Mój miesiąc w fabryce mrożonej żywności ekologicznej

Postrzeganie korzyści. Monotonia zasad.

To nie jest dziennikarstwo. Dostałem pracę w Amy's Kitchen, ponieważ musiałem płacić czynsz i kupować wino. Cóż, nie muszę kupować wina, ale zwykle pracując nad pracą, za którą muszę płacić czynsz, potrzebuję wina. Ta praca nie była wyjątkiem.

Myślę, że chcę przez to powiedzieć, że są tutaj myśli, które mają więcej wspólnego z poczuciem bycia uwięzionym, niż byłoby to tradycyjne w przypadku dziennikarstwa, w którym dziennikarz wie, że jest po prostu turystą i obserwatorem.

Fakt, że wszedłem tak jak wszyscy inni, głuchy, głupi, wystarczająco upokorzony, by przez cały dzień wykonywać bezmyślne, powtarzalne zadania… Nie wpadłem na pomysł, że stałby się kawałkiem pisania. Przeczytałem artykuł przed laty o tym, jak okropnie było pracować w magazynie Amazon, przyjąłem, że autor tego artykułu wybrał właśnie Amazon i zawsze zakładałem, że każdy z nas, który przeczytał ten utwór, wiedział już, że praca będzie być okropnym. Czytamy historię, aby potwierdzić nasze założenia. Nie mogę powiedzieć, że naprawdę bardzo dużo myślałem o procesie produkcji mrożonek. Zakładasz, że to nie byłaby świetna robota, ale jedzenie jest inne niż Amazon. Jedzenie jest konieczne. Chociaż oczywiście większość sposobów, w jaki to konsumujemy, nie jest.

Większość dorosłego życia spędziłem na utrzymaniu się w branży restauracyjnej. Niektóre prace były lepsze od innych. Mają lepsze dodatkowe korzyści. Piwa po zmianie płynęły swobodniej, a kelnerki były bardziej urocze. W jednej restauracji wiele się nauczyłem, a szefem kuchni był łagodny człowiek kontemplacyjny, który prowadził dobrą i ciekawą kuchnię. Chociaż jego angielski nie był doskonały i był tym zawstydzony, więc nie powiedział zbyt wiele. To często tworzyło dziwnie naładowaną atmosferę w godzinach popołudniowych, gdzie ludzie prawie nie rozmawiali, a powietrze wzbudziło falę oczekiwania na nic.

Nic szalonego nigdy mi się nie zdarzyło w kuchni, choć wydaje się, że powinno. Ludzie w zasadzie wykonywali swoją pracę bez większych problemów (szczerze mówiąc, biorąc pod uwagę faktyczne niewolnictwo firmy, nadal mnie to zaskakuje). Może to mieć również coś wspólnego ze mną, ponieważ nigdy nie byłem dobrym gadułą. Nigdy nie miałem mojego Down and Out w Paryżu i Londynie rozmawiał z kolegą kucharza, gdzie przeklinaliśmy się nawzajem przez całą zmianę.

Mógłbym nawet powiedzieć, że to najgorsza część pracy w korporacyjnym zakładzie spożywczym; nie ma mowy o kłótni. Nie ma możliwości wymiany uczuć. Jesteś w końcu infantylny. Istnieje wiele zasad, które dla dorosłego racjonalnego umysłu wydają się często arbitralne. Być może dobre wytyczne, ale miłą rzeczą w wytycznych jest to, że pozostawiają one wpływ na zdrowy rozsądek. Graj trochę lekkomyślnie, kierując się zasadami. Nasze społeczeństwo bogatych i biednych. Dla kogo gotuje.

Wjazd na parking zakładu jest pierwszym wskaźnikiem tego, że my, pracownicy, jesteśmy w chwalebnej klasie. Pokonaj coupe, sedany z lat 90. siedzą w nieporządnych rzędach. Bardziej klaustrofobiczny niż przeciętny parking w sklepie spożywczym, wyróżnia się jednolitością popękanych szyb i starych pickupów. Choć tu i tam zobaczysz Mercedesa, może starszy 2008, albo Mustanga. Zupełnie nowy pickup. Ale to nie różni się tak bardzo od samochodów zaparkowanych w przeciętnym parku przyczep; Obywatele USA wciąż gdzieś mają pieniądze.

Do pracy mają zegar elektryczny z aparatem, który wykonuje szybkie zdjęcie. Są one umieszczone na względnej wysokości, która musi być przeciętną postacią pracowników Amy (35–45% latynoskich kobiet? Nie cytuj mnie w tym). Często zdjęcia kończyły się na mojej klatce piersiowej lub ramieniu. Czasami zauważam, że ludzie szczególnie próbują dostać się do okna kamery. Gdyby ktoś wyjaśnił mi, że jest to absolutny wymóg mojej pracy, aby strzelać do twarzy osiem razy dziennie, gdy wchodziłem i wychodziłem na przerwy i lunch, myślę, że zacznę wysyłać anonimowe pocztówki do starszego brata grupy obserwacyjne.

Tak więc już jesteśmy, jesteśmy już przy pierwszej funkcji polityki korporacyjnej, która zmusza mnie do drapania się po głowie. Czy sens robienia zdjęć ma na celu ich ochronę, jeśli powiedzmy: ktoś z rodziny wziął kartę pracownika i poszedł do pracy dla nich? Czy to wydaje ci się zbyt paranoiczne? Albo nie, jestem dziwakiem, sądząc, że ludzka dusza ma metafizyczny koszt przedstawienia fałszywej wydajności. Cóż, może, ale i tak schodzę do tej króliczej nory kochanie.

To znaczy, tak, prawdopodobnie większość ich procedur operacyjnych polega na tym, że system jest idiotyczny ze względu na nieunikniony obrót z powodu monotonnej, a czasem ciężkiej pracy.

Ale mówię, że jeśli sprawisz, że praca stanie się trochę bardziej interesująca, będziesz mieć mniejszy obrót, co oznacza, że ​​możesz poluzować pewne zasady, dzięki czemu praca będzie nieco bardziej znośna (lub po prostu mniej infantylna).

Jestem idealistą. Choć dla pioniera wegetarianinów, w dziedzinie dań gotowych do spożycia, można by pomyśleć, że oni też to poniosą.

Większość ich pracowników nie je jedzenia Amy. Słyszałem, że nazywa się to brutto. Choć przede wszystkim to, że jedzenie nie jest dla nich przygotowane. Praca jest obciążająca, nikt nie liczy kalorii podczas przerwy na lunch. Jest to nieco analogiczne do chińskich pracowników tworzących iPhone'y. Nie są rynkiem własnej pracy.

Osobiście zjadłem kilka posiłków Amy, zanim tam pracowałem, i uważałem, że były one w zasadzie dobre. Przyzwoite składniki, lepsze niż przeciętny Głodny Człowiek czy cokolwiek innego. Chociaż po pracy nie jestem pewien, czy znowu kupiłbym ich jedzenie. I to nie dlatego, że jedzenie jest złe ... po prostu nie różnią się niczym. Praca tam jest prawdopodobnie taka sama jak praca przy dowolnym zadaniu fabrycznym. Jeśli uważasz, że dokonałeś słusznego wyboru moralnego, chciałbym z grubsza zacytować komika Chelsea Peretti, jej żart dotyczy wegan i tego, jak decydują się nie brać udziału w pracy zwierząt; dbanie o moralną jakość jedzenia to dziecinna logika, ponieważ na końcu biedni ludzie zbierają warzywa i pokrywają kolację. Te 20 minut, które oszczędziłeś na gotowaniu dla siebie, to całość życia innej osoby.

Jestem głupim radykałem.

Pewnego razu, po zwolnieniu ze szczególnie złej restauracji, gdzie szefem kuchni był pompatyczny kutas, mieszkałem w namiocie, a Down and Out naprawdę do mnie przemawiał. Wpadłem na pomysł, jak mógłby zacząć działać współczesny krytyk restauracyjny.

Tak, możesz rozmawiać o jakości jedzenia i jego znaczeniu dla gości, ale ostatecznie to nic nie znaczy, to piękny wieczór, który zapomnisz. Ale dla ludzi, którzy muszą pracować w restauracjach, to jest ich życie.

Pomyślałem, że byłoby interesujące, gdyby krytyk odbył wycieczkę z tyłu, zapytał każdego pracownika osobiście, co sądzą o kierownictwie. Co myśleli o swoim szefie kuchni? Czy pracownicy mogą sobie pozwolić na jedzenie, które przygotowali? Zmywarka automatycznie otrzyma kupon do księgarni, a restauracja otrzyma ocenę na podstawie kultury, którą uprawia.

Czy to brzmi jak szaleństwo szalonego idealisty? Nie jestem tego taki pewien. Niewiele się zmieniło od czasów Orwella. Godziny stały się mniej dotkliwe, ale nie jestem pewien, czy to nie jest efektywność korporacyjna. Księgowość. Jeśli dbasz o zdrowie swojego pracownika, może on ostatecznie zarobić więcej pieniędzy.

Nasza kultura ma obsesję na punkcie drobiazgów związanych z jedzeniem, być może czas cofnąć się o krok i spojrzeć na szerszy obraz.

Następną rzeczą po zarejestrowaniu się jest założenie siatki na włosy, siatki na brodę (dla nas, niepewnych brodatych mężczyzn) i fartucha. Zapewnia to jednolitość wyglądu, tak że przez pierwsze kilka dni trudno jest rozpoznać ludzi, którzy są w ubraniach ulicznych. Ale wkrótce, podobnie jak owce po wiosennej pogoni, muszą ponownie dowiedzieć się, kim są wszyscy, łapiesz.

Podczas wchodzenia do kuchni prawidłową procedurą, zgodnie z nauką na treningu, jest moczenie rąk, stosowanie mydła, szorowanie przez 20 sekund, płukanie, dezynfekcja wspomnianych dłoni, zakładanie gumowych rękawic, zanurzanie rękawic w dezynfekcji.

Chłopcze, jesteśmy pewni, że przeszliśmy długą drogę od dziewiętnastowiecznych lekarzy obrażanych sugestią, że ich ręce mogą nie być czyste.

Jeśli nadal jesteś jedną z osób, dla których ten rytuał czystości wydaje się dobrym pomysłem, jesteś częścią problemu. Przyjaciel powiedział mi kiedyś, że była wstrętna, oglądając personel kuchni w restauracji, w której jadła, dotykając jedzenia rękami. To skłoniło mnie do zastanowienia się, jak gotowała w domu, być może system kół pasowych i dźwigni Wallace'a i Gromita?

Jest to dla pracownika przemysłu, bardzo myląca obsesja na punkcie rękawiczek. Pewnego razu podczas pracy w restauracji w Nowym Jorku, gdzie ocena zdrowia restauracji A jest żywa lub umierająca (dosłownie różnica między utrzymywaniem klientów a nie), kiedy przyszedł inspektor zdrowia, wszyscy musieliśmy założyć rękawiczki, chociaż nigdy nie nosiliśmy im. Potem stanęliśmy w kącie i czekaliśmy. Na wypadek, gdyby ktokolwiek z nas miał ochotę zrobić coś niehigienicznego, zaprzestaliśmy normalnej funkcji kuchennej.

W Amy drugiego dnia zostałem ukarany za noszenie kilku czystych przedmiotów, bez rękawiczek, z jednej sekcji do drugiej.

Niedorzeczne w tym jest to, że bardzo łatwo mogłem spędzać dzień, dotykając podłogi, pocierając martwe muchy między kciukami w rękawiczkach. Mógłbym z tym uciec. Liczy się postrzeganie, a nie rzeczywistość.

Być może także nadmierna liczba menedżerów średniego szczebla, którzy muszą uzasadnić swoją obecność opieką nad dziećmi typu dupek. Mogliby wejść, pomóc nam dokończyć pracę, a potem wszyscy moglibyśmy żyć dalej, ale nie. Nie tak działają takie miejsca.

Kiedy reguły stają się siłą przewodnią pracy… w ludzkich umysłach działa zasada, że ​​reguły tworzą delikatną równowagę, utrzymując wszystko razem. Wszelkie drobne korzyści, jakie dana osoba otrzymuje, wynikają z dobroczynnego kierowania zasadami, a wszelkie problemy można rozwiązać poprzez ściślejsze przestrzeganie takich zasad. Ale to także sprawa klasowa, podziały władzy itp.

Większość pracy, którą wykonuję w kuchni, polega na zebraniu dużej partii jednej rzeczy i podzieleniu jej na mniejsze, ale wciąż duże wymiary produktu. Większość rzeczy trafia do tych standardowych pojemników na śmieci o pojemności 55 galonów (zwanych wiadrami). Czy to tofu, czy pieczona bułka tarta, otwarte i opróżnione blaszane puszki pomidorów lub fasoli (to chyba najgorsze zadanie w kuchni, otwieranie puszek i wrzucanie ich nad pułapką magnetyczną do kosza na śmieci. Nie jest to zbyt daleko od historii obozu pracy Sołżenicyna przenoszenia skały z jednej strony drogi na drugą. Mają automatyczny otwieracz do puszek, ale wydaje się, że często się psuje, lub czasami nasze partie są zbyt małe, aby uzasadnić uruchomienie maszyny, jak sądzę). Cokolwiek jest zrobione, mierzone jest w tysiącach funtów. Po ukończeniu zadania odczuwa się niewielką ulgę, wkrótce zastąpioną niepokojącą nudą. Zarabianie 11 dolarów na godzinę to wszystko działa tak samo, bez względu na to, czy przechodzę długi korytarz produkcyjny, aby przejść do naczynia na naczynia, czy wrzucam 40-kilogramowe bloki sera do przemysłowej niszczarki.

W korytarzu jest czerwona ścieżka z boku, do której my, piesi, powinniśmy się zamknąć. Na środku korytarza zwykle znajduje się jeden lub dwa natarczywie piszczące i trąbiące wózki widłowe. Jest to związane z bezpieczeństwem, ale musi zostać uznane za czynnik drażniący ze względu na estetykę. Wszystko jest tak duże i niebezpieczne, że powinieneś się tym przejmować.

Znaki wokół zakładu przypominają o osobistej odpowiedzialności. Na jednym przejściu znajduje się lustro z napisem „Poznaj osobę odpowiedzialną za twoje bezpieczeństwo”. Czy to także osoba odpowiedzialna za resztę mojego samopoczucia? Powiedzmy, ignorując małego diabła na ramieniu, który mówi, że zakończenie tego wszystkiego byłoby lepsze niż przychodzenie tu codziennie do pracy.

Stołówka to miejsce, w którym dostajemy nasze wiadra i pokrywki oraz duże szufelki i widły. Zmywarka znajduje się obok we własnym pokoju. Jest to duży zaparowany przenośnik, a jedna rzecz w tym zakładzie w warunkach sanitarnych wygląda prawdopodobnie na najlepszą pracę w okolicy (w porównaniu do normalnej kuchni, w której zmywarka do naczyń jest suką). Kiedy skończymy zadanie, plusk jedzenia na ścianach i podłogach, zaczepiają te węże do ściany i myją wszystko ciśnieniowo. Wygląda na to, że może być w tym coś bardzo satysfakcjonującego i najwyraźniej zarabiają więcej niż my.

W każdym razie, w drodze do anteny jest znak. Za każdym razem, gdy przechodzę obok, zajmuję chwilę i zerkam na nią. Nazywa się Siedem Pustkowi. Przypomina mi to Dantego, gdyby zrobił kolejną boską komedię, ale tym razem rozgrywa się w korporacyjnej Ameryce. Próbowałem je zapamiętać, marnotrawstwo, ale są tak powszechne, więc ... irytująco dziecinne, a nawet nie zbliżają się do sedna problemu, który jest największym marnotrawstwem; nikt nie chce tam być.

Osoby nie są osobnikami na linii produkcyjnej, są potencjalnie drażniące. Potencjalne straty czasu, produktu, ruchu.

Słusznie niepokoi mnie fakt, że notka nie mogła przejść przez ich biurko, co mówiło: Teraz może to nie zwiększyć naszej wydajności, ale może sprawić, że jedno z naszych zadań w zakładzie będzie przyjemniejsze. Coś takiego byłoby niemożliwe. Tyle rzeczy musiałoby się zmienić w kulturowym sposobie myślenia o produktywności, a myślenie „konsument jest marionetkowym królem”.

Ilekroć wchodzę w przeciągającą się rozmowę o skuteczności kapitalizmu, wierzący lub zwykli akceptanci systemu żądają ode mnie: powiedz mi coś lepszego. O tak, nie podoba ci się, nazwij mnie w inny sposób (mówią z rezygnacją z zadowolenia, wiedząc, że nie mam realnej kontroli nad tym, jak coś się gdziekolwiek robi). Ale dobrze, rozumiem o co chodzi. Wprowadź pomysł do miksu.

Tutaj jest jeden. Eliminacja koncepcji płacy godzinowej.

Uważam, że mój czas jest dla mnie cenny. Kiedy ktoś każe mi znaleźć coś do zrobienia lub implikuje, że powinienem się trochę rozluźnić i spędzać czas, żeby dostać swoje godziny, denerwuję się, jak starszy brat obserwujący, jak tyran szkolny łobocze młodszego brata. Hej! Tylko ja mogę to zrobić! To ja marnuję czas, nie ty (to dlatego też uważam, że praca biurowa jest tak mentalnym obowiązkiem, często nie chodzi o to, by coś osiągnąć).

Zakładam, że płaca godzinowa utknęła w miejscu przez tak długi czas z powodu pracy niewykwalifikowanej i, co prawda, jeszcze bardziej agresywnych systemów pracy w przeszłości. To znaczące, ile warty jest czas w jakim sektorze. Ale to także nonsens. Ma całkowicie obce nastawienie do prawdziwej wartości pracy, która wykonuje zadania. Często w wielu pracach wykonuje się wiele małych zadań, które są wykonywane konsekwentnie. Nie twierdzę więc, że łatwo byłoby określić, powiedzmy, ile hamburgerów zostało obróconych i ile to było warte. Każdy sektor musiałby opisać te terminy na swój własny sposób, być może za pomocą długoterminowych celów obejmujących pracowników. Ale szczególnie w przypadku miejsca takiego jak Amy's Kitchen możesz otrzymać rekompensatę za partię, aby twój dzień się skończył, gdy praca została wykonana za taką samą kwotę, jaką zarobiłbyś na dojenie zegara, gdy zajdzie taka potrzeba. Wszystko, co wprowadzasz do gry, aby uczynić pracę bardziej efektywną osobiście, pomaga ci, ponieważ twój czas wciąż ma wartość. W każdym razie to pomysł. Myślę, że Universal Basic Income jest lepszy, ale możesz przeczytać o tym gdzie indziej.

Teraz powinienem być sprawiedliwy. Pocatello, Idaho, nie jest dynamicznie rozwijającą się metropolią. To miasto, które płynnie wtapia się w krajobraz Ameryki, co jest jedną z rzeczy, które w nim lubię. Istnieje lokalna sieć restauracji, która jako namiot ma teraz serwującą Pepsi! Nadal ma działający sklep wideo, który często odwiedzam.

Ludzie zachowują pracę u Amy, ponieważ są to stosunkowo dobre prace. Jeden z moich współpracowników powiedział mi, że jeśli nie masz doświadczenia, jest to jeden z lepiej płatnych koncertów. Rozumiem, że dla osób, które miały stosunkowo burzliwe życie osobiste, stabilna, płatna praca jest pocieszająca.

Nie jestem jednym z tych ludzi. Przyznaję się do mojej stronniczości. Ale często myślę, że ludzie są bliżsi zgodzenia się ze mną, niż sobie zdają sprawę, po prostu odcięli część mózgu, która odczuwa to silne oburzenie. Poznałem bogatych ludzi, pokoloruj mnie pod wrażeniem. Orwell ma rację od stu lat.

Ale ludzi wciąż pociąga idea bycia bogatym i przypuszczam, że tak naprawdę nic nie można na to poradzić. Po prostu rejestrujesz dziwne postrzeganie korzyści.

W Amy piecze grzyby shitake. Chcieli nam powiedzieć, że mieli 13 dolarów za funt. Wrzucamy trzy funty na tacę, 52 tace na półkę i je pieczemy. Po tym, jak się pojawią, dziwnym uczuciem jest wąchanie reakcji Maillarda na grzyby warte miesięcznej płacy.

Drogie składniki, dla zdrowia i smaku ... po zrobieniu 12 półek, jeśli się liczy, to jest rok swojego życia na grzybach, które upiekłeś w 3 godziny, zarobiłeś za to 33 dolary. Czy grzyby shitake rosną tylko w gotówce? Zredukowanie ludzi do liczb może stać się bardzo egzystencjalnie dziwne. Niemal odczuwa się impuls do przewrócenia wszystkich stojaków na podłogę. Popchnij je przed jednym z wejść, które mają dolne ścianki dysz, które sporadycznie syczą i spryskują spienione mydło, aby wyglądało jak miejsce zbrodni.

Po ostatnim zadaniu dnia zdejmuję rękawiczki i myślę o wyprostowaniu głowy. Bardzo trudno jest pracować w ten sposób i mieć ciekawe myśli. Praca jest na tyle wymagająca, że ​​twój świadomy mózg musi się skoncentrować i odciąć.

Przechodzę przez kuchnię, w której przepychamy duże ilości jedzenia. W Amy jest dziwna rzecz: przestrzeń wydaje się bardzo niewykorzystana. Istnieją duże obszary przechowywania, które wydają się być zapełniane przez maszyny. Kupili tę roślinę dopiero trzy lata temu, wcześniej była to Heinz. Więc myślę, że wciąż to rozgryzają. Ale teraz jest to sposób na świecie, organiczna masa zmieszana w przemysłowym mikserze, ręcznie zebrana z dużymi metalowymi miskami na tace i gotowana na parze. Chłodzony, a następnie cięty ręcznie z prędkością, aby wykonać to cholerne zadanie. To jest lepsze niż fasolka po bretońsku. W pewien sposób zgadzam się, dopóki nie będę musiał tego zrobić sam. Szczęśliwie zjem fasolę. W końcu są one, jak powiedział kiedyś Steinbeck, „dachem nad twoim żołądkiem”.

Nad korytarzem drżenie puszek przepychane jest przez metalowy chodnik, prowadzący do boga, który wie gdzie. Bieganie po całej fabryce dla jakiegoś wydajnego celu. W nijakim otwartym pokoju gościnnym łapię filiżankę gorącej czekolady, aby przejść (w zasadzie jedyna dodatkowa korzyść z bycia tam). Rzuć okiem na „sztukę” na ścianach. Zdjęcie starego Meksykana trzymającego mieszadło wielkości łopaty w dużym garnku zupy. Są też zdjęcia prezesów uśmiechających się wesoło na ścianach w recepcji. Nadal nie jestem do końca pewien, kto to jest, choć oczywiście nie my.

Dzień u Amy kończy się z wdzięcznością, ale wracam do domu, czując się, jakbym nic nie robił przez cały dzień. Cokolwiek byśmy nie zrobili, mogłoby być wykonane przez bardziej wyrafinowaną maszynę, nadzorowaną przez kilka osób. Mam nadzieję, że niektórzy lubią maszyny i interesują się swoją pracą.

Wszyscy musimy utrzymywać nasze maszyny w taki czy inny sposób. Ale pracując w fabryce nie uważam, aby moja funkcja była szczególnie interesująca i nie sądzę, żebyś też.