O Merlionie i Bao i zupie rybnej Tom Yum

Fotoreportaż z mojej podróży do Singapuru

Zaczerpnięte z Singapore Flyer. Zdjęcie: autor

Przez cały ostatni tydzień podróżowaliśmy do Singapuru (wyspa na południowo-wschodniej Azji), spacerując, odwiedzając miejsca, robiąc dużo zdjęć i będąc szczęśliwymi turystami. Podczas gdy dzieciak był niezmiernie szczęśliwy, widząc ciepłe i jasne lotnisko Changi, postanowił też poinformować mnie, że lot do innego kraju był zupełnie niepotrzebny i mogliśmy zamiast tego iść, zwłaszcza że jego szkoła nie otwiera się ponownie do czerwca.

Powiedziałem mu, że spróbujemy następnym razem.

Chociaż wyspa Singapur, kraj wyspiarski, nie jest bogata w zasoby naturalne, nie mogliśmy przestać podziwiać życia stworzonego przez człowieka, które stało się łatwe i atrakcyjne dzięki bezproblemowemu systemowi transportu, bezpieczeństwu i harmonii między ludźmi żyjące tam różne kultury.

Chodźmy dookoła tego miejsca przez moje zdjęcia, prawda?

Mimo że niesamowite wieżowce określają panoramę miasta, miasto ma swój własny kontrast. W niektórych miejscach naprawdę trzeba się rozciągać, aby zobaczyć fragment nieba spomiędzy budynków próbujących się odrosnąć, jak na zdjęciu poniżej:

Zdjęcie: autor

W niektórych innych miejscach masz dobry widok niekończącego się niebieskiego, jak na następnym zdjęciu:

Zdjęcie: autor

Autobusy i pociągi były naszymi podstawowymi środkami transportu z równą dozą radości z chodzenia. Kabiny też były dobre.

Zdjęcie: autor

Muszę ci powiedzieć, że nigdy nie możesz spojrzeć na osoby dojeżdżające do pracy bezpośrednio w oku. Nie w autobusie, nie w pociągu, nie w Singapurze. Zawsze są przyklejone do swoich telefonów. Nie umiem wytłumaczyć, w jaki sposób wytrenowali swoje ciała, aby weszły do ​​pociągu bez patrzenia w górę, stać w narożnych kciukach bez końca i wychodzić z miejsca z taką samą mechaniczną łatwością, z jaką weszli do metra. Imponujący.

Kilka atrakcji turystycznych teraz:

Merlion. Zdjęcie: autor

Merlion jest maskotką kraju-wyspy. Ma ciało ryby i głowę lwa wraz z pompami wody w brzuchu, aby stale wylewać wodę. Nie, pompy wodne nie są widoczne. Dzięki, że nie pytasz.

Kolejka górska w Universal Studios. Zdjęcie: autor

To zdjęcie pokazuje traumatyczny dreszczyk kolarzy górskich w Universal Studios. Z nogami skierowanymi w niebo jestem pewien, że czekali na moment.

Miasto z Obserwatorium Skypark. Zdjęcie: autor

To nocne zdjęcie całego miasta z tarasu obserwatorium Skypark, który znajduje się na 56. piętrze hotelu Marina Bay.

Singapore Flyer. Zdjęcie: autor

Piękna Singapore Flyer. Wskoczyliśmy w nią jednej nocy i mieliśmy piękny widok na miasto.

Wycieczka do Singapuru nigdy nie jest kompletna bez wizyty w zoo. Nie można pominąć pokazów zwierząt w zoo, szczególnie Filipa, kochającego trzepoczącego lwa morskiego:

Zoo w Singapurze. Zdjęcie: autorZdjęcie: autor

Jednak tym gatunkiem, który mnie zainteresował, był pawian Hamadryas z Etiopii. Te pawiany mają szczególnie patriarchalny układ społeczny, który wymaga ludzkiej uwagi, ale nie mam możliwości interweniować.

Praktycznym faktem jest, że każde piękne miasto ma swoje Chinatown, a Singapur nie jest wyjątkiem. Tętniące życiem ulice Chinatown to tłum kolorów, jedzenia, turystów i dziwacznych rzeczy.

Chinatown Food Street. Zdjęcie: autor

Oto spojrzenie na ulicę gastronomiczną Chinatown.

Jeśli zauważysz, zobaczysz zamknięte okna nad większością sklepów w Chinatown; zamknięte okna w tych kolorowych budynkach. Zaskakujące było to, że podczas gdy niższe piętra sprzedawały wrednego „Nasi Lemak” lub „Bee Hoon” (cienki makaron), na górnym piętrze mieścił się hostel, a nawet społeczeństwo poetów, jak na dwóch poniższych zdjęciach!

Hostel Zdjęcie: autorW tym budynku mieści się Towarzystwo Poetów i nie tylko. Zdjęcie: autor

Spacerując po Chinatown zobaczyłem:

Nanyang Coffee House. Zdjęcie: autor

Słynna i stara kawiarnia.

Tiny Chinese Teaset na sprzedaż. Kupiłem te pionowe kubki. Zdjęcie: autor.

I zestaw pięknie uroczego chińskiego czajnika z miseczkami i filiżankami. Pomyliłem je z zabawkami, ale przeszedłem objawienie, gdy zobaczyłem, że sklepikarz poważnie myśli o ich sprzedaży.

W rzeczywistości miło było zaparzyć mi herbatę Oolong i zaproponowała mi wypicie jednej z jej małych misek do herbaty:

Świeżo parzony Oolong w małej chińskiej misce do herbaty. Zdjęcie: autor.

Zauważyłem, że dziwne artykuły spożywcze są sprzedawane:

Nie wiem, co to jest, chociaż wydaje się, że pochodzą z gadziej rodziny. Zdjęcie: autor.

Więcej odmian małych chińskich teabowl:

Kolorowe chińskie lampy nadające temu miejscu uroku:

Czas na trochę jedzenia. Próbowałem nowych potraw i znalazłem Hawker's Markets jako hotspoty, by spróbować tego, co jedzą miejscowi. Są też niesamowite miejsca, które próbowaliśmy, ale nic nie przebije jedzenia tego, co inna kultura je jako podstawową podstawę.
Niektóre z tego, co zjadłem, zasługują na wzmiankę tutaj:

Na tym żółtym talerzu widnieje wszechobecny Nasi Goreng (przyprawiony ryż smażony w przyprawach) podawany z kupą keczupu na ogórku. Nie miałem pojęcia, dlaczego zepsuły wygląd Gorenga z keczupem. Nieważne. Przejdźmy dalej. I tak to zjadłem.

Nasi Goreng. Zdjęcie: autor

I makaron Char Koay Teow:

Char Koay Teow. Zdjęcie: autor.

I Baos Pasta Lotosowa:

Pasta Lotosowa Bao. Zdjęcie: autor

I jeszcze kilka anielsko wyglądających baos:

Veg Bao. Zdjęcie: autor

I słynny singapurski krab chili:

Chilli Crab. Zdjęcie: autor

I mączka ryżowa z kurczakiem Hainanese:

Hainanese Chicken Rice. Przepyszny. Zdjęcie: autor.

I teh (herbata):

Eliksir życia. Zdjęcie: autor.

Zjadłem też trochę kwiatów w ogrodach Flower Dome:

Ahem, nie. Właściwie zostawiłem kwiaty same.

Na koniec spotkaj nie uśmiechniętego, ale ciepłego Cheng Wen przy ladzie z herbatą, który wyjaśnił różnicę między Teh, a Teh-o i Teh-c. W końcu się roześmiała, kiedy zapytałem o jej imię i chętnie zapisałem je na kartce papieru. Powiedziałem jej, że umieszczę jej zdjęcie w Internecie, a ona pomachała i powiedziała: „Tak, tak, umieść mnie tam”.

Otóż ​​to. Mam o wiele więcej zdjęć, które chciałbym opublikować, ale potrzebuję moich czytelników, aby mogli dotrzeć do końca tego wpisu co najmniej za 7 minut. Mam nadzieję, że podobały Ci się zdjęcia, tak samo jak moja podróż!

Jeśli podoba Ci się ten post, klaszcz!