Biała cisza

Nie sądzę, żebym kiedykolwiek biegł z paczką, aby to zrobić wymaga szczególnej odwagi; dzień po dniu słucham tego samego hałasu. Ale samodzielne działanie nie odbywa się bez zagrożeń - spotykanie innych dziwaków.

Coraz bardziej rozumiem, że Bóg żyje w czystym skrawku nieba, który opuszcza tylko w niedzielę, prawdopodobnie po to, by uspokoić stado, z którą biegnie.

Wierzę bardziej w szerokie kształty kobiecego ciała, widzę więcej oczami kobiety w każdy dzień tygodnia i oszczędzam własne niedziele na bzy, a ty, w domu, bezpiecznie. Jeśli chodzi o anioły, to są dla mnie tak oczywiste, jak moi przyjaciele, wciąż ubrani w ziemskie ubrania.

Nasza historia rozpoczęła się w Tobermory, opowiadając o tym, jak wyobrażaliśmy sobie, że przechodzimy przez życie i nie odkrywamy, co to znaczy znaleźć prawdziwą bratnią duszę, kogoś, z kim stracimy całą świadomość świata na zewnątrz, gdy się śmiejemy, kochamy, płaczemy i kochamy jeszcze bardziej.

Byliśmy ubrani, aby wyjść, ale niebo się otworzyło i zsunęło strumienie deszczu, gdy trzymaliśmy się za ręce, śmiali się i biegali z entuzjazmem do samochodu.

Dla nas był to bardzo romantyczny, znaczący dzień do zapamiętania. Słuchaliśmy piosenek, roniliśmy łzy i zanim dotarłem na prom, zaparkowałem samochód w ustronnym miejscu. Oboje wiedzieliśmy, co będziemy robić. To było emocjonalne pożegnanie. Tylko ona i ja poznamy jego znaczenie.

Żadnych pieniędzy nie można było kupić przez te kilka dni. Wiedziałem, że nigdy nie wyobrażam sobie starzenia się bez dzielenia się moimi radościami, smutkami, bólami i bólami z kimś, na kim mi zależy, i kimś, kto czuje to samo wobec mnie.

Nastały ciężkie czasy - ale miłość znalazła sposób na przebicie się przez to wszystko.

Całkiem dużo piję Nie jestem alkoholikiem, ale wydaje mi się, że polegam na nadmiernym piciu. Mogę wypić piwo z lunchem (kiedy pamiętam, że jem obiad), może wieczorem butelkę wina. To naprawdę wszystko. Czasy, które piję za dużo, są wtedy, gdy odchodzę. Potem piję potajemnie w pokoju hotelowym, bo boję się poznawać ludzi.

Nikogo nie poznam.

To jest sedno tego wszystkiego. Po drodze dowiedziałem się, że tylko kochankowie mogą tak głęboko się ranić.

Cokolwiek mogło być naturą tego związku, początkowo przyniosło wielką radość i poczucie eksploracji.

A jednak często zdarza się, że ci ludzie, kiedyś wypełnieni miłością, przed cierpieniem, goryczą i zazdrością, kontynuują samotnie, ze sprzecznymi pomysłami na to, co dalej.

Kiedy jestem ranny, wolę żyć w wielkiej białej ciszy, gdzie słyszę wołanie dziczy… z dala od męki alkoholu. Cały czas chcąc rosnąć w godności życia, robiąc najprostsze rzeczy, prawdziwe rzeczy, odważąc się przewodzić, tylko cichy człowiek robiąc ciche rzeczy, hałas, którego warto słuchać.