Zdjęcie Julia Caesar na Unsplash

W drodze do jedzenia, przyjaźni i wiary

Historia mojej polskiej przyjaciółki Amelii reprezentuje najbardziej magiczne cechy jedzenia - piękno głębokiej przyjaźni poprzez wzloty i upadki życia.

Pamiętam dzień, w którym Amelia pojawiła się w moim życiu, jakby to było wczoraj.

Otaczało ją światło, które jarzy się wokół niej. Promienna, stylowa i przyjazna, emanowała pewnością siebie i entuzjazmem, kiedy weszła do mojego domu prawie sześć lat temu.

Przyjaźń była natychmiastowa. Wydawało się, że wszystko w niej łączy się ze mną.

Tak, z czasem staliśmy się głupimi przyjaciółmi! Zdjęcie autora

W tym czasie Amelia przybywała do mojego domu jako gość innej przyjaciółki, starszej kobiety o imieniu Ellen. Ellen znałam od wieków; ona i jej mąż od lat wspierają pracę, którą mój mąż i ja wykonaliśmy z zagranicznymi studentami.

I to właśnie podczas Ellen zaczęliśmy mały kwartalny obiad w moim domu dla międzynarodowych żon w naszej okolicy. Ellen spotykała się z kilkoma z nich na kursie języka angielskiego jako drugiego języka, w którym uczestniczyła jako wolontariusz. Amelia była wśród tych kobiet.

Specjalne miejsce dla międzynarodowych żon

W ciągu ostatnich pięciu i pół roku rozszerzyliśmy to, co zaczęło się jako mały kwartalny obiad w moim domu, na coś, co teraz nazywamy IWC lub International Wives Connection. Ponieważ w naszym mieście jest kilka szkół wyższych i uniwersytetów - para z dużą liczbą rodzin międzynarodowych - IWC spełniło wyraźną potrzebę połączenia.

To tylko jedno z tysięcy zdjęć, które pokazałem naszej grupie razem. Amelia to ta z kolorowym szalikiem, z przodu po prawej. Zdjęcie autora

Widzisz, większość żon, które przyjeżdżają do USA, aby ich mężowie ukończyć studia i / lub programy językowe w jednej z tych szkół, często posiadają wizy zależne, uniemożliwiające im pracę.

(Aby nie pomyśleć, że jestem stronniczy, zdarzają się przypadki, w których układ jest odwrotny - żona prowadzi program studiów magisterskich lub doktoranckich, mąż odgrywa rolę wspierającą. Ale są to bardzo nieliczne).

W domu wiele z tych kobiet to lekarze, prawnicy, nauczyciele, profesorowie, pielęgniarki, inżynierowie, kobiety biznesu i inni specjaliści. To dla mnie niesamowite poświęcenie, które często czynią, aby utrzymać rodzinę w ten sposób. I tak, może być ciężko.

Ale w większości przypadków widziałem, jak kobiety zmieniają sposób myślenia, uznając, że ich czas w naszym mieście (zwykle od jednego do trzech lat) jest okazją do przebywania z dziećmi i mężem, a także do nauki rytmów innego życia, poszerzają swoje myślenie i zwykle uczą się lub doskonalą swój angielski.

Powrót do Amelii

Amelia stała się kluczowym liderem w naszym IWC. Wyciągnęła rękę, zaprosiła i zachęciła wiele kobiet. Zrobiła ślad na IWC prawie jak żaden inny. Jednym z kluczowych sposobów, w jaki to zrobiła, była miłość i dar jedzenia.

Widzisz, Amelia jest niezłomnym smakoszem. Być może dlatego, że według niej jedzenie jest tak istotną częścią polskiej kultury. Otacza wszystkie święta. I jest wiele świąt w Polsce. Większość z nich jest głęboko związana z katolickim dziedzictwem tego kraju, ale nie wszyscy.

Zdjęcie PhotoMIX-Company na Pixabay

Pamiętam, jak rok spędziłem Wielkanoc z Amelią i jej rodziną. Różnorodność potraw mnie zaskoczyła! Biała kiełbasa („BYA-wah KEEW-basa”), pikantne danie z białej kiełbasy i szynki, zajmuje centralne miejsce. Śledź (śledź) również ozdobił stół. Jest to powszechne danie w Holandii i Danii, ale Polacy mają swoją różnorodność.

Wraz z tymi potrawami mogliśmy cieszyć się szeregiem warzyw korzeniowych, Sernikiem („SAIR-neek”), bogatym i kremowym pieczonym sernikiem w przeciwieństwie do amerykańskiego odpowiednika zarówno pod względem konsystencji i poziomu cukru, jak i Makowiec („mah-KO-viets”) , rolka maku wiruje jak strudel z intrygującym twierdzeniem.

Zdjęcie Pexels na Pixabay

Co wyróżnia umiejętności gotowania i pieczenia Amelii

Ale warto zwrócić uwagę na wyjątkową jakość Amelii. Od najmłodszych lat Amelia zajmowała się szeregiem problemów zdrowotnych. Wygląda na to, że od dawna zmaga się ze słabą kondycją fizyczną. Przez lata była bezglutenowa, co pomogło jej złagodzić niektóre problemy.

Amelia nauczyła się umiejętnie przygotowywać wszystkie swoje polskie przepisy, a także wiele amerykańskich, w ramach tego bezglutenowego ograniczenia, i zrobiła to z takim rozmachem i fantazją. Czy to Barczsz (zimna zupa buraczana, rodzaj barszczu), Bigos (na zachodzie znany jako „gulasz myśliwego”) czy Pierogi (polskie pierogi), czy też jeden z jej niezrównanych pieczonych deserów, Amelii udało się uchwycić autentyczny smak jej ojczyzny. Gdyby tego nie zrobiła, nie podałaby tego. Kropka.

Barszcz. Zdjęcie RitaE na Pixabay

Przez większość czasu, kiedy ją znam, nigdy nie wiedziałbyś o jej stanie. W najwcześniejszych porach naszej przyjaźni wiele z nich było ukrytych. Ale potem nastąpił punkt zwrotny.

Walcząc z nieoczekiwanymi próbami

Kiedy Amelia była w ósmym miesiącu ciąży ze swoim drugim synem, potknęła się i gwałtownie upadła podczas jednej z naszych comiesięcznych brunche z IWC. Zbiorowe westchnienie wśród obecnych 40–50 kobiet i dzieci zaznaczyło intensywność tego momentu; świat poruszał się w zwolnionym tempie, gdy wszyscy szybko zastanawiali się nad konsekwencjami.

Nic dziwnego, że w domu było pięciu lekarzy! Ludzie szybko przybyli do Amelii i stało się jasne, że najbardziej uszkodzoną częścią jej ciała nie było dziecko w macicy (na szczęście), ale jedno z jej kostek.

W następnym roku nie tylko urodziła i musiała dostosować się do wszystkich tych zmian, ale także poradziła sobie z upartym i często mylącym urazem oraz złożonym systemem medycznym w USA. Mimo że ona i jej mąż mieli ubezpieczenie, nadal znaleźli się w obliczu rachunków w wysokości dziesiątek tysięcy dolarów, próbując przejść proces uzdrawiania.

Chociaż kostka Amelii w końcu się zagoiła, w trakcie tego procesu dowiedziała się, że tak długo trwało to, że rozgrywały się inne problemy fizyczne. Jej stawy zostały upośledzone w końcowym okresie ciąży, ale wykraczało to poza poród.

I zaczęła mieć poważne problemy z utrzymywaniem jedzenia i prawidłowym trawieniem. Oczywiście doprowadziło to do ekstremalnego dyskomfortu. Z czasem i podczas wielu wizyt lekarskich dowiedziała się, że ma stan gastroparezy - zasadniczo jej układ trawienny ją zawodzi.

Straciła dużo na wadze i stawała się coraz słabsza. Nie jest to łatwe dla nikogo, a tym bardziej matczynego dwojga młodych chłopców. Samotność, której doświadczyła, izolacja, poczucie beznadziejności - czasami pchało ją w mroczne terytorium.

Moc wiary

A jednak Amelia pielęgnuje głęboko zakorzenioną wiarę. To jest poza kulturą. To prawdziwa, autentyczna relacja z Bogiem Stwórcą, a zwłaszcza z Jezusem. Przez wszystkie zmagania i potrzebę zwolnienia, bycia nieruchomym i wołania Amelia nawiązała bliskie połączenie z Bogiem. I to pokazuje.

Zdjęcie Williama Farlowa na Unsplash

Chociaż nie mieszka już w naszym regionie (jej mąż otrzymał dobrą ofertę pracy gdzie indziej), nasze serca pozostają blisko. Trudno jest, gdy ktoś tak bardzo troszczy się o zmagania. Mimo że była w stanie uzyskać odpowiedzi na szereg problemów fizycznych, z którymi ma do czynienia, nadal wydaje się, że to nie wystarczy. Codziennie modlimy się o przełom.

I pomimo jej niezdolności do gotowania, jak kiedyś, widzę, jak nie osłabła jej miłość do jedzenia, szczególnie na podstawie sporadycznych postów na Facebooku. Wciąż trzyma nadzieję i pragnienie, by ponownie pobłogosławić zarówno swoją rodzinę, jak i wielu, wielu innych jej niesamowitym talentem kulinarnym.

Trzymam też tę nadzieję dla niej.

© 2019, Caroline DePalatis. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Jestem międzynarodowym pedagogiem, mamą 3 młodych dorosłych dzieci, oddanym budowniczym mostów i autorem publikacji. Dołącz do mnie w podróży, aby poprawić siebie, rodzinę i nasz świat, tutaj na Medium oraz w YourGlobalFamily.