Hold the Meat; Nie, trzymaj bułkę; Nie,… Ketchup?

Chcę tylko burgera.

Zdjęcie Alex Block na Unsplash

Moje życie zaczęło się tak prosto. Moi młodzi podmiejscy rodzice karmili mnie hot-dogami, spaghetti-i-klopsikami, bolonką i kanapkami z serem i tym podobne, no wiesz, normalne rzeczy.

Potem moi młodzi podmiejscy rodzice zostali młodymi hipisowskimi rodzicami i nagle nasze menu składało się z kanapek z tofu-brokułami, stirfry i masła nerkowcowego z miodem i kanapek z kefirem i warzywami sojowymi oraz burgerów z ankh. A życie nie było już takie proste.

Gdy byłem w gimnazjum, wszystko się zmieniło. Moi ludzie rozwiedli się i mama przeprowadziła się z nami, dziećmi, do „miasta”, gdzie mieliśmy prąd i mieszkanie z oddzielnymi pokojami i drzwiami, w tym z łazienką, i tak, znowu zaczęliśmy jeść mięso. Mama ugotowała rosół z fasolą i mrożone placki z indyka i Rice-A-Roni i to niesamowite danie, w którym pokroiła całego kurczaka i udusiła go cebulą i kremem Campbell z zupa grzybowa i upiekła, aż wszystko zgniotło się i upadło osobno i był niesamowity w porównaniu do pieczonego ziemniaka.

Ale potem dostałem się do liceum i jako nastolatka z kartami zacząłem obsesję na punkcie swojej wagi. (Całkowicie niepotrzebnie, zapewniam cię.) Więc policzyłem kalorie i stosowałem modne diety, w których eliminowałem z diety całe kategorie jedzenia, ale po kilku nieszczęśliwych dniach wypadłem z wozu, a potem oczywiście znajdź nową modną dietę, która będzie dostępna w następnym tygodniu. Wszystko to zakończyło się w moim liceum, kiedy dostałem giardię (pasożyta jelitowego), czego nie polecam jako planu diety, mimo że straciłem ogromną wagę, której nie mogłem oszczędzić.

Na studiach, kiedy byłem sam i byłem odpowiedzialny za własne zakupy, gotowanie i jedzenie, otworzył się dla mnie zupełnie nowy świat kulinarnych rzeczywistości. Wciąż pamiętam pierwszy raz, kiedy próbowałem pesto. Nigdy o tym nie słyszałem. Nie mogłem uwierzyć, jakie to było pyszne. Eksperymentowałem z pikantnymi potrawami (mama miała, powiedzmy, łagodne podniebienie); Dowiedziałem się o innych potrawach etnicznych poza chińskimi, które były naszym rodzinnym miastem oprócz amerykańskiego; Próbowałem kałamarnicy - i bardzo mi się podobało.

Jednak przed świętami pierwszego roku postanowiłem zostać wegetarianinem. Nie pamiętam nawet mojego dokładnego uzasadnienia w tym czasie - prawdopodobnie jakiś wysoki poziom moralny, a może jakiś uroczy długowłosy chłopak, w którym się zakochałem, był wegetarianinem. Nie wiem. W każdym razie, gdy mijała przerwa wakacyjna, przyniosłem do domu fantazyjny kosz z fantazyjnymi ekologicznymi potrawami hippie (aby zaoszczędzić mamie kłopotu z gotowaniem specjalnie dla mnie). Wszystkie te słoiki, paczki i bochenki fantazyjnych potraw wciąż miały przy sobie fantazyjne metki z cenami i w ten sposób mogłem dostać się na studia bez żadnej pomocy finansowej rodziców.

Ale to inna historia.

Ta faza wegetarianizmu trwała około roku; do czasu, gdy przeprowadziłem się do Barrington Hall i ostatecznie stałem się jego menadżerem kuchni, znów byłem pełnoprawnym mięsożercą. Co było świetne, ponieważ oprócz boczku i żeberka oraz duszonego kurczaka i kalmarów, naprawdę uwielbiam hamburgery.

Problemem są sprzeczne imperatywy. Chcę być zdrowy; Czuję się najlepiej, kiedy dobrze się odżywiam i ćwiczę regularnie. Ale uwielbiam jeść i uwielbiam rzeczy, które nie są dla mnie szczególnie dobre. Trudno więc zrównoważyć te napięcia - i to nawet nie bierze pod uwagę całego pytania, co jest dla ciebie dobre?

Czy dieta wegetariańska jest zdrowa? Jasne, absolutnie tak jest! Schudniesz, obniżysz poziom cholesterolu i zmniejszysz ryzyko wszelkiego rodzaju okropnych chorób.

Ale poczekaj: jeśli wyeliminujesz mięso, musisz gdzieś uzupełnić te kalorie, a to prawdopodobnie oznacza węglowodany. Węglowodany są wrogiem: badania pokazują, że dieta niskowęglowodanowa lub nawet ketonowa jest zdrowsza. Poza tym diety ketonowe są (z definicji) bardzo bogate w tłuszcz. Jestem wystarczająco dorosły, aby pamiętać, kiedy tłuszcz był absolutnym nie-nie. Gdy cały tłuszcz został usunięty z popularnych pakowanych ciastek i zastąpiony dodatkowym cukrem, aby smakowały dobrze.

Cukier! Cukier jest oczywiście absolutnym złem.

Przez lata wchłonąłem całą tę „mądrość”, w takim czy innym stopniu. Kiedy miałem dwadzieścia lat, kilka razy wróciłem do wegetarianizmu na różne okresy czasu. Zanim osiągnąłem trzydziestkę, a węglowodany stały się diabłem, poszedłem za tym modnym wagonem. Zrobiłem dietę z kapusty, dietetyczną naleśniki z otrębów owsianych, trzydniową dietę z tuńczykiem. Zrobiłem dietę South Beach więcej razy, niż mogę zliczyć (nawet jeśli zabrania wina w ciągu pierwszych dwóch tygodni, jeśli możesz w to uwierzyć).

I lubię wino.

Uderzyło mnie gdzieś w tej podróży, że nigdy nie będę mógł po prostu zjeść burgera. Nie mogłem jeść mięsa; lub, gdy mięso wróciło do menu, bułka była nie-nie. A potem, gdy winowajcą stał się cukier, wyeliminowano keczup!

Nic dziwnego, że ostatecznie zrezygnowałem z tej diety. Jestem już wystarczająco stary, aby wiedzieć, co działa na moje ciało - i mniej chodzi o to, jakie konkretne produkty spożywam lub nie jem, a więcej o ogólnej ilości. I ćwiczenia.

Oboje z mężem jesteśmy raczej ciężsi, niż chcielibyśmy być w tej chwili… chociaż jeszcze dwa lata temu wyglądaliśmy całkiem nieźle:

Zdjęcie mojego ojczyma.

Udało nam się to bez żadnych modnych diet, po prostu gotując jak najwięcej w domu i wypełniając nasze talerze warzywami, chudym białkiem i niewielkimi (ish) ilościami węglowodanów. Piłem wino, choć obserwowałem ilość. Zjedliśmy okazjonalny deser, a raz w tygodniu mieliśmy „dzień świąteczny”, w którym zjedliśmy wszystko, co chcieliśmy. To zapewniło nasze ciała (i nasze mózgi), że nie umieramy z głodu, i ułatwiło resztę tygodnia. Jeździliśmy też rowerami wszędzie, w tym na siłownię, aby wykonywać dalsze treningi.

Potem… wydarzyło się mnóstwo rzeczy. I przestaliśmy koncentrować się na naszym zdrowiu. Ponieważ to skomplikowane. Chłopcze, to jest skomplikowane.

Teraz zdaję sobie sprawę, że życie - i jedzenie - nigdy nie było proste. Wydawało mi się, że tak właśnie było, zanim poznałem coś lepszego. Nawet to wczesne podmiejskie amerykańskie menu średniej klasy białego chleba z mojego najwcześniejszego dzieciństwa było dziwnym momentem w czasie, a teraz chcę spędzić resztę wieczoru po prostu absorbując dane na tej niesamowitej stronie internetowej.

Burgery jednak; są proste, prawda? Masz swoje białko, skrobię, ukłon w stronę warzyw i kilka opcjonalnych dodatków smakowych (keczup, musztarda, ogórki). Może ser, jeśli chcesz być fantazyjny. Możesz trzymać całość w dłoni. Możesz go zjeść na zewnątrz lub w restauracji z białym obrusem. Są łatwe do zrobienia w domu (sam jestem zwolennikiem metody grillowania węglem drzewnym). To podstawa restauracji szybkiej obsługi.

Ale oczywiście burgery nie są proste. Nawet tylko wołowina: przeczytaj wystarczająco dużo tych artykułów, a ty też chcesz pójść na wegetarianizm. A potem jest bułka. O jej. Co mamy jeść

Chcę tylko burgera. Czy to takie złe?

Od czasu do czasu w czwartki wysyłam biuletyn. Zarejestruj się, jeśli chcesz.