Zdjęcie Kelsey Chance w Unsplash

Nie wstydzę się przyznać, że mam Hangxiety

Odkrycie, jak alkohol mnie niepokoi.

Cierpię na szczególne, specyficzne i bardzo tymczasowe złudzenie. Czasami, bez żadnej zewnętrznej zachęty, będę w pełni przekonany, że wszyscy moi przyjaciele mnie nienawidzą. Będę całkowicie przekonany, że każdy znajomy znajomy potajemnie uważa mnie za irytującego, denerwującego, mdłego, głupiego.

Nadchodzi nagle, spędzam dzień w nędznej nędzy, a następnego dnia wracam do normy.

Często zdarza mi się to po spotkaniach towarzyskich. Będzie impreza, wydarzenie, wieczór na mieście, wieczór w pubie. Będę się dobrze bawić ze wszystkimi, rozśmieszając ludzi. Nie zastanowię się nad niczym, co powiem. Ludzie uważają mnie za zabawnego, sprytnego, czarującego.

Następnego ranka obudzę się i pochłonie mnie świadomość, że wszystko, co zrobiłem i powiedziałem, było nie do zniesienia dla dosłownie wszystkich.

Zmuszam się do przeżywania w nieskończoność, w kółko, co zrobiłem, co powiedziałem. Rzeczy, które wydawały się wtedy śmieszne lub głupie, gwarantowały, że straciłem każdego mojego przyjaciela, co było dla mnie natychmiast oczywiste w chłodnym świetle dnia.

Nie tylko omawiam wydarzenia tamtej nocy, ale moje interakcje z ludźmi sprzed dekady. Dlaczego mi się to podoba? Jak w ogóle mam przyjaciół? Nagle staje się tak oczywiste, że tak naprawdę nie znam nikogo, kto by mnie lubił. To podstęp.

Będę walczył przez cały dzień, a potem, mimo że jestem wyczerpany, z trudem pójdę spać, mój umysł wciąż przewraca starożytne wspomnienia, w których działałem głupio.

Następnego ranka budzę się i czuję całkowicie normalnie.

Myślałem, że tracę rozum.

To było dziwne: wiedziałem, że te myśli są śmieszne, że odejdą następnego dnia. Racjonalnie wiedziałem, że to nieprawda. Jeśli nic więcej, to na pewno nikt nie troszczył się o to, co zrobiłem lub powiedziałem. A jeśli byłem tak irytujący, dlaczego ludzie nadal w ogóle spędzali ze mną czas?

Ale te myśli wciąż wydawały się całkowicie przekonujące. Naprawdę czułem, że wszyscy, o których myślałem, że mogę zadzwonić do przyjaciela, potajemnie mnie gardzili.

Zdjęcie Ben White na Unsplash

W końcu zdałem sobie sprawę, jak już zapewne już zrobiliście, że zawsze tak się działo po intensywnym piciu. Był to przejaw mojego kaca, dlatego tak szybko przyszedł i odszedł.

Dzięki jasnej wizji pochodzącej z perspektywy czasu niewiarygodne jest wierzyć, że nie połączyłem kropek wcześniej. Alkohol jest oczywiście „w dół”, depresyjny. Medycznie i fizjologicznie alkohol blokuje mózg przed odbieraniem wiadomości od receptorów nerwowych. Wpływa to na twój osąd, postrzeganie, emocje.

Poszukałem „dlaczego czuję, że ludzie nienawidzą mnie po wypiciu” i zostałem nagrodzony odpowiedzią: lęk.

Wszystko ułożyło się na swoim miejscu.

Im więcej czytam o niepokoju, tym bardziej odczuwam ulgę. Wszystkie objawy pasowały do ​​mnie. Nie byłem sam. Byli też inni ludzie, którzy czuli dziwną wiarę prawdziwej wiary w coś przerażającego, mimo że w głębi duszy wiedziało, że jest to stan przejściowy.

Zdjęcie Alexas_Fotos z Pixabay

Ludzie pisali historie o tym, jak nic nie mogli zrobić, aby poczuć się lepiej. Jeśli przyjaciele nie wysłali im wiadomości następnego dnia, to oczywiście dlatego, że ich nienawidzono. Jeśli przesłali im wiadomość, szkoda było.

Oni, podobnie jak ja, zostali doprowadzeni do łez, rozważania samookaleczenia, zerwania więzi z ludźmi, zanim zdołają zerwać więzi z tobą.

Czułem się tak potwierdzony. Jedną rzeczą jest wiedzieć, że jesteś niedorzeczny i spróbować wykorzystać tę wiedzę, aby wydostać się ze swojego funku. To zupełnie inna sprawa, gdy inni ludzie borykają się z tym samym problemem, co ty, mówiąc o tym, jak to na nich wpłynęło.

Następnym razem, gdy ogarnęło mnie uczucie niepokoju, wiedziałem, co to jest. Wiedziałem, że dam sobie radę. Piłem wodę, spacerowałem w promieniach słońca, jadłem pożywne posiłki. Uważałem na swoje myśli i starałem się traktować siebie dobrze i z miłością.

I było nawet lekarstwo: przestań pić. Przestań pić, bo z czasem może zmienić się w coś gorszego.

Ale ... piłem dalej.

To był cykl: chodziłem na imprezę, czułem się trochę zdenerwowany lub zestresowany, wypiłem drinka (dwa, trzy lub trzy), żeby się uspokoić, wypiłem innego, bo w końcu czułem się świetnie. Tańczyłem, rozmawiałem, czułem się jak idealny motyl społeczny, który nie mógłby zrobić nic złego.

Zdjęcie Michaela Discenza na Unsplash

Potem się obudzę. Oprócz bólu głowy, wyczerpania i suchości w ustach po raz kolejny uderzyło mnie przekonanie, że wszyscy moi przyjaciele uznali mnie za nie do zniesienia.

Wszystko, co pamiętałem, było okropne; luki, których nie pamiętałem, były gorsze.

Walczyłem przez cały dzień, próbując oderwać się od książek, telewizji, mediów społecznościowych i wszystkiego, co pozwoliłoby mi oderwać się od głowy.

W końcu poszedłem spać, wiedząc, że najgorsze dopiero nadejdzie, gdy rzucałem się i obracałem, nie mogąc się oderwać. Ale wiedziałem, że gdybym mógł po prostu zasnąć, byłbym w porządku następnego dnia. Ślubowałbym, że nie będę pić ponownie.

Dni, tygodnie, miesiące później zostanę zaproszony na przyjęcie. Brałem udział, mówiąc sobie, że tym razem nie będę pił. Wiedziałem, że nie potrzebuję alkoholu, żeby się dobrze bawić - w końcu to byli moi przyjaciele. Bawiłbym się trzeźwo i nie straciłbym całego następnego dnia na pochłaniającą, nieracjonalną, nielogiczną i przerażającą paranoję.

Ale byłbym zdenerwowany. Co jeśli powiem coś głupiego? Co jeśli żaden z moich przyjaciół nie chce ze mną rozmawiać? Co jeśli nie mogłem wymyślić nic do powiedzenia? Kręcąc się niezręcznie, unikając kontaktu wzrokowego i wiercenia się, pochłonęła mnie myśl, że właśnie dlatego nie miałem prawdziwych przyjaciół.

Wypiłbym drinka, żeby się uspokoić.

Zdjęcie Adama Jaime na Unsplash

Pomogło mi pamiętać, że tak naprawdę nie jestem ekstrawertykiem.

Jedna rzecz nie pasowała do mojej autodiagnozy:

„Ludzie, którzy byli„ bardzo nieśmiali ”, doświadczyli„ znacznego wzrostu ”lęku następnego dnia po wypiciu.” - Celia Morgan, profesor psychofarmakologii na Uniwersytecie w Exeter

Nie jestem bardzo nieśmiała.

Możesz zapytać kogokolwiek, a on powie Ci, że jestem pierwszym, który wskoczył, aby poznać nowych przyjaciół. Zawsze byłem w stanie rozmawiać z kimkolwiek. Uważam socjalizację za łatwą. To coś, z czego jestem dumny, odkąd pamiętam.

Zdjęcie Artura Rutkowskiego na Unsplash

Tyle że nagle przypomniałem sobie, że nie zawsze.

Jako dziecko byłem niesamowicie nieśmiały. Jako nastolatka byłam bardzo niezręczna i cicha, trudno mi było rozmawiać z nowymi ludźmi i nawiązać z nimi kontakt. Pamiętam, jak próbowałem rozszerzyć grono moich przyjaciół poza trzy lub cztery, które miałem od czasu, gdy byłem młody i nie udawało mi się.

Kiedy miałem szesnaście lub siedemnaście lat, zacząłem pić - i nagle nawiązanie przyjaźni stało się łatwe.

Patrząc wstecz, nie sądzę, że cała moja nagła ekstrawersja była spowodowana alkoholem. Ale myślę, że nauczyło mnie to rozluźniać. Większość moich przyjaźni zaczęła się od alkoholu. Jedyne, które utrzymałem, to te, które mogłem nauczyć się lubić bez picia.

Na ostatnim roku studiów, kiedy znajdowałem się pod większą presją niż kiedykolwiek w życiu, piłem jak ryba i często czułem, że nie mam prawdziwych przyjaciół. Nie sądzę, że to już zbieg okoliczności.

I nawet teraz, mimo że przez prawie dekadę uważałem się za ekstrawertyka, wszystkie znaki już istnieją. Na przyjęciu używam alkoholu jak kuli, aby pomóc mi stać się tym społecznym motylem, którym tak bardzo chcę być. Jestem pewien, że mógłbym się bez tego obejść - ale nigdy nie byłem wystarczająco odważny, aby spróbować.

Poproszę o pomoc.

Będę szczery: nie wiem, czy mam lęk społeczny.

Nie wiem, czy to, co czuję, jest normalne dla ludzi, czy jest nietypowe. Próbowałem google go, ale szczerze mówiąc, nie wiem, jak wiarygodny jest quiz „Dowiedz się, czy masz zaburzenia lękowe w 20 pytaniach lub mniej”.

Zdjęcie Alexandra Gorn na Unsplash

Trochę wstydzę się prosić o pomoc. Wydaje mi się, że nie jestem niczym specjalnym, ponieważ każdy zmaga się z tym i radzi sobie z tym, nie robiąc nic wielkiego. Nie chcę zwracać uwagi na fakt, że jestem wystarczająco słaby, by wierzyć kłamstwom, które alkohol mówi mi następnego ranka.

Ale wiesz co? Gdybym czuł się trochę pod wpływem pogody i nie byłem pewien dlaczego, zadzwoniłbym do lekarza.

Gdyby powiedzieli mi, że ze mną wszystko w porządku, poczułbym ulgę, nie wstydzę się i zacznę dzień. Gdyby okazało się, że jest to coś poważniejszego, z wdzięcznością przyjąłbym wszelkie porady i leki, które byli w stanie zapewnić.

Zdrowie psychiczne nie powinno być inne.

Ludzie z lękiem, którzy piją alkohol, są bardziej narażeni na rozwój uzależnienia od alkoholu. Chociaż nie czuję się teraz zagrożony, nie chcę czekać, aż stanie się tak źle.

Zawsze wstydziłem się tej tajemnej słabości. Zawsze obawiałem się, że poczucie powszechnej nienawiści było prawdą, a każdy inny dzień był kłamstwem. Zawsze martwiłem się, że wszyscy sobie z tym poradzą, ale to ja nie mam prawdziwych przyjaciół.

Ale już się nie wstydzę.

Jutro podniosę telefon i zadzwonię do lekarza. Zamierzam uczciwie opisać moje objawy bez upiększania i ukrywania. Nie wiem, co się stanie - może czuję się dobrze i po prostu muszę nauczyć się nie pić tak dużo. Ale może nie. Tak czy inaczej, będę lepszy niż byłem wcześniej.