Jak znalazłem uważność w czekoladowym rogaliku

Jeden orgazmowy kęs na raz

Zdjęcie: rogalik czekoladowy Garona. Przez Garon Pearce.
Wgryzaliśmy się i podziwialiśmy satysfakcjonujący chrupot między zębami, gdy na nasze talerze opadają płatkowate złocisto-brązowe taśmy.

Mój kolega Garon jest szefem kuchni - och, mam na myśli cukiernika.

Specjalizuje się w rogalikach.

„Dlaczego miałbym wydawać 5 dolarów na rogalika, skoro mogę kupić jeden z 50 centów w supermarkecie” - możesz zapytać, ponieważ Garon słyszał kiedyś mężczyznę pytającego swojego partnera, gdy przechodzili obok jego straganu.

Czekolada błyszczy i emanuje ciepłem z naszych palców, niespokojnie grzebiąc na talerzach.

„Ludzie myślą, że robię to tylko na boku. To tylko hobby. ”

Ale podobnie jak wielu innych rzemieślników, Garon jest wyjątkowo utalentowany. I wyjątkowo niedoceniany.

Wiele osób nie zdaje sobie sprawy z tego, że Garon jest doświadczonym kucharzem cukierniczym - od ponad 10 lat. Studiował to - i odbył szkolenie w jednym z najlepszych sklepów z czekoladą w Melbourne.

Widzisz, on nie jest twoim przeciętnym domowym piekarzem kuchennym. Nie chodzi o to, że coś jest nie tak - jest wielu znakomitych domowych piekarzy.

Być może już się zebrałeś: rogaliki Garona są wyjątkowe. I oczywiście nie są dla wszystkich.

Nigdy nie widziałem - ani nie jadłem - niczego takiego jak jego rogaliki.

Delektujemy się złotą chrupkością na zewnątrz i och-tak miękkim wnętrzem, podziwiając określone warstwy złotego masła.

Za pomocą tylko jednego produktu Garon doskonali swoje umiejętności. Robi to od zera. Skoncentrowanie się na tym, jak to działa, a nie tylko przestrzeganie przepisu. Bawi się składnikami i metodą.

Garon eksperymentuje z tym procesem. Obsesyjnie.

Rodzaj użytego masła. Temperatura masła, jajek i piekarnika. Sposoby wkładania czekolady do rogalika. Aby przeplatać kolor przez warstwy. Jak zapewnić, aby na zewnątrz chipsy były złotobrązowe, a wnętrze pozostało miękkie i puszyste.

Postanowił zrobić własny ganache czekoladowy, aby zachować miękkość czekolady w porównaniu do zwykłej twardej czekolady z kuwertury, którą można znaleźć w przeciętnym czekoladowym rogaliku.

Dodaje do rogalika tabliczkę czekoladowego ganache.

Ilustracja rogalików Garona autorstwa Cynthii Marinakos.
Mój mózg oszaleje na widok stopionego złota, lśniąc kusząco w moim rogaliku. Przy silnym zapachu czekolady.

Garon zna dość techniki wytwarzania rogalików, nauki o żywności, smaku, zapachu i tekstury, aby działał, jeśli nie działa.

Miał tysiące godzin ćwiczeń. Robienie tysięcy rogalików.

To pracochłonna praca. Czasochłonne. Delikatny. Precyzyjny.

Orgazm naszych języków w dotyku soczystego, jedwabistego, ciepłego, gładko płynącego ganache.

„Dlaczego zdecydowałeś się zrobić rogaliki?” - zapytałem go.

„Niewiele osób robi to tutaj w Australii. Równie dobrze mogę zrobić coś, co będzie się wyróżniać. ”

Pozyskuje jak najwięcej produktów lokalnie. Mleko i masło pochodzą ze St David Dairy w Fitzroy, na przedmieściach śródmieścia Melbourne. Byłem podekscytowany, słysząc o mleczarni tak blisko miasta. Cieszę się, że ich używa. I dumny, że mogę wspierać więcej niż 1 lokal przy zakupie.

Razem z córką śmiejemy się z podziwu i zachwytu, gdy powoli delektujemy się naszą połową rogalika.

Dlaczego musimy uważnie jeść

W naszym pracowitym życiu łatwo zapomnieć o uważnym jedzeniu.

Rano wychodzimy z jabłka. Popijamy popołudnia i kawę po południu, gdy wracamy do biura. Pożeramy obiad przed telewizorem.

Umiejętnie wykonane rogaliki Garona przypominają nam, jak jeść ostrożnie.

Jego soczyste rogaliki i wszystko, co o nich wiemy, zmusza nas do delektowania się każdym kęsem. Każdy zapach. Każda tekstura. Każdy szczegół.

Rogaliki Garona przypominają nam, że ważne jest, aby wiedzieć, skąd pochodzi nasze jedzenie. Kto to zrobił. Dlaczego to robią. I jak to robią.

Historia rogalika, który zwykle bezmyślnie pochłaniałam, uwypukliła lenistwo i brak szacunku wobec jedzenia. Z moim ciałem. Mój umysł. I moje życie.

I nie dzieje się tak tylko z jedzeniem. Kiedy się spieszymy, nie zwracamy uwagi na wiele innych części naszego życia.

Słyszymy, ale nie słuchamy naszych współpracowników. Ćwiczymy podczas oglądania telewizji na bieżni. Jeździmy, pisząc do naszych partnerów.

Zwolnijmy stale obracające się koło myszy.
Zatrzymajmy bezmyślność.

Zamiast tego podejmuj świadomy wysiłek, aby zrozumieć, dlaczego robimy to, co robimy.

Bądź tam - naprawdę tam, w każdej części naszego dnia. Z każdą osobą. W każdym doświadczeniu, bez względu na to, jak przyziemne.

Zdjęcie: rogalik czekoladowy Garona. Przez Garon Pearce.

Skupiać.

Tylko wtedy możemy uświadomić sobie, czego nam brakowało.

Tylko wtedy możemy delektować się tym, czego nigdy wcześniej nie delektowaliśmy się.

Tylko wtedy możemy żyć sensownie teraźniejszością - a nie przyszłością czy przeszłością.

Być może będziemy bardziej wdzięczni.

Być może będziemy bardziej celowi.

I być może przekonamy się, że prawdziwe szczęście może pochodzić z jedzenia rogalika - uważnie.

Zeskrobuję palcami każdy kawałek łuszczącego się ciasta z talerza. Moja córka idzie o krok dalej: liże talerz.

Garon Pearce i jego orgazmowe rogaliki można znaleźć w większość weekendów na targach w Melbourne. Prześladuj go na Instagramie (autor Garon).