Mój pionierski wypad w dekadencję Hot Cheetos Flamina zabiera nas na plażę w Wenecji w weekend Dnia Pamięci w 2016 r. Od czasu do czasu chłodny wietrzyk przecinał pasma promieni słonecznych ogrzewających moją twarz i ramiona jak miękka osłona dłoni. Siedziałem z przyjaciółmi na patchworku ręczników, zaśmieconym przekąskami. Senny i trochę naćpany, nie byłem skłonny do testowania wody i zamiast tego przerzuciłem lśniące, polichromatyczne torby - każda z nich oferuje jakąś formę bogatej w sód ekstrawagancji. Nie kupiłem Hot Cheetos Flamin - jak dotąd nie byłem świadomy ich uroków - ale mój przyjaciel wiedział lepiej i hojnie podzielił się kilkoma.

W miarę, jak idą wady, mój dzierży intensywność łagodnego szelestu licencjackiego: żelki, różowe, od czasu do czasu zastrzelony tequili przed moim mężem i wzywam Lyft, aby zostać wpakowanym do łóżka przed północą. Nigdy nie próbowałem twardych narkotyków, po części dlatego, że nie wydajemy się matur w tych samych kręgach. Jestem pewien, że Gwyneth Paltrow i jej uczniowie Goop skazaliby mnie na karę za moje entuzjastyczne spożywanie węglowodanów, ale chleb to boski nektar wrzucony w ciasto i nie porzucę go.

A jeśli chodzi o „śmieciowe jedzenie”, tę niejasną kategorię, nie podchodzę do tego zbyt wiele. Kiedy dorastałem, moja matka namaszczała nasze lunche szkolne przysmakami Little Debbie - Creme Oatmeal (sic) Pies, Roladki Szwajcarskie - a nasza spiżarnia zazwyczaj mieściła torbę lub dwie chipsy ziemniaczane Utz, ale skowronki gastronomiczne się tam zatrzymały. Moje siostry i ja piłem mleko każdego wieczoru z kolacją. Wzięliśmy witaminy zgodnie z zaleceniami. Mieliśmy uprzywilejowany przywilej: nasi rodzice posiadali środki, aby obficie nas nakarmić, a nasza matka poświęciła się naszemu dobrobytowi; gotowała dla nas najwięcej każdej nocy. Moje pobłażania mają tendencję do kojarzenia się ze specjalnymi cechami społeczno-ekonomicznymi wyższej klasy średniej: sery ze specjalistycznych sklepów, crème brûlée w dobrze ocenionej francuskiej restauracji, herbaciane ciasteczka z Whole Foods. W każdym kulinarnym wyborze moje rozpieszczone wychowanie opiera się na wyściełanej głowie.

Ale wiedziałem, tak jak znam własną rękę w ciemności, że pokocham gorące Cheetos Flamina. Proces dedukcji był co najmniej łatwy. Lubię wszystkie rodzaje pikantnych potraw, a kilka lat temu nawiązałem romans z Hot Fries Andy'ego Cappa. I chociaż moja dieta z dzieciństwa nie obejmowała Cheetos, nie popadłem w kwarantannę: znałem Cheet Cheetah, tego wrzecionowatego, groźnego, szprychowego kota i umieściłem jego wyroby wśród najbardziej ekscytujących przekąsek. Cienkie i zakrzywione jak niemieckie ekspresjonistyczne wzory (i co jakiś czas, jak jelita), promieniowały pomarańczowo jasno jak alarm: nie tyle zapraszały, ale odważyły ​​się. I oczywiście Cheetos były pyszne; grupy kompetentnych i zainwestowanych stron zapewniły, że tak właśnie będzie. Co za głupiec, przeglądając oferty przy imprezowym stole z przekąskami, zignorowałby miskę tych spłodzonych w laboratorium udogodnień? Nie ja.

Minęły więc dziesięciolecia i nagle miałem 30 lat, przytulnie zatopiony w słońcu i ciepłym piasku i tęskniąc za przekąskami. Z niecierpliwością wgryzłem się w moją pierwszą odmianę Cheeto: Flamin. Ostry kangur ustąpił miękkiemu, miękkiemu centrum, a na koniec gorącu i octu. „Wierzę w słabe oświetlenie i lusterka” - powiedział artysta Andy Warhol. Twierdzę, że Hot Cheeto Flamina jest zasadniczo przedmiotem warholiańskim - to znaczy, on by ich kochał, przynajmniej w koncepcji. Być może nic dziwnego, że Hot Cheeto Flamina jest podstępem. Tam nie ma; brak centrum do trzymania. Dmuchana kukurydza nie może wchłonąć składnika „Flamin’ Hot ”pokrywającego powierzchnię zewnętrzną. Ostatecznie jest tylko skorupa, tętniąca życiem w sztucznej, prawie magenta różu, kolor niesamowicie atrakcyjny w rażącym wyzywającym podniebieniu natury. Hot Cheeto Flamin jest piękny, gorący nic.

Ale mam obsesję na ich punkcie, podobnie jak wszyscy inni. Jak pisze Miles Klee, są one „najważniejszym fast foodem młodszych, coraz bardziej różnorodnych pokoleń”. Osiągnęły także szczególny status celebrytów. W 2014 roku Katy Perry przebrała się za gorącą cheetankę Flamin na Halloween. Podczas tegorocznego New York Fashion Week Chromat, projektant odzieży sportowej i kostiumów kąpielowych, zastosował je jako akcesoria pokazowe. Modelki ugryzły się delikatnie, gdy zjechały z pasa startowego. Świecące spandeksowe dna zawierały paczki z przekąskami przymocowane do bioder modelki, takie jak zapasy pakowane przez dziecko w lesie.

Jak zauważył Vice, pokaz Chromat był wyjątkowy pod względem włączenia modeli z niedostatecznie reprezentowanych danych demograficznych; zdjęcia z tego wydarzenia sugerują jednak, że wybrano konwencjonalnie atrakcyjne, szczupłe kobiety do noszenia torebek Hot Cheetos Flamin. W rezultacie pojawiła się dziwna symetria: smukłe Cheetos osadzone między delikatnymi palcami jak szósta zmięta cyfra. Różowawy odcień jest znacznie bardziej atrakcyjny niż jaskrawy pomarańczowy standardowego Cheeto i nie są one tak niezdarne i rażące jak puchaty ser. W rękach wspaniałego modelu Flamin ’Hot Cheeto prawie udaje, że jest hors d'oeuvre.

Pas startowy Chromat podczas Tygodnia Mody w Nowym Jorku, 2018. Zdjęcie Noam Galal / Getty Images for Chromat

Ale oczywiście to „prawie” jest znaczące. Wraz ze swoim debiutem na wybiegu Hot Cheetos Flamina wznoszą się do wzniosłego ekwipunku aparatu „Cool Girl”. Ten archetyp znamy od lat, odkąd Gillian Flynn nakreśliła go w swojej powieści Gone Girl i Anne Helen Petersen w sławnej historii tej formy kobiecej ikony. Cool Girl „wpycha do ust hot dogi i hamburgery, jakby była gospodarzem największego kulinarnego gang bang na świecie, utrzymując jakoś rozmiar 2”, szydzi Amy, tytułowa „odeszła Flynn”.

Wąsanie w Hot Cheetos Flamina - lub sugerowanie, że to robisz - podczas zjeżdżania po pasie startowym wywołuje taką samą wydajność. Są bardziej zuchwali niż tradycyjny hamburger; nie dostarczają solidnych składników odżywczych i reklamują się zuchwałą syntetyczną chromatycznością. Aby połączyć Hot Cheetos Flamin z haute couture i większą brawurą z New York Fashion Week, łączy tak zwane „lowbrow” - termin o wyraźnie rasistowskim pochodzeniu - z highbrow w sposób, który sam w sobie , zostań au courant (pomyśl o Chrissy Teigen w oknie McDonald's drive-thru). Jej wizerunek jest zgodny z wyobrażeniem sobie, że Jennifer Lawrence zrzuca pełnowymiarową torbę na Oscary, a następnie na przyjęciu opłakuje niebezpieczeństwa związane z zaburzeniami żołądkowo-jelitowymi, gdy jest wszyta w suknię Diora. Gorące Cheetos Flamin: teraz najgorętsza przekąska i akcesoria, o ile masz w sobie afrodyty.

Aby umieścić Hot Cheetos Flamina w tak szykownym - i pomimo godnych podziwu wysiłków Chromata, estetycznie normatywnych - ustawienia tworzą nieprzyjemną narrację, gdy weźmiemy pod uwagę pochodzenie przekąski. Wkrótce Richarda Montañez stał się przedmiotem biografii Fox Searchlight Pictures i marzył o Hot Cheetos Flamina, pracując jako woźny w fabryce Frito-Lay w Kalifornii. Na szczęście Montañez został doceniony i szczodrze wynagrodził swoją pomysłowość: od tego czasu sprzedał najlepiej sprzedający się pamiętnik, a ostatnio pełnił funkcję wiceprezesa wykonawczego Frito-Lay. Ale oczywiście jego historia jest taka, że ​​korporacja z olbrzymami jest zbyt zadowolona z tego, że jest mistrzem. Optyka mieni się mirażem życzliwości i powodzenia w ładowaniu: kolorowy mężczyzna, imigrant, wychodzi z konstelacji robotników niskiego poziomu Frito-Laya, aby stać się jednym z najbardziej znanych kierowników - ponieważ miał pomysł i moce, które bądźcie wystarczająco hojni, aby słuchać. Możemy jedynie przypuszczać, co do tonu nadchodzącego filmu, ale mimo to Hot Cheetos Flamina dołączają do grona towarów renderowanych w zmarginalizowanych przestrzeniach, ale mogą być kooptowane jako gra uprzywilejowanych.

Nie jestem supermodelką i brakuje mi rezerw chłodu, by zbliżyć się do „Cool Girl”, ale jako ktoś zarówno biały, jak i uprzywilejowany, który - w tym samym utworze - wykonuje moje powinowactwo do Hot Cheetos Flamin, ja też jestem zamieszany. Łatwiej jest też afiszować się z „śmieciowym jedzeniem”, jakby to było jakieś dziwactwo - Manic Pixie Cheeto Girl! - niż przyznanie się do obaw związanych z tym upodobaniem, takich jak namoczone worki z piaskiem.

Bo zastanawiam się nad każdym zakupem Hot Cheetos Flamin. Obawiam się, że jem je zbyt często, że nie zarabiam na odpusty, a potem karcę się za próbę przestrzegania jakiejkolwiek arbitralnej metryki zdrowego odżywiania. Dręczy mnie to, że nie jestem gwiazdą wybiegu gotową do pracy w kamerze, ani rozmawiającym gównem wielkości drugiego faworyta, podobającym się anielskiemu ulubieńcem tłumu. Mam 32 lata, z mnóstwem rozczochranych obrazów ciała na karku, a odkąd moja matka zmarła pod koniec listopada 2017 r., Moje najostrzejsze pragnienia to znów ją zobaczyć i zjeść pieprzone Hot-Cheetos Flamina. Ja także wymyśliłem usankcjonowany medycznie rytuał żalu: ćwiczę i rozmawiam z moim cudem terapeuty i trzymam się najbardziej spójnego harmonogramu dla pisarza prowadzącego działalność na własny rachunek. Narzuciłem sobie imperatyw produktywności: Idź, idź, idź - czcij swoją matkę poprzez zrywanie i prowadzenie. Płacz, ale nigdy nie przegap terminu. Korzystaj tylko z wypoczynku, na który zasługujesz.

A czym są gorące Cheetos Flamina, ale małe skwierczące pałki czasu wolnego - koncepcyjne przeciwieństwo marchewki (choć dziwnie estetyczny odpowiednik). To przerwa od „powinna”, zalotna odmowa do „wartości odżywczej”. Po powrocie z pomagania ojcu w pakowaniu domu naszej rodziny - pożegnanie z sypialnią mojego młodzieńczego niepokoju, salonem, w którym moja matka wymknęła się - Błagałem mojego męża, aby podniósł wino i gorące cheetos Flamin ze sklepu. Później, moje palce pokryte pastą różowopomarańczowego pyłu i łez, zastanawiałem się, jak nigdy nie widziałem, żeby mama jadła Cheeto. Uprawiała ogród i towarzyszyła naszym psom podczas nocnych konstytucji i czerpała satysfakcję z własnej zdrowej i pysznej kuchni. Żadna z tych zdrowych czynności nie uratowała jej życia; była zdrowa, dopóki nie była. Ciała zmieniają się, makabryczne i niewinne, bez względu na to, co w nich wkładamy.

Nie mogę się kłócić o zalety Hot Cheetos Flamin: Żadnych nie ma. Są amoralne i zasadniczo neutralne, nie są w stanie uspokoić mojego żalu bardziej niż pusta łuska „myśli i modlitw”. Ale nie wszystko wymaga znaczenia - nie wszystko musi być czymś innym. Kiedy schowam torbę Hot Cheetos Flamin, robię to, ponieważ je lubię, ponieważ są niczym innym, jak się okazują. Wystarczy.