Permakultura, wszystkie dorosłe

Prawdziwe wyzwanie permakultury: prawdopodobnie nakarmić szybko urbanizującą się populację. Zdjęcie z WTOP.

Mama zawsze chciała ciężarówki Lexus. Mówiła o tym nieustannie, gruchając o swoich „dziecięcych butach”, ilekroć jeden z japońskich luksusowych upstartów zastrzelony przez nas na I-395, kiedy zawieziono mnie do szkoły. Moje oczy przewróciły się, nastoletnia potomność oślepiła mnie do kolejnego z niezliczonych poświęceń mamy; nie mogła mieć buta dla dziecka, ponieważ wydawała wszystkie swoje pieniądze, wysyłając mnie do tej szkoły. Pieniądze prawdopodobnie niewyobrażalne dla niej jako córki czarnego farmera dorastającej w Tidewater w Wirginii. Nawet rolnik odnoszący sukcesy.

Jej ojciec, gruby i przystojny mężczyzna ze skórą w kolorze bogatej gleby, rzucił dobrze płatną pracę jako bednarz w Karolinie Północnej w wieku 20 lat i przeprowadził się do Wirginii, aby zbudować dom na farmie, którą kupiła mu matka. 1914. Nowy dom w czasach kryzysu w Wirginii był szczególny. To, że dom należał do Czarnego, brzmiało jak opowieść o rybach. Nieznajomi podróżowali wiele kilometrów, aby zobaczyć, jak Coston Beamon wbija gwoździe w dach.

Dom moich dziadków w latach 90. około dekady po śmierci dziadka.

Osiemdziesiąt lat po tym, jak dziadek porzucił pracę, aby założyć farmę, a dwadzieścia lat po tym, jak mama sennie zawołała w jej sercu, jej własna ciężarówka Lexus jedzie tą samą drogą międzystanową ze mną na siedzeniu kierowcy w otoczeniu chłodziarek do mięsa, również odszedł z lukratywnej kariery, aby założyć farmę. Idealny węzeł ironii w tworzeniu prawie stulecia.

Zostałem osadzony w wymarzonej ciężarówce mamy prawie cztery godziny, oddając zamówienia z cienia Kapitolu na odległe przedmieścia Herndon. Słońce zaszło, zmierzch trwa na niebie jak dziecko opierające się snowi. Jestem na Beltway, kierując się do Maryland, gdy przede mną stoją białe i czerwone linie, samochody zapalają reflektory, by zapoczątkować noc w mieście. Coś w hipnotycznym nadchodzącym i gasnącym świetle przekonało mnie, żebym zjechał na pobocze i obserwował.

Setki samochodów śmigały co minutę. Znajdowali się na autostradzie, na rampach i zjazdach, małych autostradach i ostro w oddali. Czerwone i białe światła we wszystkich kierunkach, tak daleko, jak okiem sięgnąć, niekończący się strumień ludzkości krążący jak krew przez tętniące życiem miasta tętnice miasta. Samochód mija i zastanawiam się… co ci ludzie będą dalej jeść? Oraz gdzie? I dlaczego? Liczby pojawiają się w mojej głowie, gdy czterech młodych mężczyzn w ciasnym coupe pędzi po autostradzie.

Czterech młodych mężczyzn. Może 12 000 kalorii dziennie. 4,5 miliona kalorii rocznie. Akr permakulturowego lasu; 5 milionów kalorii rocznie. Większość akrów za ten jeden samochód. Cholera… ile jest tutaj samochodów? Mijają samochody, bezlitośnie szybkie i niepoliczalne. Masa dojeżdżających ludzi musi być karmiona w sposób, który w jakiś sposób zwiększa zdolność planety do ich dalszego karmienia. Każda z setek, a następnie tysięcy przejeżdżających samochodów odznacza się jeszcze jedną ćwierć akra tutaj… pół akra tam… potrzebnego produktywnego lasu spożywczego. Cholera jasna, że ​​autobus Bolt musiał mieć w nim pięćdziesiąt osób!

Wycieczki do mojego rodzinnego miasta przynoszą mi najciemniejsze chwile jako rolnik. Waszyngton, D.C., rośnie jak trawa wiosenna, przez co krajobrazy i sylwetki na tle mojej młodości są nie do poznania. Wieżowce pojawiają się z szybkością i jednolitością, co sugeruje, że rozmnażają się seksualnie. Wszędzie jest morze ludzi. Na chodnikach, na ulicach, w sklepach, w samochodach, na szlakach, tysiące na tysiące. Wszystkie muszą być karmione. Wszystkie muszą być karmione odpowiednimi produktami hodowanymi we właściwy sposób, z właściwych miejsc i właściwych systemów.

Tak, nawet ludzie, którzy co weekend próbują się zabić przy pomocy pół akrowych kawałków złej pizzy w Adams Morgan.

Najbliższe, jakie kiedykolwiek wpadłem w depresję, jest widzenie w tej masie miejskiej ludzkości, jak daleko musimy się posunąć. Siedzę po stronie Obwodnicy i obserwuję samochody i rozumiem, że w czasie, gdy mrugam oczami, minęło więcej ludzi, niż mogłem wyżywić w ciągu roku, nawet jeśli moja farma produkowała na pełnych obrotach. Lubię pasterskie piękno farmy, zmysłowy terroir produktywnego kawałka ziemi i moje szczęśliwe zwierzęta gospodarskie; ale nie dlatego zacząłem uprawiać ziemię. Zacząłem uprawiać ziemię, aby udowodnić, że permakultura naprawdę może działać. Że może wyżywić nie tylko domostwo lub eko-wioskę, ale miasto, społeczność, miasto, kraj i świat. Ale kiedy patrzę na niewielki kawałek 6 milionów mieszkańców regionu stołecznego, czuję się jak jedna kropla deszczu zmierzająca do rzeki. Czuje się za duży. Zbyt wiele. To sprawia, że ​​chcę odejść. Ogrom, rozpacz i strach mogą i często doprowadzają mnie do łez. Tego nie ma na kanale Instagram.

Symbol flagi Chopland Band of Piscataway Indian.

Zabawne w łzach: są one źródłem życia w tradycji kulturowej mojego plemienia. Nasz symbol plemienny w wyraźny sposób przedstawia wizerunek znany jako „płaczące oko”. Ta twarz, z zygzakowatymi liniami wytrawionymi w dół od oczu, jest powszechnie interpretowana jako bóstwo płaczące z powodu żałosnej kondycji ludzi tutaj na Kahèsna Hàki (Ziemia). Te sëpinko (łzy) uderzają w ziemię jak sukëlàntpi (deszcz) i podnoszą rośliny z ziemi. Zwierzęta - w tym my ludzie - rodzą się i jedzą owoce litości Kishelëmùkònka (Stwórcy). Umieramy, wracamy do Kahèsna Hàki jako gleba, gdzie sukëlàntpi ponownie spada na nas. Ciało ziemi kikayuyëmënaninka (zmarłych przodków) wchodzi każdego dnia w szczęśliwy spisek ze łzami Kishelëmùkònka, aby ożywić życie z ziemi. I tak, jak nasi przodkowie traktują nas w śmierci, jestem zmuszony, aby dbać o nich w życiu. Współczucie moje ustaje na tym wspomnieniu. Czas wracać do pracy.

Sześć milionów ludzi przebywa w aglomeracji Waszyngtonu. To około 1,5 miliona hektarów lasu pokarmowego, aby je nakarmić, jeśli nie liczyć innych narzędzi w zrównoważonym systemie żywnościowym - miejskich ogrodów i gospodarstw (zwłaszcza pionowych), podmiejskich ogrodów targowych, zrównoważonych łowisk i hodowli ryb itp. Zobacz tę mapę ?

Zielony obszar to moje marzenie, o którym przeczytasz w mojej kampanii na Kickstarterze i usłyszysz o nim w różnych dyskusjach na temat przyszłości zrównoważonej żywności; jest to strefa 3-milionowa akra (więcej o tym wkrótce) stolicy kraju, na nowo wyobrażonej jako gigantyczny krajobraz makropermakulturowy.

Schemat stref w projekcie permakultury. Z Ogrodu Gai.

Tradycyjnie projektowanie krajobrazu permakulturowego koncentruje się na pojedynczym domu, gospodarstwie rolnym lub gospodarstwie rolnym. Na zewnątrz domu promieniuje sześć „stref” zawierających coraz mniej intensywną produkcję rolną, gdy odsuwasz się od domu i centrum ludzkiej działalności. Strefa 0 to sam dom. Strefa 1 obejmuje obszary bezpośrednio otaczające dom, w tym ogrody kuchenne. Strefa 2 może obejmować większy ogród targowy. Strefa 3 to drzewa owocowe i orzechowe oraz pastwiska - najsłodsze miejsce w lesie spożywczym. Strefa 4 jest minimalnie zarządzanym obszarem dla żerowania, polowania, drewna itp. Strefa 5 jest całkowicie niezarządzana, pozostawiona jako pustkowie dla medytacji, rekreacji i inspiracji. Zacząłem nazywać to indywidualne podejście do domu / gospodarstwa rolnego mikropermakulturą i jestem pewien, że nie jestem pierwszą osobą, która to zrobi.

Ruch musi pójść o krok dalej, jeśli będzie traktowany poważnie jako systemowe rozwiązanie zrównoważonego rolnictwa. Mikropermakultura doskonale nadaje się do projektowania samowystarczalnego gospodarstwa dla osoby z dostępem do ziemi i zasobów, ale nie można jej skalować. Jeśli to możliwe, nadal istnieje większy problem: nie łączy się z rzeczywistością demograficzną i ekonomiczną przyspieszania urbanizacji. Żadna część świata nie jest w stanie zrealizować ideału Jeffersona polegającego na gospodarowaniu małymi gospodarstwami rolniczymi, dominującymi w krajobrazie. Mikropermakultura pozostawia zbyt wiele pytań systemowych bez odpowiedzi i, nieco ironicznie, ignoruje otaczające środowisko, w którym ma nadzieję się rozmnażać. Może postrzegać siebie jako szlachetną skałę stojącą na tle rwących wód współczesnego świata… ale kiedy czas nie jest przedmiotem, zawsze stawiaj na wodę.

Właśnie tam wkracza makropermakultura.

Makropermakultura, moim zdaniem, koncentruje się na miastach. Praca mojego życia poświęcona jest zastosowaniu makropermakultury do stolicy kraju, ponownym wyobrażeniu sobie strefy 0 jako samego miasta - dachów i wielopiętrowych wewnętrznych ogrodów pionowych oraz miejsc, w których szum życia jest najgłośniejszy. Strefa 1 to bezpośrednio otaczające przedmieścia i przedmieścia, ogród kuchenny stolicy produkowany z milionów małych partii. Strefa 3 obejmuje obszary wiejskie na odległych krańcach przedmieść, krainę lasów spożywczych, w których powstają zszywki i białka, a ich produkcja jest najwyższa. To strefa, w której istnieje moja farma; duży zielony milion milionów akrów na tej mapie, zawierający nieco więcej niż moje rodzinne strony. Strefy 4 i 5? Wielkie parki stanowe i parki narodowe w głębi lądu były w stanie dzikim dla nauki, rekreacji, medytacji i inspiracji.

Wjeżdżając głębiej w przedmieścia Maryland, moje spojrzenie przesuwa się z czerwonych i białych świateł drogowych na czarne lasy. Te płaty ziemi i lasu otaczają prawie wszystkie pobocza; dziesiątki lub setki tysięcy akrów wplecionych w tkankę tego miasta i każdego innego. Miliony dębu, sosny, klonu, topoli, buku, jesionu i szarańczy, około stu stóp wysokości, ale prawie niewidoczne dla sześciu milionów oczu, które mijają je każdego dnia. Przy odrobinie masowania lasy te mogą stać się sadami produkującymi każdy owoc, orzech i grzyb, z których rozwarta paszcza miasta mogłaby kiedykolwiek skorzystać.

Czemu?

Zatrzymuję się w Rockville, Kensington, Silver Spring, Hyattsville. Widzę trawniki, które kosztują pieniądze tam, gdzie powinny być ogrody, które zarabiają pieniądze. Nagie balkony w mieszkaniu, które mogą być przepełnione trellised squash zimowy. Nieuczciwe mediany na sennych ulicach, gdzie dzikie truskawki i musztarda rosną tak samo łatwo, jak zaniedbana kostrzewa. Dachy, które równie dobrze mogą być pokryte czymś takim jak rozmaryn lub mięta, które kwitną nawet po zignorowaniu. Puste, zepsute budynki pośrodku pustyń żywnościowych, którymi mogłyby być farmy pionowe wewnątrz, zapewniające żywność, zatrudnienie i zdrowe przestrzenie społeczne otaczającej społeczności.

Świnie w farmach Sylvanaqua są świniami tam, gdzie chcą być świniami.

Pozwolenie rzeczom wyrazić swoją naturę jest kluczową koncepcją w permakulturze. Zwykle stosuje się go do roślin (umieszcza koniczynę wiążącą azot w miejscu, które potrzebuje azotu), zwierząt (umieszcza świnię, która uwielbia ukorzeniać w miejscu, które wymaga uprawy) i ekosystemów (niech las dębowy będzie mniej więcej las dębowy), ale nie musi się na tym kończyć. Miasto chce być pionowe i pełne ludzi; podobnie jak pionowe rolnictwo w pomieszczeniach, które wymaga stałej obecności człowieka. Przedmieścia są naturalnym wyrazem szczególnego amerykańskiego pragnienia małej ziemi; niech te plamy ziemi będą ogrodami targowymi. Wieś jest słabo zaludnionym obszarem, który ma tendencję do zalesiania; jest to zatem idealne miejsce do bezpiecznego wykorzystywania zwierząt do budowy gleby na podstawie zszywek leśnych i polowych uprawianych na dużym obszarze.

Jest wystarczająco dużo miejsca, wystarczającej liczby ludzi, wystarczającego popytu ekonomicznego oraz wystarczającej wiedzy przodków i technologii, aby to zrobić bez dalekich, nienaturalnych rozwiązań: kura na każdym podwórku w mieście; masowe migracje mieszkańców miast na wieś, aby rozpocząć rolnictwo; świnie na środkowych drogach i krowy mleczne na podmiejskich podwórkach; moda na rolnictwo; mięso syntetyczne; biosolidy; i lista jest długa. Są to dobrze zaplanowane, ale systemowo niewykonalne z powodów takich jak podstawowe warunki sanitarne, bezpieczeństwo fizyczne, inercja społeczna i demograficzna. Permakultura nie musi być szalona ani niebezpieczna, aby działać.

Przepraszamy, chłopaki (thrillist)

Jednak nawet przy tym makropermakulturowym spojrzeniu na świat wciąż istnieje wiele wyzwań. Kto zbierze całe to jedzenie rosnące od dachów po wierzchołki drzew? Skąd ma pochodzić infrastruktura do przetwarzania rzeczy do przetworzenia i jak będzie konkurować z pionowymi integratorami skoncentrowanymi na środkowym zachodzie Ameryki? Jak żywność będzie dystrybuowana w sposób społecznie sprawiedliwy?

Po mojej ostatniej dostawie jestem skierowany do domu, kopuła Kapitolu świeci na odległym nocnym niebie. Zastanawiam się dalej: jak zareagują na to zakorzenione, potężne interesy rolnicze? Jak zareagują ludzie, organy regulacyjne i politycy na szczeblu lokalnym, stanowym i federalnym? Jakie technologie, polityka publiczna i innowacje w zakresie rzecznictwa społecznego są niezbędne do wspierania tego ruchu?

Większość z tych problemów znajduje się poza moją sterówką jako rolnik. Ale oferują różnorodne możliwości wnoszenia wkładu, jeśli ich talenty i zainteresowania leżą w salach władzy, laboratorium technologicznym lub na rynku, zamiast na polu lub w lesie. Ci ludzie, wraz z opiekunami ziemi, wypełnią przedstawione tu ramy i zrealizują wizję przyszłości, która będzie zrównoważona dla przyszłych pokoleń.

Niezależnie od tego, czy jesteś rolnikiem, ogrodnikiem, orędownikiem polityki, ewangelistą permakultury, szefem kuchni, inżynierem, innowatorem, sumiennym konsumentem, czy czymkolwiek innym, o czym tylko możesz pomyśleć, mamy nadzieję, że znajdziesz sposób na udział w tym ruchu i realizację naszego motta: Pemhakamik Menenachkhasik - Cały świat, ogród.

Powodzenia i do zobaczenia na farmie!

Chris Newman jest rolnikiem w środkowej Wirginii. Jest wysoki i chudy. Z zupełnie niepolitycznych powodów rośnie mu wspaniała i wełniana broda. Jeśli podoba Ci się to, co właśnie przeczytałeś, zastanów się nad kliknięciem tego zielonego serca. A jeśli naprawdę podoba ci się to, co właśnie przeczytałeś, być może staniesz się patronem (przyczynisz się już za 1 $ miesięcznie!), Aby mógł spędzić jeszcze więcej czasu na pisaniu, budowaniu krajobrazów żywnościowych i demokratyzacji lokalnego jedzenia.

Odwiedź farmę Sylvanaqua Farms na Instagramie @sylvanaquafarms.