Jedzenie jest trudne, stary

Oto post, o który nigdy nie prosiłeś

Jak większość ludzi w zachodnim społeczeństwie, czasami biorę udział w tych „kopniakach żywności”, w których wzmacniam moją już nie tak gównianą dietę i staram się bardziej uważać na to, co jem.

Pierwszym wyzwaniem jest zawsze decydowanie, który „smak szaleństwa” brzmi najlepiej - jest więcej diet i planów, niż staram się śledzić (i powinieneś czuć to samo).

Zaczynasz kopać w jedną dietę, która jest sprzeczna z inną dietą, którą stosujesz. Lubisz niektóre elementy tej diety lub nienawidzisz niektórych jej elementów (a wszystko to jest poza kwestią „siły woli” - nie przychodź do mnie z tym. To nie jest to, na co dziś jesteśmy tutaj ) i za każdym razem, gdy wydaje mi się, że coś znalazłem, muszę podważyć to wszystko i dlaczego ktoś nie może tego dla mnie już zorganizować?

Oto moje „zawsze” zasady:

Całkowicie niepodlegające negocjacji

Wegetariański

Nie, Saaandra, nie jem ryb. Tak, jajka i ser są w porządku. (Czy wiesz nawet, co znaczy „wegetarianin” ?!)

Podsumowując, chociaż jem zarówno jajka, jak i nabiał i uwielbiamy je grupować, nie uważam ich za takie same. Uwielbiam jajka jak szalona osoba (czasem je kilkanaście dziennie) i chociaż lubię ser, jestem w pełni świadomy, że stosunek tłuszcz: białko to nie wszystko.

(I DYK istnieją inne terminy dla wegetarian, którzy jedzą jajka, ale nie nabiał, i ci jedzą nabiał, ale nie jajka, ale przestańmy, zanim będziemy, prawda?)

NIE GOTUJĘ GADA !!!

Poważnie, w chwili, gdy jedna z tych diet zaczyna przechodzić w „Delicious Recipes”, wraz z albumami fotograficznymi z błyszczącymi polewami i goździkami czosnkowymi rozłożonymi wokół blatu, po prostu wyjmuję to gówno szybciej niż twoja mama Mormona potykająca się z pornografią publicznie biblioteka. Nie obchodzi mnie, że to tylko 41 składników i zabiera tylko połowę mojego życia. Nie jestem tu po to.

Ponieważ w przypadku, gdy nie było już jasne, kiedy wspomniałem „kilka rzeczy, których nie chcę”, ja. Nie. Gotować.

Nie chodzi o to, że jestem w tym zły - każdy kutas potrafi czytać i postępować zgodnie z instrukcjami na podstawie wystarczającej liczby „łatwych, pełnych” przepisów, aby wypełnić rok kalendarzowy.

To bardziej… „lepsze rzeczy związane z moim czasem”? „Cholera jasna, dlaczego potrzebujemy 18 sposobów na podgrzanie kalafiora ?!”. „Dlaczego miałbym spędzać cały ten czas na pieprzeniu się z jedzeniem i robieniu go jak pudel, kiedy mogłem go po prostu zjeść?”.

Nikt nie ma na to czasu!

Nie mam nic wspólnego z ludźmi, którzy „uwielbiają gotować”. Za każdym razem, gdy ktoś mi to mówi, mam zmrużone oczy i oceniam je, ponieważ słyszę tylko: „Nie mam pojęcia, co zrobić z moim dniem, i potrzebuję nowatorskich sposobów, aby podstawowa konieczność trwała tak długo, jak to tylko możliwe. ”(Patrzę na ciebie, Sandra!)

Nawet gówno jak francuskie prasy poważnie mnie wkurza. Kiedyś umawiałem się z kolesiem, który miał tylko francuską prasę i [tę, która idzie na kuchenkę] u niego, i moje irytacje z powodu konieczności prowadzenia cholernej farmy i niecierpliwego mielenia się przy kuchence przez 22 minuty tylko po to, żeby zrobić kawę poranek był dosłownie bliski kradzieży.

Mój próg „gotowania” to podgrzewanie wody na herbatę lub gotowanie jajek (ponieważ nie jem ich na surowo - nie jestem zwierzęciem!) I jestem znany z tego, że robię przyzwoite frittata, ale wyłącznie jako pokaz mojego miłość do jajek i tylko w ścisłym okresie „zalotów” z nowym zainteresowaniem miłosnym, po którym jakakolwiek wzmianka o „frittata” jest przyjmowana z przysięgłą ignorancją, że kiedykolwiek słyszała o takich rzeczach. (Żartuję. Robię je okresowo. I mam na myśli to raz w roku.)

Nie będę też „przygotowywał posiłków”

Chodzi mi o to, że po powyższym zapewne powinno to być oczywiste, ale może warto zadzwonić osobno. Ci ludzie, którzy robią selfie ze swoimi starannie porcjowanymi szklanymi pojemnikami ustawionymi w szeregu jak mali żołnierze na tydzień, mają luźną śrubę.

Oto moje „często” zasady

Nieprzetworzone

W połowie dwudziestki poszedłem na weganizm przez około 18 minut (czytaj: 2 tygodnie) i jedyną rzeczą, która przekonała mnie do spróbowania, było to, że zdałem sobie sprawę, że „surowy weganin” to coś.

Ponieważ największy minus bycia weganinem? (Gorzej, niż jeść skarpetki i tracić wszystkich swoich przyjaciół?) Wszystkie złe, fałszywe jedzenie. Niektóre z nich są zarówno złe, jak i fałszywe (patrz: substytuty mięsa), a niektóre są po prostu złe (sama ilość tłuszczu i cukru w ​​większości produktów wegańskich; frytki są również wegańskie ...) Ale potem usłyszałem o surowym weganie i było jak „och, teraz to mój dżem!”

Pro: żadnych przerażających kotletów „chikken” w kształcie gwiazdy wykonanych z przerobionych ciał Barbie (ponieważ tak dziwni, jak ci ludzie są na temat przetworzonych mięs, to niesamowite, jak szybko walczą, aby zdobyć rękawice z wegańskim odpowiednikiem).

Przeciw: podróżowałem wtedy jako konsultant i dosłownie nie mogłem nic jeść (nawet prażone orzechy są niedostępne), próbując odpocząć na mącznych jabłkach z lotniska, które zostały dokładnie oblane przez ogół społeczeństwa, aż w końcu je straciłem.

Prawdziwe jedzenie, proszę!

Nie to samo, co „nieprzetworzone”, ponieważ dla mnie „prawdziwe jedzenie” to także śmietana nad odtłuszczonym mlekiem i jedzenie cholernych żółtek. (Nie, Sandra, nie wszystkie 12 dziennie (ffs), ale 1 lub 2? Hells yeah.)

Słuchaj, nie jestem tu, by nikogo okłamywać: zdecydowanie od czasu do czasu jem przetworzone jedzenie. Ale biorąc pod uwagę moje preferencje, cholernie uwielbiam świeże jedzenie. Mogłem jeść sałatkę dwa razy dziennie przez resztę życia i być bardzo szczęśliwy.

Problem? Większość sałatek, które można znaleźć na wolności, to śmieci. Jestem przekonany, że jednym z głównych powodów, dla których większość ludzi uważa, że ​​nienawidzą sałatek, jest to, że większość sałatek to smutne worki smutku, albo całkowicie styropianowe, albo w połowie zwiędłe, oczywiste „zaznaczenie pudełka” po przemyśleniu szefa kuchni / dildo.

Ale dobre świeże jedzenie to gówno, jazda lub śmierć.

I dzięki Bogu ktoś wymyślił na to jakiś sprytny marketing!

Więc paleo. Wspaniały. Na pierwszy rzut oka wydaje się to proste, ale potem kopiesz i… najwyraźniej nie masz roślin strączkowych? Bez czarnej fasoli, groszku i orzeszków ziemnych… Bez nabiału (wtedy nie mieli mleka? Jak to właściwie… żartuję, rozumiem - nie rób tego!)

Pro: w końcu skłonienie innych do zniesienia mojej osobistej pogardy dla kukurydzy i ziemniaków. (Te dwie pozy są zdecydowanie moimi najmniej ulubionymi „warzywami”. Tłuczone ziemniaki smakują jak płyta gipsowo-kartonowa, zapiekanka jest zawsze zawiedziona, nawet nie wiem, dlaczego „pieczony ziemniak” jest rzeczą, a kukurydza jest prostym żartem .)

Minusy: bycie taką osobą, która „robi paleo”. Usiądź z bezglutenowymi dupkami i weganami i pomyśl o tym, co zrobiłeś.

Stary, to dużo cukru…

Nikt nie powinien jeść tyle cukru. Należy przywołać cukier - nawet taki z owoców. (Czy zdajecie sobie sprawę, ile cukru jest w jednym jabłku? Jeśli nie, spójrz na to gówno. Poczekam.)

Paleo pozwala na miód, melasę, syrop klonowy, agawę i kokos. Czy ktoś wspomina, że ​​to wszystko cukier? Nie wspominając o owocach! Mój Boże, ludzie! Wszyscy potrzebujesz zderzaków na torze do gry w kręgle!

Istnieje wiele rzeczy do przeczytania na temat detoksykacji cukru, jeśli jesteś zainteresowany. Wiele blogów dla mam, ale także niektóre legalne. Krótko mówiąc: cukier jest zły. To nawet nie jest złe, zawsze jest złe. Nie ma wartości odżywczej i, w przeciwieństwie do tłuszczu, nie może nawet w żaden sposób wspomóc organizmu. Uzależnia, powoduje różnego rodzaju problemy zdrowotne, a przyczyną tego, że tłuszcz został złym człowiekiem, było to, że cukier miał głośniejszych lobbystów.

Keto, technicznie. Wspaniały.

Pro: dat low-shuhgs lyf.

Przeciw: oddech keto jest prawdziwy. (Źródło: Umawiałem się z kimś, kto okresowo robił keto i za każdym razem była to czysta droga w odległości dwóch stóp od jego twarzy.) Również mięso. Ponieważ patrz wymaganie numero uno: nie jem.

I właśnie na to teraz jestem

Bez mięsa, bez gotowania, bez przetworzonego gówna, bez roślin strączkowych (?!), Niski poziom cukru. Ograniczanie picia do minimum, przekazywanie ciastek i spożywanie tylko poważnej, naprawdę brzydkiej gryzaki na sałatce z suszoną żurawiną, jak raz w ostatnim tygodniu. (Dobrze dla mnie, prawda ?!)

Jem mnóstwo migdałów (idealnie surowych, ale wezmę pieczone), głównie dlatego, że są one powszechnie dostępne - czyli każdy Starbucks ma ich trochę.

I gdzie indziej jestem teraz…

Wszystko jest słodkie

Migdały są słodkie. Suszone żurawiny, które wdychałem, na pewno pachniały słodko. Idea piwa brzmi jak picie prosto syropu. A niektóre warzywa smakują „maślane”.

Kawa jest jednak bardziej cholernie smaczna niż kiedykolwiek.

WODA OMG!

Nikt ci nie mówi (tak, że tak), że będziesz niesamowicie spragniony, gdy wyeliminujesz cukier (w tym lub nawet alkohol) z diety.

Nie piję alkoholu przez pierwszą część każdego roku, a jedną z największych części tego doświadczenia jest to, jak niesamowicie pragnę.

Najwyraźniej to samo z każdym rodzajem cukru. Jestem głupia spragniona. Jak „walić całą butelkę wody i od razu czuję, że chcę wypić kolejną” spragnioną. Codziennie.

Ponadto papierosy pachną niesamowicie (?)

Nie palę Mam na myśli, że paliłem już wcześniej, ale nie paliłem od lat, a nawet wtedy to „społeczne” bzdury, które tak wielu z nas robi dla fanów, w dwóch różnych okresach:

  • Raz między drugim a młodszym rokiem studiów, od późnej wiosny (kiedy umawiałem się również z tym hipisowskim kolesiem, który był mierny zarówno na gitarze, jak i poezji, ale znakomity w wydawaniu zbyt dużych pieniędzy na głupie gówno i stał się profesjonalnym dupkiem ) do tej jesieni, kiedy studiowałem za granicą.
  • I kolejny latem dostałem swój pierwszy rower. (Cholera. Powinienem napisać o tym lecie, kiedy dostałem swój pierwszy rower…) (Aktualizacja: Tak.)

W tym czasie zdecydowanie kupiłem własne opakowanie lub dwa, ale nosiłem je również tak nieregularnie, że musiałem kupić nowe opakowanie i zapalniczkę za każdym razem, gdy chciałem zapalić, więc zanim skończyłem palić jakieś trzy miesiące później miałem w swojej szufladzie śmieci 27 zapalniczek. (Chłopak w tym czasie je znalazł i pomyślał: „nie możemy wyrzucić niektórych z nich ?!”. A ja mówiłem: „nie bardzo, synu - oni wszyscy pracują.” Ale potem tak zrobiliśmy. Ponieważ żyjemy w świat zachodni, jak zauważyłem, i robimy takie gówno).

W każdym razie minęły lata, odkąd paliłem - a nawet chciałem! A jednak jestem tu tak niedawno jak dzisiaj, bez wyraźnego powodu, przytulając się do palaczy przed budynkami i nawiązując przyjazną rozmowę, zajmując się pozycjonowaniem przy wietrze i staniem tak blisko, jak to możliwe, bez wywoływania alarmów „obcego niebezpieczeństwa”.

Teraz pełna spowiedź: lubię zapach dymu papierosowego, szczególnie w dobre letnie popołudnie. Powodem tego jest to, że moje pierwsze doświadczenie z tym zapachem stanęło w kolejce do wesołego miasteczka, w którym ja i mój brat mieliśmy przepustki sezonowe (a zatem, o ile pamiętam, pobożni cotygodniowi parkowicze.) mógłbym palić w linii (co wydaje się szalone, prawda?) i teraz kojarzę ten zapach z tą dziecięcą błogością.

Aha, a co „papierosy” mają wspólnego z jedzeniem? Nie wiem - mówisz, kolego! Ale głód wywołuje podobne uczucie jak jedzenie.

Nasze relacje z jedzeniem są fascynujące

To niesamowite, jak rzadko kiedy jestem głodny, kiedy idę na coś - „jestem tutaj” lub „cóż, jeśli wszyscy inni zamawiają” lub ulubione ulubione miejsce każdego, emocjonalne jedzenie „pierdol się, krakersy, wejdź moja twarz!"

A może to ja mam tę śrubę, ale po prostu nie chcę robić jedzenia tak dużego, że uwielbiamy to robić. Nie chcę „kochać jedzenia”. Nie chcę go kupować. Chcę sprawić, by stało się nudnym AF, ponieważ kiedy jest, mogę rozróżnić, czy naprawdę chcę tego i zabawię się nim.

Jest to jeden z powodów, dla których wolę „złą” kawę niż fantazyjne, „lepiej smakujące” gówno. Nie chcę zepsuć podniebienia za nudną kawę. Nie chcę gonić. Chcę tylko moją kawę i chcę iść dalej.

To stała się gra, jeśli jestem całkowicie szczera, niszczę apetyt i pożądanie; zrozumienie, co jest prawdziwe - heyo! - a co nie; zrozumienie, co naprawdę chcę jeść.