Wychowanie wegańskiego dziecka w świecie nie wegańskim

Niektórzy z naszych przyjaciół dosłownie jedzą swoje zwierzaki.

Małe dziecko z małym psem: BFF Zdjęcie Levi Saunders na Unsplash

„Jestem wrednym bergenem” - mówi moja córka z psotnym uśmiechem - „a każdy kęs, który jem, jest trollem. Czy sprawisz, że będą krzyczeć i błagać o życie, kiedy jem? ”

Mój 4-latek je kolację ze smażonych brokułów, marchewki, brukselki, kapusty, groszku śnieżnego, mukimamu, nerkowców, wegańskich pasków proteinowych, brązowego ryżu i sosu teriyaki.

Niektóre rodziny bawią się samolotem lub pociągiem choo, aby ich dzieci mogły zjeść. Jestem zakochana w najmniej wybrednym dzieciaku, ale uwielbia bawić się jedzeniem.

Moja córka jest weganką, podobnie jak ja i mój mąż, i gra w filmie Trolle, w których bergeny to ludzkie potwory, które myślą, że muszą jeść słodkie małe postacie lalek trolli, aby być szczęśliwym.

Instruuje mnie:

„DJ Suki powiedziałby:„ Chcę po prostu zakręcić kilka kawałków - OH NIE! ”

A Guy Diamond zawsze śpiewa, więc powinien śpiewać „Heeeeeeelp!”, Gdy go zjem.

Film ma szczęśliwe zakończenie. Jeden Bergen zdaje sobie sprawę, że trolle mają uczucia; rozmawia z innymi bergenami i przekonuje ich wszystkich, aby nie jeść trolli.

Przeważnie moje dziecko chce, żebyśmy my, rodzice, byli bergenami. Następnie mówi nam, że nie pozwoli nam zjeść swoich przyjaciół, i próbuje różnych taktyk, aby przekonać nas do weganizmu - to znaczy, nie jeść trolli. Ale czasami, gdy chce odkryć swoją ciemniejszą stronę, jest bergen.

Niektórzy z naszych przyjaciół dosłownie jedzą swoje zwierzaki

Osoba posiadająca uroczego baranka Zdjęcie: Bin Thiều na Unsplash

„Niektóre owieczki mają się urodzić”, powiedziała mi w zeszłym tygodniu przyjaciółka mamy. Jej dziecko (rodzaj ludzki) i moje dziecko uwielbiają się nawzajem. Grają superbohaterów w prowadzonej przeze mnie grupie bibliotecznej i kolorują zdjęcia, aby sobie wzajemnie prezentować. Chcieliśmy zebrać ich razem w playdate.

„Och, dzieci! Ależ ekscytujące!

„Damy Ci znać, kiedy się urodzą, jeśli chcesz je zobaczyć”.

"Dziękuję Ci. Chcielibyśmy zobaczyć małe jagnięta. Brzmi uroczo! ”

„Och, ale jesteś wegetarianinem, prawda?”

„Wegańskie, tak”.

„Och… cóż… to znaczy… cóż… nie będziemy jeść jagniąt, kiedy tam będziesz”.

Czy moja rodzina jest dziwna czy świat jest dziwny?

„Wszystko, co względne”, jest prawdopodobnie tym, co mówię najbardziej mojemu dziecku (drugie po „Czy musisz iść nocnikiem?”). I to prawda. Dziwne to kwestia perspektywy.

Z mojej perspektywy świnia w rzeźni zasługuje na miłość tak samo jak pies, który śpi na moich nogach. Naprawdę więc trudno mi sobie wyobrazić, że prawie każdy, kogo znam, od niechcenia szkodzi czującym istotom (lub poprzez ich wybory konsumenckie, płacąc za krzywdę zwierząt) każdego dnia.

I to jest naprawdę trudne - i ciągle zastanawiam się, czy robię to dobrze - nauczyć moje dziecko, aby z szacunkiem dzieliło posiłki z ludźmi, którzy jedzą zwierzęta, a jednocześnie uczyło ją sprzymierzeńcem słabszych na całym świecie.

Wydaje mi się, że lekcja sojusznika okazuje się nieuczciwa, ponieważ stale jesteśmy świadkami, jak nasi przyjaciele popierają okrucieństwo wobec zwierząt, a właściwie jedyne, co robimy, aby temu zapobiec, to żyć osobiście jako weganie.

Jeśli ktoś uderzałby w swoje dziecko przed nami lub kopnął psa, wkroczylibyśmy z mężem. Wchodzimy, gdy dziecko łaskocze lub przytula inne dziecko bez odprawy. W każdym przypadku, z wyjątkiem jedzenia zwierząt, modelujemy dla niej, że zawsze wkraczasz, jeśli ktoś krzywdzi kogoś innego lub dotyka bez zgody. Nie traktujemy tego jako osobisty wybór, ponieważ wybór ten neguje wybór innej osoby.

A jednak, jeśli chodzi o jedzenie zwierząt, nie wkraczamy. I poprzez naszą ciszę modelujemy dla niej, że tolerujemy to, że - przynajmniej gdy jesteśmy w pobliżu naszych przyjaciół - akceptujemy to. Czy jest lepszy sposób?

Wie, że większość jej przyjaciół je martwe zwierzęta i mleko matki od krów mam.

Przytulające się krowy noszące piękne naszyjniki dzwonkowe Zdjęcie Doruk Yemenici na Unsplash

Ona wie, że nie. I cieszy się, że jest weganką; nie chce jeść produktów pochodzenia zwierzęcego.

Kiedy po raz pierwszy stałem się weganinem, właśnie o tym marzyłem - wychowywałem swoje dziecko wegańskie, a kiedy to dziecko osiągnęło wystarczający wiek, aby zrozumieć, wybrali to dla siebie. (Tak, wiem, że wciąż jest młoda i może zmienić zdanie.) Z jednej strony, hura!

Ale z drugiej strony chcę dać jej lepszy świat. A jeśli nie mogę tego zrobić, to przynajmniej chcę dać jej narzędzia do rzucenia wyzwania nie tylko niesprawiedliwości wobec ludzi, ale wszelkiej niesprawiedliwości wobec wszystkich istot. Wymyślenie, jak to zrobić, jest niezwykle trudne w tym niewegańskim świecie.

Niektóre badania sugerują, że weganie i inni wegetarianie mają wyższy wskaźnik depresji.

Artykuł Halology Herzog Ph.D. pt. Dziwny związek między wegetarianizmem a depresją podsumował 8 recenzowanych artykułów, które pokazały, że wegetarianie mieli więcej depresji. Ale były też 3 artykuły nie pokazujące żadnej różnicy lub sugerujące, że wegetarianie faktycznie mniej stresowali, niepokojeli się lub depresję.

Z mojej perspektywy unikanie produktów pochodzenia zwierzęcego jest natychmiastowe. Możesz oczyścić głowę z dysonansu poznawczego, możesz spojrzeć na całe życie w nowy sposób, powiedzieć każdemu spotkanemu zwierzęciu: „Nie martw się; Nie skrzywdzę cię. ”Jest w tym dużo spokoju.

W tym samym czasie przeszedłeś na weganizm, ale wciąż żyjesz w niewegańskim świecie. Masz nowy sposób myślenia i zakładasz, że jeśli wytłumaczysz to we właściwy sposób, ludzie to zrozumieją. Ale w większości nie. Więc teraz masz do czynienia z nowym rozumieniem okrucieństwa, a także musisz jakoś poradzić sobie ze swoimi przyjaciółmi i rodziną, popierając to okrucieństwo (i być może traktując cię jak szalonego i irytującego).

Jako możliwe wyjaśnienie badań wykazujących zwiększone wskaźniki depresji wśród wegetarian, artykuł Psychology Today cytuje Lori Marino, dyrektora wykonawczego Kimmela Center for Animal Advocacy: „wegetarianie i weganie są bardziej świadomi okrucieństw świata, a to jest bardziej przygnębiające niż życie w stanie ignorancji. ”

Psycholog Clare Mann opublikowała w 2018 roku książkę na ten temat: Vystopia: udręka bycia weganinem w niewegańskim świecie. Wynalazła słowo vystopia, gra o dystopii, ponieważ wszyscy weganie natychmiast rozpoznają:

wiotropia
[vis-toh-pee-uh]
rzeczownik
1. Kryzys egzystencjalny doświadczany przez wegan, wynikający ze świadomości transowej zmowy ze światem dystopijnym.
2. Świadomość chciwości, wszechobecnej eksploatacji zwierząt i gatunkowizmu we współczesnej dystopii.

To nie weganizm jest przygnębiający; to świat nie wegański. Bycie weganinem w wegańskim świecie byłoby niesamowite (i to nie tylko dlatego, że na każdym rogu byłyby wegańskie pączki).

Czy powinienem zabrać dziecko na spotkanie z nowonarodzonymi jagnięcami?

Pokochałaby to. Ale potem zapytała o nie, kiedy znów je zobaczymy. Poproszona o podanie listy najlepszych przyjaciół, najczęściej wymienia każdego kota i psa, jakiego kiedykolwiek spotkała.

Jeśli powiem jej prawdę, powiedz jej, że zjadła je przyjaciółka, co ma zrobić z tą informacją?

Dlatego udaje, że jest bergenem, dlatego przed zjedzeniem nazywa swój groszek śnieżny i ziarna ryżu. Ona musi jakoś sobie poradzić.

Kiedy moje wegańskie dziecko spotyka się z innymi wegańskimi dziećmi

Podekscytowane dzieci przytulanie Image by Pexels from Pixabay

Czysta radość z bycia zrozumianym:

Grupa wegańskich maluchów:
„Jesteś weganinem?”
"Tak. Jesteś weganinem?
"Tak. Jesteś weganinem?
"Tak. Mamo, są wegańskie jak ja! ”

A potem po prostu grają. Uwielbia bawić się ze wszystkimi swoimi przyjaciółmi, ale tutaj jest dodatkowy poziom. Tak właśnie czułem się jako dziecko i spędzałem czas z moimi żydowskimi przyjaciółmi:

Nie muszę się chować wokół ciebie. Mogę być po prostu sobą.

Więcej ode mnie na temat weganizmu: