Force-fed Nation: Czy naprawdę chcemy więcej burgerów?

Rząd USA finansuje przemysł mięsny na więcej sposobów, niż myślisz

Jedzenie to osobisty, rewolucyjny akt. Nie bądź karmiony siłą: walcz, jedząc zdrowe, przyjazne dla Ziemi diety.

Departament Rolnictwa USA twierdzi, że w tym roku zjemy więcej mięsa niż kiedykolwiek wcześniej. Według danych opublikowanych w zeszłym miesiącu, departament prognozuje, że przeciętny Amerykanin będzie spożywał prawie 10 uncji mięsa i drobiu każdego dnia w 2018 roku - prawie dwa razy tyle, ile powinniśmy jeść.

Ale czy naprawdę przeznaczamy więcej mięsa? A skąd USDA i tak wie, co będziemy jeść?

USDA twierdzi, że spożycie czerwonego mięsa i drobiu wyniesie 222,2 funta na osobę, w porównaniu z 216,9 funta w 2017 r. I 210,2 funta w 1998 r., Podczas gdy spożycie jaj i produktów mlecznych również gwałtownie rośnie. Te prognozy nie są prawdziwym miernikiem tego, co faktycznie jemy, ale oparte na prognozach dotyczących produkcji mięsa podzielonych przez liczbę osób w kraju, aby je kupić. Innymi słowy, USDA przewiduje, że Amerykanie zjem w tym roku więcej mięsa, ponieważ będzie ich więcej.

Jednak dane rynkowe wskazują na inny trend. Zapotrzebowanie na alternatywne mięso rośnie. Zaledwie dwa lata temu ponad jedna czwarta Amerykanów zgłosiła, że ​​je mniej mięsa niż w poprzednich latach. Połowa młodszych osób je alternatywne mięso kilka razy w tygodniu. Tymczasem globalny rynek alternatywnych produktów mięsnych zbliża się do branży wartej 5 miliardów dolarów.

Ale kiedy USDA spogląda na swoją mięsożerną kryształową kulę, tworzy samospełniające się proroctwa. Wynika to z faktu, że rząd USA namawia nas do spożywania większej ilości mięsa niż potrzebujemy - nawet ze szkodą dla naszego zdrowia i środowiska.

Gdyby wszyscy na planecie konsumowali i marnowali tyle samo, co Amerykanie - w tym jedząc tyle mięsa - potrzebowalibyśmy pięciu ziem, aby nas utrzymać.

Poprzez intensywne subsydiowanie produkcji mięsa, od otwierania terenów publicznych, przez wypas, aż po dopłaty do surowców i zakup nadwyżek z dolarów podatników, rząd Stanów Zjednoczonych przekracza linię od nadzoru nad tym przemysłem do jego promocji. Jest to widoczne w materiałach marketingowych, przepisach dotyczących ochrony środowiska, kontroli cen i mylących raportach, takich jak prognozy konsumpcji publikowane każdego roku.

To nie jest tylko problem marketingowy. Zainteresowanie rządu produkcją mięsa i przetworów mlecznych pozbawia Amerykanów możliwości podejmowania świadomych decyzji dotyczących ich diety. Zwłaszcza, że ​​nie produkujemy wystarczającej ilości owoców i warzyw potrzebnych do spełnienia codziennych zaleceń USDA. Jednak w kraju produkujemy ponad 100 miliardów funtów mięsa - rekordowo wysoki poziom.

Ta rekordowa produkcja zbiera żniwo. Coraz tańsze metody produkcji masowej wymagają intensywnego zamknięcia w często niehigienicznych warunkach oraz wyraźnie niższego nadzoru środowiskowego zarówno ze strony USDA, jak i EPA.

Przepisy, które chronią nas przed zanieczyszczeniem obornikiem i ograniczają zanieczyszczenie, zostały między innymi obniżone przez naciski wywierane przez lobbystów z branży. Dzięki wsparciu rządu federalnego przemysł mięsny jest w stanie produkować i sprzedawać mięso po sztucznie niskich kosztach. Te niskie ceny z kolei zachęcają więcej osób do zakupu.

Właśnie dlatego Amerykanie jedzą więcej mięsa - więcej niż chcemy, więcej niż potrzebujemy i więcej niż jest dobre dla naszego środowiska. Agencje finansowane ze środków publicznych mające na celu uregulowanie branży ostatecznie ją promują. Wpływają one raczej na zachowanie konsumentów, niż pozwalają rynkowi określić, gdzie trafiają nasze środki osobiste i publiczne do systemu żywnościowego.

Gdyby pozwolono rynkowi dyktować trendy produkcyjne, zmierzalibyśmy w kierunku zrównoważonego systemu żywności. Zamiast tego jesteśmy zasilani siłą przez USDA.

Ogólne roczne spożycie hamburgerów w Ameryce wytwarza 489 miliardów funtów toksycznego obornika, zużywa 21,2 biliona galonów wody, zużywa 682 miliony akrów siedlisk przyrodniczych i wytwarza 337 miliardów funtów gazów cieplarnianych.

Ale nie musimy tego akceptować. Niech jedzenie stanie się rewolucyjnym aktem. Zamiast jeść mięso przy każdym posiłku, możemy zastąpić produkty roślinne i eksperymentować z Bezmięsnymi poniedziałkami. To jest dobre dla zdrowia naszej planety i naszych ciał.

Mamy wpływ na politykę żywnościową. Możemy walczyć z osobistymi wyborami i jeść diety przyjazne dla Ziemi. Możemy naciskać, aby rynek dyktował produkcję rolną, a nie na odwrót. Przyszłość naszego systemu żywnościowego zależy od tych bezpłatnych, niezależnych wyborów.

Jennifer Molidor jest starszym działaczem na rzecz żywności w Centrum Różnorodności Biologicznej.