Nie ma sprawiedliwości dla grubych facetów

Na śniadanie jedzą ciasto. Codziennie. I są chude.

Zdjęcie Henry Be na Unsplash

Moje biuro jest małą wnęką między kuchnią a jadalnią i ma wiele półek. To idealne idealne miejsce dla Shaunty w prawie, Carole i George, do prowadzenia własnej spiżarni.

Nie wiem, czy istnieje odpowiedni przymiotnik do opisania ich diety. Kocham ich, ale są jak żywe wcielenie każdego dowcipu, który słyszałem o białych ludziach kochających nijakie jedzenie; nie wiedząc, że przyprawa skoczyła i ugryzła ich w język.

Podczas gdy Carole jest nieco bardziej ryzykowna, jeśli chodzi o próbowanie zagranicznych i egzotycznych potraw, takich jak domowej roboty pizza i tacos - po tym, jak pyta i przypomina się, jak je jeść - nie sądzę, że George zjadł jakiekolwiek warzywo, które nie jest górą lodową sałata lub kukurydza po tej stronie wojny w Wietnamie. Jego ulubioną kuchnią jest jedzenie w stołówce.

W porządku. Może to trochę smutne, ale jest w porządku. Ale najważniejsze jest to, że oboje, bardziej niż cokolwiek innego, uwielbiają słodycze. Czekolada. Żelki. Ciasteczka. Krakersy Ritz. Ciasto.

Jedzą tyle ciasta.

Ich śniadanie każdego ranka jest zwykle jednym z wielu paczkowanych ciastek Little Debbie, które można kupić w sklepie dolara, albo jednym z wypieków wytwarzanych w sklepie spożywczym. Na Boże Narodzenie (ponieważ dosłownie nie wiedziałem, co jeszcze mogę je zdobyć), poszedłem do Dollar Tree i dostałem od Little Debbie około 30 USD. Spodobały im się dobrze, ale jestem ciekawy, jak długo to trwało.

Racjonalna część mnie zdaje sobie sprawę, że jest to nieco niezdrowy i zdecydowanie nie rozsądny sposób jedzenia, ale blednie w porównaniu do szaleńczego zielonego zazdrosnego potwora, którego ledwo udaje mi się utrzymać pod powierzchnią.

Oni jedzą ciasto.

Każdego dnia.

I są chude!

Ledwo patrzę na śmieciowe jedzenie i przybieram na wadze. Nie mogę nic jeść, jeść zdrowo, jeść śmieci, i tak samo jest. Unoszę się między 500 a 520 funtów i nic, co zrobiłem w ciągu ostatnich dwóch lat, nie wyciągnęło mnie z jo-jo na rowerze wokół tych liczb.

Kiedy utkną w tej mentalnej pętli, Carole i George z dumą powiedzą wszystkim, jak George waży dokładnie 200 funtów. Carole waży jeszcze mniej.

Jakiemu szatańskiemu bóstwu muszę sprzedać swoją duszę, aby codziennie jeść ciasto na śniadanie i ważyć 200 funtów? Ponieważ przysięgam, podpiszę kropkowaną linię.

Lub pocałunek, cokolwiek trzeba.

Jest jakaś część mojego ciała, która prosi o rozsądek, o jakąś praktyczną sprawiedliwość.

Moja dieta nie jest idealna. Moja dieta nie jest świetna ani nic takiego. Ale ja nie jem ciasta każdego dnia! Wydaje się, że wszechświat mógłby rzucić mi kość lub coś takiego. Wydaje się, że powinny istnieć pewne twarde i szybkie zasady dotyczące tej utraty wagi. Na przykład, jeśli nie jesz ciasta codziennie, nie jedz zbyt często i od czasu do czasu jedz zielone i liściaste gówno, zacznie spadać z twojego ciała.

Ale tak nie jest. To po prostu… nie działa w ten sposób. I to jest frustrujące, jak wszyscy kurwa.

To uczucie jest niepraktyczne. I bezproduktywne. Ale tam jest. To potwór pożerający mnie od środka. (Niestety, przez jakąś przechodnią metaforę oszczędzania energii, część mnie, która mnie pożera, wciąż mnie obciąża.)

Dobra, odszedł od tego zawiłego bałaganu.

Nie tyle chcę codziennie jeść ciasto. Chcę, żeby wolność nie musiała martwić się tym, co muszę jeść, aby nie mieć wzajemnych fal winy i wstydu, gdy nieuchronnie jem bzdury; jak miska lodów lub frytki muszą być dowodem na to, że się nienawidzę, bo wiem, że nigdy nie będę tak chuda.

Chcę oddzielić jedzenie i wstyd. I nie wiem, jak to się stanie ani czy kiedykolwiek tak będzie.

Spróbuję ponownie śledzić swoje jedzenie, używając MyFitnessPal.

Planuję oszczędzać, aby uzyskać FitBit - aby śledzić, o ile się teraz poruszam, i pracować nad poprawą. Jeśli nadal dobrze zarabiam na Medium, członkostwo w siłowni - a może Crossfit - być może, jeśli przeprowadzimy się do Pittsburgha, gdzie prawdopodobnie będzie pudełko Crossfit, to pomysł. Coś więcej się porusza, co nie zabije mojego ciała.

Nie wiem. Coś musi się zmienić, a nie w kierunku, w którym codziennie jem ciasto.