KFC B&B

Utworzony przez Freepik

Kazumi przebywał w tym KFC przez pięć dni z rzędu. Jej żołądek był wypełniony smażonym kurczakiem, gładka skóra głowy z olejem spożywczym, biała koszulka „Nugs Not Drugs” rozmazana plamami z keczupu. Ten żałosny stan sprawił, że poczuła głód w swoim mieszkaniu w Shinjuku.

Nie, nie mogła wrócić.

Lepiej zjeść te myśli; ze swojego Potężnego Wiadra wybrała podudzie i skubnęła go. Mimo że była dziesiątą, którą dziś zjadła, podobała jej się eksplozja kruchości i soczystości.

Być może pierwotne paliwo ludzkiego ciała powoli przestawiało się na fast foody.

Kazumi potrzebował nie tylko jedzenia, ale także schronienia i odpowiedniej higieny. Na szczęście znalazła ten 24-godzinny KFC, w którym mogła bezpiecznie spać na stołach i wycierać swoje ciało wilgotnymi chusteczkami w łazience. We wczesnych godzinach wsuwała głowę do zlewu i myła włosy płynnym mydłem.

Realna rutyna - jeśli nie dla urzędnika z plakietką Ikeda.

Stał przy ladzie, wyciągając wąską szyję w jej kierunku, mrużąc do niej swoje sowate oczy. Jak zawsze.

Tym razem Ikeda okrążyła kontuar i podeszła do niej. Przy jej stole poprawił granatową czapkę KFC i zapytał: „Przepraszam, że przeszkadzam, ale czy widziałem cię wcześniej?”

Kazumi przykleił ją do krzesła, twarzą do okna pełnej ściany. "Może. Jestem stałym klientem. ”Nawet nie patrząc, wyczuła na sobie jego wielkie oczy. Łów. Krzywi się. Wątpliwości Kiedy ten palant odejdzie?

Ikeda musiała przeczytać jej myśli. „Przepraszam, że przeszkadzam.” Ukłonił się czterdzieści pięć stopni i wrócił na swój posterunek.

Westchnęła. Tak dobrze.

Widziałem cię wcześniej Te słowa poruszyły dręczące wspomnienia w Kazumi. Umysł filmowy zmusił ją do oglądania. Niestety zamknięcie oczu byłoby bezużyteczne.

Pierwsze ramki pokazały ją siedzącą przy prostokątnym stole McDonalda i czekającą na randkę. Jej koleżanka z klasy Daiki. Chociaż przełykanie hamburgerów i popijanie coli nie było jej pomysłem na romantyczny wieczór, nie mogła się doczekać spędzenia z nim czasu. Daiki był przystojny, wyluzowany, bystry i przyziemny.

Wszystko oprócz punktualności.

Kazumi po raz ósmy spojrzała na telefon. Cyfry na ekranie były wyświetlane dziesięć po siódmej, dwadzieścia minut po ustalonym czasie. Lepiej napisz do niego.

Boisz się ze mną spotkać? Nie bądź kurczakiem!

Skrzywiła się, słysząc swój niesmaczny żart - wyraz twarzy, który pogłębił się, gdy minęło kolejne dwadzieścia minut, a Daiki wciąż do niej nie dzwoniła. Gdzie on może być? Tysiące myśli pojawiło się w neuronowym oceanie Kazumi. Myśli, które znalazły ujście jako wiadomości tekstowe.

Zgubiłeś się?

Czy miałeś wypadek samochodowy?

Zmęczyłeś się mną?

O ósmej, kierowana ogniem głodu, Kazumi zatoczyła się do lady i wróciła z McDouble na swoje miejsce, aby rozpocząć randkę z jedną osobą.

Żując swojego cheeseburgera, zastanowiła się nad konsekwencjami nieobecności Daiki. Być może nie miał tego na myśli, gdy powiedział: „Możemy spotkać się jutro w McDonald's”. Mimo, że Kazumi miała na myśli to, kiedy powiedziała: „Jasne, pragnę śmieciowego jedzenia!” Okej, nie zrobiła tego. Po prostu cieszyła się z jego zaproszenia. W przyszłości powinna postrzegać szczęście jako Happy Meal. Przelotny. Niezdrowy. Dla dzieci.

„Przepraszam”, powiedział głos. „Widziałem cię wcześniej?”

Kazumi podniosła wzrok znad McDouble. Mężczyzna. Jego płaskie czoło, gruba szyja i mocne ciało przypominały jej byka - co nie znaczyło, że wyglądał jak bestia. Przeciwnie, cechy te nadały mu rodzaj dzikiej męskiej urody.

„Może”, odpowiedziała. „Jestem tu regularnie”.

„Nie przychodzę tu często. Może widziałem cię gdzieś indziej?

Kazumi bardzo to rozumiała, odkąd miała przeciętną twarz. Przeciętny nos, przeciętne usta. Jej jedyną nietypową cechą - która odróżniała ją od innych japońskich dziewcząt - była jej waga. Jednak nie zaklasyfikowała się jako „gruba”, ale „zaokrąglona”.

„Teraz pamiętam!” - wykrzyknął facet. „Jesteś Kazumi”.

Mrugnęła do niego. "I Ty jesteś … ?"

Dotknął swojej piersi. Nawet jego ręka była muskularna. „Hidehiko”.

„Nadal nie mam…”

„Uczęszczam też na uniwersytet Keio” - wyjaśnił. „Prawdopodobnie mnie nie znasz. Utrzymuję niski profil - i frekwencję ”.

Kazumi patrzył zdziwiony.

Hidehiko podrapał się w zwinięte włosy. „Przepraszam, nie tłumaczę się dobrze. Naprawdę cię nie znam, ale znam kogoś, kto wie. Daiki. ”

„Znasz Daiki!” Kazumi wstała z krzesła.

„Tak ...” Cofnął się o kilka kroków, prawdopodobnie wstrząśnięty wybuchową reakcją Kazumi. „Właściwie to właśnie zjadłem z nim brunch”.

"Co? Nie może być… ”

„Wiem, kto do diabła je brunch na obiad? Nie mogliśmy znaleźć niczego innego. ”

Potrząsnęła głową. „To znaczy, miał się ze mną spotkać.”

„Och” powiedział Hidehiko, jakby był odpowiedzialny za przewinienie. „Więc Daiki wcale nie kłamał - przynajmniej nie dla mnie”.

"Kłamstwo?"

„Czy mogę zamówić najpierw?” Przetarł wyrzeźbione mięśnie brzucha pod koszulą. „Brunch mnie nie napełnił. A historia może trochę potrwać. Ale nie martw się, postaram się zrobić to szybko ”.

Po tym, jak Hidehiko zamówiła w barze Teriyaki Burger, usiedli naprzeciw siebie przy prostokątnym stole. Dwóch nieznajomych dzielących znajomy posiłek.

„Nie powinienem o tym rozmawiać, ale Daiki nie powinien był cię wstać”. Hidehiko bawi się skrzynką z burgerami, jak gdyby nie odważył się jej otworzyć. „Prawda jest taka, że ​​planował się z tobą spotkać, ale zmienił zdanie po tym, jak przyjaciel powiedział, że wyglądasz trochę - pulchnie.”

Kazumi skrzywił się. „Przyjaciel Daiki nie mówił o moich ustach, prawda?”

„Obawiam się, że nie ...”

Odsunęła tacę na wpół zjedzonym cheeseburgerem i schowała twarz w skrzyżowanych ramionach. Co powiesz na dietę? A nawet lepiej, umrzeć z głodu?

„Proszę, nie przykładaj zbyt dużej wagi do myśli Daiki” - powiedział Hidehiko, jego głos dotarł do jej użądlonych uszu. „Opiera swoje życie na tym, co mówią inni”.

„Ale wszyscy to robią. Poza tym jestem trochę gruby. ”

"Ty nie jesteś. Modelki w czasopismach i telewizji są zbyt cienkie, podobnie jak kobiety, które je czczą. ”

„Więc czym jestem?” Kazumi uniosła głowę, a oczy miała zamazane.

Hidehiko uśmiechnęła się do niej promiennie. „Masz odpowiedni rozmiar. Nie pozwól nikomu powiedzieć, że się mylisz ”.

Gapiła się na faceta, nie patrząc na niego, ale na rzeczywistość, którą zniszczył. Nie, zrekonstruowany. Ludzie dawali jej już wiele cegieł, ale potrzebowała tego ostatniego. Aby zakończyć całą strukturę.

Kazumi przeciągnęła tacę przed sobą i ugryzła McDouble, ciesząc się, że nie będzie musiała jeść reszty sama.

Po pierwszym spotkaniu Kazumi i Hidehiko zaczęli regularnie spotykać się w McDonald's. Kiedy znudziło im się fast food, przeszli na bardziej tradycyjne alternatywy, takie jak sashimi z łososia, makaron soba i ryż curry. Kiedy spotkanie, aby zjeść, już ich nie satysfakcjonowało, przenieśli swoje spotkania do centrów handlowych, parków i - kiedy nadszedł właściwy czas - do mieszkania Hidehiko.

W końcu nawet spanie razem ich nie spełniło. Pragnęli obudzić się w swoich ramionach, aby ich ulubiona twarz witała ich każdego ranka.

I tak, kiedy Kazumi i Hidehiko osiągnęli drugi rok swojego związku, przeprowadzili się do mieszkania z jedną sypialnią, płacąc czynsz za pracę w niepełnym wymiarze godzin w restauracjach typu fast food. Kazumi nie mogła być szczęśliwsza (nawet zaczęła cieszyć się Happy Meals). Jednak szczęście wiązało się z pewną ceną: obawą przed jej utratą.

„Pewnie, że nie będziesz miał już dość mnie?” Kazumi odwrócił się bokiem, by spojrzeć na Hidehiko na futonie.

Owinął swoje nagie ciało wokół niej i pocałował ją. "Nigdy. Zjadałbym cię raz po raz, nawet jeśli szkodzisz mojemu zdrowiu ”.

"Nie prawda. Wszyscy mają dość niezdrowego jedzenia. ”

„Masz tego dość?”

Kazumi przeżuł to. „Trochę”.

„Więc co powiesz na zdrowe jedzenie?” Zasugerował Hidehiko.

„W porządku.” Kazumi z zadowoleniem przyjął ten pomysł. Wspólne gotowanie było jedną z najbardziej intymnych czynności, jakie można zrobić z partnerem. Ale co przygotować?

Najzdrowsze jedzenie, czytali w Internecie, to domowe posiłki. Kazumi i Hidehiko zastosowali się do tej rady. Wieczory spędzali na gotowaniu makaronu carbonara, paelli, nigiri sushi - wszystko od artykułu o nazwie 100 dań po Cook Before You Die.

Zdrowe odżywianie sprawiło, że Kazumi schudła tak bardzo, że nabrała wyglądu modelki telewizyjnej lub czasopisma. Zachwyciło ją i zmotywowało do ukończenia całej listy.

Niestety nigdy tego nie zrobiła.

„Przepraszam,” powiedział głos, wyciągając Kazumi z kwaśnych wspomnień.

Kiedy podniosła wzrok, przywitało ją zdjęcie pułkownika Sandersa. Czy to może mówić jego duch? Dziwne, brzmiał znajomo.

„Przepraszam, że przeszkadzam.” Ikeda odłożył wiadro z kurczakiem, które trzymał na stole. Prawdopodobnie czyjeś zamówienie. „Ale myślę, że już cię widziałem”.

Strach odtrącił zdrętwienie Kazumi. „M-może. Przyjechałem tu wczoraj. ”

„A dzień wcześniej i dzień wcześniej”.

Kazumi westchnął. Urzędnicy w tym KFC w końcu stali się wobec niej podejrzliwi.

„Spójrz.” Ikeda usiadła naprzeciwko Kazumi, co było karą, jeśli kierownik zobaczył. Wydawał się nie przejmować. „Nie zamierzam cię prosić o odejście. W końcu to 24 godziny na dobę KFC. Możesz zostać tak długo, jak chcesz. Zmrużył wielkie oczy. „Zastanawiam się tylko, czy masz inne miejsce na nocleg. Nie wyglądasz jak bezdomny ”.

Kazumi spojrzał w okno z pełną ścianą.

„Spójrz, jeśli jesteś źle traktowany -”

"To nie to."

Kiwając głową, Ikeda położył ręce płasko na kwadratowym stole. „W takim razie wiesz, bez względu na problemy w domu, możesz wrócić. Ponieważ taka jest definicja domu - miejsca, do którego zawsze możesz wrócić. ”

„Nie mam domu” - powiedział Kazumi. „Tylko mieszkanie”.

„Mieszkanie też działa, nie?”

„Nie rozumiesz…”

„Może ktoś inny to zrobi? Przyjaciel? ”Niskim, prawie niesłyszalnym głosem dodał:„ Czy twój chłopak? ”

Zmiękła dla niego. Po raz pierwszy Ikeda nie patrzyła na nią, ale po niej. „Nie, mój chłopak nie zrozumiałby”.

„Ale musi się martwić…”

„Nie wie, że wyszedłem z mieszkania.” Kazumi skrzywiła się, widząc puste wiadro z kurczakiem. „Ponieważ on też opuścił mieszkanie. Na zawsze."

„Teraz rozumiem.” Nadal siedząc, Ikeda skłonił się siedemdziesiąt stopni. „Przepraszam, nie chciałem wtrącać się w twoje życie prywatne”.

"W porządku. Jestem w miejscu publicznym. ”

„W takim przypadku radzę wrócić do swojego mieszkania. Rozumiem, że to już nie jest dom, ale możesz go ponownie przekształcić w jeden. Nie możesz tego zrobić w KFC. To prawda, że ​​czynny jest dwadzieścia cztery godziny, ale nie jest dobrym pomysłem pozostanie tutaj przez dwadzieścia cztery siedem ”.

Kazumi chwyciła się krawędzi krzesła i zadrżała. „Nie chcę spędzać ani minuty w tym mieszkaniu”.

"Czy mogę zapytać dlaczego?"

Przesunęła ręce z krzesła na oczy, blokując każdą cząstkę światła. „Ponieważ wszystko w mieszkaniu przypomina mi mojego byłego chłopaka! Futon, kuchnia, a nawet pałeczki do jedzenia. A jego zapach będzie wszędzie. Nie zniknie. Bez względu na to, jak dużo go czyszczę i myję. Kazumi oparła się o stół, a ciężar lęku opadł jej na ramiona.

„Przepraszam.” Ikeda zaoferował ukłon o dziewięćdziesięciu stopniach, dotykając stołu. „Naprawdę nie powinienem był podważać twojego życia prywatnego”.

„W porządku”, powiedział Kazumi. „Czekałem na możliwość podzielenia się tym z kimś. W końcu jest to najdłuższy czas, jaki spędziłem będąc sam - sam wśród ludzi ”.

„Nie mów mi, że z nikim nie rozmawiałeś…”

Kazumi skinął głową. "Od tego dnia."

Dokładnie tydzień temu Kazumi i Hidehiko dyskutowali o jego stopniowym wycofywaniu się. Coraz bardziej usprawiedliwiał się, że nie gotuje w domu i ostatecznie nie je z nią na mieście. Zamiast tego chodził z przyjaciółmi do restauracji, barów i izakajów. Lub sekretna druga dziewczyna.

„W końcu masz już dość mnie, prawda?” Pewnej nocy Kazumi zapytał Hidehiko.

„To nie tak”, odpowiedział bez przewracania się. Jego plecy stały się znajomym widokiem, dzięki któremu jej chłopak wyglądał jak obcy. „Po prostu wkrótce kończymy szkołę i rozpoczynamy nowe życie. Nie jesteś głodny nowych rzeczy? ”

"Jestem. Ale chcę się z tobą podzielić tymi posiłkami. ”

„Hej, chcesz zjeść hamburgery na śniadanie? W MOS Burger? ”

Kazumi poszedł z nim z uśmiechem. Hidehiko prawdopodobnie chciał rozpalić ogień, który kiedyś mieli. Ogień, który ugotował ich jedzenie i dał im kolację przy świecach.

Źle. To była ich ostatnia kolacja. I tego dnia nie wrócił do ich mieszkania.

„Okłamałem cię”, powiedział Hidehiko w rozmowie telefonicznej po pożegnaniu. „Wróciłem do domu nie dlatego, że moja mama nie mogła wstać z łóżka, ale dlatego, że musiałam wyjść z mieszkania. Chodzi o to, że nie mogę już z tobą żyć. Przepraszam. Rozłączył się. I podczas gdy Kazumi wpatrywał się w jej telefon oszołomiony, oszołomiony, wysłał SMS-a.

Możesz zatrzymać wszystkie moje rzeczy: mój laptop, moje książki, moje ubrania. Przyjmij je jako prezent przeprosin. I znowu przepraszam.

Kazumi nie odpowiedziała na wiadomość od swojego chłopaka - a raczej byłego chłopaka -. Zamiast tego pozostała w MOS Burger, wciąż analizując porzucenie Hidehiko. Nie, rozpoczęcie nowego życia nie mogło być jedynym powodem. Hidehiko powinna była przygotować większy plan. Lub bardziej zepsuty.

Kilka godzin później Fukumi, przyjaciółka byłego chłopaka i miłośnika fast foodów, zauważyła Kazumi i usiadła z nią, aby porozmawiać o Hidehiko. Wiedziała o ich ostatnim rozstaniu.

„Zwykle nie zdradzam tajemnic mojej przyjaciółki.” Fukumi przeżuła francuskie tosty. Po przełknięciu kontynuowała: „Ale to nie jest tajemnica. To jest przestępstwo. Nie jestem pewien, czy chcę być przyjacielem Hidehiko. ”

Kazumi mrugnął do niej. "Czemu? Co się stało?"

Fukumi wyjaśnił, że Hidehiko spotyka się z dziewczyną z uniwersytetu. Że chodzili do restauracji, barów, a nawet do mieszkania Hidehiko.

„I to nie jest najstraszniejsza część”, powiedziała Fukumi, odkładając swoje śniadanie typu fast food. „Słyszałem, że Hidehiko cię opuścił, ponieważ ktoś powiedział mu, że się rozchorowałeś. Podobnie jak modele telewizyjne i czasopisma. ”

Gapiąc się na nią, Kazumi próbował przełknąć prawdę. To boli. Więcej niż próbowanie tego samego z kością ryby. „A ta druga dziewczyna to…?”

Fukumi pokiwał głową. „Ma kształt, który lubi Hidehiko. Podobne do twojego, kiedy zaczęliście się spotykać.

Kazumi nie zadzwonił do Hidehiko, żeby wylać na niego deszcz wyrzutów. Zamiast tego pożegnała się z Fukumi i krążyła po zatłoczonych ulicach Shinjuku. Bała się powrotu do swojego mieszkania bez Hidehiko. Ale gdzie iść?

Właśnie wtedy, naprzeciwko, zauważyła KFC, który działał 24 godziny. I w jej głowie zrodził się pomysł. Jeden tak pyszny, że mógłby zmyć nieprzyjemny smak z jej ust. I tak się stało.

Do dzisiaj.

Bez słowa do Ikedy Kazumi wzięła tacę z resztkami swojego Smoky-Grilla i wrzuciła do kosza. Oparła się na swoim miejscu i wzięła plecak na ramię.

„Odchodzisz?” Zapytał Ikeda, jego oczy były szersze niż kiedykolwiek.

Kiwając głową, podeszła do szklanych drzwi, spojrzała przez ramię i powiedziała: „Mam dość kurczaka”.