Wstrzymaj drinka: zrobię to z powodu zatrucia.

Istnieje znaczący historyczny precedens w stosowaniu substancji zmieniających umysł. Chociaż dyskusja nad wykorzystaniem grzybów przez druidów z przedromańskiej Europy jest niewiarygodna, istnieją solidne dowody na stosowanie wszelkiego rodzaju psychedelików w Ameryce już w 1500 roku p.n.e. Są nawet tacy, którzy twierdzili, że nasze impulsy religijne wynikają z prehistorycznych potknięć.

Poza rytualnym i leczniczym stosowaniem substancji alkohol pojawił się jako sposób na umożliwienie zwykłym ludziom uwolnienia się od codziennej męki i jako środek poślizgowy w społeczeństwie. Pięć tysięcy lat temu mezopotamscy robotnicy otrzymywali wynagrodzenie w piwie, podczas gdy w połowie świata, fermentowany ze śliną napój chicha znajdował się zarówno w rytuałach, jak i napojach ludu w kulturach Ameryki Południowej.

Od dawna kojarzymy różne poziomy zatrucia z kreatywnością. Choć jest to coś w rodzaju stereotypu, nie można zaprzeczyć splecionym historiom odmiennych stanów umysłu i wysiłków artystycznych - nie ma apollonu bez dionizyjskiego i tak dalej. Nazwy takie jak Baudelaire, Coleridge czy Poe mają cechy niemal narkotyczne, przywołując mistyczne i wizjonerskie elementy ich twórczości.

Odurzenie pomogło artystom modernistycznym na nowo poznać nieznany świat, jak Eugene Brennan i Russell Williams opisali w Literature and Intoxication: Pisanie, polityka i doświadczenie nadmiaru, nawiązując do doświadczeń Waltera Benjamina z haszyszem. Możemy to prześledzić do Huntera S. Thompsona, który użył soczewki intoksykacji, aby obnażyć szalejącą absurdalność współczesnego świata - chociaż należy zauważyć, że Brennan i Williams kwestionują tę markę „kontrkulturowej waloryzacji intoksykacji”.

Substancje odurzające mogą pozwolić nam na cudowną ucieczkę - od znoszonego przez nas nawyku postrzegania otaczającego nas świata, od naszych zahamowań, od naszych dokuczliwych codziennych problemów, a czasem tylko od monotonii.

Istnieje uzasadnienie naukowe dla związku między intoksykacją a kreatywnością, ale nie będzie to nowina dla każdego, kto spędził wieczór twórczego chaosu pod wpływem. Na przykład połączenie stymulacji i relaksacji, które towarzyszy (umiarkowanemu) stosowaniu LSD, w rzeczywistości tworzy nowe ścieżki neurochemiczne w mózgu, wzmacniając naszą zdolność do widzenia rzeczy całościowo i rozwiązywania problemów.

Nie wszyscy jesteśmy artystami, ale odurzające substancje mogą pozwolić nam na cudowną ucieczkę - od znoszonego przez nas nawyku postrzegania otaczającego nas świata, od naszych zahamowań, od naszych dokuczliwych codziennych problemów, a czasem tylko od monotonii.

Co najważniejsze, pozwala nam na suwerenność nad ciałami. W godzinach pracy większość z nas musi poddać się czyimś żądaniom, ale załamanie się jest społecznie akceptowanym sposobem stwierdzenia, że ​​jesteśmy autonomiczni, że nasze ciała należą do nas i możemy szukać przyjemności tak, jak chcemy. Właśnie dlatego odurzające substancje od dawna odgrywają rolę w ruchach kontrkulturowych. Jest to mały sposób, aby trzymać dwa palce przed Człowiekiem, nawet jeśli jesteś najbardziej konformistycznym wartym pracy na naszej planecie.

Mówiąc jasno, mówiąc „zatrucie”, mamy na myśli zmianę stanu umysłu, nie całkowite zapomnienie lub zależność kliniczną. Jeden na ośmiu dorosłych Amerykanów spełnia kryteria alkoholizmu - wzrost o 49 procent od przełomu wieków. Nie jest to argument w obronie używania substancji w celu uniknięcia poważnych problemów psychologicznych, ale to, co Oxford English Dictionary (przywoływane przez Brennana i Williamsa) opisuje jako „działanie lub moc ekscytującej lub bardzo ekscytującej myśli”. Ta ucieczka jest od rutyny , nic poważniejszego.

Na całym świecie coraz młodsi ludzie unikają odurzających substancji. Zarówno ci, którzy zostali zaklasyfikowani jako Millennials, jak i Generacja Z, oddają się mniej niż ci, którzy zaliczają się do Generacji X i wyżu demograficznego. Z pewnych stron wydaje się, że zmierzamy w kierunku coraz bardziej trzeźwej przyszłości.

To byłoby okropne. Odurzenie może być cudowne. Może inspirować, podnosić i zaskakiwać. Pozwala nam to na chwilę wytchnienia od rygorów i znoju życia codziennego. Może po prostu pomóc nam dobrze się bawić.

31-letnia kobieta, którą nazwiemy Sarah, używa MDMA co miesiąc lub co dwa miesiące. „Chodzę na wiele koncertów i festiwali i chociaż nie zawsze jestem naćpany, gdy oglądam muzykę na żywo, kiedy to robię, tylko pogłębia to doświadczenie. Biorę małe dawki i to sprawia, że ​​czuję się dobrze. Mniej piję, kiedy biorę narkotyki, więc ogólnie czuję się lepiej następnego dnia i jestem bardziej czujny i spójny. Czuję, że właściwie jestem bardziej kontrolowany, kiedy jestem trochę pijany i naćpany, niż kiedy piję alkohol. Daje mi to większą wytrzymałość do tańca. ”Wspomina także o zwiększonym uczuciu do bliskich, o czym każdy, kto kiedykolwiek używał MDMA, będzie znał.

Musimy mówić o pozytywnej stronie zatrucia, ponieważ jeśli mówimy tylko o negatywach, zmniejszamy możliwości zmierzonego, świadomego używania.

Jednym z największych zagrożeń związanych z używaniem narkotyków rekreacyjnych jest zanieczyszczenie. Jest to bezpośredni wynik kryminalizacji, ponieważ istnieje niewiele dostępnych sposobów sprawdzenia przez użytkowników czystości tego, co kupili. Badania, w tym z Global Drug Survey, pokazują, że w bezpiecznych dawkach większość narkotyków rekreacyjnych jest mniej szkodliwa niż alkohol - jeśli otrzymujesz to, co myślisz, że otrzymujesz.

Pomóc może w tym podejście polegające na redukcji szkód, uznając, że ludzie szukają przyjemności i pozwalając im to robić w bezpieczny i zdrowy sposób. Anonimowe testowanie narkotyków - jak na przykład w Holandii - jest świetnym początkiem.

Chodzi również o dyskurs. Musimy mówić o pozytywnej stronie zatrucia, ponieważ jeśli mówimy tylko o negatywach, zmniejszamy możliwości zmierzonego, świadomego używania. Jeśli mówimy młodszym użytkownikom, że ich dążenie do przyjemności jest nieważne, zamieniamy je w bezsensowny akt buntu, sprzyjający nieodpowiedzialnemu użytkowaniu. Ale jeśli pozytywnie mówimy o możliwości czerpania przyjemności z rozsądnego, świadomego i umiarkowanego użytkowania, o to ludzie będą dążyć.

Status prawny wielu takich substancji zniechęca do otwartego mówienia o nich. Prawodawcy są zbyt zaniepokojeni krótkoterminową możliwością wyboru, aby poważnie rozważyć dowody, które mogłyby pomóc im w kształtowaniu bardziej postępowych i realistycznych polityk antynarkotykowych. Legalizacja byłaby idealnym rozwiązaniem, ponieważ gdyby użytkownicy mieli wiarygodne informacje, mogliby dokonywać świadomych wyborów, zamiast polegać na miejskich mitach i uprzedzeniach.

Jednak atmosfera się zmienia. Fala legalizacji marihuany w USA w końcu destygmatyzuje jeden z najczęściej używanych narkotyków na świecie. Na lepsze lub gorsze, obserwujemy ogromny wzrost liczby młodszych osób przyjmujących MDMA - co stanowi przełom w ogólnej tendencji - oraz wzrost liczby mieszkańców Zachodu eksperymentujących z ayahuasca z Ameryki Południowej, aby spróbować rozwiązać problemy duchowe i psychiczne. Potencjalni użytkownicy wszystkich substancji mogą teraz korzystać z witryn takich jak Erowid, organizacja non-profit, która oferuje informacje i porady dotyczące bezpiecznego używania narkotyków. Prowadzone są także próby mające na celu zbadanie medycznych korzyści MDMA i psilocybiny (aktywnego składnika magicznych grzybów).

Najbardziej inspirująca jest dekryminalizacja narkotyków w Portugalii. Uzależnieni są leczeni zamiast w więzieniu, przestępstwa związane z narkotykami gwałtownie spadają, a zgony w wyniku przedawkowania prawie nie istnieją. Zmiana przyczyniła się do zmiany sposobu myślenia, umożliwiając rozkwit wysiłków na rzecz ograniczenia szkód. Jeśli ktoś przekroczy linię w celu problematycznego użycia, może uzyskać pomoc. Jeśli nie przekroczą linii - cóż, nie ma problemu, prawda?

Reszta świata jest daleka od tego rodzaju dojrzałości i pragmatyzmu. Być może jest to jakiś purytański kac, który wstydzi się poszukiwania przyjemności, ale bardziej prawdopodobne jest brak informacji i strach przed nieznanym.

Niezależnie od tego, czy LSD, MDMA, haszysz, a nawet po prostu zimne piwo, dla rozsądnych użytkowników zatrucie może zapewnić piękną pauzę. Krótki lot do bardziej wysublimowanej egzystencji, zanim będziemy musieli powrócić na ziemię, aby poradzić sobie z irytującym cyklem wiadomości, długimi godzinami pracy i 1001 wymaganiami codziennego życia. Możemy wzmocnić nasze najszczęśliwsze chwile, znaleźć pocieszenie w niższych i tymczasowo pozbyć się zahamowań, których musimy przestrzegać w normalnym życiu. Z pewnością warto tego bronić.

Z podziękowaniami dla Emanuela Sferiosa, założyciela DanceSafe, producenta i reżysera nadchodzącego MDMA: The Movie, którego pomysły pomogły w tworzeniu tego utworu, oraz dr Carlowi Hartowi, profesorowi neurologii i psychologii na Columbia University, za jego składki.

Global Drug Survey opowiada się za podejściem redukcji szkód i oferuje szeroki zakres porad dla wszystkich osób używających narkotyków lub alkoholu.