Post jest nową dietą

I próbuję.

pixel2013 z Pixabay

Siedząc tutaj i pijąc moją czarną kawę, odliczam godziny, aż będę mógł jeść. Cóż, nie za bardzo. Mam tylko 14 godzin mojego 24-godzinnego postu, ale to tylko oznacza, że ​​nie jadłem od kolacji ostatniej nocy. Zresztą i tak nie zjadłbym jeszcze tego ranka, ale napiłbym się dużej ilości śmietanki w mojej kawie. Picie go na czarno jest dość brutalne, ale przeżyję.

Jestem w połowie drogi do mojego Venti i łatwiej jest zdusić ciemny napar. Ale siedząc tutaj w Starbucks, zapach ciepłych wypieków jest trochę trudny do zniesienia. Spadam stąd.

Jeszcze 9,5 godziny. Ale kto liczy.

Niedawno zainteresowałem się tym przerywanym postem, a moje ograniczone badania w ciągu ostatnich 48 godzin doprowadziły mnie do dwóch wniosków; to dobra rzecz i mogę to zrobić.

Istnieje wiele zasobów internetowych, które wyjaśniają tę koncepcję znacznie lepiej niż tutaj. Wystarczy powiedzieć, że twoje ciało może jeść własny tłuszcz, a ty musisz pozwolić, aby tak się stało przez post.

Oprócz utraty wagi, badania wykazały korzyści płynące z przerywanego postu; zwiększona produkcja hormonu przeciwstarzeniowego, lepsze zdrowie serca i mózgu, ochrona przed cukrzycą typu II, a nawet zapobieganie rakowi. Sprzedany.

Co może być łatwiejszego? Po prostu nie jedz, a będziesz czerpać korzyści! Nie tylko proste, ale tanie!

Cóż, łatwo mi powiedzieć, że zostało mi 7 godzin, aż będę mógł zjeść. Staram się panować w mojej zarozumiałości, ale w tym momencie nie wydaje się to zadaniem herkulesowym.

Po długim, pagórkowatym spacerze z psami zapomniałem o pości i automatycznie po powrocie do domu poszedłem po coś do jedzenia. Ups, nie tak szybko - jeszcze 5,5 godziny.

To mój dzień wolny (nigdy nie spróbowałbym tego w dniu pracy, przynajmniej nie za pierwszym razem), i są do wykonania obowiązki. Mam na myśli to, że nie mogę siedzieć bezczynnie, licząc godziny, aż będę mógł wrzucić trochę jedzenia do ust. Czas zacząć być produktywny.

Zauważyłem, że za każdym razem, gdy wychodzę z domu i wracam przez drzwi frontowe, moją odpowiedzią Pawłowa jest natychmiastowe pójście do kuchni, aby coś zjeść. Zamiast tego wypiłam dużą szklankę wody. To naprawdę pomaga.

Czekaj, minęło tylko pół godziny? WTF. Pozostało 5 godzin.

Ok, muszę się odprężyć, patrząc na zegar co pięć minut, to nie tak, że zapomnę, kiedy w końcu nadejdzie czas na jedzenie (ale jaka to piękna rzecz, gdyby tak się stało). Pozostało 4,75 godziny. Czas zająć się robieniem czegoś innego, sheesh.

Za 3,5 godziny pozostało to naprawdę. Wydaje mi się, że moje ciało po prostu gryzie tłuszcz w tym momencie, „ponieważ zdecydowanie nie ma nic innego”. Podobał mi się pyszny, ogólny napój LaCroix, który przez chwilę stał się hitem. Mówią, że głód faluje, a ja jeżdżę na tym tsunami.

OMG OMG pozostały tylko 2 godziny. A także OMG, zostały jeszcze 2 godziny. Smakołyki dla psów zaczynają wyglądać dobrze. Och, znowu pojawia się głód. To zadziwiające, jak o czymś zapomniałem, będąc uwikłanym w projekt - projekt, którego unikałem - więc idź do mnie, gdy załatwię sprawę podczas oparów.

POZOSTAŁA GODZINA. Nie pomaga to, że ktoś w moim budynku gotuje coś, co pachnie niesamowicie pysznie. Przygotowując się do ponownego wejścia, wszystko zaplanowałem. Najpierw będę miał coś do powiedzenia, a potem idę na porządny posiłek.

I właśnie to zrobiłem. Nie przesadziłem - po prostu zjadłem dobry obiad i czuję się świetnie. I do cholery, smakowało dobrze.

Więc teraz, kiedy przeżyłem 24-godzinny post, co dalej?

Jedną z odmian jest metoda 16/8, w której codziennie jesz tylko w 8-godzinnym oknie, pościsz przez pozostałe 16 godzin.

Istnieje dieta 5: 2, w której przez 2 kolejne dni w ciągu tygodnia spożywasz tylko 500–600 kalorii w ciągu 24 godzin.

Wydłużone posty trwają od 2–7 dni (podobno jest łatwiej po 2 dniu).

Wybiorę rzecz 16/8. Począwszy od 10:00 wieczorem, będę pościł przez 16 godzin, a następnie zjem w ciągu następnych 8 godzin - piany, spłucz, powtórz.

Po 24 godzinach postu powinien to być bułka z masłem.

Mmmm, ciasto.