Kiedyś mogłem pisać ze smutku. Nie szczególny smutek, a raczej wszechobejmująca, trwała warstwa, która leży ponad wszystkim i prawie nie przepuszcza niczego. Podniosłem stary zeszyt, otworzyłem świeżą stronę i puściłem pióro. Ale spróbuj, jak mogę, ostatnio nie jestem w stanie tego zrobić. Pióro działa tak, jakby było ustawione w betonie. Klawiatura i ekran są kiepskim zamiennikiem. Smutek wymaga, abyś poczuł, co piszesz. Ten fizyczny kontakt z papierem, spokojny, znajomy dźwięk wydawany przez stalówkę lub ostrze. Oba mają rytm i metronom, które napędzają cię do głębszego wyciągania wszystkiego, co powoduje smutek.

Więc zająłem się robieniem misek ramen.

Na początku wydawało się to dziwnym wyborem, pełnym trudnych rzeczy do przebicia, mimo że produkt końcowy był dość prosty - podobnie jak pisanie. I podobnie jak pisanie, potrzeba praktyki, aby zrobić dobrą miskę ramen. Ale w przeciwieństwie do pisania, w którym może pomóc pewien rodzaj przywiązania do świata, sprawienie, że ramen oznacza całkowite zanurzenie. Nie ma wyłącznika.

To zajmuje dzień, tworząc dobrą miskę.

Pierwszy zaczyna się od bulionu: duży garnek wody, około 10–12 ząbków czosnku, 2-calowy sześcian imbiru, 2 duże cebule, garść marchwi i selera, dowolne suszone grzyby, dużo soli i pieprzu i magiczny składnik, wodorosty morskie. Kiedy pierwszy raz zrobiłem dashi, bulion ramen bez kombu, był całkowicie mdły, trochę jak INXS bez Michaela Hutchence.

Doprowadzenie tego wszystkiego do dudniącego wrzenia wymaga czasu, dużo czasu - przynajmniej godziny. Czas, abyś ujrzał, jak para ucieka i zastanawiasz się nad smutkiem, który otula twoje serce niczym wilgotna, obcisła koszula latem. Robienie dashi jest idealne na te chwile, w których panuje wielki smutek, kiedy po prostu chcesz się w nim dusić. Nie chcesz tego wydostać, nie chcesz z nikim o tym rozmawiać, po prostu chcesz być ze smutkiem i pozwolić, aby pochłonął cię tym, co ma. Następnie dodajesz ciemną i jasną soję do bulionu, który zamazuje całość. Co jest idealne, ponieważ nie jesteś pewien, co zrobić ze smutkiem w tym momencie. Więc idź i zrób coś innego, na przykład obserwuj, jak Anthony Bourdain je wielkie ilości podrobów.

Błotnisty bulion wciąż się gotuje. Dwie godziny, trzy godziny, cztery. Masz już dość Tony'ego Bourdaina, więc wyłącz gaz i zastanów się, co będzie dalej.

Nie da się zrobić makaronu w obliczu tego nudnego, wszechobecnego smutku. Do tego potrzebny jest błysk gniewu, chwila głębokiego żalu i wynikający z tego ostry smutek. To musi być skierowane na kogoś lub coś. Większość ludzi opisuje tworzenie udon jako proces bardzo zen. To jest. Ale jest wywoływany przez coś zupełnie nieenergetycznego.

Więc poczekaj dzień. Lub dwa dni. Lub trzy dni. Kiedy pojawia się nieuchronny, ostry smutek, skierowany do leniwców prawdziwych i wyobrażonych, to wtedy zaczynasz. Masz najwyżej godzinę lub dwie, zanim smutek stanie się tępy. Dobry udon zajmuje trzy lub więcej.

Najpierw ciasto należy połączyć. To nie jest tak proste, jak się wydaje. Ciasto Chapati i Roti jest gwałtowne - rozciągasz się i ciągniesz z całej siły. Tutaj nie możesz. Brutalna siła sprawi, że ciasto będzie zbyt rozciągliwe, a zatem zbyt łatwe do żucia. Robisz to z delikatną kadencją.

Zamknij ciasto w plastikowej torbie i pozwól mu odpocząć przez pół godziny. Następnie przykryj torbę grubą szmatką, połóż ją na podłodze i „ugniataj” nogami. To brzmi zabawnie - i może potrwa to może trzydzieści sekund, aż zaczniesz się zastanawiać, czy nie przesadzasz. Tymczasem twój smutek jest zmieszany. Ma własne obawy. Czuje się, jakby przegrał tę bitwę. Zwolnij i skoncentruj się, a następnie odstaw ciasto na dwie minuty. Teraz wyjmij ciasto, zwiń w kulkę, włóż z powrotem do torby i odłóż na pół godziny. Jeszcze raz.

Ugniatać. Powtarzać. Ugniatać. Powtarzać. Zabawa. Smutny. Zabawa. Smutny.

Smutek, teraz bardziej zmieszany niż kiedykolwiek, próbuje czegoś nowego. Atakuje cię, kwestionując twoje kompetencje. Kiedy ktoś pisze, przychodzi moment, w którym wszystko wydaje się być na miejscu, ale nic się nie dzieje. Zgubiłeś się i jesteś bliski zerwania papieru. To jest ten czas.

Toczenie jest zniechęcające. Prawdziwi mistrzowie toczą ciasto z precyzją suwmiarki i ekonomią władcy. Celem jest uzyskanie równej grubości 3 mm. Kluczem do tego jest podzielenie ciasta na leniwą siatkę. Skoncentruj się na tym, aby każdy kwadrat i sąsiadujący z nim kwadrat były jak najbardziej wyrównane. Następnie następny zestaw, a następnie następny i tak dalej. To na początku większość zawodzi. Niespodziewana bryła, która się nie spłaszczy, nieprzyzwoita łza, która oznacza rozpoczęcie od zera, dodatkowa mąka na wałku, która w tajemniczy sposób rozłoży się nierównomiernie na kwadratach. Każda z nich to dodatkowa strzała w kołczanie smutku.

Mówią, że atak jest najlepszą obroną, więc bierzesz ostry nóż, najlepiej tasak, i przecinasz ciasto, mgłę żalu i gniewu. Ciasto ostrożnie przenosisz na płaską, podniesioną deskę i delikatnie składasz na pół. Każda utrata koncentracji tutaj jest katastrofalna, ponieważ ciasto może się złamać, rujnując ramen na zawsze i popychając cię głębiej w rozpacz.

Weź stalową linijkę i ustaw ją wzdłuż ciasta, mierząc odległość 2 mm od krawędzi. Zanim zdejmiesz tasak, powinieneś wyobrazić sobie kawałek makaronu. Zrób to raz. Przesuń linijkę o kolejne 2 mm i zdejmij tasak. Będziesz teraz miał kilka nitek makaronu. Smutek będzie krzyczeć w tobie - wie, że jest pokonany i będzie walczył, ale tasak oznacza biznes. Powoli rytm i metronom pióra na papierze zastępuje się tasakiem i linijką. Dźwięki są niezwykle podobne.

Po chwili ostry smutek zniknął, a ty masz świeżą porcję makaronu. Doprowadzasz do zagotowania kolejnego garnka z wodą, ale para nie powoduje, że tym razem przeżuwasz. Tym razem to nowy początek. Wrzucasz makaron na trzy minuty, a następnie natychmiast umieszczasz je w misce z lodową wodą. Dobry makaron powinien być zimny, podobnie jak determinacja serca na granicy wygrania jeszcze jednej małej bitwy przeciwko smutkowi.

Kiedy odzyskasz swój bulion, spojrzy na ciebie ze smutkiem, który spowodował, że go zrobiłeś. Zignoruj ​​to. Zamiast tego podgrzej. Po ugotowaniu wlej trochę do miski. Wrzuć zimny makaron do gorącego bulionu i posmakuj rezultatu swoich wysiłków, czerpiąc zdziwioną ukojenie w cieple, które przenika przez ciebie.