Zdjęcie kredytowe: Jade Wulfraat

Moje dążenie do pokonania niepohamowanego jedzenia

Mam problem.

Przez długi czas - dokładnie dwanaście lat - ukryłem ten problem w tajemnicy, ukryty pod metaforycznymi przykrywkami mojego życia. Czemu? Ponieważ sprawia, że ​​czuję głębokie poczucie wstydu i nienawiści do samego siebie. Zawsze mam nadzieję, że magicznie zniknie, ale nigdy tak nie jest. Nie rozmawiam o tym z innymi ludźmi, ponieważ obawiam się, że osądzą mnie za to.

… Ale te powody nie są już wystarczająco dobre. Ten problem prześladuje moje marzenia. Ciągle o tym myślę. Wina i wstyd pochłaniają mnie i unikam medytacji, bo boję się stawić temu czoła.

Odkąd pamiętam, używałem jedzenia jak narkotyku.

Sięgam po jedzenie, kiedy jestem zmęczona, kiedy się nudzę, kiedy jestem smutna, kiedy czuję pustkę egzystencjalną. Zasadniczo sięgam po jedzenie za każdym razem, gdy czuję się niekomfortowo. A kiedy jem, jem znacznie więcej niż potrzebuję, aby po prostu się odżywić lub wyeliminować głód.

Niektórzy z was śmieją się, mówiąc: „Relaaax, to tylko jedzenie. To nie tak, że masz uzależnienie od narkotyków lub coś w tym rodzaju ”.

Ale to jest jak narkomania. Nie mówię o zwyczajnym pragnieniu czekolady - mówię o nagłej nieubłaganej potrzebie jedzenia. To najsilniejszy impuls, jaki mogę sobie wyobrazić, tak jak wyobrażam sobie pragnienia uzależnionego od kokainy (uwaga: naukowcy rzeczywiście potwierdzili, że cukier jest bardziej uzależniający niż kokaina).

Kiedy czuję, że nadchodzi desperacja, przeszywam jedzenie jak wściekłe zwierzę. Czasami, jeśli nie mam w pobliżu niczego wartego jedzenia, zjem jedzenie, które nawet nie jest moje, a potem gorączkowo muszę się ścigać, aby je zastąpić. Czuję straszne poczucie winy i wstyd z tego powodu. Trudno było nawet napisać ten akapit.

Na jakich rodzajach jedzenia na ogół popijam? Podczas gdy wiele osób uważa, że ​​obżeranie się odnosi do fast foodów, będę obgryzać prawie wszystko, zwłaszcza jeśli zawiera cukier, tłuszcz lub węglowodany. Ponieważ ogólnie staram się kupować wyłącznie zdrowe, pełne produkty spożywcze, moje bingi często obejmują produkty takie jak nasiona słonecznika, płatki kokosowe, chleb pełnoziarnisty… produkty, które są zdrowe z umiarem, ale w ilościach, które jem, zdecydowanie nie.

Upijające się jedzenie poważnie ogranicza mój harmonogram i moje życie. Oznacza to, że nie mogę kupić niektórych produktów, które kocham, ponieważ wiem, że zjem je wszystkie za jednym razem. Oznacza to, że nie mogę chodzić do restauracji, ponieważ wiem, że nieuchronnie napadnę, gdy wrócę do domu, więc nie chcę wcześniej spożywać dodatkowych kalorii. Oznacza to, że często odrzucam zaproszenia na kolacje, ponieważ wiem, że nie będę w stanie kontrolować się wokół nieograniczonej ilości jedzenia. To wręcz przygnębiające, ile musiałem kształtować swoje życie wokół tego uzależnienia od jedzenia.

Ale najgorsze jest to, jak zdecydowanie wpłynęło to na mój wizerunek ciała, moją samoocenę i szacunek do samego siebie. Odkąd pamiętam, czułam się głęboko sfrustrowana swoim ciałem. Częściowo wynika to z uwarunkowań kulturowych, które doprowadziły tak wiele z nas kobiet do przekonania, że ​​„nie wystarczamy”, ponieważ nie zgadzamy się ze szczególnym obrazem piękna w mediach.

Ale szczerze mówiąc, to nie mój rozmiar jest tak niedopuszczalny. Faktem jest, że nie musi tak być - moja naturalna waga jest cieńsza, ale jestem takiej wielkości, ponieważ regularnie wyskakuję spod kontroli. Poza tym uzależnieniem robię wszystkie „właściwe rzeczy”, aby utrzymać zdrową wagę - poruszam się codziennie, chodzę na siłownię, jem dużo owoców i warzyw, uprawiam jogę. Ale moje niepohamowane jedzenie anuluje to wszystko. Każdego dnia sprawia, że ​​czuję się nieatrakcyjny, bezradny i wymykam się spod kontroli.

Nie sądzę, że nie próbowałem naprawić tego monumentalnego problemu w moim życiu. Przez ostatnie dwanaście lat wypróbowałem każdy mechanizm ograniczania jedzenia w Internecie. Przeczytałem wszystkie artykuły do ​​jedzenia. Wypróbowałem wszystkie strategie - medytowałem, ukryłem swoje jedzenie, ustaliłem zasady, kiedy i gdzie mogę jeść. Ale nic z tego nie działa - jak tylko jestem w domu, łamię wszystkie moje zasady, konsumuję tysiące kalorii i zaczynam cykl od nowa.

Skąd to pochodzi? Dlaczego to robię?

Część tendencji do upijania się jest z pewnością ewolucyjna i biologiczna. Historycznie, kiedy dostępna była duża ilość kalorii, nasi przodkowie ładowali się, aby zapobiec głodowi w przyszłości… co oczywiście nie jest już problemem. Ponadto ludzie pragną przypływów dopaminy, a spożywanie masowych ilości cukru i węglowodanów jest sposobem, w jaki moje ciało nauczyło się szukać i otrzymywać przypływ dopaminy.

Ale, jak każde uzależnienie, upijanie się wynika z poszukiwania dopaminy w niewłaściwych miejscach. Kiedy odczuwam jakiś dyskomfort (a nawet po prostu brak przyjemności), zamiast słuchać mojego ciała, aby zobaczyć, czego naprawdę potrzebuje - wody? drzemka? trochę miłości własnej? - Szybko sięgam po jedzenie, żeby w ogóle przestało wysyłać sygnały.

Ale wiem też, że wiele razy dyskomfort, którego unikam, jest rodzajem egzystencjalnej rozpaczy - uświadomieniem sobie, że życie jest bez znaczenia, że ​​jestem sam, że wszystko znika. To tak, jakbyśmy wszyscy biegali, kręcili się po naszym życiu, udając, że w dzisiejszych czasach coś się sumuje; Myślę, że podświadoma część naszego mózgu zna pustkę, która czeka na nas, kiedy zatrzymujemy się i naprawdę słuchamy, więc większość z nas tego nie robi. Zamiast tego mamy coś, czego używamy do wypełnienia pustki - jedzenie, alkohol, narkotyki, seks, „przedsiębiorczość”.

Jak wspomniałem wcześniej, od dwunastu lat walczę z uzależnieniem od żywności. Jaka szkoda, że ​​spędzam tyle czasu lamentując nad stanem mojego ciała i żyjąc w niewoli pożywienia. Spoglądam wstecz na zdjęcia mojej pięknej trzynastoletniej siebie i łzy, wiedząc, że pomimo swojej młodości i szczupłej budowy ciała kupowała bez cukru Jello i codziennie martwiła się swoją wagą i relacją z jedzeniem.

Właśnie dlatego piszę ten artykuł. Dwanaście lat jest zbyt cholernie długie. Nie chcę już dłużej z tego rezygnować.

W zeszłym tygodniu znalazłem artykuł zatytułowany „Przezwyciężanie uzależnienia od żywności: metoda natychmiastowej ucieczki” i chociaż czytałem niezliczone artykuły na ten temat, ten był inny. Autor uważa, że ​​przezwyciężenie uzależnienia od jedzenia - nie, każdy rodzaj uzależnienia - jest w rzeczywistości dość proste: muszę po prostu zdać sobie sprawę, że już jestem wolny. Że drzwi klatki są otwarte i mogę po prostu wyjść. Że mogę zignorować pragnienia mojego małpiego mózgu, kiedy nakłania mnie to do zjedzenia czegoś. Nie muszę słuchać

Już czuję, jak coś się zmienia w moim umyśle, gdy odzyskuję własną moc. To będzie moja strategia na przyszłość. Stosowałem go od kilku dni i już zauważyłem wyraźną różnicę, gdy mówię mózgowi: „Nie muszę cię słuchać!”.

Dzisiaj przypada ważny dzień: dzień, w którym zaczynam odzyskiwać życie.

Trudno było o tym pisać i strasznie się je publicznie udostępniać, ale uważam, że niezwykle ważne jest dzielenie się naszymi sekretnymi problemami, wadami i uzależnieniami, które często są zawstydzone. Jedynym sposobem na uleczenie wstydu, zarówno osobiście, jak i zbiorowo, jest wydobycie go z ciemnych zakątków naszej psychiki i ujście światła. Życz mi powodzenia w mojej podróży, aby to wyleczyć, i śmiało sięgnij po coś podobnego. Wszyscy jesteśmy w drodze.

- - - -
Jeśli podobał ci się ten utwór, chciałbym, żebyś uderzył w zielone serce ♥ poniżej, aby inni mogli się na niego natknąć. Więcej moich osobistych projektów rozwojowych i przemyślenia można znaleźć na stronie http://www.sophiaciocca.me.