Jak często poddajesz się podziwowi?

Wszystko może cię poruszyć, jeśli na to pozwolisz

Zdjęcie Shelby Cohron na Unsplash

Depresja sprawiła, że ​​zapomniałem, że bycie żywym to bycie zaskoczonym.

A potem niespodziewanie przypomniał mi się ogórek. Zafascynowało mnie to, doniosłe i nieoczekiwane wydarzenie w życiu kogoś, kto z trudem ciągnie swoją zwłokę każdego dnia.

Kiedy choroba izoluje cię od świata zewnętrznego, dopóki cała twoja istota nie stanie się odrętwiała, każde zakłócenie jest jak oddech. Jeśli warzywo decyduje się na twój dzień, cóż, pozwalasz na to, ponieważ - jak długo trwa ta chwila - bycie żywym wydaje się znów naturalne, bezbolesne.

Możesz nawet poczuć się jak stary i wywołać uśmiech.

Kto wiedział, że ogórek może tymczasowo rozproszyć anhedonię, żądając mojej pełnej uwagi, jednocząc ciało i umysł w jednym kęsie?

O regularnym wyglądzie, kolorze i fakturze był to standardowy egzemplarz, z wyjątkiem jego smaku: psotnie słodki. Chociaż moje stopy nigdy nie opuściły ziemi, ten ogórek podniósł mnie, pomimo niemal całkowitego braku kalorii.

Pomidory o zapachu i smaku truskawek wcześniej lądowały na moim talerzu, ale nie miałem pojęcia, że ​​magiczna różdżka świata produktów mogłaby rzucić tak potężne zaklęcie po pokrojeniu.

Ten ogórek był życiem. I zanim się zorientowałem, zjadłem to wszystko.

Wyobraź sobie słoneczną osobę, którą byłem, zanim zapanowała depresja.

Śniłem, śmiałem, śmiałem się i miałem życie.

A potem stałem się dla siebie obcym. Przez lata nie miałem pojęcia, co zrobić z tym oszustem, którego hermetyczne istnienie niewiele przypominało sztabę kopalnianą dla ciągłego napływu książek z niej wchodzących i wychodzących oraz przypadkowego - i zbyt rzadkiego - ataku dziwności.

Depresja sprawiła, że ​​zapomniałem, jak być osobą na świecie.

Stało się tak surowe, że mój smoking, Trudeau, pieścił mnie w regularnych odstępach czasu, kładąc jedną łapę na ramieniu lub dwie na plecach, aby sprawdzić, czy wciąż żyję.

Mimo że jestem teraz funkcjonalny, on nadal to robi. Zwłaszcza gdy pracuję, a on czuje, że przydałaby mi się przerwa i gorący napój. Wie również, że magiczna szafka się otwiera i kocie przekąski wychodzą za każdym razem, gdy coś warzę, bezbłędnie.

Gdyby nie jego obecność i obecność jego siostry z innego miotu, Nuna, moja codzienna codzienność byłaby pogrążona w kwaśnym odpływie jaźni i jeszcze bardziej kontemplacji rodzaju autodestrukcyjnego.

Ale moi aniołowie stróże w futrach nie pozwalają mi ich ignorować. Chociaż nie lubią, jak ich płaszcze stają się magazynem płynnego smutku, tolerują kapryśny sposób długowłosego stworzenia w domu, które ma kciuki, a tym samym moc otwierania puszek i torebek z przekąskami.

Nasz związek opiera się na wzajemnych korzyściach, nie jestem głupcem.

A jednak te małe mruczące satelity miłości sprawiają, że czuję się jak słońce, ratując mnie od siebie raz po raz, mimo że to ja przywiozłem je do domu i obiecałem, że się nimi zaopiekuję.

Ciągle dręczą moją depresję, martwiąc się ciemnością, którą głupio pozują na raz, obdarzając mnie drobnymi uśmiechem radości bez potrzeby używania języka.

Zbyt długo wymykały mi się słowa, ich ostra krawędź stawała się tępa z powodu braku użycia, zaniedbania i mojej niechęci do angażowania się w stronę.

Nie wiedziałem, jak zdać relację z mojego życia wewnętrznego i nadal nie jestem pewien, czy nauczyłem się tego, ale przynajmniej staram się tego nie wywoływać.

To jest postęp.

Jednocześnie przekręcenie pióra na siebie pozostaje głęboko niewygodne. Dziennikarz jest naczyniem, poprzez które narracje innych osób są destylowane w celu uzyskania wskazówek na temat ludzkiej kondycji. To wygląda na zewnątrz, a nie pępka.

Bycie materialnym wydaje się nieporęczne, ale tak samo dzieje się z ciszą lub leżeniem przez zęby i udawaniem, że nic mi nie jest.

Chociaż nie wybrałem tej nikczemnej choroby, mogę zdecydować, że nie będę miał wpływu na społeczny wstyd otaczający ją. Nie mogę ukryć tego ani siebie pod płaszczem przeprosin.

Depresja nie jest brudną tajemnicą, chociaż wspólnie zachowujemy się tak, jakby była.

Ponieważ nie możemy znieść widoku naszych najgłębszych lęków odzwierciedlonych w pęknięciach innych, cofamy się przed chorobą, o której raczej udajemy, że to nieprawda.

Aby zbadać wgniecione i wyeksponowane ja, wolne od pułapek udawania, muszę zrzec się wszelkiej krytycznej oceny. W praktyce oznacza to wyciszenie głosu choroby, który wciąż mówi mi, że jestem nieodpowiedni pod każdym względem.

Łatwiej powiedzieć niż zrobić.

To nie pierwszy raz zaginęło całe moje ja.

Jednak podczas poprzednich zaklęć depresyjnych nie musiałem być przed nikim odpowiedzialny, nie byłem przywiązany, więc mnie to nie obchodziło.

Poza tym zaklęcia miały jasne, możliwe do zidentyfikowania przyczyny i nigdy nie trwały.

Ale depresja, która mnie powaliła i sparaliżowała przez pięć lat, jest inna, jakiś dziwaczny sprzeciw wobec szczęścia i stabilności, usterka.

A może była to silna reakcja na imigrację oraz bezwzględną i bezlitosną naturę amerykańskiego życia? Mogę nigdy nie wiedzieć.

Zgodnie z logiką nie powinno tak być, ale choroba działa losowo, niezależnie od okoliczności, płci i wieku. Może zrzucić cię z nóg bez ostrzeżenia i sprawić, że będziesz zdezorientowany, niezdolny do zrozumienia, co się dzieje.

Jeśli nie ma dostępnej pomocy, ponieważ mieszkasz w Ameryce i nie możesz sobie na nią pozwolić, może minąć trochę czasu, zanim będziesz w stanie złapać się za rękę i spróbować ponownie wstać.

Lub utwórz porządną metaforę, ta ostatnia jest nieco niebezpieczna, jeśli już upadłeś.

W moim chwiejnym przypadku jedna ręka wciąż trzymała pióro z przyzwyczajenia.

Uznałem to za znak, że nie byłem jeszcze gotowy na rezygnację z życia.

Ponieważ jest kilka rzeczy, które możesz zrobić za pomocą pióra, oprócz podrapania się w głowę lub pisania, postanowiłem zbadać moje przygnębienie. Jak dotąd przetłumaczenie go na słowa pomogło mi pozbyć się wstydu i izolacji, które były moją codzienną rzeczywistością w latach 2013-2018.

Chociaż nigdy nie będę w stanie nadrobić straconego czasu, teraz staram się podchodzić codziennie z wyczekiwaniem.

I świadomie staram się uznać i cenić małe, zwykłe rzeczy, takie jak dekoracje za oknem, pomruk moich kotów lub filiżankę kawy.

Ponieważ nigdy nie wiesz, co może się zdarzyć; ogórek może nagle przypomnieć ci, jak żyć.

Jestem francusko-amerykańskim pisarzem i dziennikarzem żyjącym z walizki w tranzycie między Ameryką Północną a Europą. Aby kontynuować rozmowę, podążaj za ptakiem. Na e-mail i wszystko inne, deets w bio.