Jestem weganinem, ale weganizm jest arbitralny i niespójny

Jedna z moich ulubionych feministek Simone De Beauvoir powiedziała kiedyś, że jakaś propaganda ma sens, jest racjonalna, a dla wszystkich innych celów „dobra”, a może jej propagować? Innymi słowy, propaganda nie musi mieć negatywnego znaczenia. Jest to także podstawowe uzasadnienie, jakie miałem o byciu weganinem przez ostatni rok.

Przejdę do sedna sprawy: zazwyczaj czytasz tego rodzaju artykuły od byłych wegan. Jestem weganinem i nie mam zamiaru rezygnować z tego, ale jak każda filozofia lub system wierzeń zawdzięczamy jego integralność krytyce wewnątrz systemu. Prawda, nie widzę dużo tego w społeczności wegańskiej. Jeśli jesteś weganinem, myśląc o byciu weganinem, nie-weganinem, wegetarianinem - czymkolwiek jesteś, mam nadzieję, że przeczytasz to wszystko, co napisałem. Przynajmniej ze współczucia, ponieważ spędziłem większą część mojego długiego weekendu wielkanocnego pisząc to.

Wracając do tego, co powiedział De-Beauvoir na temat propagandy. Teraz usprawiedliwiam się weganizmem, ale inną kluczową częścią bycia weganinem jest uznanie, że jest to ruch. Taki, który oczekuje, że powiesz innym, by „poszli na weganizm” i pokazali ludziom poważne niesprawiedliwości, jakie popełniają, jedząc nabiał i mięso. Przejdźmy do definicji weganizmu.

„Filozofia i sposób życia, który ma na celu wykluczenie - w zakresie, w jakim jest to możliwe i wykonalne - wszelkich form wykorzystywania zwierząt i okrucieństwa w stosunku do zwierząt w celu uzyskania żywności, odzieży lub jakiegokolwiek innego celu; a co za tym idzie, promuje rozwój i stosowanie alternatywnych produktów dla zwierząt, z korzyścią dla ludzi, zwierząt i środowiska. Pod względem dietetycznym oznacza to praktykę rezygnacji ze wszystkich produktów pochodzących całkowicie lub częściowo od zwierząt. ”

Teraz, jeśli to przeczytałeś, być może zauważyłeś zdanie: „O ile to możliwe”

Oznacza to, że weganie wiedzą, że wszystko, co spożywają i jakoś wykorzystują, zaszkodzi zwierzęciu. Rośliny, które spożywamy, będą używać pestycydów, które zabijają ptaki, owady, szczury i króliki. Wiemy, że kupowanie przekąsek od firm, które produkują również żywność nie wegańską, wspiera znęcanie się nad zwierzętami. Dzięki tej metodzie korzystanie z mediów społecznościowych wspiera znęcanie się nad zwierzętami z powodu mnóstwa reklam wegańskich; od konfitur z boczku po skórę i wszystko pomiędzy. Właśnie dlatego „pragmatyczny” weganin powie ci, żebyś nie przejmował się tym wszystkim. W końcu nie możemy żyć pod kamieniem, więc robimy, co możemy.

Ale oto logiczny błąd. „Najlepsze, co możemy” nie jest tak naprawdę „najlepszym”, co każda osoba może zrobić w swoich wyjątkowych okolicznościach, które odpowiadają społeczno-ekonomii, kulturze i systemowi przekonań. Weganizm mówi „rób to, co możesz najlepiej”, stosując dowolny zestaw reguł. Te zasady starają się być szczere: nie używaj produktów pochodzenia zwierzęcego. Nie jedz nabiału, nie jedz mięsa, ryb ani żadnych owoców morza. I nie używaj produktów ubocznych, takich jak jedwab i skóra. W porządku, prawda?

Ale tutaj jest zbyt wiele niespójności i problem polega na tym, że dogmat weganizmu ustanowił się, aby te problemy się wydarzyły. Przejdźmy do tego.

Wszelkie uprzemysłowienie zostanie w końcu wykorzystane

Weganie tacy jak ja opowiadają o nowych „produktach wegańskich” na rynku indyjskim. Mówimy wszystkim, aby się na to przełączyli. Jednak nadmierna industrializacja wszelkich surowców prowadzi do ich eksploatacji. Mówimy: nie używaj mleka od krowy, to nie jest twoje. Ale mówimy również: dobrze jest jeść rośliny (a następnie prosić innych, aby całkowicie na nich polegali), które używają pestycydów i zabijają tak wiele zwierząt.

Weźmy przykład oleju palmowego - najtańszego oleju rafinowanego jaki posiadamy. Olej palmowy jest wysoce kwestionowanym tematem ze względu na masowe wylesianie, które powoduje. Kto przegrywa? Mieszkające tam orangutany. Niektórzy weganie go nie zjedzą, ale nadal są technicznie wegańskie. Aby być szczerym, musisz mieć wystarczające przywileje i umiejętności językowe, aby zdawać sobie sprawę z konsekwencji oleju palmowego (nawet jeśli Indie nie używają oleju palmowego z tych regionów ). W każdym razie, jeśli zaczniemy oceniać specyficzne dla danego kraju praktyki dotyczące składników, wówczas zasady dotyczące weganizmu powinny technicznie zmienić kraj na kraj. Ale nie z powodu standardowego zestawu zasad. O ile nie jesteś weganinem, który mówi „Nie robię też oleju palmowego”, olej palmowy jest technicznie wegański.

Myśliwy, który poluje na swoje mięso w małej wiosce, może faktycznie zachować naturalny ekosystem, niż polegać w pełni na rolnictwie i spustoszeniu innych zwierząt, które tracą domy.

Jaka jest linia życia miejskiego weganina? Migdały. Jem kilogram migdałów miesięcznie. Są najczęściej stosowanym wegańskim substytutem mleka. Mówimy, że jako weganie nie możemy jeść miodu, ponieważ pszczoły w końcu giną, a my pracujemy nad własnymi kubkami smakowymi. Ach, ale czy wiesz, że produkcja migdałów zabija tysiące pszczół, aby zapylić kwiaty migdałów? W rzeczywistości Kalifornia (Hello California Almonds) musi wykorzystywać uprzemysłowione pszczoły hodowców pszczół, aby utrzymać produkcję migdałów. Według tego porównania, jeśli nie możemy mieć miodu, zdecydowanie nie powinniśmy również jeść migdałów. Przeczytałem również artykuł o tajlandzkim przemyśle kokosowym, który wykorzystuje zdolność przepracowanych małp do ich zbierania. Pokazuje, że jeśli popyt jest wystarczająco wysoki, będziemy wykorzystywać: ludzi lub zwierzęta. Pokazuje, że wiele naszych „roślinnych” produktów spożywczych może stać się coraz bardziej okrutnych. I znów jest kwestia dogmatu, ponieważ weganie powiedzą: ale wciąż jest weganinem.

Problem zdrowotny

Niektóre sekcje weganizmu lubią koncentrować się na zdrowotnym aspekcie uprawy roślin. Na przykład oznacza to, że nie należy mówić o śmieciowym jedzeniu, ponieważ jest mnóstwo śmieciowego jedzenia, które jest wegańskie (frytki, frytki i garść indyjskich osłów). Prawda jest taka. Bez wątpienia ewoluowaliśmy poprzez spożywanie produktów pochodzenia zwierzęcego i można śmiało powiedzieć, że istnieje całkiem oczywisty łańcuch pokarmowy / dawanie i przyjmowanie w naturalny sposób wbudowany w ten świat. Naprawdę nie mogę rozwinąć tej kwestii, ponieważ spowodowałoby to, że ten artykuł byłby o wiele za długi, ale trzeba tylko oglądać National Geographic, aby to wiedzieć. Wielu wegan mówi, że mieli dużo lepsze zdrowie i „poziomy energii”, kiedy weszli na weganizm. Inni powiedzą dokładnie odwrotnie i nie będą w stanie zaspokoić swoich potrzeb żywieniowych z różnych powodów, w tym z faktu, że ich genetyka może nie być w stanie wyodrębnić lub wesprzeć rozpadu niezbędnych składników odżywczych w diecie wegańskiej.

Osobiście nie odczułem żadnej różnicy, przechodząc na dietę wegańską. Żadnych cudów zdrowotnych i żadnego złego stanu zdrowia. Moje ciało było w stanie zrobić to dobrze. Faktem jest, że nie byliśmy w stanie zbadać długoterminowych skutków weganizmu (a raczej zdolności wszystkich ludzi do radzenia sobie dobrze z tą dietą), ponieważ jesteśmy tylko 3 procentami populacji, a większość tej populacji jest uprzywilejowana z dostępem do zdrowych alternatyw.

The Cult Issue

Założę się, że wielu wegan będzie identyfikowało się z tymi post-wegańskimi uczuciami. Jeśli jest to zbyt duża deklaracja, dopuszczę się kilku z tej listy. Oto, co odczuwa wiele osób, które zmieniają się w wegańskie w ciągu pierwszych kilku miesięcy po przejściu na filozofię.

  1. Czujemy emocje. Patrzymy na wszystkie codzienne potrawy, które spożywaliśmy, i zastanawiamy się, dlaczego tak długo zajęło nam odejście
  2. Szybko odczuwamy frustrację wobec wszystkich wokół nas, którzy jeszcze nie widzieli „światła”.

3. Zaczynamy sprawdzać etykiety, aby upewnić się, że nie mamy nic innego niż wegańskie. Znamy (i uczymy się) różne barwniki i chemikalia pochodzące od zwierząt. Jastrzębie dostrzegamy „mleko w proszku” na każdej zapakowanej rzeczy.

4. Zaczynamy mówić o tym, jak trudno jest znaleźć wegańskiego romantycznego partnera

5. Zaczynamy prosić o „pozwolenie” na grupy wegańskie pod postacią pytań „Widziałem, jak moja siostra jeździ konno, czy powinienem był odejść?”

Zasadniczo nic tu nie jest złe. Ale są to te same objawy, które ujawniają się, gdy ktoś przechodzi do kultu lub grupy, która stawia na jedną wielką ideę bycia właściwą drogą.

Zastanawiałbym się, dlaczego tak bardzo zależy nam na znalezieniu partnera wegańskiego, skoro wegańska osoba może być tym samym dupkiem? Czy nie wolisz wybrać osobę, która ma cel i czuje się zmotywowana do wykonania tej części dla całego świata? A może wolisz wybrać osobę, ponieważ jest weganinem? Heads up, kilka tygodni temu miałem wegańskiego przyjaciela na ścianie i powiedziałem anty-islamskie badziewie, a potem nazwał mnie suką za kwestionowanie jego absurdalnych założeń. Bycie weganinem nie ma nic wspólnego z większą wartością równości i sprawiedliwości, która dotyczy świata. Właśnie dlatego, kiedy zaczynamy szukać innych wegan do ślubu, stajemy się tacy sami jak każdy inny kult lub kasta szukający podobieństwa w oparciu o system przekonań / praktyk. Jestem całkowicie za społecznością i budowaniem celu i jestem pomocny dla społeczności, z którą się zgadzacie. Ale kiedy nie kwestionujemy naszej społeczności i jej zasad, to uczciwość naszych intencji zaczyna zapadać się na wszystkich jej logicznych ścianach.

Dlaczego ewangelizacja nie pasuje do mnie?

W ubiegłym roku nie było ani jednego momentu, w którym miałem rację co do całej ewangelizacyjnej części weganizmu. Broszura, graficzne filmy przedstawiające wykorzystywanie zwierząt i cały hashtag „wegańskie”. Wszystkie moje blogi o wegańskim jedzeniu nigdy nie używały słowa „idź weganinem”. Nie byłem w stanie ustalić, dlaczego nie miało to dla mnie sensu. Ale teraz to robi.

Wszystko wraca do głównego istotnego problemu dogmatów.

Kiedy byłem na studiach w Kolorado, co kilka miesięcy przychodziła grupa antyaborcyjna i umieszczała zdjęcia długości 12 stóp martwych płodów wrzuconych do kosza na śmieci. Nie żartuję. I szli naprzód i śpiewali przez mikrofon, że jesteśmy grzesznikami, aby wesprzeć taką potworność. Teraz wielu wegan jest zwolennikami wyboru, a niektórzy wręcz przeciwnie prokreacji. Czy jest istotna prawda o smutku, kiedy widzimy martwe fetysze

w koszu na śmieci? Być może zależy to od naszej perspektywy. Czy to naprawdę zmieni okoliczności wymagające przede wszystkim aborcji? Nie. Czy to skuteczny sposób, aby to zrobić, nawet gdybyśmy argumentowali, że aborcja jest niewłaściwa? Powiedziałbym „nie”, a istnieją badania i spostrzeżenia psychologiczne potwierdzające, że obrazy graficzne / ewangelizacja nie działają na zmianę zachowań ludzi.

Instynktownie pomyślałem, że ten krzykliwy sposób robienia rzeczy był przyczyną, dla której nie sądziłem, że ewangelizacja jest odpowiedzią. Ale jest więcej.

Weganizm praktykowany z ewangelizacją mówi ludziom, że istnieje JEDEN sposób i tylko JEDEN sposób na „wolne od okrucieństwa”. I jak już wskazałem, istnieją w tym sprzeczności. Fakt, że weganie omijają go, ponieważ mają domyślny zestaw reguł, jest błędem w logice. I tak, nadal jest to „najmniejsza możliwa szkoda”, ale znowu jeden zestaw zasad, które mogą sprawić, że będzie to problematyczne, zwłaszcza że żyjemy w coraz bardziej uprzemysłowionych czasach.

Co więcej, weganizm marszczy brwi na wegetarianach i nazywa ludzi jedzących mięso „karnistami”, co moim zdaniem jedynie nas sprowadza do stwierdzenia, że ​​ludzie są z natury ironiczni i że metryki współczucia po prostu nie można wyprowadzić z jednego zestawu zasad w takich bardzo zróżnicowany świat.

Jest tak wielu ludzi, którzy mają takie same obawy dotyczące sposobu, w jaki wykorzystujemy zwierzęta do własnych celów. Nie są weganami, ale rozumieją, w jaki sposób nasza potrzeba konsumpcji w tak szybkim tempie prowadzi do testów na zwierzętach, szkód dla środowiska i przerażających warunków na farmach fabrycznych. Ale weganizm tego nie uznaje: po prostu stwierdza, że ​​musisz iść na weganizm, aby udowodnić swoje współczucie lub zamiar stworzenia świata ze współczuciem.

Ponownie przechodzę do sedna: weganizm jest jednym zestawem zasad, a kiedy hipokryzje / niespójności w weganizmie zostaną wywołane, szybko mówimy:

Ale nadal wyrządza najmniej szkody

Ale w Indiach nasza żywność nie jest wytwarzana w ten sposób

Nie ma znaczenia, przynajmniej wspierasz wegański produkt z przestrzeni innej niż wegańska

Przez cały czas, wiedząc, że sam weganizm jest uprzywilejowany, ponieważ wymaga, aby większość z nas była na szczycie hierarchii potrzeb Maslowa. Jeśli jesteśmy wykształconymi konsumentami i wiemy, jak działa świat oraz mamy dostęp do wiadomości, artykułów i badań, powinniśmy go wykorzystać, aby obniżyć nasz ślad węglowy i, co najważniejsze, ograniczyć okrucieństwo. Ale jak to przełoży się na masy, które nie mają dostępu do tych informacji, a następnie bardzo małego kontekstu, aby zastosować je do swojej rzeczywistości społeczno-kulturowej?

A gdyby rozwiązaniem były wegańskie alternatywy i świadomość (relatywnie mówiąc), to czy większość Ameryki nie byłaby weganinem? Ale są najwyższym narodem, jeśli chodzi o rolnictwo fabryczne. W rzeczywistości przemysł mleczarski produkuje teraz mleko migdałowe i orzechowe, ponieważ dostrzega wartość w zaspokajaniu potrzeb tego tłumu. Widzisz ironię?

Ok, więc racjonalny weganin będzie argumentował, że musi mieć podejście od góry do dołu i nadejdzie czas, ale weganizm to przyszłość.

Jeśli rolnik w małym miasteczku, w swoim własnym zrozumieniu współczucia, mówi do swojego sąsiada: „hej, przestań doić swoją krowę, daj jej także cielę”, czy to nie jest zmiana? Czy to nie jest akt, że robi wszystko, co w jego mocy i rzeczywistości? Jeśli urbanista ograniczy swoje spożycie mleka do 50% świadomie, czy nie spowoduje to zmiany popytu, która z kolei mogłaby przyczynić się do lepszego dobrobytu? Mocno argumentowałbym, że tak. I to prowadzi mnie do następnego punktu.

Dobrostan zwierząt i zwalczanie okrucieństwa powinny być uniwersalne

Zamiast spierać się, czy mieliśmy jeść na bazie roślin, czy nie (a nie tylko dlatego, że mamy mózgi, aby zrozumieć okrucieństwo), powinniśmy znaleźć łańcuchy, które należałoby połączyć. „Karnista” oraz weganin i wegetarianin. Podczas gdy weganie ewangelizują, upewniając się, że ludzie przestrzegają pewnego zestawu zasad, mogą istnieć inni, którzy starają się, aby sam przemysł był bardziej dostępny dla ludzi, aby mogli ich zapytać o swoje metody.

Używamy słowa czujące istoty, ale weganie nie jedzą małży, prawda? Czy krewetki? Możesz przytoczyć kwestię środowiskową, ale jeśli spojrzysz na tę część współczucia, czy jest to tak okrutne, jak jedzenie czegoś, co jest hodowane w fabryce? Czy nie mamy historii jedzenia lokalnego, jeśli chodzi o rodzaje roślinności, owoce morza i mięso, które jedliśmy? Spójrz na filozofię Jaina, która uwzględnia owady i gryzonie - jedyną rzeczą, którą weganie odrzucają. Ale zanim przemysł mleczarski był tak bezwzględnie tak okrutny, jak to było, czy filozofia Jainów nie miała racji, jeśli chodzi o równowagę - zabierz tylko to, czego absolutnie potrzebujesz, z najmniejszą szkodą.

Tak. Ale globalizacja zepsuła to dla nas. Tak długo, jak sernik z amarantowego ziarna migdałowo-truskawkowego jest pochodzenia roślinnego, weganie podniosą go. Mimo, że używam migdałów, mimo że zabieram ziarna lokalnym mieszkańcom, którzy polegali na nim (i pośrednio powodowali, że polegają na nowym ziarnie dla własnego pożywienia) - i to nie jest ani dobre ani złe, to jest tylko prawda. To tylko ironia wynikająca z jednego zestawu zasad.

Jeśli ktoś sprawi, że jego życie stanie się reformą rolnictwa przemysłowego (ale czasami je mięso) lub jeśli osoba współpracuje z przemysłem mleczarskim, aby zreformować swoje praktyki, nasza wegańska społeczność po prostu nazwie ich hipokrytami.

To jest właśnie powód, dla którego weganizm tak naprawdę nie przysiada na temat zmian na dużą skalę, ponieważ jesteśmy tak bardzo zależni od nakłaniania ludzi do robienia rzeczy, o których mówimy, że tak jest. Niebezpieczne jest to, że aby uszanować ten zestaw wegańskich zasad, wymyślamy szybkie wymówki, gdy wchodzimy w bałagan przetworzonej żywności. Nasza zbiorowa wiedza na temat tego, co trafia do naszej żywności, a co jest zabijane i wykorzystywane do ich produkcji, staje się coraz niższa.

Zmniejsz zużycie, to jeden ze sposobów patrzenia na rzeczy. Ale przypomina mi także kraje takie jak Ameryka, która mówi ludziom, by oszczędzali wodę. Problem polega na tym, że dobrzy obywatele Ameryki będą próbowali oszczędzać wodę, ale system i kultura ludzi korzystających z ogromnych pralek i mających dostęp do 24-bieżącej wody, hamują rzeczywistą zmianę systemową.

Weganie mają zasadniczo dobre znaczenie. Myślę, że mam dobre intencje, ale zapomnienie, że jesteśmy tylko zbiorem zasad, powstrzyma nas przed zebraniem się razem i podzielaniem tych samych obaw. Musimy razem zastanowić się, czy hipokryzja i dualizm istnieją w każdym z nas, a jednocześnie większość z nas chce współczucia. Większość z nas chce zrobić coś, co poprawi sytuację.

Jestem weganinem, chociaż napisałem 3000 słów na temat tego, dlaczego jest to niespójne

Nie wierzę, że zwierzęta i ludzie nie mają ze sobą żadnego związku, istnieje pewien cykl życia i symbiozuje się z nami i nimi tak samo, jak w reszcie natury. irracjonalne lub zaprzeczające.

Wierzę, że to: ludzie tyle wzięli, że zaburzyliśmy tę równowagę i teraz używamy zwierząt jako przedmiotów. Weganizm jest dla mnie dostępny, stać mnie na kilka łatwych zamienników, które sprawiają, że moje jedzenie jest atrakcyjne w kulturze, w której nauczono mnie, że nie może być pyszne bez nabiału i mięsa. Nie miałem też problemu ze zdrowiem (nic nadzwyczajnego, nic szkodliwego).

W ten sposób protestuję przeciwko spożyciu brutto, w którym bierzemy udział. Jednak jako weganin widzę też, jak szybko może stać się to sprzeczne, ile moich działań pochłania tak wiele innych rzeczy z naszego środowiska (które również żywi zwierzęta). Widzę też, że niektóre substytuty, których używam, mogą stać się coraz bardziej okrutne w miarę wzrostu popytu na nie. Niezwykle ważne jest, aby każda grupa ludzi z jednym podejściem do tworzenia lepszego świata była w stanie zobaczyć, czym on jest: narzędziem.

W szczególności jeśli chodzi o przemysł mleczarski, weganizm błyszczy jako narzędzie. I mam nadzieję, że wszyscy, którzy to przeczytają, spojrzą na przemysł mleczarski, aby zobaczyć, jak przerażające jest to naprawdę.

Ale istnieje wiele narzędzi. Pytanie nie brzmi „czy będziesz weganinem”. Pytanie powinno brzmieć, jakiego narzędzia będziesz używać? Myślę, że istnieją setki sposobów, narzędzi i działań. Jedna grupa, która stoi na straży karty współczucia, może ją zahamować z powodu dogmatów i braku samoświadomości jej wad. Prawda jest taka, że ​​weganie i nie-weganie mogą okazywać współczucie i szanować życie, a jednocześnie robić rzeczy, które są ze sobą sprzeczne.

Muszę wziąć pod uwagę moje przywileje i dostęp do wiedzy. Będę musiał wyjaśnić, jak to wszystko do mnie pasuje, jak widzę świat i jak najlepiej na nim działać.
 Jestem weganinem, ponieważ to najlepsza rzecz, jaką mogę zrobić w moich okolicznościach. Jest to dla mnie najbardziej wykonalny sposób przetwarzania dostępu do informacji, które mam na świecie.