Owoce i warzywa to Sooo 2017

I 4 inne prognozy dotyczące żywności i ag dla 2018

Rok 2018 nie wygląda jak poranek w amerykańskim rolnictwie, ale to nie znaczy, że nie będzie to rok ogromnych zmian. W trakcie moich relacji i niezliczonych rozmów, które przeprowadziłem z rolnikami, smakoszami i innymi osobami, natknąłem się na fascynujące prognozy dotyczące niespodziewanych zmian w świecie żywności i handlu w 18 roku życia.

Zrównoważony rozwój zniknie; wprowadzą się sprężyste i regenerujące ag.

Idea zrównoważonego rozwoju zawsze była zbyt ściśle powiązana ze zmianami klimatu, ekologią i przez pełnomocnika „liberalną elitę”, aby rolniczy entuzjazm podjął się tego. Wcześni profesorowie mantry zrównoważonego rozwoju często koncentrowali się wyłącznie na zrównoważeniu środowiskowym (z wyjątkiem ignorowania zrównoważonego rozwoju finansowego lub społecznego), szczególnie jeśli chodzi o rolnictwo. Obecnie, prawie dwie dekady od momentu popularności tej koncepcji, termin został tak rozcieńczony, że praktycznie nie ma znaczenia. Większość znanych mi rolników nie opisuje reżimów, instalacji farm słonecznych, mokradeł w gospodarstwach i ochrony dzikiej przyrody, ani redukcji chemicznych jako „zrównoważonych praktyk”, ponieważ wprowadzili te zmiany w celu zapewnienia stabilności finansowej, aby nie zaimponować konsumentom , Organizacje pozarządowe lub organy regulacyjne. Ponadto, ponieważ coraz więcej dużych agrobiznesów kooptuje to słowo, będzie ono jeszcze bardziej produktywne.

Nowa szkoła myślenia (i, co ważniejsze, modne słowa) walczą o kolejny „zrównoważony rozwój”. Jednym z pretendentów jest Gabe Brown, rolnik z Północnej Dakoty, który podróżuje po kraju, głosząc ewangelię odradzającego się rolnictwa. Jest otwarcie uwłaczający idei zrównoważonego rozwoju - pyta, dlaczego rolnik chciałby utrzymać coś, co jest zepsute lub uszkodzone, ponieważ, jego zdaniem, większość gruntów rolnych jest. Twierdzi, że nie powinniśmy chcieć go utrzymać, ale przywrócić. W ciągu ostatnich 15 lat powiedział, że przywrócił swoją ziemię prawie do stanu sprzed osady, zbudował rzeźnię i chce zmniejszyć swoją ponad 5000 akrową operację - ponieważ on, jego żona i rodzina jego syna mogą żyć mniej drastycznie obniżone koszty produkcji i wysokie ceny, które otrzymują za bezpośredni marketing swoich produktów.

Odporne rolnictwo może być drugim konkurentem, alternatywą, która koncentruje się na dostosowaniu gospodarstw do zmieniającego się klimatu, zarówno jako systemów ekologicznych, jak i przedsiębiorstw.

Najważniejsze jest oczywiście to, czy te modne pomysły rzeczywiście mają znaczenie w gospodarstwach. Szczerze mówiąc, nie sądzę, że tak. Dla rolników ważne jest nie bycie częścią ruchu lub subskrybowanie określonej doktryny, lecz umiejętność przystosowywania się i uczestniczenia w miarę zmian. Kluczowa będzie technologia, aw szczególności dostęp do Internetu. Uważaj na wielkie ogłoszenia o głównych wiejskich programach szerokopasmowych.

Przenieś owoce i warzywa; ziarna i rośliny strączkowe to przyszłość.

Wygląda na to, że niektórzy konsumenci trochę za dobrze nauczyli się „Jedz więcej roślin” i zapomnieli, że owoce i warzywa nie są jedynymi „roślinami”.

Wygląda na to, że rok 2018 może być rokiem, w którym stajemy twarzą w twarz z faktem, że produkcja owoców i warzyw (od pracochłonnych i nakładowych gajów pomarańczowych po energochłonne szklarnie ziołowe po wszystko - intensywne pola jarmużu) może być poważna drogi i poważnie niezrównoważony. To może być rok, w którym pamiętamy, że ziarna, rośliny strączkowe, korzenie i rośliny strączkowe, w tym fasola, groch, ziarna takie jak pszenica, ryż, żyto i owies, są również roślinami. Kiedy wyrzuciliśmy mięso ze środka talerza, zastąpiliśmy je kosztownym dla środowiska i finansowo warzywem, które może nie być dużo lepsze dla naszej planety, a jest to posiłek, na który wielu nie może sobie pozwolić. Może rok 2018 będzie rokiem, w którym pomysł spożywania kosztownych soków i sałatek jest tak samo wyrazem przywileju, jak jedzenie steku z porterhouse, a ruch żywnościowy podejmie więcej wysiłku, aby znormalizować ideę diety opartej na szeroko pojętej żywności dostępne i niedrogie, a jednocześnie pożywne, mogą również stanowić dobry sposób na życie.

Rolnicy, którzy zarządzają paradoksem farma-biznes, przeżyją.

Konsumenci chcą, aby rodzinne gospodarstwa rolne odnosiły sukcesy, ale nie gospodarstwa korporacyjne. Czy możemy poświęcić chwilę, aby docenić fakt, że „biznes” i „korporacja” są synonimami? Jeśli farma nie może działać korporacyjnie, jak można oczekiwać, że odniesie sukces? Jeśli nie chcesz, aby twoje gospodarstwa były korporacyjne, jak chciałbyś płacić za koszty leczenia rolnika, rachunki za telefon lub wysłać dzieci na studia?

Jest to podwójna więź, w której znaleźli się rolnicy. Muszą dbać o wygląd małego lokalnego przedsiębiorstwa, jednocześnie lekceważąc fakt, że gospodarstwo musi być niezwykle wydajnym biznesem - niezależnie od tego, czy konkuruje na globalnych rynkach towarowych, czy robi sześć rolnicy sprzedają na tydzień. Znam wielu drobnych rolników, którzy obecnie sprzedają zwierzęta hodowlane na pastwiska lub organiczne, tradycyjne warzywa za cenę lub poniżej ceny produkcji, zwykle dlatego, że ludzie na rynku rolników mieli wstrząs z naklejkami, gdy zobaczyli ceny, które faktycznie pozwoliłyby rolnikom zysk (lub, w tym przypadku, płaca minimalna). Ludzie ci są sławni za swoją pracę przez zrównoważone organizacje rolnicze, ekolodzy i konsumenci, ale nie w sposób, który ma największe znaczenie - za dolary.

Ale są tam rolnicy, którzy to rozgryzają. Ostrożnie dbają o swój wizerunek rolników rodzinnych, budują relacje i poszukują nowych rynków (zwykle marnują swoje oszczędności i inicjują przez lata, kiedy to robią), dopóki nie znajdą sposobu na zarabianie na życie. Inni rolnicy, zwłaszcza starsze pokolenia, przeszli bez żadnej publicznej kontroli, pracując i sprzedając na rynkach hurtowych, cicho szukając możliwości rozwoju i dywersyfikacji, jednocześnie zarządzając ryzykiem. Ale nadchodzi epoka radykalnej przejrzystości i nawet najbardziej odległe i odłączone operacje będą powoli, ale z pewnością zostaną podane do publicznej wiadomości. Sposób, w jaki rolnicy zarządzają tym narażeniem, będzie miał kluczowe znaczenie.

Rok 2018 bez wątpienia przyniesie lub przerwie wielu rolnikom, nowym i doświadczonym, młodym i starszym, którzy szukają sposobów na bycie korporacyjnym, ale niezbyt korporacyjnym.

To rok Sophomore dla dziennikarstwa Food & Ag.

Dawno, dawno temu w USA były setki reporterów ag, w sztabach wiejskich gazet także w głównych obszarach metra. Potem przyszedł Food Critic, który jadł w eleganckich restauracjach i został królem w takich miejscach jak Nowy Jork i LA. Ale w ciągu ostatnich dwóch dziesięcioleci, kiedy żywność, rolnictwo i dziennikarstwo uległy radykalnym przekształceniom, skonsolidowane serwisy informacyjne uznały, że bardziej istotne jest łączenie bitów, i urodził się nowoczesny reporter Food & Ag, który od niechcenia obejmuje wszystko od stosowania pestycydów po E. Wybuchy Coli. Można by to nazwać raportowaniem między gospodarstwami.

Gatunek wciąż się rozwija, a rok 2018, wraz z zawirowaniami politycznymi i zbliżającymi się wyborami, będzie dla niego wielkim rokiem. Sprawozdania na temat żywności i żywności w najważniejszych publikacjach koncentrowały się na widowniach miejskich, często skupiając się na (lub nawet przekręcając) fundamentalne rolnictwo (i nauki rolnicze) stojące za nowymi trendami, gustami i polityką w zakresie żywności i żywienia. Podział między obszarami miejskimi i wiejskimi powróci w drugiej rundzie w listopadzie, a raporty Food & Ag mogą stanowić potężny pomost do komunikowania się z szacunkiem między względnie niepiśmiennymi, ale obsesyjnie żyjącymi miastami oraz zależnymi od agresji i często oddalonymi obszarami wiejskimi . Stawki będą wysokie, a brak znaku może okazać się katastrofalny.

Rok 2018 z pewnością będzie stanowił wyzwanie dla mediów i artykułów spożywczych w całym spektrum, i istnieje możliwość zakłócenia, jeśli publikacje mogą łączyć się (i oczywiście przyciągać kliknięcia i gałki oczne) w obu regionach.

Nie stawiaj na łatwego Farm Bill (a przyszłość jedzenia nie rozpocznie się w Waszyngtonie).

Chociaż wszyscy trzymamy kciuki za rachunek farmy, który jest łatwy jak w niedzielny poranek, wiele stoi na jego drodze. Jeśli pamiętasz traumę budżetu USDA Administracji Trumpa z milionami cięć w programach rolniczych, wyobraź sobie, o ile gorzej będzie teraz, gdy wydamy kolejny bilion plus na obniżki podatków. Najlepszym, na co możemy liczyć, może być status quo, ale nawet to okaże się katastrofalne dla niektórych branż, które już borykają się z nieodpowiednim finansowaniem.

Ustawa rolna status quo ma również wielu nowych wrogów - i nawiązali nowe sojusze od 2014 roku. Zwolennicy żywienia i ochrony środowiska podejmują działania antyspołeczne, typu wolnego rynku, starając się wyeliminować subsydia i ochronę postrzegają jako utrwalanie szkodliwego systemu, a ten drugi jako antykonkurencyjny. Opór jest lepiej zorganizowany niż kiedykolwiek, a dzięki głosom głównego strumienia, takim jak Michael Pollan, który wkracza do miksu, więcej oczu niż kiedykolwiek będzie skierowanych na proces legislacyjny. Ale bezwładność jest silna, szczególnie w Waszyngtonie i ag.

Jeśli masz nadzieję na dramatyczną, systemową „naprawę” naszego „zepsutego” systemu żywności, nie spoglądaj na Waszyngton tej jesieni. Technologia identyfikowalności pochodząca z Doliny Krzemowej zrobi więcej, aby zmienić sposób, w jaki jemy, niż jakikolwiek akt prawny przyjęty w tym roku.

Dziękuje za przeczytanie! Czekam na wasze komentarze (a może wasze klaśnięcia?). Jedna kwestia, o której nie rozmawialiśmy - przyszłość NAFTA, która będzie musiała zostać podjęta w tym roku. Zobacz mój pełny podział tutaj: