.

„To była wyraźnie stronnicza ocena”, mówi Kearns, który spędził rok analizując komunikację między przemysłem a naukowcami, a także badania zawarte w przeglądzie. „Przegląd literatury pomógł ukształtować nie tylko opinię publiczną na temat tego, co powoduje problemy z sercem, ale także pogląd społeczności naukowej na temat oceny dietetycznych czynników ryzyka chorób serca” - mówi.

Według Kearnsa i Schmidta te taktyki przyczyniły się do szaleństwa o niskiej zawartości tłuszczu, które rozpoczęło się we wczesnych latach siedemdziesiątych XX wieku i zrównoważyło wzrost otyłości. Wielu ekspertów ds. Zdrowia zachęcało Amerykanów do zmniejszenia spożycia tłuszczu, co skłoniło ludzi do jedzenia produktów o niskiej zawartości tłuszczu, ale obciążonych cukrem (pomyśl o ciasteczkach SnackWell). Trend jest przykładem tego, „jak przemysł głęboko wniknął w naukę, aby zniekształcić fakty dotyczące tego, co jest dobre dla naszego zdrowia”, mówi Schmidt, współautor artykułu JAMA.

Inne badanie Kearnsa, opublikowane w PLOS Biology, wykazało, że przemysł ukrywał również krytyczne dowody naukowe. W 1968 r. Sugar Research Foundation sfinansowała projekt badawczy na zwierzętach, aby wyjaśnić związek między cukrem a zdrowiem serca. Wczesne wyniki ujawniły potencjalny związek między sacharozą a rakiem pęcherza. W ciągu tygodni od uzyskania rozstrzygających dowodów na to, że sacharoza podnosi poziom trójglicerydów we krwi poprzez interakcję z bakteriami jelitowymi, fundacja zakończyła badanie. Wyniki nigdy nie zostały opublikowane. W tym czasie FDA decydowała, czy zająć twarde stanowisko w sprawie produktów o wysokiej zawartości cukru. Kearns twierdzi, że gdyby wyniki zostały upublicznione, cukier mógłby zostać poddany dokładniejszej kontroli.

Mając tysiące dokumentów do analizy i zidentyfikowanych kolejnych archiwów, uważa, że ​​właśnie podrapała się pod wpływem branży. „Jest ogromna” - mówi. „Mógłbym to robić przez lata”.

Schillinger, ekspert ds. Cukrzycy, również bada uprzedzenia w dziedzinie cukru. W raporcie w Annals of Internal Medicine, współautorem Kearnsa, przejrzał 60 badań z lat 2001-2016, w których sprawdzono, czy napoje słodzone przyczyniają się do otyłości czy cukrzycy. Spośród 26 badań, które nie znalazły żadnego związku, wszystkie zostały sfinansowane przez przemysł napojów słodzonych cukrem lub przeprowadzone przez osoby powiązane finansowo z branżą. Z 34 badań, które znalazły związek, tylko jedno było finansowane przez przemysł napojów; reszta była finansowana niezależnie.

„To był zdecydowanie najsilniejszy związek… Obserwowałem konflikt interesów z nauką” - mówi Schillinger.

Przestań się obwiniać

Ponieważ przewlekłym chorobom związanym z cukrem można w dużej mierze zapobiec poprzez zmiany diety i aktywności fizycznej, istnieje tendencja do wskazywania palcami ludzi za dokonywanie złych wyborów i lenistwo. Firmy produkujące napoje gazowane dodają do kakofonii, twierdząc, że ich produkty można spożywać w ramach zdrowego stylu życia.

Takie pomysły są piętrowe, mówią naukowcy od cukru.

„Musimy przestać obwiniać jednostki za zachorowanie i zacząć zmieniać nasze szalone środowisko jedzenia”, mówi Schmidt. „To niesamowity ciężar dla osób fizycznych. Wybory ludzi są bardzo ograniczone, gdy 74 procent naszego jedzenia dodaje cukier ”. A obciążenie to najbardziej spada na tych, którzy nie mają czasu i pieniędzy na zakup i przygotowanie zdrowej żywności.

Schmidt mówi, że naukowcy i decydenci mogą zmienić środowisko, stosując te same strategie zapobiegania zdrowiu publicznemu, które stosuje się w walce z Big Tobacco.

„Łatwo zapomnieć, że w latach 50. i 60. palenie było normą” - wyjaśnia. Ludzie palili w samolotach, w pracy, w restauracjach, a nawet w szpitalach. „Możesz kupić papierosy w naszych automatach w centrum medycznym” - mówi. „Urzędnicy zdrowia publicznego zmienili środowisko. Sprawili, że palenie stało się niepopularne. ”Zrobili to, gromadząc dowody na niebezpieczeństwa związane z tytoniem, ostrzegając ludzi przed szkodami, opowiadając się za opodatkowaniem, zmuszając do przeniesienia papierosów za kontuary i wzywając do zakazania palenia tytoniu w barach i budynkach publicznych, wśród inne podejścia. W końcu śmiertelność z powodu raka płuc gwałtownie spadła.

„Jesteśmy na początkowym etapie walki o zdrowie publiczne wokół cukru” - mówi Schmidt. UCSF rozpoczął już wdrażanie wielu strategii, w tym:

1. Przekazywanie ustawodawcom i opinii publicznej informacji opartych na dowodach.

Witryna UCSF SugarScience.ucsf.edu przedstawia dowody dotyczące cukru i jego wpływu na zdrowie. Strona odzwierciedla wyczerpujący przegląd ponad 8 000 artykułów naukowych opublikowanych do tej pory. Badania są rygorystycznie weryfikowane, w tym pod kątem stronniczości autorów i konfliktów interesów.

Ponadto Biblioteka Dokumentów Przemysłowych UCSF - w której znajdują się dokumenty dotyczące przemysłu tytoniowego - oraz Instytut Badań Polityki Zdrowotnej UCSF Philip R. Lee uruchomili pierwsze archiwum dokumentów przemysłu spożywczego w listopadzie 2018 r. Zawiera tysiące wcześniej tajnych dokumentów przemysłu spożywczego kadry kierowniczej, w tym skrytki Kearnsa, pokazując, jak przemysł manipuluje zdrowiem publicznym. Jest otwarty dla dziennikarzy, naukowców i opinii publicznej.

2. Produkty podatkowe, które powodują choroby.

Schmidt pracuje nad inicjatywami dotyczącymi podatku od napojów gazowanych z decydentami w Bay Area i na całym świecie, od Indii po Afrykę i Meksyk. „Podatki uruchamiają coś, co nazywam cnotliwym cyklem kształtowania polityki” - mówi. Podatki delikatnie zniechęcają konsumentów do kupowania szkodliwych produktów, a jednocześnie generują fundusze, które rządy mogą przeznaczyć na zapobieganie - takie jak lepsze badania przesiewowe w kierunku cukrzycy, budowa stacji uzupełniania wody w społecznościach o niskich dochodach oraz rozpowszechnianie komunikatów dotyczących zdrowia publicznego.

Przemysł napojów twierdzi jednak, że takie podatki utrudniają osobom o niskich dochodach kupowanie artykułów spożywczych i niesprawiedliwe wydzielanie napojów gazowanych. Nie dzieje się tak jednak w przypadku, gdy wpływy podatkowe są zwracane społecznościom o niskich dochodach za pośrednictwem programów promujących zdrowe jedzenie i dostęp do czystej wody, liczą Schmidt. W ciągu ostatniej dekady przemysł wydał miliony dolarów w całym kraju, aby pokonać inicjatywy związane z podatkami sodowymi. W czerwcu 2018 r. Ustawodawca kalifornijski uchwalił projekt ustawy popieranej przez przemysł napojów gazowanych, zakazujący miastom i okręgom Kalifornii nakładania nowych podatków na napoje słodkie od 12 lat. Naukowcy z UCSF twierdzą, że znacznie osłabia to miasta i powiaty przed zapobieganiem chorobom przewlekłym związanym z dietą poprzez takie opodatkowanie.

„To był naprawdę zły tydzień”, mówi Schmidt. „Te firmy całkowicie nas przerosły. To tak, jak Dawid kontra Goliat. ”Takie walki powodują, że naukowcy muszą przekazywać dowody w ręce decydentów i opinii publicznej.

3. Ostrzeż ludzi przed krzywdą.

Schmidt, Schillinger i inni z UCSF próbują wydawać ostrzeżenia, ale przemysł napojów gazowanych również udaremnia te wysiłki. Naukowcy współpracowali z lokalnymi prawodawcami, aby pomóc w wydaniu w 2015 r. Pierwszego na świecie zarządzenia, zgodnie z którym billboardy reklamujące napoje słodzone cukrem powinny zawierać ostrzeżenie. „To było ogromne” - mówi Schillinger. „Genialny przełom dla zdrowia publicznego”.

Ale przemysł napojów zakwestionował to rozporządzenie, a sąd apelacyjny zablokował je, twierdząc, że niesprawiedliwie celowało w jedną grupę produktów. W styczniu 2018 r. Sąd apelacyjny ogłosił, że będzie rozpatrywał sprawę.

Obudź się pod wpływem

„Potrzebujemy, aby opinia publiczna zdawała sobie sprawę z tego, co się dzieje” - mówi Schillinger, który był płatnym ekspertem w obronie miasta San Francisco przed pozwem branżowym dotyczącym zablokowania rozporządzenia w sprawie billboardów. To doświadczenie, wraz z jego badaniami i bezpośrednią opieką nad pacjentami, przekonało go, że walka z cukrem jest problemem społecznym, który wymaga znacznie większej liczby zainteresowanych stron. „Jeśli to tylko kwestia medyczna w porównaniu z przemysłem, przegramy”, mówi.

„Potrzebujemy, aby opinia publiczna zdawała sobie sprawę z tego, co się dzieje” dzięki wpływom branży, mówi Dean Schillinger.

W tym celu Schillinger współtworzył kampanię w mediach społecznościowych, zachęcając kolorowe osoby do wyrażania oburzenia w pierwszoosobowych słowach, które zmieniają cukrzycę jako problem społeczny i środowiskowy, a nie tylko medyczny. Kampania, zwana „większym obrazem”, zdobyła prawie 2 miliony wyświetleń i zdobyła liczne nagrody w dziedzinie zdrowia publicznego oraz nagrody filmowe / medialne. Wiele departamentów zdrowia przyjęło go do własnych wiadomości publicznych.

Schmidt wskazuje na inne zachęcające trendy - na przykład podatki na napoje gazowane zostały wprowadzone w 33 krajach - ale twierdzi, że przed nami jeszcze długa droga, aby zapobiec nadciągającemu tsunami chorób napędzanych cukrem.

„Te branże wiedzą, że cukier sprzedaje, wiedzą, że smakuje dobrze, wiedzą, że ludzie tego chcą. Nie przestaną robić tego, co robią ”- mówi.

Ale z nauką po swojej stronie, badacze UCSF nie będą. Nadal będą szukać słodkiego zakończenia panowania dodanego cukru.