Przepraszam, że kiedykolwiek w ciebie wątpiłem IHOP

W wieku dwudziestu kilku lat narzekałbym na sugestię pójścia do IHOP. Niezależnie od tego, czy chodziło o pijacką ucztę miernych naleśników o świcie po długiej nocy, czy też o mdlący poranek potknięcie się o niebieskie stoiska ze sztucznej skóry w celu uzyskania pożywienia, po cichu protestowałbym przeciwko pomysłowi IHOP, ale nigdy go nie odrzuciłem.

Poprzedzając to wspomnienie moich doświadczeń z IHOP po okresie dojrzewania, mam miłe wspomnienia z pójścia na śniadanie z rodzicami i dwoma braćmi. Śniadania były bardziej dostępne dla mojej rodziny niż kolacje w międzynarodowym domu odpowiednika naleśników, Applebee lub Tony Roma; tolerowano to także podniebienie moich imigrantów. Jajka, ziemniaki z cebulą z najwyższą dopuszczalną ilością margaryny i naleśniki deserowe są trudne do zepsucia. Moi rodzice nie zamierzali ryzykować jedzenia kolacji.

Gdy dorastaliśmy, moi rodzice kupili dom i musieli wychowywać finansowo i emocjonalnie 3 chłopców. Moi rodzice musieli kupować nam bardziej modne ubrania i rzeczy - płace mojej rodziny nie wzrosły - więc jedliśmy mniej, a mój tata częściej robił duże śniadania w domu. Doskonale pamiętam czas, w którym mój tata na zawsze zrównał się z IHOP, kiedy pewnego dnia przejechaliśmy obok miejsca w rodzinnym Rav-4, miałem chyba 15 lat. Mój tata powiedział: „e-HOP es pura mugre”. Patrząc wstecz i rozważając nowy sukces mojego taty jako rodzinnego kucharza śniadaniowego, to był jego sposób poklepywania się po plecach. Niewątpliwie ta chwila miała pewien wpływ na moje uczucia do miejsca na śniadanie z czystymi śmieciami.

Próba typowego śniadania mojego ojca.

Innym wpływem mojego negatywnego nastawienia do IHOP była ewolucja mojego podniebienia, którą moi bracia prawdopodobnie scharakteryzowaliby jako uogólnienie i nieznośną transformację Orlando. Miałem krótkie doświadczenie z weganizmem i wegetarianizmem po przeczytaniu Diet for a New America. Myślałem, że jestem Ameryką.

Wszystkie te doświadczenia wpłynęły na moje spojrzenie na łańcuch, który widzę teraz jako piękny obraz tego, co dobre w Ameryce.

Zakładam, że ponad 1600 restauracji IHOP w Stanach Zjednoczonych jest podobnych w wystroju i stylu. Trudno wyobrazić sobie kapitalistyczne przedsięwzięcie na taką skalę, które zwróci szczególną uwagę na specyficzne potrzeby społeczności, do której wkracza i będzie karmić. Zasadniczo jest to narzędzie do obcinania ciastek, a ponieważ restauracje franczyzowe idą do Ameryki, w IHOP nie ma nic wyjątkowego.

Szmaragd Seattle. Źródło obrazu: Trip Advisor

Sobota, jak dowiedziałem się podczas ostatniej wizyty, jest czasem intensywnym dla sklepu nr 602 w Seattle. Łatwo identyfikowalny menedżer informuje mnie o tym, co łatwo widać, że każdy stół w restauracji jest zajęty. Mówi mi z prawdziwym uśmiechem, że będzie to tylko 10–15 minut oczekiwania na miejsce. Pyta mnie o moje imię, aby mógł zapisać je na swojej liście, jak bramkarz naleśnikowy. Tętniąca życiem restauracja. Z miejsca, w którym siedzę, czekam na kuchnię, na trzech kucharzy, którzy są za to odpowiedzialni, a także na całą żywność, która jest produkowana z przemysłową zwinnością, która może konkurować z każdą skończoną operacją. Kucharze wydają się być Latynosami, co odpowiada statystycznej rzeczywistości profesjonalnych kuchni w całej Ameryce. Po około 5 minutach oczekiwania kierownik wykonuje apelację osób pozostawionych na jego liście. Woła moje imię i mówi, że chce tylko nadać mu imię, aby mógł mnie zidentyfikować, kiedy mój stolik będzie gotowy. Szybko dziękuje mi i wraca do przyjmowania zleceń na wynos i ma tendencję do ważnego zadania równego przypisywania stołów do serwerów. W końcu woła moje imię i prowadzi do mojego stolika.

Każda pozycja w menu IHOP ma swoją wartość kaloryczną. I prawie każdej pozycji w menu towarzyszy zdjęcie. Przedmioty, które nie mają zdjęcia, są lepsze od innych, ponieważ opisy posiłków są wycięte i suche i nie są atrakcyjne. Gdy przeglądam restaurację z ciasnej kabiny, na której siedziałem, widzę obok siebie starszą białą parę, która wydaje się być pod koniec lat 70. Czytają gazetę i dyskutują na temat sportów UW. Bezpośrednio przede mną widzę Czarną parę, może po trzydziestce. Po mojej prawej stronie jest mężczyzna z Azji Wschodniej, który wydaje się być jego matką; w połowie posiłków składają się z jajek, ziemniaków z cebulą i naleśników oraz dzielą się pałeczkami mozzarelli z dodatkową stroną sosu marinara. W tej bardzo małej przestrzeni, zoptymalizowanej pod kątem konsumpcji i satysfakcji, znajdują się młodzi i starzy, biali i kolorowi ludzie.

Starsza para obok mnie zamówiła menu 55+. „Będę miał 2 + 2 + 2”, mówi starszy mężczyzna - dwa jajka, dwa kiełbaski lub paski boczku i dwa naleśniki. Bertha, jego kelner - wesoła Latynoska z silnym akcentem - mówi, że chciałby, aby bezcukrowy syrop pasował do jego naleśników. Bertha szybko dostosowuje się do swoich potrzeb, podobnie jak wszystkie serwery.

Luisa, mój serwer, po przyniesieniu pełnej karafki z kawą, pyta, czy jestem gotowy na zamówienie. Składam zamówienie na jajka, placki ziemniaczane, tajemniczą kiełbasę i francuskie tosty. Moje jedzenie szybko wychodzi.

Posiłek indukujący sen.

Przedstawienie, a czasami nieznośna transformacja Seattle, jest najważniejsza, gdy siedzę w IHOP i cieszę się śniadaniem. Surowy kontrast franczyzowej restauracji z chłodnymi, nowymi, wymienionymi na liście Eater, brunchami, które, jak często powtarzam, objawia się w ludziach, którzy są w przestrzeni, którą stworzył IHOP. Proste i nieprzyzwoite przygotowanie jedzenia i obsługi jest rodzinne - w najlepszym tego słowa znaczeniu. Ludzie kolorowi, osoby starsze, osoby nieprzystosowane do płci, studenci i rodziny są widoczni podczas wizyty w restauracji Capitol Hill. To miejsce spotkań bez pretensji, gdzie wszyscy są mile widziani bez potrzeby umieszczania znaku informującego, że wszyscy są mile widziani.

Kończę większość posiłku, pozostawiając po sobie kilka kęsów czegoś, co smakowało jak wyższej jakości hot dog Oscar Meyer i kawałek słodko-francuskiego tostu. Wychodząc, dziękuję Luisie po hiszpańsku, a ona odpowiada: „¿Hablas Español? Uy bueno la próxima vez lo sabré. ”

IHOP to szczególne miejsce w zmienianiu Seattle. To prawdziwy powrót do wszechobecnych przestrzeni, które są obecne w moim domu w Las Vegas, rodzaj reliktu z Seattle, którego tak naprawdę nigdy nie poznałem. Spełnia przestrzeń i uczucie, którego brakuje w eleganckich restauracjach, które Seattle ma do zaoferowania.

Seattle pozostawia mi posmak pożądania. To miasto prosi mnie o ciągłą analizę mojego przywileju i koloru. Ciągle przypomina mi, że mam szczęście mieszkać w ciasnych granicach.

IHOP nie stawia takich wymagań. Sprawia, że ​​czuję się jak w domu, nigdy nie prosząc mnie o analizę mojej pozycji ani wdzięczność za to, że jestem w jej obecności. To jest tylko dla mnie i dla wszystkich innych w tej restauracji w Seattle, aby cieszyć się.

Mój ojciec jest teraz na emeryturze, a mama jest bliska pełnego życia zawodowego - około roku. Odwiedzili mnie raz z Las Vegas podczas mojej prawie trzyletniej podróży w tym mieście. Następnym razem, gdy tu będą, planuję zabrać ich do IHOP. Nieuchronnie zwrócę uwagę na reakcje mojego ojca.