Kupony Pizza Hut zawierały broszury z kuponami, które co tydzień atakowały skrzynkę pocztową mojej rodziny. Większość była dla nas bezużyteczna: niektóre reklamy mebli lub broszury na temat samochodów, na które nigdy nas nie było stać. Odrywamy kupony Pizza Hut i zostawiamy resztę. Oferty nie zmieniały się zbyt często, ale od czasu do czasu pojawiały się niewielkie różnice w tygodniowych ofertach. Może dwie duże pizze za 13 USD, kilka dodatkowych dodatków zamiast zwykłej. Może pizza nadziewana skórką za nieco mniej niż 10 dolców, na które zwykle by się wybrała. Wycięliśmy kupony, które wydawały się najbardziej przydatne, i umieściliśmy je w szufladzie.

Dorastając, moja rodzina nie miała dużo pieniędzy. Chociaż jest to prawda, należy zauważyć, że istnieją różne poziomy ubóstwa, a my żyliśmy na poziomie, na którym były małe litości i radości, które można było uzyskać pod koniec długiego tygodnia pracy. W przypadku mojej rodziny oznaczało to pizzę w każdy piątek. Przez resztę tygodnia często gotowaliśmy własne posiłki w domu - coś, co zarówno moja matka, jak i ojciec nalegało, aby moje rodzeństwo i ja uczyliśmy się w młodym wieku. Ale w piątki chodziliśmy do szuflady z kuponami, wybieraliśmy kupon i zamawiałem pizzę. W najbardziej zatłoczonym domu z dzieciństwa mieścił się zarówno mój rodzic, babcia, ja, jak i trójka rodzeństwa. To, co zapewnia Pizza Hut - bardziej niż jakikolwiek poziom wysokiej jakości - to poziom ilości, który mógłby wyżywić naszą rodzinę w rozsądnej cenie. Nieco ponad 20 USD, a masz trzy duże pizze, czasem paluszki chlebowe. Mój brat i ja siedzieliśmy z kolanami na kanapie naprzeciwko okna i niecierpliwie czekaliśmy, aż kierowca dostawy spowolni nasz blok przed naszym tymczasowym skrętem na podjazd. Chociaż nie są już tak robione, pizze z Pizza Hut (i kilku innych miejsc) miały małe białe kółko na środku, aby zabezpieczyć pizzę podczas dostaw. Mój brat i ja wyciągaliśmy je z pudełka i budowaliśmy z nimi małe białe domy.

Mam problem, który frustruje większość moich przyjaciół i głęboko dezorientuje innych. Tego nie mogę naprawdę pomóc i jest to dość rzadkie wśród większości osób, które znam. Potrafię odróżnić złą pizzę od przeciętnej pizzy, ale znacznie trudniej mi powiedzieć różnicę między średnią pizzą a dobrą (lub nawet świetną) pizzą. Jest to dla mnie poważna przeszkoda, ale również dziwnie wyzwala. Wyobrażam sobie, że większość pizzy jest po prostu w porządku. A kiedy dojdzie do pewnego poziomu grzywny, jest to cały ten poziom grzywny. Sądzę, że ma to kilka przyczyn: dorastałem w centrum Ohio, które - w przeciwieństwie do Chicago czy Nowego Jorku - nie jest zdefiniowane przez jeden konkretny rodzaj pizzy. Istnieją głównie sieci pizzy, które oferują pewne odmiany tego samego modelu. To nie jest złe, pamiętajcie. Uwielbiam całą pizzę w środkowym Ohio: nasączoną tłuszczem skórkę czosnkową Hounddog's; kwadratowe, cienkie i pozbawione skorupy Donaty; stare standby, takie jak Domino i Pizza Hut. Nie kocham Papy John, choć doceniam to, jak wciągnęło mnie to przez niektóre z moich bardziej zubożałych chwil na studiach.

Ale mieszkałem w Connecticut przez dwa i pół roku - miejsce, w którym pizza to prawie wszystko, do czego państwo musi się domagać. Mieszkałem zaledwie trzy przecznice od legendarnej pizzerii Franka Pepe'a, znanej na całym świecie z białej pizzy, kilkakrotnie oceniającej pizzę numer jeden w Ameryce. Zastanawiałem się, co znalazło się w takich rankingach i kto ostatecznie decydował o losie pizzy. Mimo to kolejka u Franka Pepe'a krążyła wokół bloku w weekendy, wieczory w dni powszednie, a czasem nawet popołudnia w dni powszednie. Kiedy moi przyjaciele przyszli odwiedzić, chętnie prosili o zabranie ulicy do legendarnego pizzerii. Nawet jeśli nie mogliśmy wejść, było mnóstwo innych miejsc, w których można się zatrzymać: Modern Apizza, w odległości krótkiego spaceru od moich drzwi. Lub Pizza Sally, naprzeciwko Franka Pepe'a, nieustannie walcząca o znaczenie z jej znacznie bardziej popularnym rodzeństwem. Pizza w Connecticut to zdecydowanie coś zupełnie innego. Cienka skorupa, opalana drewnem. Nacisk kładziony jest całkowicie na gotowanie pizzy, a następnie sosu. Ser i dodatki są prawie perfekcyjne. Jestem pewien, że dla niektórych jest to pizza, jak należy.

W mojej części Connecticut były łańcuchy do pizzy, ale było ich niewiele. Niektórzy schowali się w kątach, a inni wrzucili na długie pasy drogi, gdzie wszystkie inne łańcuchy zostały zwymiotowane. Obok centrum handlowego są Wendy's i McDonald's oraz KFC i Papa John's, Domino's i Boston Market, wszystkie stłoczone w tej samej przestrzeni, jakby chciał powiedzieć: „Chodź tu po to, co nie jest wystarczająco dobre dla naszych inne dzielnice ”.

Chodzi o to - i jestem pewien, że część tego nie bierze pod uwagę majestatycznej pracy pizzy Connecticut - wszystko smakowało mi tak samo. A może gorzej. Kiedy po raz pierwszy wgryzłem się w pizzę Franka Pepe, zauważyłem tylko, że skorupa została (jak uważałem) spalona, ​​a jej czerń łuszczyła się i plamiła mi palce. Rozumiem, że jest to część doświadczenia: elementy pełnego posiłku, pozostawiając po sobie ślady na skórze. Chcę powiedzieć, że to porażka moich kubków smakowych, które dorastały uwikłane w proste radości z miejsc z pizzą łańcuchową. Ale chcę prostą i grubą skórkę, być może z serem w środku.

Życie w Connecticut nauczyło mnie nowego sposobu, aby co tydzień tęsknić za domem. Żaden z tych sposobów jednak nie kłuł mnie jak czarna skorupa plamiąca moje palce lub pizza pokrojona w nierówne plastry, podczas gdy wszyscy wokół stołu wiwatowali jej nazwą, a ja tęskniłem za czymś innym.

Myślę, że mówię, przyjaciele, że niektóre posiłki trafiają do waszej linii i nie działają. Dobrze jest mieć oś czasu, do której można wrócić, a moja zaczyna się od Pizza Hut, a jej część się tam kończy.

Na ostatnim zdjęciu mojej matki przed śmiercią nie patrzy w kamerę. Jestem pewien, że gdyby wiedziała, że ​​to będzie jej ostatnie zdjęcie, spojrzałaby w kamerę i błysnęła swoim niemożliwym uśmiechem. Tak to chyba działa. Nikt nie wie, co może być ich ostatnim, dopóki nie stanie się ich ostatnim. Zamiast tego siedzi przy stole obok mojej siostry, obaj w białych hidżabach. Moja matka trzyma dzban Sprite i wygląda na to, że daje wskazówki do stołu - najprawdopodobniej mojemu bratu i mnie, oboje na granicy bycia nastolatkami w tym czasie i na pewno dając jej wszystko, co mogła. Zdjęcie zostało zrobione w Pizza Hut w Cincinnati, Ohio. Właśnie skończyliśmy oglądać mój najstarszy brat, absolwent college'u i postanowiliśmy świętować w pobliskiej Pizza Hut. To nie był piątek, ale nadal warto było zanurzyć się w uroczystości. Nikt z mojej rodziny nigdy wcześniej nie ukończył college'u, a moja matka świeciła.

Nie pamiętam niuansów dnia ani tego, co było na pizzach. Ale zdjęcie wyróżnia się tym, co mówi w powietrzu o bliskości i odległości. Sposób, w jaki nawet w tym ujęciu, o którym nie wiedziała, że ​​jest robione, moja matka próbowała zebrać wszystkich wokół właśnie przybyłego posiłku. Nie patrzę już na to zdjęcie. Nie wiem, gdzie jest w moim starym domu, ale wiem, że tam jest. Nie dostaliśmy pizzy w piątek tak często po śmierci mojej matki. Wszystko wydawało się inne.

Chodzi przede wszystkim o jedzenie i duchy oraz o to, w jaki sposób, jeśli mamy szczęście, możemy zbliżyć się do siebie. Tak długo nie jadłem Pizza Hut, że nawet nie pamiętam jej smaku. Często myślę o małych białych domach, które budowaliśmy z bratem z akcesoriów do pizzy. Zastanawiam się, co mogą powiedzieć o pewnym rodzaju wolności, która została nam zapewniona. Biedny, ale wciąż w stanie kupić ten krótki i tłusty luksus. Biedny, ale wciąż urodzony w rodzinie, która wiedziała, jak zmienić piątkową noc w dłuższą radość. Biedny i budowanie wyimaginowanej przestrzeni, w której wszyscy, których kochamy, mogą po prostu to zrobić.