Od zjadacza mięsa do wegetarianina.

Nie głosząc nikogo, aby został wegetarianinem.

Zdjęcie Mariana Medvedeva na Unsplash

Jeśli jadłeś mięso od dzieciństwa, jego zatrzymanie nie jest łatwe. Istnieje wiele książek, które pomogą ci zostać wegetarianinem, jeśli naprawdę chcesz to zrobić. Dla mnie był to mój własny eksperyment, wyniki eksperymentu i „Body the great gadget”, książka Sadguru.

Pozwól, że dam ci trochę tła.

Byłem fanatycznym zjadaczem kurczaków. Mięso oznaczało dla mnie przede wszystkim kurczaka, czasem ryby i baraninę podczas Holi. Mając wybór, chciałbym trzymać się różnych przepisów na kurczaka. TYLKO.

Każde dziecko ma danie z dzieciństwa, które przylega do jego pamięci. Moje było domowe masala curry z kurczaka z białym ryżem i surową cebulą, pokrojone w kółko. Zawsze myślałem, że nigdy nie zrezygnuję z jedzenia kurczaka. Mięso było dokładnie tym, czego potrzebowałem, aby ożywić moje dusze, kiedy czułem się okropnie. To było moje wygodne jedzenie.

Miałem 20 lat, kiedy zdecydowałem się na eksperyment z poddawaniem mięsa. Pewnego pięknego poranka obudziłem się i zdecydowałem, że nie będę już jeść mięsa. Nowo odkryłem medytację i jej zalety, choć nie wszystkie. Mediowałem przez długie godziny i wiele razy dziennie.

Przez te dwa lata brakowało mi jedzenia kurczaka. Będąc w restauracji, zerknąłem na stolik obok mnie, żeby zobaczyć, jakie danie z mięsa zamówili. Moje kubki smakowe pragnęłyby zadowolenia, jakie miałem po zjedzeniu kurczaka tandoori. Nikt nie zmusił mnie do zaprzestania jedzenia mięsa, nie złożyłem nikomu żadnej obietnicy, a ponieważ byłem w trybie eksperymentu, postanowiłem wrócić do jedzenia mięsa i sprawdzić, czy wyniki będą inne.

Przyjechałem do Singapuru, zajęty pracą i nie miałem czasu na medytację. Pewnego pięknego dnia z kolegami z biura zjadłem najładniejsze udka z kurczaka w Holland Village. Wróciłem do mojego mięsa. Stało się częścią moich codziennych posiłków. Ugryzienie kurczaka zaspokoiłoby moje kubki smakowe i poczułem się usatysfakcjonowany.

Ale z czasem zauważyłem, że po jedzeniu mięsa czuję się wzdęty. Utrzymało się uczucie pełni. Czasami zacząłem pomijać mój lunch, raz na jakiś czas. Moje zdrowie odbijało się, tłuszcz wokół mojej talii wzrósł. Tak bardzo lubiłam mięso, że pomijałam jedzenie warzyw i owoców. Letarg zaczął mnie pochłaniać.

Jedną z najtrudniejszych rzeczy, o których wiem, jest kontrolowanie kubków smakowych. Język i mózg są połączone i komunikują się ze sobą. Mimo uznania mojego eksperymentu trudno było wrócić do wegetariańskiego jedzenia. To wtedy zacząłem czytać Sadguru.

Dowiedziałem się, że ważne jest, abyśmy świadomie wybierali nasze jedzenie, ponieważ wpływa ono na nasze ciało i mózg. Zarówno rośliny, jak i zwierzęta mają życie. Rośliny mają prostsze życie, takie, które ma mniej emocji i myśli niż zwierzęta. Konsumując osobę o prostszym życiu, mniej myśli i emocji można łatwo zintegrować z naszym systemem. Trawienie owoców zajmuje 1,5 godziny, trawienie gotowanych warzyw 24 godziny, trawienie gotowanego mięsa 48 godzin, trawienie mięsa surowego 72 godziny.

Zdjęcie autorstwa Idoyoga.

To wtedy postanowiłem zetrzeć mięso z mojego życia. Tym razem to zaplanowałem. Postanowiłem robić małe kroki na raz. Więc zacząłem naprzemiennie jeść mięso jednego dnia, a warzywa drugiego. Początek był trudny. Od dni przeszedłem do tygodni. 1 tydzień zupełnie nie zjadłem mięsa, a następny tydzień na przemian. Nie było tak źle. Następnie miesiąc nie je mięsa. Ja czułem się dobrze. Medytacja bardzo pomogła. W przeciwieństwie do ostatniego razu mój język i mózg były teraz zgodne.

Minęły już prawie trzy lata i nie odczuwam potrzeby jedzenia mięsa ani nie tęsknię. To było stopniowe przejście od jedzenia mięsa do życia bez mięsa i szczerze mówiąc, uwielbiam to. Czuję zalety diety wegetariańskiej. Czuję się zwinny, czujny, energiczny, zdrowszy i zacząłem kochać moją skórę. Lubię tofu, owoce i warzywa obok mojej jogi i medytacji, która tchnie pozytywną energię w moje ciało i duszę. Zacząłem wierzyć w jogiczne powiedzenie „Jaisa aann waisa mann, jaisa pani waisi vani”, co oznacza „jako pokarm tak umysł, jak woda, tak mowa i myśl”.

Jedzenie mięsa lub niejedzenie go jest całkowicie osobistym wyborem. Ale dla tych, którzy próbują wypróżnić się, by rzucić mięso, sugerowałbym, żeby to było spokojne. Nie zatrzymuj się nagle, zaplanuj, a następnie popracuj nad swoim planem. Pomagają książki i medytacja. Na początku będzie ciężko, ale jestem pewien, że na pewno tam dotrzesz. Byłem zagorzałym zjadaczem mięsa, a dziś jestem szczęśliwym, zdrowym wegetarianinem.

Uwierz w swoje wybory i kochaj swoje życie!