Przypomnij sobie ruletkę

Niedawny nagłówek brzmiał: „Przypomina się prawie 207 milionów jaj z farmy w Karolinie Północnej”. Jeśli zobaczyłeś ten nagłówek, Twoja odpowiedź brzmiała najprawdopodobniej „Wow, to brzmi jak dużo jaj”. Może więc sprawdziłbyś jajka w lodówce, żeby sprawdzić, czy to oni są tymi, o których mowa, a jeśli nie, to zakładasz, że to nie był twój dzień, żeby się rozchorować i zapomnieć o tym. Takie nagłówki zostały znormalizowane, nie mają takiego wpływu, jak kiedyś. Kiedy następuje wycofanie, zostaliśmy uwarunkowani jako konsumenci, aby mentalnie sprawdzić nasze spożycie żywności przez ostatnie kilka dni i to wszystko. Akceptujemy coraz to większe, coraz częstsze wycofania jedzenia. Czy powinny coś znaczyć? Jeśli tak to co? Sprawdź swoją lodówkę? Jajka są niebezpieczne? Nie jesz sałaty rzymskiej? Aby pożyczyć stary idiom, nie widzimy lasu dla drzew. Musimy spojrzeć na wycofania; te jajka, sałata rzymska, kantalupa, mielona wołowina, każde jako drzewo. Z tej perspektywy szybko zaczynasz budować las bezpieczeństwa żywności, a to jest ciemny i przerażający las. Taki, który denerwuje Cię i sprawia, że ​​pytasz: Dlaczego jest tak wiele wycofań? Jak się tu znaleźliśmy? Jak się stąd wydostać?

Drzewa te rosły powoli i równomiernie, przez wiele dziesięcioleci, gdy system żywnościowy nieustannie się skalował. Wycofanie powoduje panikę w teraźniejszości, przekazując jedynie poczucie pilności związane z obecnym i rozwijającym się wydarzeniem związanym z bezpieczeństwem żywności, a nie uznanie lub niezgodę z długoterminowym wzorcem. Jeśli ograniczymy nasze doświadczenie do teraźniejszości, zaciemnimy pierwotną przyczynę. Nasz nowoczesny system żywności to niewiarygodne osiągnięcie wydajności pod względem obfitości, produkcji i dystrybucji, przy niewiarygodnie niskich kosztach, które zapewniają niewyczerpany i tani zapas żywności. Ale powoduje to również choroby podczas socjalizacji kosztów opieki zdrowotnej, wpływa na gospodarkę obszarów wiejskich, degraduje i erozuje nasze gleby oraz zanieczyszcza naszą wodę. Większość odwołań ma podobną kadencję: „X Liczba jednostek produktu Y, przywołana z gospodarstwa Z”. Chociaż te ogłoszenia zwykle brzmią „gospodarstwo”, rzadko przywołują jedzenie z miejsc, które można by uznać za „gospodarstwo”. Są bardziej jak fabryki. Skala jest niewiarygodna i należy je nazwać takimi, jakimi są, wysoce wydajnymi fabrykami żywności, a nie farmami. Nie kłóćmy się o semantykę tego, co stanowi farmę, zamiast tego sparafrazujmy Sąd Najwyższy Pottera Stewarta i jego słynny cytat, próbując zdefiniować pornografię „Znasz jedną, kiedy ją zobaczysz”.

Prawdziwe gospodarstwa rolne nie mogą konkurować z tego rodzaju skalą, ponieważ ten model koncentruje się wyłącznie na obniżaniu kosztów. Żywność została zmodernizowana, więc nie ma rozróżnienia między producentami, a zatem nie ma zachęty do stosowania najlepszych praktyk. Bez premii jest to wyścig, aby być producentem o najniższych kosztach, a nadzór regulacyjny jest traktowany jako granica bardziej niż czynnik odstraszający. Jest to system bez względu na zwierzęta, które hoduje, środowisko, w którym działa, ludzi, których zatrudnia lub konsumentów, którymi karmi. Po prostu dąży do zysków, skali i udziału w rynku, jednocześnie tańcząc z przepisami. Dążenie do bezwzględnej wydajności, krótkowzrocznych zysków, uspołecznionych kosztów medycznych i środowiskowych oraz oszałamiającej skali. Aby zrozumieć, jak duży jest duży, spójrzmy na to ostatnie przypomnienie trochę bliżej.

Poświęćmy chwilę na przejście do tego nagłówka. 207 milionów jaj zostało przywołanych z „farmy” w Karolinie Północnej z obawy, że mogły zostać skażone salmonellą. To brzmi jak dużo jajek, ale kiedy przyjrzysz się im bliżej, to Mnóstwo jajek. 207 milionów (nie, nie zamierzam robić tego wszystkiego zwięźle, spójrzmy na te wszystkie zera)… 207 000 000 jajek daje 17 250 000 tuzin jajek Średni karton tuzina jaj ma 11 cali. Gdybyśmy położyli (gra słów zamierzonych) wszystkie dziesiątki od końca do końca, rozciągnęłyby się one na 15 812 500 stóp lub 2 994,8 mil. To z Nowego Jorku do Los Angeles, z resztą 202 mil. Weź to na sekundę. Możesz wziąć jajka z tego jednego przypomnienia, z tego jednego „gospodarstwa” i położyć na nich dziesiątki od końca do końca i przejść po nich przez Amerykę. Transkontynentalny spacer omletem, w którym gdybyś miał niesamowitą równowagę, twoje stopy nigdy nie dotknęłyby ziemi.

Ta konkretna farma, dla tego szczególnego przypomnienia, to pięknie nazwane Farmy Różanych Akrów. Pierwszą rzeczą, jaką zobaczyłem, gdy wylądowałem na ich stronie internetowej, było dziewięć nieskazitelnych brązowych kur niosek siedzących razem na kurniku z napisem „Nasze małe miasteczko, rodzinne wartości usług i jakości nigdy się nie wahają”. Aby dać ci wyobrażenie o skali wycofania, te dziewięć kur zajmie około 63 013 lat i 8 miesięcy, aby złożyć 207 milionów jaj. Ale celem tego artykułu nie jest kupowanie róż akrów ani ich wyróżnianie. Ta konkretna farma i to szczególne wycofanie nie jest ważne, są tylko najnowszymi nieuniknionymi okresowymi wynikami globalnego systemu produkcji o najniższych kosztach. Dzisiaj to jajka, jutro to Romaine, następnego dnia coś innego sprawi, że będziesz chory.

Cały przemysł spożywczy wykorzystuje celowo zwodnicze, idylliczne nazwy i spokojne obrazy, aby ukryć rzeczywistość. Muszą. Kto kupiłby jedzenie z miejsca o nazwie „Nawet nie możemy uwierzyć, ile zwierząt stłoczyliśmy w tym gospodarstwie”, a następnie prawdziwe zdjęcia? My, zjadacze Ameryki, daliśmy się ponieść szkodom w wojnie na wielką skalę. Uznaliśmy chorobę dietetyczną za nieuniknioną. Zrzekliśmy się naszego prawa do dobrego jedzenia, produkowanego w harmonii z, a nie kosztem natury, przez rolników, którzy z kolei mogą zarabiać na życie za wszystko, naprawdę, naprawdę tanie i obfite śmieci. Zadowoliliśmy się nawet przy dużych wycofaniach, co jest równoznaczne z poradzeniem sobie z kilkoma innymi obywatelami w wyniku przyjaznego ognia, o ile ceny artykułów spożywczych pozostają niskie. Istnieje nieodłączna różnica między farmą a fabryką. Farma zależy od czynników środowiskowych i dąży do równowagi. Fabryka dąży do niezależności środowiskowej i zależy od konsekwencji. Fabryki świetnie nadają się do wytwarzania przedmiotów nieożywionych, ale nie do tworzenia życia. Owoce i warzywa, zwierzęta i produkty pochodzenia zwierzęcego, które spożywamy, są żywymi istotami, podobnie jak my. Żądaj wiedzieć, jak, gdzie i kto wychował jedzenie, które jesz. Przejrzystość to ślad bułki tartej, który wyprowadzi cię z tego ciemnego lasu.