Jak ruch eko-żywnościowy na rynkach masowych zaburzenia odżywiania

Wraz z rozwojem lokawyzmu, weganizmu i innych trendów dotyczących zdrowej żywności najbardziej ucierpiały osoby, które popchnęły ich najmocniej

Zdjęcie: Michael Klippfeld / Getty

Pierwszej nocy lata 2017 roku spotykam Christy Harrison w zatłoczonym barze na Brooklynie. Jest niezwykle ładną brunetką z eleganckimi, ukośnymi grzywkami i świetną granatową sukienką w paski. Jest też coś w niej trochę strzeżonego. Gdy rozmawiamy o kanapkach z wieprzowiną, postanawiam, że może to wynikać z faktu, że wydaje się, że idealnie wpasowuje się w jedną formę - stylową, cienką, zorientowaną na zdrowe jedzenie - kiedy tak naprawdę od wielu lat ciężko pracuje, aby zbudować inny rodzaj reputacji. „Byłem pisarzem żywności” - mówi Christy - „który naprawdę walczył z jedzeniem”.

Christy pracowała w Plenty, hip-hopowym magazynie niezależnym, który działał przez kilka lat w połowie 2000 roku, a później w kultowym magazynie Gourmet w ostatnich dwóch latach, zanim powstał w 2009 roku. Pisała o rolnictwie ekologicznym, winie biodynamicznym, i zło przetworzonej żywności. „Och, i zdecydowanie pomogłem rozpalić płomienie bezglutenowego szaleństwa” - mówi mi Christy. Nie jest z tego dumna. Ponieważ między tymi wszystkimi fantazyjnymi obiadami prasowymi, wywiadami z szefami kuchni i śmieciami na ekologicznych farmach, Christy się ruszała. To, co zaczęło się jako dieta na studiach, przekształciło się w pełnoprawne zaburzenie odżywiania przed jej dwudziestką. „Moje objawy nigdy nie pasują do jednej diagnozy zaburzeń odżywiania” - wyjaśnia. „Przechodziłbym od ograniczania, obżerania się i nadmiernego wysiłku, ciągle, ale zawsze było to trochę mgliste.” Christy widzi teraz tylko wzorce swojego zaburzenia z perspektywy czasu. Wtedy myślała, że ​​ma „obsesję na punkcie jedzenia” i tak naprawdę nie różni się niczym od nikogo wokół niej.

Christy i ja nie znaliśmy się przez te lata, ale jej historia jest znana. Znam świat, w którym mieszkała, ponieważ byłem na jego obrzeżach, jako młodszy redaktor ds. Zdrowia w nieistniejącym już magazynie Organic Style, a później jako rodzaj niezależnego pisarza, do którego czasopisma dla kobiet nazywają, gdy potrzebują utworu, na którym produkują są najważniejsze, aby kupić ekologiczne lub dlaczego powinieneś nauczyć się gotować komosę ryżową.

Podczas jednego z niezależnych zleceń w 2007 roku znalazłem się w barze słynnej, eleganckiej wiejskiej restauracji Blue Hill w Stone Barns w Pocantico Hills w Nowym Jorku. W środę było południe i restauracja była zamknięta, ale jadłem najsmaczniejszą sałatkę w moim życiu, ręcznie przygotowywaną przez sławnego szefa kuchni Dana Barbera z zieleniną zebraną tego ranka ze szklarni i grzybami żerującymi z lasów wokół gospodarstwo rolne.

„Myśleliśmy, że znajdujemy odpowiedzi. Ale tak naprawdę uczestniczyliśmy w tym masowym marketingu nieuporządkowanego jedzenia. ”

Prowadziłem tam badania nad książką z kobietą, która w tym czasie była nieco znana ze swojej filantropii i ekstremalnej polityki wegańskiej. Po zjedzeniu naszych sałatek kelner przyniósł na deser talerz świeżo upieczonych ciasteczek z kawałkami czekolady. „Czy te są zrobione z białego cukru?” Zapytała. „Myślę, że wszyscy już skończyliśmy”. Zjadłem tylko sześć grzybów i trzy garście mikro-zielonych. Ciastka, wyjaśnił kelner, zostały wykonane z ciemnej czekolady i masła sprawiedliwego handlu z krowy o imieniu Tallulah. Weganka znów się nie zgodziła, tym razem powołując się na współczucie dla Tallulah. Jej asystent i publicysta restauracji poszli w ich ślady. Wziąłem ciasteczko. Nawet kelner wydawał się zaskoczony.

Wtedy koncentrowałem się na zagadnieniach dotyczących eko-żywności, ponieważ myślałem, że nisza pomogłaby mi uniknąć pisania historii o odchudzaniu, o których magazyny dla kobiet są tak znane z biegania co miesiąc. Też je napisałem - kiedy jesteś zepsutym pisarzem, nie ma o czym dużo nie piszesz - ale zawsze z pewnym kryzysem egzystencjalnym i negocjacjami: pisałbym je dla magazynów dla kobiet, ale nie dla magazynów dla nastolatków. Napisałbym jeden o związku między cukrem we krwi a cukrem białym, ponieważ wydawało się to naukowe i ważne. Ale w końcu przestałem chcieć pisać takie historie; Nienawidziłem próbować znaleźć ostatecznych odpowiedzi na temat utraty wagi, gdy nauka ciągle się zmieniała. I nienawidziłem mówić kobietom, jak zmniejszyć ich ciała, kiedy tak naprawdę nie wierzyłem, że powinny. I tak przyjąłem ruch eko-żywności, ponieważ - przynajmniej na powierzchni - nie chodziło o liczenie kalorii ani diety na wypadek awarii. Pomyślałem, że zjedzenie ciasteczka było w porządku, o ile było zrobione z czekolady sprawiedliwego handlu, lokalnego masła i jajek. Ale jak dowiedziałem się tego dnia w Stone Barns, nadal nie było dobrze jeść ciasteczka, bez względu na to, jak zrównoważona była lista składników.

Dzieje się tak, ponieważ ruch eko-żywności, znany również jako eko-gastronomia lub ruch alternatywnej żywności, był zajęty obejmowaniem wojny z otyłością, dołączając do linii frontu walki. A jedzenie stało się czymś, co można kategoryzować - całe lub przetworzone, prawdziwe lub fałszywe, czyste lub brudne - i czego się obawiać. Wkrótce prawie każdy pisarz żywności i zdrowia, który znałem, porzucał gluten lub biały cukier z diety, a następnie przywracał go, a potem upuszczał coś innego. Teraz ten trend stał się głównym nurtem; nawet moja 88-letnia babcia wie, czym jest gluten i dlaczego połowa jej rodziny nie je go w danym dniu. A to dlatego, że od początku do połowy 2000 r. Stanowiło rodzaj kulturalnego przebudzenia wokół jedzenia, napędzanego sukcesem filmów takich jak Super Size Me i książek takich jak Fast Food Nation i The Omnivore's Dilemma. Być dziennikarzem kulinarnym, zwłaszcza w Nowym Jorku, w błyszczących czasopismach, dla których pisała Christy, oznaczało, że musiałeś być pewien, kto zrobił najlepszą mrożoną kawę i designerskie babeczki, ale także najnowsze badania pokazujące, dlaczego jesteśmy tak naprawdę nie przeznaczony do trawienia nabiału, ani różnych ilości omega-3 wołowiny karmionej trawą i zbożem. Wszystko to wydawało się bardzo ważne, jakbyśmy byli na skraju odkrycia głębokiego związku między odżywianiem, zdrowiem i środowiskiem, którego nikt wcześniej nie widział tak dokładnie.

Połączenie wszystkich obaw związanych z jedzeniem z większym ruchem sprawiło, że Christy poczuła się „jakbym nie była tylko tą próżną, samolubną osobą próbującą schudnąć”. Nagle jej obsesja na punkcie jedzenia nabrała większego, szlachetniejszego celu. „Pomyślałem:„ Mogę pomóc zmienić krajobraz i uczynić wszystkich zdrowszymi ””, powiedziała. „Chodziło o to, aby być wspólnym, to rodzaj społecznej sprawiedliwości”. Rezygnacja z mięsa i glutenu nie była dietą - był to trudny i cnotliwy wybór życia, który zmieniłby twoje zdrowie i zwiększył twoje zielone uznanie w tym samym czasie. Ale w rękach sławnych szefów kuchni, działaczy żywności, aktorek zmieniło się w guru zdrowia, a media, które je uwielbiają, „czyste jedzenie” polega na wymianie jednego zestawu zasad dotyczących jedzenia na inny. „Teraz myślę o tym, jak bardzo walczyłem, podobnie jak wszyscy inni pisarze żywności, których znam” - mówi Christy. „Myśleliśmy, że znajdujemy odpowiedzi. Ale tak naprawdę uczestniczyliśmy w tym masowym marketingu nieuporządkowanego jedzenia. ”

Zdjęcie: Getty

Jeszcze kilka lat upłynęło, zanim Christy zdała sobie z tego sprawę i zaczęła krytycznie myśleć o ruchu alternatywnej żywności i szaleństwie „czystego jedzenia”, które pomogło podsycić. Jako autorka artykułów spożywczych kontynuowała cykl między skrajnościami swojego zaburzenia. Ponieważ duża część pracy polega na jedzeniu egzotycznych, wystawnych posiłków, w pewnym momencie pisarz, który nie je, zaczyna wyglądać dziwnie. „Ale zrekompensowałbym to jeszcze bardziej, gdy byłem sam”, zauważa. A kiedy Gourmet spasowała w 2009 roku, Christy wciąż była głęboko pasjonowana pomaganiem w szerzeniu ewangelii całego jedzenia, więc postanowiła zdobyć zdrowie swojego mistrza i zostać dietetykiem.

Początkowo nauka odżywiania przez cały dzień jeszcze bardziej utrwaliła nawyki żywieniowe Christy. Chciała dobrze sobie radzić w szkole i wydawało się, że doskonałe jedzenie było częścią bycia modelową uczennicą. Ale któregoś dnia w klasie kazano wszystkim wziąć udział i dokonać pomiarów ciała. Dostali się na łuski, owinęli taśmy wokół talii, bioder i szyi i za pomocą suwmiarki odmierzyli tłuszcz na spodniej stronie ramion. Obsesyjne śledzenie wielkości ciała w ten sposób jest tym, co ludzie z zaburzeniami odżywiania robią przez cały czas; do tego stopnia, że ​​odłożenie wagi i taśmy mierniczej jest często niezbędnym pierwszym krokiem w każdym programie leczenia.

Jedzenie stało się czymś, co można kategoryzować… i bać się. Wkrótce prawie każdy pisarz żywności i zdrowia, który znałem, porzucał gluten lub biały cukier z diety, a następnie przywracał go, a potem upuszczał coś innego.

Chociaż Christy daleka była od wyzdrowienia, zrobiła wystarczająco dużo, by wiedzieć, jak niebezpieczne jest dla niej obsesja na punkcie takich liczb. Ale odmowa uczestnictwa nie była opcją. Zapisała więc wszystkie swoje pomiary. Potem zajrzała do podręcznika, by zobaczyć, jak jej liczby porównują się z „idealną” wagą dla kogoś o jej wzroście i budowie. Była, jak to ujęła, „więcej niż kilka funtów” ponad limit podręcznika. „Na początku spanikowałem:„ Dobra, muszę się naprawdę podwoić i jeść jeszcze lepiej ”, wspomina Christy. „Wtedy zdałam sobie sprawę: jedyny raz, kiedy byłam taka mała, byłam, gdy byłam w najbardziej intensywnym okresie ograniczania mojego zaburzenia odżywiania.” Skończyła. „Wtedy postanowiłem po prostu rzucić ten cały model myślenia o jedzeniu i wadze”.

Kiedy na początku 2000 roku opisywałem historie żywieniowe, konwencjonalni dietetycy często zachwiali się ekologicznie i ciągle zwracali uwagę na zaskakująco wysoką liczbę kalorii takich produktów jak oliwa z oliwek, komosa ryżowa i masło migdałowe. Ale w ciągu ostatniej dekady oba obozy powoli się połączyły. Rzecznicy Akademii Żywienia i Dietetyki, z którymi przeprowadziłem wywiady dla Redbook i Runner's World, bardziej płynnie posługują się językiem czystego jedzenia. Zaczęli mniej mówić o tym, jak wybrać piersi z kurczaka wielkości talii kart, a więcej o profilach odżywczych różnych masła orzechowego i jak gotować całe ziarna. Tymczasem nowa generacja alternatywnych smakoszy stała się bardziej zainteresowana takimi rzeczami, jak białka i gram węglowodanów, oraz ilością każdego z nich, którą powinieneś lub nie powinieneś jeść dziennie. Jedna podstawowa filozofia zawsze łączyła oba podejścia: że jesteśmy tym, co jemy. To jedzenie to lekarstwo. I że nie ma problemu - czy to zaparcia, migreny, bezpłodność, czy rak - których nie można rozwiązać, lub przynajmniej znacznie poprawić, zmieniając dietę.

Prawie w każdym z tych pojęć znajduje się jądro prawdy. Uprzemysłowienie rolnictwa i produkcji żywności doprowadziło do nadmiaru wysokokalorycznych produktów spożywczych, z których wiele sprzedawanych jest z okleiną zdrowia, ponieważ są „niskowęglowodanowe” lub „bezglutenowe”, a jednocześnie w dużej mierze pozbawione składników odżywczych . Produkcja tych produktów powoduje znaczne szkody dla środowiska i wiąże się z użyciem chemikaliów i składników, które nie są dobre dla naszego zdrowia.

Problemy zaczynają się, gdy weźmiemy pod uwagę następstwa stwierdzeń typu „Jesteś tym, co jesz”. Jeśli to prawda, to jedzenie „złych” potraw (Big Macs, Slushies, wszystko zrobione z białej mąki lub cukru) czyni cię złym człowiekiem. A przynajmniej niedoinformowany, niezdyscyplinowany. Rolnicy ekologiczni i działacze żywności mogli pierwotnie połączyć siły, aby podjąć wielkie korporacje w obrębie kompleksu rolno-przemysłowego. Ale przesycenie ich argumentami wiadomościami o zdrowiu doprowadziło do powstania kompleksu wellness-przemysłowego, w którym dietetycy, trenerzy osobiści, autorzy książek kucharskich i inni „eksperci od zdrowia alternatywnego” kierują nas do naszych indywidualnych wyborów.

Alternatywne jedzenie i dobre samopoczucie to obecnie duży biznes. Umowa Amazon-Whole Foods była warta 13,7 miliarda dolarów. Sprzedaż podstawowych artykułów dietetycznych, takich jak posiłki Lean Cuisine, mogła spaść o 100 milionów USD między 2014 a 2015 rokiem, ale drogie, w dużej mierze organiczne usługi dostarczania posiłków, takie jak Blue Apron, wygenerowały sprzedaż w wysokości blisko 1,5 miliarda USD w 2016 roku. Global Wellness Institute, a Organizacja non-profit z siedzibą w Miami na Florydzie, która prowadzi badania branżowe, oblicza, że ​​światowa „gospodarka wellness” jest teraz warta 3,7 biliona dolarów. Przypisują 999 miliardów dolarów na produkty kosmetyczne i przeciwstarzeniowe, a kolejne 648 miliardów dolarów na „zdrowe odżywianie, odżywianie i odchudzanie”. A marketing wokół tych produktów i usług jest równie skuteczny jak każda kampania reklamowa typu fast food.

Zdjęcie: Michael Klippfeld / Getty

Jesteśmy teraz tak pewni, że każdy aspekt naszego zdrowia można poprawić poprzez dietę, możemy obwiniać siebie tylko wtedy, gdy te diety zawodzą. Kiedy wycinanie glutenu nie działa, przechodzimy do mleczarni, a następnie soi. Kiedy nadal nie czujemy się lepiej, zaczynamy czytać o złu warzyw psiankowatych lub orzeszków ziemnych. Nadal czujesz się wzdęty, zmęczony lub brakuje energii - wszystkie niemożliwe do oszacowania objawy, które mogą odzwierciedlać nieunikniony stan bycia śmiertelnym, a nie częścią superbohatera? Prawdopodobnie dlatego, że nie byłeś wystarczająco ostrożny w kwestii tego glutenu. Odżywianie stało się nieodwracalną Kostką Rubika. Czytamy więc więcej książek, przypinamy więcej postów na blogu, kupujemy więcej produktów i zapisujemy się na więcej zajęć i konsultacji. I nie zdajemy sobie sprawy, ilu tak zwanych ekspertów prowadzących nas przez ten nowy i ciągle zmieniający się krajobraz jest dokładnie tam, gdzie kiedyś była Christy - tocząc własne bitwy z jedzeniem.

Dziś Christy nadal pracuje jako dietetyk, ale radykalnie odnowiła swoją praktykę. Pracowała wewnętrznie w dwóch ośrodkach leczenia zaburzeń odżywiania w rejonie Nowego Jorku, a teraz trenuje prywatnych klientów, ludzi, którzy zostali złapani w naszą kulturową fiksację z dietą i detoksykami i chcą znaleźć wyjście. Prowadzi także cotygodniowy podcast „Food Psych”, w którym przeprowadza wywiady z innymi dietetykami, terapeutami i ludźmi z branży wellness, którzy próbują walczyć z tym, co Christy na przemian nazywa „kulturą dietetyczną” lub „cienkim ideałem”. Psych ma dobrą pozycję na liście 100 najlepszych podcastów na temat zdrowia w iTunes, ale kiedy spojrzysz na resztę listy - o nazwach takich jak Half Size Me, Livin 'La Vida Low-Carb i Vegan Body Revolution - zdajesz sobie sprawę, jak ciężko jest to, że Christy próbuje to zrobić.

From The Eating Instinct autorstwa Virginii Sole-Smith. Opublikowane przez Henry Holt and Co. Copyright © 2018 przez Virginia Sole-Smith. Przedruk za zgodą Henry Holt and Co., odcisk wydawnictwa Macmillan Publishers. Wszelkie prawa zastrzeżone.