Niska zawartość tłuszczu jest martwa

W 1955 r. Amerykański naukowiec znany jako Ancel Keys przedstawił swoją hipotezę dotyczącą choroby Dieta-lipid-serce na spotkaniu Światowej Organizacji Zdrowia w Genewie. To skłoniło członków American Heart Association do pojawienia się w programie telewizyjnym w 1956 roku, sugerując, że duże ilości masła, smalcu, jajek i wołowiny były główną przyczyną chorób serca. To skłoniło amerykański rząd do zalecania ludziom stosowania niskotłuszczowej diety w celu zapobiegania chorobom serca.

Odtąd kultura zachodnia wierzyła w te bzdury. Wiadomość o niskiej zawartości tłuszczu przyniosła miliardy dolarów przemysłowi spożywczemu, tworząc przetworzone pakowane jedzenie siedzące na półce przez trzy miesiące z datą użycia, z graffiti napisanymi na boku pudełka, np. O niskiej zawartości tłuszczu lub bez cholesterolu. Wciąż istnieje wielu ekspertów w dziedzinie medycyny i żywienia, którzy nadal zmniejszają ilość tłuszczów nasyconych i trzymają się przekonania, że ​​istnieje związek między wysokim spożyciem tłuszczów nasyconych a chorobą niedokrwienną serca.

W 2002 roku napisałem książkę „The Cell Factor”, w której wyraźnie stwierdziłem, w oparciu o 27 próbną metaanalizę opublikowaną w British Medical Journal, że związek między tłuszczem nasyconym a chorobą serca był wątły.

W 2013 r. Dr Maryanne Demasi została oczerniana przez lekarzy i świat żywieniowy, kiedy przedstawiła dwa segmenty w programie telewizyjnym ABC, Catalyst, sugerując, że nie ma związku między nasyconymi tłuszczami a chorobami serca. 12 miesięcy później prestiżowy uniwersytet Cambridge w Wielkiej Brytanii opublikował metaanalizę 72 badań z udziałem 600 000 uczestników, z których wyraźnie wynika, że ​​nie ma związku między spożyciem tłuszczów nasyconych a chorobami serca. Pojawiła się krytyka metodologii tej metaanalizy, ale wyniki były dość uderzające.

Zaledwie kilka tygodni temu wyniki badania PURE przeprowadzonego przez szanowanego profesora Salima Yusufa objęły 135 335 osób w 18 krajach i obserwowano je przez 7,4 roku. Z biegiem czasu odnotowano 5796 zgonów i 4784 poważnych zdarzeń sercowo-naczyniowych. Wyniki badania były dość zaskakujące, ale ponownie wzmacniają ten sam przekaz. Ci uczestnicy, którzy spożywali najwięcej węglowodanów (74–80% kalorii), mieli o 28% większe ryzyko śmierci w okresie badania. Spożycie węglowodanów między 65,7 a 69,7%, wzrost o 17% i do 62,3% nie było znaczącego wzrostu ryzyka śmierci.

Badanie wykazało również, że wysokie spożycie owoców, warzyw i roślin strączkowych było korzystne, ale inne węglowodany nie. Badanie wykazało również, że surowe warzywa były lepsze niż warzywa gotowane.

Moim zdaniem najciekawszą częścią badania była analiza spożycia tłuszczu w powiązaniu ze zdarzeniami sercowo-naczyniowymi. Nie było żadnego związku między całkowitym spożyciem tłuszczu lub tłuszczu nasyconego a zdarzeniami sercowo-naczyniowymi. Gdy porównano najwyższe spożycie z najniższym spożyciem tłuszczu, zaobserwowano 23% zmniejszenie całkowitej przyczyny śmierci, a dla tłuszczów nasyconych 14%, tłuszcz jednonienasycony 19%, a tłuszcz wielonienasycony 20%.

Patrząc na górne poziomy spożycia tłuszczów nasyconych w porównaniu z tymi, które spożywają niskie spożycie tłuszczów nasyconych, zauważono znaczną redukcję zgonów i bardzo niskie spożycie tłuszczów nasyconych okazało się być szkodliwe.

Biorąc pod uwagę wszystkie dowody, które przedstawiłem powyżej, nadszedł czas, aby w końcu dojść do wniosku, że niskotłuszczowe oszustwo, które zostało zepchnięte do gardła przez ostatnie 60 lat, powinno zostać umieszczone na śmietniku złej historii medycznej.

W ciągu ostatnich 60 lat zbiega się z tym absurdalnym przesłaniem, że rośnie odsetek otyłości i cukrzycy, ponieważ ludzie przenoszą spożycie żywności na węglowodany, a nie na tłuszcze. Jedynym złym jakościowo tłuszczem są tłuszcze trans, które powstają w wyniku uwodornienia warzyw wykorzystywanych przez przemysł spożywczy do zagęszczania i utwardzania żywności, dzięki czemu mogą siedzieć w pudełku przez kilka miesięcy z terminem przydatności do spożycia. Nie daj się zwieść także firmom spożywczym, które piszą „bez tłuszczów trans” z boku pudełka. Używają wyłącznie innej formy przetwarzania znanej jako interestryfikacja, aby zagęścić i utwardzić żywność, a zły wpływ na zdrowie nie różni się.

Jeśli chodzi o diety, jest to bardzo proste. Najlepszą formą jedzenia jest przestrzeganie niskokalorycznej, wysokiej jakości tłuszczu, wysokiej jakości białka i wysokiej jakości węglowodanów, w zrównoważonej formie. Najlepszym tego przykładem jest dieta śródziemnomorska, która zachęca do regularnych owoców i warzyw, oliwy z oliwek, orzechów, mięsa, ryb, jajek i nabiału.

Dieta śródziemnomorska jest najlepiej przebadaną dietą na świecie, wykazując wszędzie od 30 do 50% redukcji wszystkich współczesnych chorób. Dowody są przytłaczające z wielu badań i miejmy nadzieję, że nie usłyszymy już nikogo, kto dyskutuje o złym wpływie tłuszczu nasyconego na zdrowie. Bardzo trudno jest zmienić postawę, która od wielu lat jest podstawową wiarą w społeczeństwo, ale zdolność do tego jest cechą inteligentnej osoby.