Świeży chleb i jagody

Opowieść Ojca

© Gail Boenning 2018

Kiedy mój telefon zadzwonił o 8 rano, a na wyświetlaczu pojawił się napis „Tata”, głośno odpowiedziałem: „Dzień dobry tato!”. Słabo słyszy, więc moja głośność jest zwiększana do maksymalnej mocy za każdym razem, gdy rozmawiamy. Moi sąsiedzi prawdopodobnie słyszą każde słowo, które mu mówię.

„Jak się ma moja urocza córka dziś rano?” Nadeszła odpowiedź. Mój ojciec jest za miesiąc od swoich 82 urodzin i zawsze dzwoni budzik, który dzwoni w mojej nieprzytomności. W jednej chwili jego wesoły ton dał mi do zrozumienia, że ​​pomimo dziwnej godziny było to po prostu spotkanie towarzyskie.

Przeszliśmy przez zwykłe, jak się masz i na pewno jest gorąco i czy byłeś na rowerze? Mój tata nadal jeździ latem fantazyjnym motorowerem. Chociaż trochę pedałowania może być dla niego dobre i często mówi mi, że dostroi swój rower, jest po prostu wielkim mówcą. Przez całe dziesięć lat na rowerze jeździł na benzynie i silniku.

„Wczoraj zabrałem twojego wnuka do ER” - powiedziałem mu. „- jego ramię. Umówimy się na wizytę u ortopedii za kilka tygodni. ”Nie chcę zajmować się tym tematem - zmieniłem kierunek.

„Czy zbierałeś w tym roku truskawki?” - zapytałem.

„Nie - nie wybrałem, ale kupiłem pięćdziesiąt funtów. Jean i ja posprzątaliśmy je i zamroziliśmy w torbach ziplock. To nam wystarczy do następnego sezonu ”.

Mój ojciec od lat robi ciastka w proszku do pieczenia i polewa je zimnym batem bez cukru i truskawek. Często zjada letni deser jako posiłek - śniadanie, obiad lub kolację. Kto wie - może któregoś dnia to wszystko, co je.

W jakiś sposób tematy opieki medycznej i truskawki tak blisko w naszej rozmowie wywołały pamięć mojego taty.

„Czy kiedykolwiek opowiadałem ci o czasie, kiedy moja matka była chora i doktor Mulhauser przyszedł do domu? W tamtych czasach lekarze nadal dzwonili do domu - powiedział.

I chociaż prawdopodobnie słyszałem tę historię więcej niż raz, powiedziałem: „Nie. Powiedz mi."

Cóż, matka nie czuła się dobrze. Nie pamiętam, co było nie tak, ale pamiętam, że tego popołudnia upiekła chleb, posmarowała skórkę masłem lub smalcem i przykryła ściereczką do naczyń. Tak zrobili w tamtych czasach ze świeżo upieczonym chlebem. Matka poszła się położyć, a ona wysłała mnie i Janet, by wybrały plaster truskawek. Zebraliśmy, umyliśmy i obłuskowaliśmy jagody, a następnie zmieliliśmy je w naczyniu.

Kiedy tata wrócił do domu, wezwał lekarza.

Dr Mulhauser wszedł tylnymi drzwiami. Nie wiem, czy wąchał bochenki, czy widział je, ale pierwszą rzeczą, którą powiedział swoim gęstym niemieckim akcentem, było: „Mmmm, świeży chleb”. Następnie „Gdzie jest Mabel?”

Tata zabrał go z powrotem do sypialni, gdzie sprawdził matkę. Nie wiem - może dał jej lekarstwo. Po powrocie do kuchni zauważył miskę jagód na stole i powiedział: „Och, świeże truskawki”.

Tata zapytał: „Czy chciałbyś mieć z nami kromkę chleba i trochę jagód?”

Odpowiedział „Tak”.

Tata, Janet i ja usiedliśmy razem z doktorem Mulhauserem przy kuchennym stole, aby podzielić się świeżym masłem z masłem i truskawkami.

„Ohhhh - to było takie dobre” - powiedział tacie.

Tata zapytał: „Czy chcesz zabrać trochę do domu?”

Nie musiał pytać dwa razy. Tata wsunął bochenek do worka i napełnił słoik po ćwiartki truskawkami.

Nigdy nie zapomnę, kiedy lekarz schodził po schodach do tylnych drzwi - tata zapytał: „Co jestem ci winien?”

Dr Mulhauser odpowiedział: „Już zapłaciłeś mi dużo”.

„Czy uważasz, że powinienem przynieść chleb i truskawki do taty z pogotowia?” - zapytałem.

„Możesz” powiedział ze śmiechem. „Ale nie sądzę, że to powstrzyma nadchodzące rachunki”.