Mój rozłam z Paulą Deen

I czego mnie nauczył o złych markach, złych gwiazdach i złych politykach

Zdjęcie Scott Umstattd na Unsplash

Jakiś czas temu przeprowadziłem się z moim chłopakiem do jego domu z dzieciństwa. Jego mama zmarła rok temu, więc teraz mieszkamy sam w domu.

Postanowiliśmy zatrzymać większość naczyń kuchennych, które jego mama miała w domu.

Jeden kawałek naczyń kuchennych ma znaną nazwę z tyłu.

To patelnia Paula Deen.

Jest tu w domu od miesięcy. Ostatnio używałem go po raz pierwszy.

Usiłowałem rozpalić ogień pod patelnią Pauli Deen. Reprezentuje dla mnie rasizm.

Czy pamiętasz, kiedy była pod ostrzałem w 2013 roku? W ciągu nocy sklepy i sieci upuściły ją i jej produkty. Paula była pariasem. Paula Deen poszła następnie na poranne programy i wydała wideo pełne łez.

Cóż, nigdy jej nie wybaczyłem. I dzięki przyznaniu się Pauli Deen do użycia słowa n wydałem jej dożywotni zakaz.

Kilka lat temu pojechałem do Savannah, GA, i przewróciłem oczami na wszystkie rzeczy Paula Deen.

Rasizm jest dla mnie przestępstwem. To tylko prawo mojego umysłu. Nie mogę ufać osobie, że zmieni się bez jej osobistej znajomości.

Niepokoiła mnie ta patelnia Paula Deen w moim domu. Od miesięcy odmawiałem korzystania z niego. Zazwyczaj chwytam tylko jedną patelnię w domu.

Ale dzień po dniu widziałem patelnię Paula Deen. I pewnego dnia się zepsułem. Użyłem go do zrobienia obiadu. Po prostu tak nie było powodu, aby z niego korzystać.

I wow, co za patelnia zrobiła. Bez kija. Bez zadrapań. Łatwe do czyszczenia. To wspaniały produkt!

Paula Deen robi świetne patelnie! Jej patelnie są dobrym produktem dla osoby, która zrobiła coś złego. Powinienem był używać tej patelni bez problemu od pierwszego dnia.

Ale moim pragnieniem uniknięcia patelni jest to, co robię w tych scenariuszach.

Nie chcę świadomie wspierać ucisku.

Dlatego nie jem w pewnej restauracji typu fast food z krowami w reklamach.

Z powodów etycznych odinstalowałem popularną aplikację do udostępniania jazdy.

Jestem taki sam z religią. Jeśli organizacja oparta na wierze nie potwierdza otwarcie osób LGBT, nie mam z nimi nic wspólnego. Nic nie słyszę ani nie czytam o homofobii.

Tak też traktuję celebrytów złapanych w skandale. Dorastałem z Billem Cosby. Płakałem, gdy program Cosby Show zniknął z anteny. Ale dzisiaj nie mogę na nic patrzeć Billa Cosby'ego.

Czy muszę coś pisać o Donaldzie Trumpie? Nie mogę pojąć pobytu w nieruchomości Trumpa.

Moja lista może być kontynuowana, ponieważ mam listę rzeczowników, które uważam za złe.

Ale moje lepsze ja mówi, że powinienem móc oglądać Billa Cosby'ego i korzystać z patelni Pauli Deen tylko dlatego, że lubię je.

Kiedy społeczeństwo odcina marki, firmy i gwiazdy, czasem jest to tymczasowe. Zhańbieni ciemnieją, a potem wracają.

Ale niektóre marki, firmy i gwiazdy nigdy nie wracają do zdrowia.

Wszystkie decyzje biznesowe mają na celu ochronę zysków. Czasami muszę oddzielić decyzje biznesowe od osobistych.

Linie rozmywają się, gdy każda decyzja biznesowa staje się decyzją osobistą. Jakie są konsekwencje takiego odcięcia przez osobę? Czy nie jest coś złego w tym, że można tak szybko wszystko pozbyć?

Z drugiej strony, czy można rozpoznać i docenić dobro bez akceptowania zła?

Dla niektórych z nas tak nie jest. Lub może to być bardzo trudne.

Psychologowie nazywają to zachowanie „wszystko albo nic” - dzielenie. Podział dzieli ludzi i rzeczy na dwie kategorie - dobre lub złe.

Nie ma między nimi.

„Rozdzielacz” wybiera dobry lub zły aspekt przedmiotu. A potem „rozdzielacz” skupia się całkowicie na wybranym przez siebie aspekcie.

Oznacza to - dobry człowiek, który zrobił coś złego, nie istnieje dla osoby, która się dzieli.

Podział jest mechanizmem obronnym. Zmniejsza lęk. I nadmiernie upraszcza potencjalnie złożone problemy.

Pomaga nam również czuć się lepiej. W moim przypadku mam wrażenie, że mam zasady, odmawiając poparcia rasizmu, seksizmu i homofobii. Czuję kontrolę. I czuję się czysty. I szczerze mówiąc, czasami potrzebuję tych uczuć.

Ale drugą stroną podziału jest to, jak idealizujemy ludzi, marki i firmy. Formułujemy opinie, przyjmujemy pozytywne założenia i mamy oczekiwania. Wszystko bez pełnej wiedzy o markach, firmach i ludziach, których lubimy.

Ludzie nie są idealni. Ale ludzie też nie są źli. Mam zamiar o tym pamiętać, gdy następnym razem celebrytka obrazi mnie przestępczym zachowaniem.

Odtąd moje wskazówki będą pochodzić z kilku słów, które są nadal prawdziwe - bierzesz dobro, bierzesz zło, bierzesz je oba i oto masz - fakty z życia.