Byłem weganinem niosącym karty

Aż złapałem się na Big Macu na parkingu

Zdjęcie Simon Matzinger na Unsplash

Tęsknię za byciem weganinem.

Gdy kanałem surfowałem po telewizji w leniwą niedzielę, po czym unikałem mięsa, natknąłem się na kolorowe ujęcia kurczaków. Narrator mówił w języku, którego nie rozumiałem - i nie było napisów - ale kurczaki były pulchne i urocze. Postanowiłem więc obejrzeć.

Były to szczęśliwe puszyste kurczaki o dokładnym kolorze puddingu toffi dziobiącego ziemię. Inne kurczęta były zamknięte w drewnianych klatkach, które wyglądały na zbyt małe, aby je pomieścić. Te kurczaki wydawały się znacznie mniej szczęśliwe. Co oglądałem

Współczułem kurczętom w ich klatkach i uważnie obserwowałem, jak mężczyzna sięgnął do najbliższej klatki i podniósł kurczaka za nogi. To mnie zasmuciło. Biedny kurczak

Zawiesił kurczaka nogami na sznurze, który wyglądał jak sznur do ubrań. Potem powtarzał ten proces, aż wszystkie pulchne, szczęśliwe kurczaki były spanikowanymi, klaszczącymi piórami latającymi przestraszonymi żywymi stworzeniami wiszącymi do góry nogami na linie, ale nie zmieniłem kanału.

Mój brzuch drgnął na boki. Kiedy patrzyłem z przerażeniem i przerażeniem, mężczyzna poderżnął gardła każdej z powieszonych kurczaków, które nadal wierciły się i szarpały za linę, nawet gdy z nich spływała krew. Zanim ostatni kurczak skończył drgać, wyrwał pierwszego z sznurka i zręcznie go wymordował.

Był wyraźnie ekspertem. Pióra leciały pod jego dłońmi. Kurczak zmienił się z stworzenia z biciem serca i uczuciami w stosy mięsa i odrzuconych kości, gorących parujących narządów, zrujnowanych piór i krwi.

Mój apetyt kurczył się i wysychał do wielkości rodzynek. Ile z tych pięknych ptaków zjadłem w imię McNuggets, smażonego kurczaka, kurczaka z grilla, kurczaka teriyaki, kebobów z kurczaka, sałatki z kurczaka i placka z kurczaka? Jestem potworem.

Przysięgałem, że nigdy więcej nie zjem mięsa, i nie zrobiłem tego. Dopóki nie zrobiłem.

Jako weganin nie chciałem spożywać cukru trzcinowego. Dlaczego? Ponieważ część białego cukru trzcinowego jest przetwarzana przy pomocy zwęglenia kości, a to jest obrzydliwe.

Nieoczekiwany problem pojawił się rok po tym, jak zostałem weganinem. Zacząłem pragnąć mięsa. Mówiąc ściślej, pragnąłem Big Maca. To wszystko, o czym mogłem myśleć. Słynny dźwięk McDonalda śpiewał w mojej głowie dzień i noc. Nawet słyszałem to we śnie.

„Dwa placki wołowe, specjalny sos, sałata, ser, ogórki, cebula - na bułce z sezamem.”

To był dylemat. Wszyscy znali mnie jako weganina. Prozelityzmowałem w pracy - robiąc sobie ogólne ubolewanie i gniewając przy tym kochających mięso współpracowników. Jeśli ktoś zaoferował mi jedzenie, postanowiłem ustalić składniki.

Czytam etykiety. Korzystałem z Google. Stałem na mydelniczce. Chciałem Big Maca. Jedna z tych rzeczy nie była taka jak inne. Co robić weganinem? Ten weganin poszedł do McDonalda.

Zamówiłem Big Maca przez okno McDonald's drive-thru. Bez frytek. Nie piję. Bez zakłóceń. Zaparkowałem na drugim rogu parkingu, otworzyłem zakazaną ucztę i zatopiłem zęby w tłustej obrzydliwej dobroci.

Zadzwonił dzwonek. Nie, to nie był dzwonek. To był klakson, klakson samochodowy. Podniosłem głowę z mojego Big Maca z poczuciem winy, a usta wciąż wypełnia mięsisty smak śmierci. Ku mojemu przerażeniu dwóch moich współpracowników zaparkowało obok mnie. Oni się śmiali.

Tęsknię za byciem weganinem. Tęsknię za moim płaskim brzuchem i mniejszą talią i sposobem, w jaki mogłem wspinać się po schodach, śpiewając sztandar z gwiazdami. Brakuje mi poczucia, że ​​tryskam zdrowiem i energią, młodzieńczym optymizmem i miłością do Ziemi i wszystkich jej stworzeń. Jedyne, czego mi nie brakuje to jedzenie Big Maców.